|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/5/2008 Posty: 5
|
Ekopodatek mial byc wprowadzony wczesniej jako zapora zrobienia z Polski "europejskiej skladnicy" zlomu.
|
|
|
|
|
|
Ranga: Nowy Grupy:
Przyłączony: 4/20/2007 Posty: 5
|
Dzieki importowi urzywanych poprawil sie stan techniczny pojazdow bo wyelimlnowane zostaly maluchy, duze fiaty itp. Zadnego podatku ekocoś! Chyba że w zamian beda doplaty do nowych aut, bo inaczej ta ustawa to bedzie rozboj w bialy dzien.
|
|
 Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/23/2006 Posty: 15
|
zatomek pisze: Zadnego podatku ekocoś! Chyba że w zamian beda doplaty do nowych aut, bo inaczej ta ustawa to bedzie rozboj w bialy dzien.
Odpowiedz sobie na pytanie: Kto kupi nowy samochód gdy będą doń dopłaty? Odp.: Osoby nieco zamożniejsze bo najbiedniejszych i tak nie bedzie stać na zakup nowego samochodu. Z czyich pieniedzy będą te dopłaty? odp: wszystkich podatników! - A więc skorzystają tylko ci nieco mniej biedni, wszyscy pozostali, którzy nie kupią nowego auta dorzucą się do zakupu niewielkiemu ułamkowi szczęśliwców. Pracując, płacimy podatek dochodowy, ZUS (który tak naprawdę też jest podatkiem) i inne. Kupując nowy samochód płacimy VAT, akcyzę, opłaty administaracyjne, wliczony w cenę podatek dochodowy producenta samochodów i producentów poszczególnych podzespołów, podatek płacony przez wlaściciela salonu itp. Przypuszczam, że ten podatek ekologiczny kiedys wejdzie w życie, ale zmianą bochatersko obniżonej kwoty. Politycy (PO-PSL, PiS SLD) nazwą siebie dobrodusznymi ojcami narodu a ciemny lud to kupi...
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 5/7/2009 Posty: 1
|
Szanowna Redakcjo! Witam. W związku z artykułem „Pomysł dobry, ale nie do przyjęcia” na temat podatku ekologicznego chciałbym podzielić się pewnymi spostrzeżeniami. Jestem posiadaczem czterech wraków, zasilanych benzyna bezołowiową - sprowadzonych, starych, trujących gruchotów. Jednak jako wieloletni pracownik salonów samochodowych mogę się chyba w sprawie wypowiedzieć. Moje doświadczenie zawodowe wiąże się zarówno ze sprzedażą nowych aut jak również ich obsługą. Otóż żyję ogromnym sentymentem do motoryzacyjnych legend rajdowych, wyścigowych oraz po prostu wyjątkowych „rodzynków” (z lat ’70/80/90). Lancia HF Integrale, Audi Urquattro, Lotus Omega, Ford Sierra Cosworth, BMW Z1 czy M5, MB 500E, MB 190 EVO, Jaguar XJS, można jeszcze wiele wymieniać w tym np. auta amerykańskie. Kupiłbym każdy taki egzemplarz (w miarę swoich możliwości) aby uratować go przed tjuningiem bądź zagładą na szrocie, jednak w każdym oprócz duszy drzemie silnik o pojemności powyżej dwóch „litrów” . Pośród kilkunastu, może kilkudziesięciu samochodów, które posiadałem do tej pory (w przeważającej większości auta niemieckie), każde z nich – na ile mogłem było sprawdzone pod względem technicznym oraz ewentualnej przeszłości wypadkowej. Nie dopuszczałem do zakupu auta z „wstawioną” podłogą, podłużnicą czy dachem. Zdaję sobie też sprawę, że takich aut czy nabywców jest coraz mniej. Boli mnie jednak dyskryminacja w postaci rocznej opłaty od starszych samochodów o dużej pojemności. W swoim garażu posiadam obecnie klasyczne BMW M3 z pierwszej serii, Audi z napędem na 4 koła, starego VW…. Najmłodszy z nich jest 19-letni. Auta posiadają