Sprowadzony, bezwypadkowy, od pierwszego właściciela – takie znakomite "okazje" stanowią większość używanych samochodów prezentowanych w ogłoszeniach zamieszczanych w internecie. Sprowadzony i bezwypadkowy? To mało prawdopodobne! Prawie wszystkie samochody używane importowane z krajów UE mają wady – albo są rozbite i w Niemczech, Belgii czy Holandii nie opłaca się ich już naprawiać, albo stały w komisie z karteczką "Motor Schaden" (uszkodzony silnik), albo zostały już po prostu wyeksploatowane.
Bądźcie pewni: jeśli auto jest pełnowartościowe lub nieznacznie rozbite, za granicą je naprawią i znajdzie się miejscowy klient, który wyłoży większą gotówkę niż handlarz z Polski.
Sprowadzony i od pierwszego właściciela? Coś tu nie gra – przecież w kraju pochodzenia też ktoś jeździł tym samochodem, może miał on nawet dwóch, trzech lub więcej właścicieli bądź należał do firmy i używany był przez kilku kierowców. Dla sprzedawcy liczy się to, że jest pierwszym właścicielem... w Polsce. A jednak mamy nadzieję, że to właśnie nam uda się szybko znaleźć i kupić używany samochód bez wad. Do komisów wyruszyliśmy z zamiarem kupna bezwypadkowego, mniej więcej 10-letniego "japończyka".
Niechby jego cena była nieco wyższa niż przeciętna, może mieć nawet ubogie wyposażenie, ważne, żeby był cały, bezpieczny, sprawny i nie wymagał natychmiastowych napraw. Zajrzeliśmy więc do internetu i proszę! Od razu znaleźliśmy dwie, wprawdzie ponaddziesięcioletnie, ale bardzo ładne Hondy Civic, stojące w niedalekim komisie. Pojechaliśmy od razu! Niestety, w pierwszym z oglądanych aut ktoś gasił papierosy na fotelu, wyrwał tylną półkę (zapewne wraz z głośnikami), porozlewał coś w środku – wyraźnie nie dbał o samochód, który nie wyglądał jak po 150 tys. km przebiegu, tylko poco najmniej o 100 tys. km większym.
Drugi był lepszy, blacharsko poprawny, ładny w środku. Nie tak ładny z zewnątrz, jak na zdjęciach, co zauważyliśmy dopiero po chwili: zamiast alufelg z nowym ogumieniem sprzedawca założył kompletnie zardzewiałe stalowe obręcze z oponami najprawdopodobniej wyjętymi ze szrotu lub śmietnika. To wcale nie żart. Opony, które ktoś zostawia zużyte w warsztacie wulkanizacyjnym, często trafiają na koła samochodów sprzedawanych przez handlarzy, bo nabywcy używanych akceptują tego typu braki. Niestety, nasz kandydat miał gorszą wadę: smród w bagażniku. Po otwarciu osłonek tylnych lamp nie mieliśmy już wątpliwości. Przed nami stał samochód popowodziowy, czyli jeżdżąca skarbonka, o ile nie trumna!
Po kilku wizytach w komisach skupiliśmy się na ogłoszeniach osób prywatnych. Tu trzeba być szybkim. Samochody na czarnych tablicach (czyli naprawdę od pierwszego właściciela), o ile są w dobrym stanie, schodzą na pniu, a ogłoszenia już po jednym dniu są często nieaktualne. Wreszcie się udało: nasz kandydat to Honda Civic, wprawdzie 5-drzwiowa (szukaliśmy 3-drzwiowej), jednak wyglądała jak nowa. Auto od pierwszego właściciela, w 100 proc. bezwypadkowe, z książką serwisową, czyste, zadbane, drogie, ale niech tam! Niby okazało się, że stoi w komisie, ale trudno – jedziemy.
Pierwsze wrażenie dobre. Auto ma cztery przyzwoite opony. Niestety, "100-proc. bezwypadkowość" w tym przypadku oznaczała: zamocowany byle jak, pęknięty przedni zderzak, szpachlowany pas przedni, skorodowane śrubki pomalowane srebrną farbką, malowany bok, stłuczoną przednią szybę, pęknięty tylny zderzak, rdzę perforacyjną przednich drzwi, zamaskowaną srebrną farbką nanoszoną pędzelkiem i inne liczne braki! "Przecież to auto nie jest nowe i cena też nie jak za nowe, ma drobne wady, ale tylko powierzchowne – to wszystko trzyma się kupy. Sam Pan widzi, że to ładny samochód. Naprawdę napisaliśmy, że w 100 proc. bezwypadkowy? Muszę to sprawdzić" – odpowiedział bezczelny sprzedawca na nasze uwagi.
Genewa 2010: Europejska premiera ...
Ogólnopolska wystawa motocykli i ...
Najpiękniejsze obrazki z Genewa Motor Show 2010
Akumulator który zawsze działa
Volkswagen CrossGolf - ni wpiął, ni wypiął
Lotus Evora 414E - supersamochód z silnikiem 1,2 l o mocy 47 KM
Fiat 500C Abarth - skorpion się opala
Porsche Cayenne - jest go teraz mniej
Honda 3R-C - drogowy statek kosmiczny