Za kilka dni upłynie rok od kolizji drogowej spowodowanej przez pijanego rowerzystę, w wyniku której został uszkodzony mój Opel Astra. Do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odszkodowania. Pojazd był ubezpieczony (OC) w firmie Compensa. Po zgłoszeniu szkody w dniu 02.12.2009 r. dokonano oględzin i za kilka dni oszacowano ją na kwotę 2333 zł. Uzyskałam informację przez telefon, że jeśli zgadzam się z wyceną, mogę pojazd naprawić i nie muszę przedstawiać faktury, a likwidacja szkody potrwa około 30 dni.
Astra została naprawiona, a „czynności sprawdzające” podjęte przez TU Compensa trwały dalej. W lutym 2010 r. skontaktowałam się telefonicznie z TU i dowiedziałam się, że właśnie wysłano do mnie pismo odmawiające wypłaty odszkodowania. Dlaczego? Cytuję: „Compensa TU SA uprzejmie informuje, iż nie znajduje podstaw do dalszego prowadzenia przedmiotowej sprawy dotyczącej uszkodzenia pojazdu. Mając na uwadze fakt, iż wskazanym sprawcą zdarzenia był rowerzysta, podjęto decyzję jak na wstępie.”
W dniu zgłoszenia szkody było wiadomo, kto był sprawcą kolizji oraz że nie mam polisy AC. Czy TU musiało czekać aż 2 miesiące, żeby mi odmówić?
Compensa zaproponowała przesłanie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego podania z prośbą o dalszą likwidację szkody. Zaniepokojona przedłużaniem się sprawy w dniu 16.07.2010 r. skontaktowałam się telefonicznie z TU, aby ustalić, co dzieje się w mojej sprawie. Okazało się, że akta trafiły nie do UFG, lecz do archiwum ubezpieczyciela, a nikt mnie o tym nie poinformował.