pojemność powyżej 2300 ccm (na szczęście oprócz VW) i zapewne emitują masę cząsteczek CO…. – na szczęście w większości stoją pod prześcieradłem. Nie wyobrażam sobie, że miałbym pozbyć się tych aut. Jednak mimo sporych przebiegów (do każdego mam historię z kraju pochodzenia, śmiem twierdzić że widniejące przebiegi są faktyczne) stan lakieru, tapicerki, tworzyw nie budzi skojarzeń nawet ze stanem giełdowych TDI. Jako miłośnik marki Audi – kiedy obserwuję przynajmniej o 10 lat młodsze od moich aut egzemplarze już z serii A3, A4 itd. –robi mi się niedobrze na widok stanu wnętrza i wyglądu aut. Powycierane, zmiętolone tapicerki, wyblakłe tworzywa, wytarte okolice przełączników – tego nie widziałem w żadnym ze swoich starych samochodów, mimo przebiegów sięgających 300 000 km!!! A na liczniku giełdowego TDI widnieje 147 000km! Nikt nie namówi mnie na zmianę – jak napisał autor artykułu „…Jeśli nowe prawo spowoduje, że większość kierowców zmieni np. Golfa II na ….. ,czwórkę’, to już będzie to krok w dobrym kierunku.” Ale może prawo mnie do tego zmusi… . Zdaję sobie też sprawę z wymiaru związanego z bezpieczeństwem w starych autach. Tego nie kwestionuję i nie podważam, jednak nie sposób chyba zmusić ludzi do zmiany na nowe. Na NOWE auta, bo zmiana na „nowsze” od tych które posiadamy nie uzdrowi nagle sytuacji na drogach i środowiska. Czy nowszy, wyeksploatowany diesel jest ekologiczny? Czy tylko dlatego że jest oszczędny, jest postrzegany jako lepszy? Czy sterta śmieci po wymianie całych podzespołów w nowszych autach jest lepsza od wymiany/naprawy poszczególnego elementu w starym samochodzie? Czy musimy skazywać ludzi na obsługę w ASO – często nierzetelną, niefachową, mało profesjonalną? W praktyce znam i wiem jak wygląda to od kuchni! Slogany, hasła o szkoleniach, narzędziach specjalistycznych, profesjonalnej obsłudze są śmieszne w obliczu tego co naprawdę dzieje się w „AUTORYZOWANYCH SERWISACH”. To tylko wyrzucane pieniądze, a nie trudno znaleźć liczne przykłady na pogorszenie stanu technicznego po „PRZEGLĄDZIE” w aso! To nie pierwszy absurd – mało było podatku drogowego to wliczono go w cenę paliwa, miały być drogi. Dziś – po około 10 latach odkąd wliczono ten podatek w cenę paliwa dalej borykamy się z brakiem dróg i musimy ratować się funduszami unijnymi. Dlaczego? Ponieważ pieniądze zostały pożyczone samorządom – jak usłyszałem w pewnej audycji w tv. Na zdjęciu zamieszczonym w gazecie przy artykule „Pomysł dobry, ale nie do przyjęcia”, widnieje około 30 aut. Samochody nie starsze niż 3-letnie stanowią z tego może 10% widocznych na ilustracji. Jak też widzę na foto – to nie mała aglomeracja miejska – bo Warszawa. A co w małych miastach? Co z ludźmi na wsiach, którzy aby móc dojeżdżać do pracy (bo komunikacja PKS przestaje się w Polsce opłacać a PKP jest obecnie niebezpiecznym sposobem przemieszczania) kupili samochody stare – w cenie roweru? Pozbawić ich środków transportu, niezależności i sposobu na dojazd do pracy czy po zakupy? Ten przepis to skandal, bo zuboży i tak już wytępioną przez rząd polską motoryzację. Takich ludzi jak ja jest niewielu i nie łudzę się, że ktoś z rządu weźmie to pod uwagę. Szukanie sposobu na załatanie budżetu odbije się negatywnie na naszym i tak już ubogim krajobrazie motoryzacyjnym, zdominowanym przez