W czasie jazdy po autostradzie A1 przy prędkości 140 km/h pękła śruba mocująca korbowód w moim VW Touaregu. Auto nagle straciło moc. Jedynie zbieg okoliczności zdecydował, że nie doszło do wypadku! Touareg przejechał do momentu zdarzenia ponad 44 tys. km. Był należycie serwisowany i eksploatowany, a przegląd po 30 tys. km nie wykazał żadnych usterek. Auto zostało odholowane do ASO Groblewski w Gdańsku. Złożyłem reklamację w firmie Kulczyk Tradex (polski importer VW).
W piśmie zadałem kilka pytań, np. dotyczących warunków rozliczeń kosztów związanych z naprawą silnika. Niestety, nie otrzymałem odpowiedzi. Zleciłem rzeczoznawcy z PZM przygotowanie opinii technicznej mającej na celu wyjaśnienie przyczyn uszkodzeń motoru. Ekspert stwierdził, że prawdopodobnie odkręciła się lub urwała śruba mocująca dolną część korbowodu.














Nie pochwalamy niestety propozycji Volkswagena. Oczywiście, importer może twierdzić, że Touareg jest już po gwarancji, ale jednocześnie zapomina, że ta usterka nie powinna się zdarzyć. Mamy tu do czynienia z ewidentną wadą materiałową, za którą odpowiedzialność powinien ponieść producent. Naprawa silnika w ASO VW nawet z 30-proc. rabatem będzie droższa niż w warsztacie niezależnym.