|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
Cześć motomaniacy... Mam pytanie - zdecydowałem się założyć gaz do samochodu nissan almera 1.6 16V z 1996 roku. W warsztacie polecili mi polskie instalacje firmy "Lecho" - instalacja mieszalnikowa - 1200 zeta, a wtrysk sekwencyjny - 1900 zeta. Macie jakieś doświadczenia z instalacjami tej firmy?? Czy warto się zdecydować na ten polski produkt i czy cena 1900 zł jest na dzień dzisiejszy odpowiednia?? No i najważniejsza rzecz - biorąc pod uwagę różnicę w cenie wynoszącą 700 zeta - czy warto zainwestować w instalację sekwencyjnego wtrysku gazu?? Bo czyta się wiele i słyszy różne opowieści o tych dwóch rozwiązaniach - i jak pokazuje życie - inaczej jest w teorii, a inaczej w praktyce  Czy rzeczywiście wtrysk gazu ma tak dużą przewagę nad mieszalnikowymi instalacjami jak piszą? czyli m.in.: - pali tyle samo gazu co i benzyny (a mieszalnikowe 2-3 litry więcej), - samochód nie traci na dynamice po przełączeniu na gaz, - silnik zużywa się dużo wolniej niż przy prostej instalacji mieszalnikowej, - nie ma potrzeby co chwilę jeździć na regulację instalacji bo wtryskiem na bieżąco steruje komputer i tym podobne wiadomości...
|
|
|
|
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Lecho nie sprawia wielu problemów i jest stosunkowo mało awaryjny. Jeśli się zdecydujesz na mieszalnik to spalanie przy 1,6 podniesie się o jakieś 2-3 litry jak pisałeś wyżej, osiągi nieco spadną bo jak ci wiadomo zwężka zrobi swoje na dolocie. Dodatkowo pojawia się problem przy przejściu z pb na gaz bo układ ze zwężką wymaga trochę innej techniki, ale za to przejścia możesz dokonać przy niższych temp silnika niż przy sekwencji gdzie za przejście odpowiada czujnik temp wbudowany w parownik. Efekt ? Lejesz mniej drogiej benzyny w silnik i szybko zaczynasz jazdę na o wiele tańszym gaziwie. Przy sekwencji przłączenie z Pb na Lpg jest płynne, przy prawidłowej regulacji nieodczówalne. Jednak też powrót do benzynki jest nie wyczówalny i jak spadnie ciśnienie to możesz nie zauważyć że palisz benzynę. Dodatkowo mit o tym że nie musisz serwisować instalacji często zostaje obalony  Musisz i to częściej niż ci się wydaje. Kompy gazu potrafią często i gęsto gubić program i nie ma tu specjalnego znaczenia jaka to będzie instalacja, tzn firma. Dobrze jest się zaopatrzyć w własny interface i nauczyć się przy pomocy jakiegoś kolego znającego temat jak to ustrojstwo się programuje. Jeśłi chodzi o spalanie to jeśłi na pb spalisz 10l/100km to na sekwencji nie może palić mniej niż 10% więcej gazu, czyli 11 l/100km. Za zwyczaj będzie to średnio 12l/100km. To tylko przykładowe spalanie i nie przypisuj go do swojego  Dodatkowo sam serwis sekwencji jest droższy niż mieszalnikowej instalacji. Musisz tu policzyć ceny filtrów, jak by coś nie działało prawidłowo to ewentualnie zaworki (wtryski) gazowe itp. Przy mieszalnikowej ten problem odpada ponieważ instalacja jest prosta i nie posiada tylu pierdli. Filterek jest jeden i do tego bardzo tani. Często ludzie obawiają się wystrzałów przy zwykłej instalacji. Jeśłi jest prawidłowo ustawiona (jak i sekwencja zresztą musi być) to nie ma powodów do obaw, nic nie będzie strzelać. Do tego należy odpowiednio eksploatować takie auta. Nawet przy sekwencji nieumiejętna jazda ( operowanie gazem ) może spowodować wielkie BUM ! ) Jak wiesz u siebie w autach mam zwykłe instalki o czym nie raz już pisałem, z tą małą różnicą że zamiast kłopotliwej zwężki zamontowałem gaźniki gazowe, ale o tym cicho sza  Znasz pewnie temat z wcześniejszych wpisów na temat blosa. Przy blosie zatraca się różnica w osiągach między sekwencją. Spalanie wypośrodkowane między mieszalnikiem zwykłym a sekwencją. Żadnych BUM ! w układ dolotowy, minimum siedzenia przy instalacji. Dobre rozwiązanie dla ludzi leniwych  Sam będziesz musiał podjąć jednak decyzję co do tego jaką instalację zastosujesz u siebie. W moich nissanach śmiga bez najmniejszyc problemów zwykła + Blos. Nara
