W numerze 42/2009 „Auto Świata” Redakcja zamieściła interwencję dotyczącą mojego samochodu – Corolli (3 miesiące po gwarancji urwał się zawór na czwartym cylindrze). Rzeczywiście, naprawa silnika została wykonana na koszt Toyoty, ale od tego momentu motor spala około 1,5 litra oleju na 3 tys. km. Niestety, dla importera jestem „niechcianym klientem”. Diler z Torunia zwodzi mnie od maja 2010 roku. W związku z tym wystąpiłem do Toyoty z pytaniem, co mam dalej zrobić z moją Corollą. Nie otrzymałem jednak odpowiedzi. Mam dość tego samochodu, a w zasadzie takiego traktowania – klient jest szanowany tylko do chwili, gdy zapłaci za auto.













