Trzy problemy nurtują najczęściej czytelników pytających o możliwość przebudowania auta przystosowanego fabrycznie do ruchu lewostronnego tak, by można było zarejestrować je i używać w Polsce.
Jeśli chodzi o możliwości, to sprawa jest prosta: tak, jest to możliwe, a w przypadku wielu aut nawet niespecjalnie trudne.
Prosta jest również odpowiedź na pytania związane z bezpieczeństwem. Otóż choć zakres prac związanych z przebudową „anglika” jest dość znaczny, to nie ma żadnego powodu do obaw. Przebudowa ściany grodziowej to dużo mniejsza ingerencja w konstrukcję nadwozia niż na przykład wymiana przednich podłużnic po wypadku. Podobnie przebudowa układu kierowniczego nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń większych niż naprawa tego układu.
Uwaga: tak jak podczas wszystkich pracach przy samochodzie obowiązuje zdrowy rozsądek. Przebudowa „anglika” nie jest zadaniem dla mechaników amatorów!
Najtrudniej odpowiedzieć na pytanie dotyczące opłacalności, bowiem jednoznacznej recepty po prostu nie ma. Wszystko zależy od tego, o jakie auto chodzi i w jakim stanie się ono znajduje. Koszty przebudowy i rejestracji mogą zamknąć się sumą kilku tysięcy złotych, ale są też i auta (np. z cyfrową instalacją elektryczną), których nie da się przerobić za 20 tys. zł. Pytani przez nas fachowcy zajmujący się przeróbką „anglików” potwierdzili, że w wypadku większości popularnych aut operacja jest nadal opłacalna. Na aucie kosztującym w Polsce 50-60 tys. zł zaoszczędzić można co najmniej kilkanaście tysięcy złotych (wliczając koszty administracyjne). Jest więc o co walczyć, a tym bardziej przebudową mogą być zainteresowane osoby, które zamierzają wrócić z Wysp do kraju i chcą po prostu przywieźć używane tam auto. By jednak nie przechytrzyć, trzeba zawsze starannie rozpoznać możliwości i koszty.
Uwaga: koszty przebudowy mogą być zupełnie inne nawet w przypadku tego samego modelu, ale z innym silnikiem czy wyposażeniem.
Bardzo ważną sprawą jest wybór firmy, która przebuduje auto. W redakcji słyszeliśmy już o nitowaniu (!) ściany grodziowej, a także o klimatyzacji, która miała odpływ wody do… wnętrza kabiny. Najlepiej skorzystać z oferty warsztatu, o którego kompetencjach przekonali się już krewni czy znajomi.
Miny i pułapki, czyli co wymaga przeróbek
Skala trudności bywa bardzo różna
Koszty przebudowy „anglika” zależą od ceny części, które trzeba będzie kupić, oraz od wymaganego nakładu pracy. W zależności od samochodu bywa z tym bardzo różnie. Są auta jakby stworzone do przeróbki – np. ściana grodziowa jest prawie gotowa do montażu elementów w układzie stosowanym w pojazdach z kierownicą po lewej stronie, a układ wentylacyjno-klimatyzacyjny pasuje do kontynentalnej deski – ale są też i takie, w których trzeba całkowicie przebudować przednią część samochodu, wymieniając prawie wszystko oprócz silnika i skrzyni biegów. Przed zakupem „anglika” trzeba koniecznie zorientować się, czy przebudowa danego auta będzie opłacalna.
Lepiej nie być zbyt chytrym
Stare, dobre kombi
Samochody w testach ...
Nawigacje - TMC w Polsce
Test fotelików dziecięcych - Na nich nie można oszczędzać!
Volkswagen CrossGolf - ni wpiął, ni wypiął
Lotus Evora 414E - supersamochód z silnikiem 1,2 l o mocy 47 KM
Fiat 500C Abarth - skorpion się opala
Porsche Cayenne - jest go teraz mniej
Honda 3R-C - drogowy statek kosmiczny