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
Kurcze...przez chwilę z tego co napisałeś wydawało mi się, że mieszadło jest lepsze niż sekwencja  hmm... nie bardzo kojarzę o co biega z tą zwężką  Myślę, że przy japończyku nie będzie problemu ze zbyt długą jazdą na benzynie przy sekwencji bo nagrzewa się bardzo szybko...Pamiętam, że przy escorcie o ile w lato nagrzewał się szybko to jak przyszła zima i dość tęgie mrozy to dopiero po 5 - 8 km temperatura osiągała wymagany poziom, a przy japończyku jakby nie robiło to żadnej różnicy - bo czy to zima czy lato już po przejechaniu ok 1 km temperatura "siedzi" na 90 st. Czyli co - tak naprawdę sekwencja nie jest wcale lepsza od instalacji mieszalnikowej, a jedynie droższa?? Co do serwisowania to nie miałem na myśli, że założę i zapomnę  Po prostu gazownik powiedział, że sekwencję kontroluje się co 15 000 km bo komputer sterujący wtryskiem gazu na bieżąco reguluje wszystkie parametry jej pracy (tak samo jak komputer przy benzynie), a mieszalnik jest ustawiany na "poziom" i cały czas pracuje na tych samych ustawieniach, które się często "rozregulowują" i konieczna jest ich częstsza regulacja bo samo się nie ustawi... Powiedział też, że przy sekwencji auto nie ma prawa spalać więcej gazu niż pali benzyny i że nie występują przy tym tzw. strzały... Natomiast co do kosztów to wspominał właściwie jedynie o wymianie filtrów - bo przy sekwencji są dwa filtry gazu, podobno po 30 zł sztuka, ale jak mówił wymienia się je co 15 000 km więc nie majątek... I z tego co się dowiedziałem to w okresie gwarancyjnym (dwa lata) jeździ się bez żadnych kosztów związanych z gazem w aucie - poza ww. filtrami, bo nawet w czasie awarii wtryskiwacza mówił, że wymiana jest bezpłatna...mówił też, że przy instalacji sekwencyjnej nie ma konieczności częstej wymiany świec i przewodów wysokiego napięcia... No i na zakończenie za ileś tam lat "przygody" z autem na pewno łatwiej jest sprzedać auto z sekwencją niż zwykłą instalacją...tak mi się przynajmniej wydaje  bo ja wychodzę z założenia, że lepiej kupić auto na benzynie i dopiero samemu zainwestować w gaz bo wtedy wiem, że auto nie jest już wyeksploatowane gazem, a nie oszukujmy się - taki gaz czy taki gaz to szybsze zużycie silnika... mam tylko nadzieję, że z sekwencyjną instalacją to "zużycie" będzie postępowało dużo wolniej...
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Co do spalania to gazownik trochę przechwala sekwencyjny system  ale to jego sprawa. Jeśłi chodzi o kompa to nie jest to taki sam a nawet podobny jak ten co steruje pracą silnika. Jeśłi uda ci się przejeździć nawet 5 lat bez regulacji to wspaniale i tylko ci tego życzę. Co do regulacji zwężki nie ma czegoś takiego jak ciągła zmiana ustawień. Jeśli raz ustawisz i nie kombinujesz bez potrzeby to nic nie ma prawa się przestawić. Co do strzelania to mogę ci nawet nagrać jak podczas przygazowania wali w dolot i wylot  Gaziaż pierdzieli bzdury aż mu czacha dymi.    Jeśli zaś chodzi o samą zwężkę to tak jak sama nazwa mówi jest to zawężenie na przewodzie dolotowym z jakiś (zależy od auta) 60mm do 30-36mm średnio co zależy od pojemności i mocy silnika. Powodem takiego przewężenia jest wytworzenie większego podciśnienia za nią aby zasysała gaz. W zwężce na obwodzie znajdują się otworki którymi ten gaz dostaje się do silnika. Jeśli silnik jest rozgrzany jak w przypadku sekwencji ( na pb rozgrzany) i przełącza się auto automatycznie na gaz to nie ma prawa nic strzelać. Opisałem to wcześniej. Nie znaczy to że namawiam do zwężki. Po prostu w niektórych autach układ ze zwężką po prostu nie będzie działał. Jak by nie ugryźć tematu to gaz w aucie wymaga specjalnej troski. Jeździ się taniej, ale coś za coś.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
No to w takim razie proste pytanie - prosta odpowiedź...czy warto zainwestować w sekwencyjną instalację gazową???
