Strona główna » Gorący temat

Handlowcy postrachem dróg: Czyli bezpieczeństwo aut firmowych

flota, auto flotowe, handlowcy, handlowcy postrachem dróg
Kierujący samochodami służbowymi, mimo że stanowią zaledwie 8 proc. wszystkich użytkowników dróg, powodują 30 proc. wypadków. Z roku na rok sytuacja się jeszcze pogarsza
Kierujący samochodami służbowymi, mimo że stanowią zaledwie 8 proc. wszystkich użytkowników dróg, powodują 30 proc. wypadków. Z roku na rok sytuacja się jeszcze pogarsza

Kierujący samochodami służbowymi, mimo że stanowią zaledwie 8 proc. wszystkich użytkowników dróg, powodują 30 proc. wypadków. Z roku na rok sytuacja się jeszcze pogarsza

Czy to efekt ułańskiej fantazji kierowców, czy może wina pracodawców, którzy nie dostrzegają, że nawet drobna kolizja ich pracownika wiąże się z ogromnymi kosztami?

 

Na lata 2001-10 Unia Europejska założyła sobie prosty, ale bardzo ambitny cel: w ciągu 10 lat zmniejszyć liczbę osób zabitych w wypadkach drogowych o 50 proc. Bliskie zrealizowania tego zadania są m.in. Luksemburg, Francja i Portugalia, gdzie liczba zabitych do 2007 r. zmniejszyła się odpowiednio o 49, 48 i 47 proc. A w Polsce? U nas, choć niemal każdej niedzieli dowiadujemy się o przerażających statystykach weekendowych i wszyscy zdają sobie sprawę z powagi problemu, sytuacja praktycznie pozostaje niezmienna. Tydzień w tydzień policja zatrzymuje kilka tysięcy nietrzeźwych kierowców, a na drogach ginie znacznie więcej osób niż w najtragiczniejszych, ale jakże spektakularnych wypadkach autokarowych.

  

Okazuje się, że znaczny udział w tych zdarzeniach mają kierowcy aut służbowych. Mimo że pojazdy te stanowią zaledwie około 8 proc. zarejestrowanych samochodów (ok. 1,1 mln aut firmowych), to ich kierowcy powodują ok. 30 proc. wypadków. Dlaczego tak się dzieje? Czy to firmy stawiają nierealne wymagania, czy może sami kierowcy w jedynie sobie wiadomym celu gnają na złamanie karku?

 

Odpowiedź jak zwykle leży pośrodku. Dotychczas nie ma żadnych unormowań prawnych dotyczących czasu, jaki np. przedstawiciel handlowy może spędzić za kierownicą pojazdu. W zależności od oczekiwań i wymagań pracodawcy firmowe samochody przejeżdżają rocznie 30-100 tys. km.

 

A ponieważ auto służbowe nie jest własnością kierowcy, to takiej osobie często nie zależy na tym, żeby o ten pojazd zadbać. Co więcej, dość liczna grupa siadających za kółkiem „służbówki” czuje się bezkarna, bo teoretycznie nikt ich nie kontroluje i nie sprawdza stylu jazdy oraz tego, czy kierowca nie jest przemęczony, a tym samym nie stwarza zagrożenia.

 

W efekcie wielu szoferów, szczególnie młodych, chcąc zarobić jak najwięcej, stara się dotrzeć do jak największej liczby klientów. Widać to właśnie na drogach, na których większość pędzących samochodów to auta firmowe. Niestety, sprawę pogarsza błędna ocena własnych umiejętności. Liczne grono kierowców spędzających niemal kilkanaście godzin dziennie za kółkiem uważa się za mistrzów kierownicy. Otrzeźwienie przychodzi dopiero wtedy, gdy zdarzy się wypadek. Jednak wtedy zazwyczaj jest już za późno na refleksję. Ale to tylko jedna strona medalu.

 

Okazuje się, że winę za ten stan rzeczy ponoszą również sami pracodawcy. Niewiele firm ma jakiekolwiek standardy zarządzania flotą, w tym także promujące bezpieczną jazdę. Wiele osób zatrudnionych jako przedstawiciele po kilku latach pracy dochodzi do wniosku, że szybka jazda nic nie daje. Zaoszczędzenie kilku czy kilkunastu minut na trasie liczącej kilkaset kilometrów niewiele znaczy w porównaniu z poniesionym ryzykiem.

 

Ale to tylko ich wnioski, które nie przekładają się na jakikolwiek zysk czy poparcie ze strony pracodawcy. A szkoda. Według ETSC (Europejska Rada Bezpieczeństwa Drogowego) 6 na 10 wypadków śmiertelnych związanych z pracą nastąpiło w wyniku kolizji samochodowych. 40 proc. zdarzeń drogowych dotyczy osób, które pełnią obowiązki zawodowe bądź są w drodze do lub z pracy. Niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, że wypadki drogowe oraz ich skutki oznaczają stratę 2 proc. PKB (30 mld zł). Właściciele lub zarządzający firmami nie widzą związku między wypadkiem i wynikającymi z tego powodu stratami finansowymi. A przecież nieobecność pracownika czy konieczność naprawy auta przekładają się na konkretne wartości.

 

Niestety, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, świadomość zagrożeń wśród przedstawicieli firm jest nadal znikoma.

84 proc. spośród 50 ankietowanych firm określiło, że bezpieczeństwo ruchu drogowego jest bardzo ważne dla ich działań. Ale już tylko 72 proc. wypełnia plan poprawy bezpieczeństwa floty, którego celem jest zmniejszenie liczby wypadków drogowych.

Szybki kredyt samochodowy w Santander Consumer Bank

Mariusz Kamiński | 13.07.2009
| |
Dodaj do teczki

Autoinfo.pl

Autofun.pl

4x4.auto-swiat.pl