W półtorarocznej Fabii doszło do awarii mechanizmu różnicowego, polegającej na ścięciu zawleczek zabezpieczających sworzeń satelitów, w wyniku czego część ta wysunęła się i z czasem wytarła obudowę skrzyni biegów. Usterka ujawniła się, gdy doszło do wycieku oleju ze skrzyni. Po odholowaniu Skody do autoryzowanej stacji i demontażu skrzyni serwis odmówił naprawy gwarancyjnej, twierdząc, że to wina użytkownika. Powołałem rzeczoznawcę z PZM, który orzekł, że stan techniczny auta i jego podzespołów (opony, tarcze, sprzęgło, zawieszenie, podwozie, nadwozie) jest prawidłowy i świadczy o właściwej eksploatacji. Auto było serwisowane w ASO. Użytkuję już piątą Fabię i przebiegi do 200 tys. km nie robiły na nich żadnego wrażenia.














Trudno się spierać z taką opinią techniczną Skody. Ekspertyza rzeczoznawcy powołanego przez pana Jankowskiego nic nie wnosi do sprawy. Żeby zakwestionować stanowisko Skody, potrzebna jest profesjonalna opinia o uszkodzonych elementach. Na tym etapie klient ma do wyboru naprawę przekładni w ASO Skody (ze zniżką na części) lub w warsztacie bez autoryzacji. Trzeba policzyć, gdzie wyjdzie taniej.