|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/19/2002 Posty: 1,613
|
Ostatnio świetnie się jeździ, czy to po mieście czy po drogach szybkiego ruchu. Ruch jest tak mały jak z 8, 10 lat temu, a to wiadomo - z powodu mrozów. Czasami można spotkać po drodze na poboczu tira lub osobówkę (myślę że tez diesla) którzy użerają się ze swoimi maszynami. II sprawa - jak się Wam, szlamodawcom  jeździ Waszymi już teraz oszczędnymi ale w " (w cudzysłowiu/w przenośni) dieslami? Ceny części od zawsze wysokie, ceny paliwa też wysokie  Sprzedać dziadostwo i kupić benzyniaka, zamontować LPG i sama radość   Ceny LPG nie są złe. Tak jak wielokrotnie mówiłem, najtaniej było, jest i będzie jeżdżąc na pojedynczym gazie - LPG oczywiście  III sprawa - przy mrozach w okolicach czy poniżej 20 st C ciężko męczy się akumul w kombinacji z silnikiem diesla, a może się nie męczy bo nie ma na to siły w niejednym dieslu. W benzyniaku wiadomo - też nie jest idealnie, ale lepiej... Dobrego i zdrowego tygodnia!!
|
|
|
|
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 2/21/2002 Posty: 7,667
|
teraz jest jakas nagonka na pojazdy z silnikami wysokopreznymi, ale jak sobie to policzylem to i tak sie bardzo oplaca. taniej jest tylko jezdzic hybryda. w miescie laguna pali ponizej 8 litrow/100 km, a clio w okolicach 5 litrow/100km. pojazdy z silnikami benzynowymi o podobnej mocy w tych samych warunkach spalilyby okolo 7 oraz 11 litrow/100 km. za dieslem przemawiaja takze nizesz stawki podatku oraz ubezpieczenia.
jezeli zmienie samochod to na kolejnego diesla lub hybryde.
|
|
Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 10/24/2003 Posty: 228
|
224 koniki w gazie??? No prosze...... . Benzyna tylko w E55 , i oczywiscie bez gazu.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 1/2/2005 Posty: 16,786
|
tylko benzyna
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/19/2002 Posty: 1,613
|
Vvti, i co z tego że 224KM i gaz? Ostatnio przy tankowaniu (kilka dni temu) widziałem suva Infinity: http://www.zcars.com.au/infiniti/Facet do takiego auta tankował LPG. A żeby nie było widać, że ma LPG (może się wstydzi?  ) to wlew LPG miał odkręcany przy wlewie benzyny. Jak ktoś chce jeździć taniej bez nerwów przy tankowaniu (jak oczywiście auto będzie dobrze działać na LPG - silnik nie ma "przeciwwskazań"  , to i do dobrego/drogiego i nowego/w miarę nowego auta montuje LPG, jak jeździ na tyle że warto zamontować gaz.
|
|
Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 10/24/2003 Posty: 228
|
Juz tu kiedys pisałem, ze dla mnie wazna jest przyjemność z jazdy, a czy pali 10 czy 15l/100 , to mniej wazne. Obecnie szukam Mercedesa E55 , i zdaje sobie sprawe , ze potrafi spalic nawet 30l/100 , i co z tego?
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/19/2002 Posty: 1,613
|
To że możesz za tą sama kasę na paliwo przejechać dużo większą ilość km na LPG. Jak nie liczysz się z kasą na paliwo to albo mało jeździsz albo masz co nieco kasy... Jak to drugie to masz się fajnie
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/19/2002 Posty: 1,613
|
dinn pisze:teraz jest jakas nagonka na pojazdy z silnikami wysokopreznymi, ale jak sobie to policzylem to i tak sie bardzo oplaca. taniej jest tylko jezdzic hybryda. w miescie laguna pali ponizej 8 litrow/100 km, a clio w okolicach 5 litrow/100km. pojazdy z silnikami benzynowymi o podobnej mocy w tych samych warunkach spalilyby okolo 7 oraz 11 litrow/100 km. za dieslem przemawiaja takze nizesz stawki podatku oraz ubezpieczenia.