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Zawsze warto zainwestować  Za i przeciw ci podałem a decyzja niestety twoja. Ja osobiście nigdy nie zainwestowałem w sekwencję mimo że gaz zakładany był u mnie na warsztacie i żadne koszty nie były brane pod uwagę. Po prostu w moim przypadku zwykła instalka i blos był lepszym pomysłem niż sekwencja. Podam Ci taki mały przykład. Kolega z timu maxima.pl uparł się mimo tego że mu odradzałem na sekwencję w nissanie maxima 3,0 24 v A32 wersja usa. Razem pojechaliśmy do norwegi na rybki pod kempingi na całe 1,5 miesiąca. W tym czasie sekwencja stag zawieszała się jakieś 4-5 razy i musieliśmy robić kalibrację na nowo. Ja regulację mojego systemu robiłem jakiś rok wcześniej, a przed wyjazdem dałem tylko nowy filtr gazu (norma  ). Byliśmy tam razem w 2008 roku w sierpniu. Ja zmieniłem kolejne filtry zgodnie z przebiegiem (szt 5 zł) a Paweł już nie ma gazu w maxi.  Co Do swojego auta to sam myśl i podejmij decyzję na co się sam zdecydujesz. Sorki ale więcej ci zasugerować raczej nie mogę.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
A jak wygląda sprawa z elektroniką samochodu - czy instalacja mieszalnikowa i sekwencyjny wtrysk gazu ingerują w fabryczną instalację samochodu w takim samym stopniu??? Tzn. czy w razie awarii instalacji gazowej (jej elektroniki) - czy to w sekwencji czy w mieszalnikowej - zawsze da się "dojechać" na benzynie??
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Oba sterowniki są niezależne i w razie problemów można je wyłączyć bez szkody dla ustawień fabrycznych ECU. Bez obaw, zawsze możesz jechać na benzynie.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
Jak w takim razie wygląda sprawa z zapłonem mieszanki - bo z tego co wiem to w instalacjach sekwencyjnego wtrysku gazu wykorzystywane są wtryskiwacze, w których czas otwierania ustalony jest w oparciu o sygnały sterujące pracą wtryskiwaczy benzynowych - a z racji, iż gaz spala się wolniej to należy przyspieszyć zapłon, tylko jak wtedy wygląda jazda na benzynie?? Czy to przyspieszanie i opóźnianie zapłonu odbywa się automatycznie, tzn. po przełączeniu się na gaz - kąt wyprzedzenia zapłonu sam się przestawi i później po powrocie na zasilanie benzynowe wróci do standardowych ustawień czy już jak się go przestawi to taki będzie czy to na gazie czy na benzynie???
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Każdy z zaworków jest połączony z przypisanym wtryskiem paliwa ( benzyny) żeby otrzymać sygnał otwarcia. Sam wtryskiwacz gazu to nic innego jak mała rureczka z gwintem, dobiera się je średnicowo w zależności od zapotrzebowania silnika. Komp gazowy ma za zadanie tylko sterowanie całym tym gazowym bałaganem   Tak wygląda jedna z opcji programu do kalibrowania instalacji Lpg sekwencyjnego. Do parametrów orginalnych ECU dopasowuje się odpowiednie ustawienia pracy na gazie. Zapłonu orginalnego w aucie nie przestawiasz. On samoczynnie się ustawia i to jest święte. Pod to wszystko co podaje ECU ustawiasz parametry gazu. W mieszalnikowej takich cudów nie ma. Komp gazowy podłącza się przykładowo do sondy lambda, krtóra daje mu sygnał itp.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
No to w takim razie skoro instalacja sekwencyjna do pracy wymaga sygnałów z wtryskiwaczy benzynowych to w razie awarii elektroniki sterującej wtryskiwaczami benzynowymi i gaz padnie tak?? a przy instalacji mieszalnikowej dałoby się wtedy jeszcze wrócić do domu...
