Witam!
W listopadzie oddałam samochód w celu zdiagnozowania skąd jest wyciek oleju,
ustalenia, co trzeba naprawić oraz wyceny naprawy. Mechanik stwierdził, iż olej wycieka
z powodu usterek następujących części: piasta wału korbowego, uszczelniacz, uszczelka,
opis operacji: -wymontowanie i zamontowanie obudowy filtra oleju,
-wymiana pierścienia uszczelniającego wału karbowego (przód).
Niestety naprawa okazała się nieskuteczna, olej ciekł tak samo jak przedtem.
W związku z tym postanowiliśmy naprawę zareklamować.
Na miejscu okazało się, że wg mechanika wyciek nastąpił z nowego miejsca - tym razem z uszczelki miski olejowej.
Usłyszeliśmy jeszcze świetną radę - że trzeba było wcześniej umyć silnik - to by wiadomo było skąd cieknie olej.
Dyrektor natomiast stwierdził, że wyciek mógł zaistnieć na skutek zwiększenia się ciśnienia - po ich naprawie - czego
niestety nie potwierdził, już w oficjalnym piśmie składającym się z pięknych okrągłych słówek i kłamstw.
Po kilku rozmowach i odwiedzinach w salonie z rzeczoznawcą padły następujące postanowienia:
zostanie umyty silnik, zostanie wymieniona uszczelka w misce olejowej i mamy przyjechać za kilka dni, żeby sprawdzić
co z wyciekiem - bo było jeszcze podejrzenie, że wyciek jest z uszczelniacza wału korbowego tył - ale ASO w "trosce"
o nasz portfel chciało nas ustrzec przed tą najdroższą naprawą i najpierw spróbować tych tańszych.
Oczywiście nie muszę pisać, że wymiana uszczelki w misce nie przyniosła żadnego skutku. Olej dalej kapał tak samo.
Ponieważ liczyliśmy się z tym - umówiliśmy się na następną naprawę pierścienia uszczelniającego wału korbowego tył.
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy otrzymaliśmy telefon, w którym pan poinformował, że na wale zauważył rysę - w związku z tym konieczna jest wymiana wału (koszt wału 5000zl naprawa 1000zl), w przeciwnym przypadku nie gwarantują skuteczności naprawy - może być skuteczna tylko przez jakiś czas. Ponieważ wymiana wału za 6000 w samochodzie wartym mniej więcej tyle samo jest absurdalna - oczywiście nie zgodziliśmy się. Pan jednak zapewniał, że olej przez jakiś czas kapać nie będzie.
I nie kapał - przez kilka godzin

Rano standardowa plama oleju na posadzce.
Na wszystkie te naprawy wydaliśmy już całą naszą wypłatę. Żadna z tych napraw nie było skuteczna nawet na chwilę.
Pan twierdzi, że wszystko było robione "zgodnie ze sztuką" (ale chyba bez myślenia) i żałuje bardzo, że "załatanie"-tak określił ostatnią naprawę - nic nie dało. czuję się oszukana i naciągnięta na wszystkie poprzednie naprawy.
Czy mogę coś z tym zrobić?