Kierowca VW Golfa, ubezpieczony w firmie MTU, wymusił na mnie pierwszeństwo przejazdu i doprowadził do kolizji drogowej. Jego ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą i 17 marca br. wypłacił odszkodowanie w wysokości 3,3 tys. zł. Poprosiłem TU o pomoc w sprzedaży wraku. Poinformowano mnie, żebym sam poszukał kupca na pozostałości auta. Najlepszy klient zaoferował mi 1,9 tys. zł, na co MTU nie wyraziło zgody. W przypadku szkody osobowej ubezpieczyciel zaproponował ugodę, na mocy której miałbym otrzymać 2,5 tys. zł – odmówiłem.
MTU oskarża mnie o próbę wyłudzenia odszkodowania, gdyż szkoda pokrywa się ze zdarzeniem zgłoszonym przeze mnie 15 stycznia br. w firmie Ergo Hestia. Od tamtego wypadku minęły 2 miesiące, a w międzyczasie mój Opel Omega został naprawiony. W tej chwili auto jest także naprawiane, gdyż nie znalazłem chętnego na zakup wraku w cenie akceptowalnej przez MTU.














Przedstawiciel TU zarzuca panu Pawłowi wyłudzenie odszkodowania. Jeśli są to pomówienia, może on skierować sprawę do sądu. Jednak jeśli to prawda, pan Paweł może się cieszyć, że MTU nie zgłosiło sprawy do prokuratury.