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Dokładnie tak jak piszesz.  to jedna z małych różnic tych instalacji.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
No chyba jednak nie do końca to prawda - bo z tego co się dowiedziałem - w razie awarii elektroniki sterującej wtryskiwaczami, komputer i tak wyłączy silnik (podobno) więc nawet i na instalacji mieszalnikowej nie dałoby rady "dotrzeć" do domu...
Założyłem dziś instalację sekwencyjnego wtrysku gazu - i powiem szczerze - rzeczywiście przy wtrysku gazu moc silnika w ogóle nie spadła, a nawet powiedziałbym, że na gazie jest bardziej dynamiczny niż na benzynie - ale to raczej nie możliwe więc widocznie to moje subiektywne odczucie...
Zastanawiają mnie tylko dwie rzeczy... po pierwsze - czy we wnęce na koło zapasowe, gdzie teraz "siedzi" zbiornik na gaz musi być "dziura"?? Przechodzi tam przewód gazu ze zbiornika na zewnątrz samochodu i podobno nie wolno go zaślepić ze względów bezpieczeństwa... otwór ma ok 3 cm średnicy więc mogą się przez niego dostawać do wnętrza woda, brud itd...
po drugie - instalacja wtryskowa ma dwa filtry gazu - jeden filtr fazy lotnej, i drugi fazy ciekłej...no właśnie - o ile ten pierwszy jest wpięty między parownik, a listwę wtryskiwaczy, to tego drugiego jakoś nie mogę zlokalizować - czy może on być bezpośrednio w parowniku??
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Drugi powinien być na parowniku. Tego otworu faktycznie nie można zaślepiać ale koleś powinien ci zainstalować w otworze plastikowy klosz i peszel aż do reduktora. Wtedy żadna woda się tam nie dostanie. Ten otworek jest po to żeby ewentualny wyciek gazu miał miejsce do ucieczki. Co do wcześniejszego pytania to się chyba nie zrozumieliśmy. Jeśli przy sekwencji padnie sterowanie wtrysku paliwa to stoisz, a przy mieszalnikowej jedziesz dalej, nawet jak padnie pompa paliwa itp. Ona potrzebuje tylko sprawnego układu zapłonowego. Powodzonka podczas eksploatacji i pamiętaj że LPG to paliwo specjalnej troski.  cześć
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
Jest tam ten plastikowy klosz ale to nic nie daje bo "kończy się" ok 3 mm poza tą "dziurą" więc i tak cały ten syf z drogi będzie się z czasem zbierał pod butlą... teraz to może mniejszy problem, ale zimą to już sporo się tam może dostać  Do pierwszego przeglądu po ok. 1000 km mam wyłapywać różne - nazwijmy to nieprawidłowości  Jak na razie mam dwie uwagi... Przy jakiej temperaturze (najlepiej) powinno nastąpić przełączenie z benzyny na gaz?? Bo z tego co czytałem to odpowiednia temperatura to ok. 40 st. i mówiłem gazownikowi, żeby żadnych "oszczędności" nie robił i ustawiał tak jak powinno być, a ustawił na 30 st. - niby zgodnie z instrukcją dołączoną do zestawu - gdzie rzeczywiście pisze, iż już przy 30 st. można ustawić przełączanie się instalacji...i w ciągu dnia wszystko działa idealnie, przełącza się niezauważalne, natomiast po odpaleniu rano jak się przełączy na gaz to momentalnie gaśnie (na luzie) lub czuć lekkie szarpnięcie (w czasie jazdy) - widocznie bardzo szybko płyn chłodniczy osiąga temperaturę 30 st. i po ok dwóch km już takie zjawisko nie występuje...czyżby należało podnieść temperaturę przełączania na 40 st.?? I druga rzecz - czy przy instalacji wtryskowej w momencie "puszczenia gazu" (na biegu) musi być słychać z tłumika jakieś szmery i "pukania"?? Wkurza mnie to szczerze mówiąc ale gazownik twierdzi, że tak musi być... Zapłon jest chyba dobrze ustawiony bo samochód jeździ idealnie, więc skąd te "pukania"? Na luzie jak "leci" to jest cichutko...