kopcące i ledwie dychające Passaty B5 tudzież Audi A… TDI, o średnim przebiegu pół miliona kilometrów i spawanych z kilku innych podczas napraw blacharskich. Można mydlić oczy bezpieczeństwem „nowszych” rupieci, można zasłaniać się ekologią bo to jest trendy. Nic nie zmienia jednak faktu, że zamiast iść na przód – uwsteczniamy się. Ustalenie tej opłaty w wymiarze rocznym to raczej sposób na stłamszenie ludzi, którzy jeszcze mają jakąś ciekawą pasję w tym smutnym kraju. I chcieliby ją rozwijać. Zostaje mieć nadzieję, że jeszcze ktoś zachował resztki zdrowego rozsądku i idea bycia ekologicznym w Europie nie przysłoni władzom innych aspektów nowoczesności. A nowe auta? Są naprawdę dla bogatych. Twierdzenie o bezproblemowym przebiegu eksploatacji nowego auta należy włożyć między bajki. I nie ma większego znaczenia z pod jakiego logo wybierzemy auto. To bardziej kwestia egzemplarza na jaki trafimy. Niech na potwierdzenie tych słów każdy zajrzy w dział „Interwencje” tygodnika Auto Świat czy np. program „Turbo-kamera” telewizji TVN Turbo. Życzę przede wszystkim zdrowego rozsądku przy podejmowaniu decyzji i głosowaniu ustawy osobom odpowiedzialnym. Rozgoryczony Czytelnik.
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 5/15/2009 Posty: 28
|
W artykule zostały przedstawione dwa argumenty: 1. ekologia. 2. zablokowanie napływu starych samochodów. Ad. 1 Jeśli chodzi o ekologię to dlaczego nie będą opodatkowane samochody typu betoniarki, szambiarki i autobosy? przecież to one dymią i trują że aż nie można oddychać. Mam Cadillaca z lat 80tych z ponad 5 litrowym silnikiem, jeżdzę nim tylko rekreacyjnie w wakacje, <1 tyś km rocznie. Więc dlaczego mam płacić największy możliwy podatek? Pozatym samochód jest w perfekcyjnym stanie i normalnie przechodzi przegląd. Jeśli naprawdę chodzi o ekologię to należało by wliczyć Ekopodatek w cenę benzyny. Wtedy będzie sprawiedliwie, dużo jeżdzisz = więcej wydzielasz CO2 = zapłacisz większy podatek. A jeśli ktoś sobie trzyma Jaguara XJS w garażu bo ma taki kaprys to nie zatruwa środowiska i nie ma powodu dlaczego by miał płacić za innych. Ad.2 Argument o przeciwdziałaniu sprowadzania starych samochodów zupełnie bez sensu. Przecież mój samochód już został sprowadzony w przeszłości, więc jak Ekopodatek ma spowodować żebym go nie sprowadził? przecież to jest już fakt dokonany. Czy oni myślą że dzięki Ekopodatkowi oddam mojego Caddiego na złom, wezmę kredyt na 30 lat i kupie nowego Fiata Pandę ? ps. na codzień jeżdzę Hondą Legend 2.7 V6, 89r. automat, skóra, klimatronik. Ma przebieg >225tyś km i chodzi jak szwajcarski zegarek. Zasilanie LPG, i przechodzi na przeglądzie wszystkie testy czystości spalin bez problemu!! Jest kryzys, pracy nie ma, a jak jest to za bardzo słabą kasę (ja zarabiam 1200zł /mies), i teraz jak dowalą ten Ekopodatek to nie wiem co zrobie, ale samochodów napewno nie sprzedam, postawie sobie na podwórku, przesiądę się na autobusy ale złodziejom złamanego grosza nie zapłacę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ps. sorki za uniesienie, ale sami widzicie jaka to jest paranoja. Człowiek ledwo wiąże koniec z końcem a oni szykują taki nokaut
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 5/29/2009 Posty: 9
|
Ekopodatki, ekoto, ekotamto.. byle tylko oskubać obywatela...