jezeli zmienie samochod to na kolejnego diesla lub hybryde. Hybryda jest tania w eksploatacji ale do czasu. Jak trzeba będzie wymienić komplet akumulatorów to już nie będzie tanio. A o tym w ogóle nie mówią przy testach/przeglądzie aut hybrydowych czy elektrycznych. To tak samo jak systemy start-stop (silnik wyłącza się np. na światłach). O szybszym zużyciu silnika czy rozrusznika oraz akumulatora nikt nie powie żeby nie zniechęcać potencjalnych nabywców do zakupów takich aut. To samo przy testach aut z wyżyłowanymi silnikami benzynowymi z turbo. Po 200 czy 300 tys km taki silnik w jakim będzie stanie? Cicho sza. Ale o to pierwszy właściciel auta może nie będzie się musiał martwić. Rozmawiałem z synem właściciela serwisu Boscha, mówił że wysilone silniki benzynowe turbo czy diesle z turbinami (już się nimi zajmują w serwisie) fajnie działają ale dużo szybciej się kończą niż silniki benzynowe bez turbo albo diesle nie tak wyżyłowane (z mniejsza mocą z tej samej pojemności). To wszystko jest dobre ale dla pierwszego właściciela do pierwszej awarii i dla firm produkujących części. Jest dobry zbyt na części...  I interes się kręci.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 8/28/2004 Posty: 2,665
|
INFOL pisze:dinn pisze:teraz jest jakas nagonka na pojazdy z silnikami wysokopreznymi, ale jak sobie to policzylem to i tak sie bardzo oplaca. taniej jest tylko jezdzic hybryda. w miescie laguna pali ponizej 8 litrow/100 km, a clio w okolicach 5 litrow/100km. pojazdy z silnikami benzynowymi o podobnej mocy w tych samych warunkach spalilyby okolo 7 oraz 11 litrow/100 km. za dieslem przemawiaja takze nizesz stawki podatku oraz ubezpieczenia.
jezeli zmienie samochod to na kolejnego diesla lub hybryde. Hybryda jest tania w eksploatacji ale do czasu. Jak trzeba będzie wymienić komplet akumulatorów to już nie będzie tanio. A o tym w ogóle nie mówią przy testach/przeglądzie aut hybrydowych czy elektrycznych. To tak samo jak systemy start-stop (silnik wyłącza się np. na światłach). O szybszym zużyciu silnika czy rozrusznika oraz akumulatora nikt nie powie żeby nie zniechęcać potencjalnych nabywców do zakupów takich aut. To samo przy testach aut z wyżyłowanymi silnikami benzynowymi z turbo. Po 200 czy 300 tys km taki silnik w jakim będzie stanie? Cicho sza. Ale o to pierwszy właściciel auta może nie będzie się musiał martwić. Rozmawiałem z synem właściciela serwisu Boscha, mówił że wysilone silniki benzynowe turbo czy diesle z turbinami (już się nimi zajmują w serwisie) fajnie działają ale dużo szybciej się kończą niż silniki benzynowe bez turbo albo diesle nie tak wyżyłowane (z mniejsza mocą z tej samej pojemności). To wszystko jest dobre ale dla pierwszego właściciela do pierwszej awarii i dla firm produkujących części. Jest dobry zbyt na części...  I interes się kręci. Nikt nie mówi o trwałości przy przebiegach 200-300 bo te silniki zgodnie z zamierzeniem i wolą konstruktora są projektowane tak aby wytrzymywały w okolicach 250tyś. I do takich przebiegów trzymają parametry i są w miare bezawaryjne. Nikogo nie interesuje co się będzie działo później. Tyle że... nikt tego nie ukrywa - takie informacje są ogólnodostepne. Czasy są takie a nie inne i trwałość pojazdu obecnie jest określana całościowo a nie tak jak 30 lat temu - trwałość silnika to jedno, napędu drugie, budy trzecie. Obecnie projektowane pojazdy mają przez około 250tyś (8-10lat) trzymać 'fabryke' Buda ma mieć mniej wiecej pierwotną sztywność zapewniającą ten sam poziom bezpieczenstwa, silnik trzymać parametry fabryczne a zawieszenie trzymać geometrię producenta. Inną sprawa jest, że obecnie pojazdy mają mniejsza tolerancje na odstępstwa w sposobie eksploatacji. Ot... jeżeli kupujesz turbo z bezpośrednim wtryskiem paliwa i zakładasz lpg.... to pretensje potem do siebie. To samo sie tyczy oszczędzania na wymianie np. oleju.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 9/19/2002 Posty: 1,613
|
moto_mustang pisze:INFOL pisze:dinn pisze:teraz jest jakas nagonka na pojazdy z silnikami wysokopreznymi, ale jak sobie to policzylem to i tak sie bardzo oplaca. taniej jest tylko jezdzic hybryda. w miescie laguna pali ponizej 8 litrow/100 km, a clio w okolicach 5 litrow/100km. pojazdy z silnikami benzynowymi o podobnej mocy w tych samych warunkach spalilyby okolo 7 oraz 11 litrow/100 km. za dieslem przemawiaja takze nizesz stawki podatku oraz ubezpieczenia.
