3 stycznia 2011 roku uczestniczyłem w wypadku drogowym. Sprawca zdarzenia był ubezpieczony w Warcie. Rzeczoznawca stwierdził, że uszkodzone są m.in.: zderzak, reflektor ksenonowy oraz grill. Musiałem też udać się na dodatkową diagnozę chłodnicy klimatyzacji oraz lampy, by potwierdzić, czy zostały zniszczone podczas ostatniego wypadku. Wynik badania (korzystny dla mnie) wysłałem do Warty. Ubezpieczyciel przyznał mi odszkodowanie w wysokości tylko 3,7 tys. zł! Zamiast reflektora ksenonowego zaproponowano zamiennik niebędący „ksenonem”. Nie uwzględniono ponadto lampy oraz chłodnicy, nie zwrócono też pieniędzy za diagnozę oraz za nową tablicę rejestracyjną i podkładkę.
Wysłałem odwołanie do Warty. Otrzymałem na piśmie odpowiedź odmowną. Napisano w niej, że jeśli chcę otrzymać wyższe odszkodowanie, to muszę przedstawić faktury zakupu pominiętych części. Warsztat sporządził nowy kosztorys – uwzględnił w nim elementy auta, które nie zostały ujęte przez Wartę. Teraz czekam na odpowiedź ubezpieczyciela. Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się jednak, że będzie dla mnie niekorzystna.