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 6/1/2009 Posty: 1
|
Mnie drąży jedna myśl że Ci co ;usprawnili ;swoje samochodziki wycinając katalizator i jeszcze zarabiając na tym zapłacą tyle samo i Ci co wiąża wszysko na ;druty;--bo podobno płaciło by się od pojemności ponieważ dane o co2 są dopiero od 2003roku A ten z systemem obd2 co dba oswój samochodzik-tyle samo co ten :tjuner wiejski; wycinający część bebechów w celu podniesienia mocy Zgadzam się z tym że jest masa pasjonató dbających o swoje samochody w których spaliny są na poziomie ;fabrycznych wyników i co z nimi --do jednego worka?
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 7/31/2009 Posty: 1
|
sialalaal
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/17/2009 Posty: 8
|
Przykro stwierdzic, ale polska z coraz wiekszym rozmachem zbliza sie do sytucji, w ktorej bedzie zlomowiskiem starych aut sprowadzanych juz z prawie kazdego europejskiego kraju. Rzad probuje radzic sobie z ta sytuacja w rozny sposob, czy z pozytywnym skutkiem? Osobiscie nie popieram zwiekszajcego sie podatku paliwowego, ktory ma poprawic miedzy innym ten stan. Odbija sie to mocno na komforcie podrozowania samochodem na codzien. Dobrym pomyslem bylo wprowadzenie opłaty recyklingowej w wysokości 500 zł. Jak ktos sie decyduje na kupno auta, to nie robi tego raz w tygodniu i wlasciwie taka oplata nie trafia w miesieczny budzet Polaka. Apropos oddawania kasy przez bogatych, to niektore firmy m.in. Jaguar ulatwily zakupy nowych aut swoim klientom po przez oddanie im czesci pieniedzy. Stosowanie takich doplat rejestracyjnych przy zakupie nowych aut jest, jak najbardziej pomocnym wyjsciem z kryzysowej sytuacji w jakiej znajduje sie Polska. Badz co badz starajmy sie ratowac Swiat i badzmy proekologiczni. Moze zaczac od segregowania smieci?
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 10/24/2008 Posty: 398
|
jeśli sie nie myle to w niemczech jak sie złomuje auto to dostaje sie dotacje 2500 euro na nowe auto lub max roczne. wiec mozna kupic pande za grosze... w taki sposob pomagają ekologii i ludzią w niemczech...
|
|
Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/19/2009 Posty: 456
|
Zgadzam się jest to pomysł nie do przyjęcia i nie służący niczemu innemu tylko wyrwaniu kasy od obywatela naszego "pięknego" kraju.
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/7/2009 Posty: 1
|
Sam fakt wzięcia się za zmniejszenie napływu używanych samochodów zza zachodniej granicy moim zdaniem jest ok, bo oprócz znikomego procenta aut w naprawde przyzwoitym stanie i przystępnych cenach trafia do nas masa samochodów po poważnych wypadkach które później są naprawiane tak "żeby jeździły" i idą na sprzedarz często jako "bezwypadkowe". Zła naprawa powypadkowa moźe doprowadzać do sytuacji naprawdę niebezpiecznych, już nie wspomnę o tym że niektóre z nich wogóle już nie powinny trafić na ulicę. Mimo to uważam, że ekopodatek to kiepski pomysł bo jak już wyżej pisali inni uderzy on w ludzi którzy dysponują małymi pieniędzmi na zakup samochodu. Jeśli chodzi o ekologię to lepiej byłoby się zająć wprowadzaniem na szerszą skalę biopaliw np na wzór Szwecji gdzie za jazdę na bioetanolu( tańszego od benzyny) dostaje się dodatkowe ulgi podatkowe. Pozdrawiam
|
|
Ranga: Nowy Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/19/2009 Posty: 13
|
Ekologia somochodowa to bardzo ciekawy temat! myslę że powinno się mówić i pisać więcej o tym!
|
|
Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/25/2009 Posty: 149
|
na pewno nie chodzi tutaj o żadną ekologię
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 1/25/2009 Posty: 167
|
Ten dział straszy nudą powinien ulec autodestrukcji.
|
|
|
Guest |