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
Nigdy nie ustawiałem załączenia gazu przy 30 st, zawsze minimalnie ustawiało się 40 st i jak mam auta gdzie gaz zakładał ktoś inny to też było 40 st. Niech podniesie temp przełączenia. Na ten "koszyk" niech założy kawałek peszla żeby paprochy nie miały tak łatwo. Co do pukania to skupmy się na nissanie. W A32 2,0 i 3,0 przy gazie sekwencyjnym żadnych puknięć nie ma. Przy J30 też cisza. P 10 P11 to samo, cichuteńko. Lekkie strzały w wydech pojawiały się przy J30 na mieszalnikowej, ale problem znikł po założeniu blosa i zwiększeniu możliwości regulacji. Jednak kalibracja była robiona na postoju i podczas jazdy, więc można było porobić korekty i problemu nie ma. Warto sobie zapisać parametry ustawień żeby na przyszłość szybko i sprawnie je wprowadzić. Jak by nie było sztrzałów nie powinno być.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
Chyba już wiem skąd te strzały w tłumiku...bo zauważyłem dziś, że zaczęło ubywać płyny chłodzącego, a wcześniej tego nie było...widocznie dostaje się do cylindrów...hmm...tylko jak... Jedyna ingerencja w układ chłodzący nastąpiła przy przewodach idących do nagrzewnicy-gdzie znalazł się parownik, ale ani na przewodach ani na parowniku nie widać śladów wycieku płynu chłodniczego więc musi się dostawać do środka...
Uszkodzenie uszczelki pod głowicą raczej nie wchodzi w grę, bo na benzynie problem strzelania z rury wydechowej nie występuje...
Postawił bym na to, że w środku w parowniku jest jakaś nieszczelność i płyn chłodniczy dostaje się stamtąd razem z gazem do wtryskiwaczy i dalej do cylindrów... hmm... tylko czy w momencie gdyby silnik spalał płyn to takie "strzelanie" w tłumiku występowałoby tylko w momencie odjęcia gazu czy cały czas (przyspieszanie, płynna jazda) silnik chodziłby nierówno, strzelał i kichał??
I jeszcze jedna rzecz - czy listwa wtryskiwaczy gazowych ma tylko "wejście" gazu?? Bo przy wtrysku benzyny jest zarówno wejście i wyjście benzyny...zaczęło mnie to zastanawiać gdy na jednym ze zdjęć w sieci (strona autoświata) była listwa, do której podłączony był także drugi przewód i oznaczona była jako przewód ujścia ciśnienia gazu z listwy...
|
|
 Ranga: Moderator Grupy: Forumowicz
, Moderator
Przyłączony: 2/10/2008 Posty: 3,080
|
1. ubytek płynu może być spowodowany montarzem parownika i wyciśnięciu resztek powietrza z ukł. Tym bym się jeszcze nie przejmował tylko dolej i obserwuj. Strzały nie są powodowane spalaniem gazu i płynu tylko niedokładną regulacją. Ostrzegałem Cię że przy sekwencji też mogą wystąpić, a twój gazownik mówił że nie ma takiej opcji. Otóż jest i masz tego pierwsze dowody.  Ich na pewno będzie więcej. Co do nieszczelności parownika. Jeśli był by nieszczelny i wciągał płyn to on ma z boku takie małe otworki, którymi by ten płyn wydostał się na zewnątrz i byś to widział że kapie z parownika. Listwy wtryskiwaczy są różne i różniste... Są to pojedyńcze sekcje z jednym dolotem, zespolone itp itd. Na to nie patrz. Ma działać i już. Problemem w twoim aucie standardowo jest zła regulacja. Taka jest moja diagnoza. Ty zajedź do gazownika żeby skorygował nastawy zanim Ci pizdnie i będzie po ptokach bo szkoda fury.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 12/13/2006 Posty: 376
|
To akurat przewidziałem...  po montażu parownika przejeździłem kilkadziesiąt km i następnego ranka dolałem płynu do potrzebnej ilości, więc było tyle ile trzeba... ale już następnego dnia wieczorem znów było minimum... a ten ubytek to już raczej nie od montażu parownika... Czyli nie ma w ogóle technicznej "możliwości" aby płyn chłodniczy dostawał się z parownika razem z gazem do komór spalania?? No ale jak można źle ustawić regulację, skoro w instalacji wtryskowej nie ma śrubek, nakrętek itp. a tylko taki ekranik na monitorze komputera jaki pokazałeś wyżej  i jedyne co sam gazownik ustawiał to temperatura przełączania, a reszta "ustawiała się" automatycznie... i niby pokazało, że jest ok... Czyli co - do wizyty u gazownika lepiej jeździć na benzynce tak??
|
|
|
Guest |