Jestem użytkownikiem 4-letniego Volkswagena Golfa z silnikiem 1.4 TSI. Samochód serwisuję w ASO. W chwili obecnej ma przebieg 62 tys. km i jest po gwarancji. Żeby ustrzec się od ewentualnych kosztów naprawy Golfa, kupiłem odpowiednie ubezpieczenie Volkswagen Life Time (wariant pełny).
Pod koniec maja 2011 roku zgłosiłem w ASO VW Euro Marketing w Lublinie nierówną pracę jednostki napędowej oraz drgania całego auta, uniemożliwiające normalną eksploatację. Serwis zasugerował ubezpieczycielowi – firmie Allianz – wymianę silnika.
Towarzystwo ubezpieczeniowe odmówiło, gdyż stwierdzono, m.in. że serwis Volkswagena nie ustalił przyczyny usterki. Diler poprosił o pomoc importera. Firma Kulczyk Tradex zadeklarowała chęć pokrycia 30 proc. kosztów naprawy. Musiałbym zatem zapłacić 16 tys. zł. Czuję się oszukany. Nie po to zawarłem polisę w wariancie pełnym, żeby teraz naprawiać samochód za swoje pieniądze.














Firma Allianz znalazła wymówkę, by odmówić wypłaty odszkodowania. Gdyby naprawa nie była tak kosztowna, pan Mariusz zapewne nie miałby opisanych problemów. Na szczęście z pomocą przyszedł importer VW, który bezpłatnie naprawi Golfa i sam będzie dochodził odszkodowania od Allianzu.