Mieszanka lodu i śniegu spadła z dachu na prawidłowo zaparkowany samochód mojej siostry. W Toyocie uszkodzony został dach, przednia szyba, maska silnika i wycieraczki. PZU wycenił szkodę na blisko 6 tys. zł. Po tygodniu otrzymaliśmy pismo, w którym PZU oznajmił, że wypłaci kwotę bezsporną w wysokości ok. 3 tys. zł, na co nie wyraziliśmy zgody i napisaliśmy odwołanie.
W kolejnej korespondencji ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania. Dlaczego? Administrator budynku odśnieżył dach, ale tylko częściowo, gdyż groziło to uszkodzeniem poszycia. Przecież to jakaś kpina! W piśmie z PZU jest jeszcze jedna informacja: od tej decyzji możemy się odwołać do sądu.














Administrator budynku odpowiada za powstałą szkodę w związku z nienależytym wykonaniem swoich obowiązków. Miał on świadomość konieczności odśnieżenia dachu kamienicy. Jeśli zrobił to tylko częściowo, to powinien zapobiec powstaniu ewentualnych szkód poprzez stosowne zabezpieczenie terenu przed budynkiem na wypadek takich właśnie zdarzeń. PZU przyjął odpowiedzialność za skutki tego zdarzenia. Zmiana stanowiska bez podania podstawy prawnej jest niedopuszczalna.