jezeli zmienie samochod to na kolejnego diesla lub hybryde. Hybryda jest tania w eksploatacji ale do czasu. Jak trzeba będzie wymienić komplet akumulatorów to już nie będzie tanio. A o tym w ogóle nie mówią przy testach/przeglądzie aut hybrydowych czy elektrycznych. To tak samo jak systemy start-stop (silnik wyłącza się np. na światłach). O szybszym zużyciu silnika czy rozrusznika oraz akumulatora nikt nie powie żeby nie zniechęcać potencjalnych nabywców do zakupów takich aut. To samo przy testach aut z wyżyłowanymi silnikami benzynowymi z turbo. Po 200 czy 300 tys km taki silnik w jakim będzie stanie? Cicho sza. Ale o to pierwszy właściciel auta może nie będzie się musiał martwić. Rozmawiałem z synem właściciela serwisu Boscha, mówił że wysilone silniki benzynowe turbo czy diesle z turbinami (już się nimi zajmują w serwisie) fajnie działają ale dużo szybciej się kończą niż silniki benzynowe bez turbo albo diesle nie tak wyżyłowane (z mniejsza mocą z tej samej pojemności). To wszystko jest dobre ale dla pierwszego właściciela do pierwszej awarii i dla firm produkujących części. Jest dobry zbyt na części...  I interes się kręci. Nikt nie mówi o trwałości przy przebiegach 200-300 bo te silniki zgodnie z zamierzeniem i wolą konstruktora są projektowane tak aby wytrzymywały w okolicach 250tyś. I do takich przebiegów trzymają parametry i są w miare bezawaryjne. Nikogo nie interesuje co się będzie działo później. Tyle że... nikt tego nie ukrywa - takie informacje są ogólnodostepne. Czasy są takie a nie inne i trwałość pojazdu obecnie jest określana całościowo a nie tak jak 30 lat temu - trwałość silnika to jedno, napędu drugie, budy trzecie. Obecnie projektowane pojazdy mają przez około 250tyś (8-10lat) trzymać 'fabryke' Buda ma mieć mniej wiecej pierwotną sztywność zapewniającą ten sam poziom bezpieczenstwa, silnik trzymać parametry fabryczne a zawieszenie trzymać geometrię producenta. Inną sprawa jest, że obecnie pojazdy mają mniejsza tolerancje na odstępstwa w sposobie eksploatacji. Ot... jeżeli kupujesz turbo z bezpośrednim wtryskiem paliwa i zakładasz lpg.... to pretensje potem do siebie. To samo sie tyczy oszczędzania na wymianie np. oleju. Nie dodałem że w Boschu facet mówił że często się zdarza że te wysilone silniki psują się już nawet przy ok. 100tys km. Piszę o takich przebiegach bo w naszych PL realiach właśnie ludzie będą kupować auta przy rzeczywistych przebiegach przekraczających dużo ponad 100tys km. A czy warto montować LPG do auta z turbo? To już inna sprawa. Pisząc że warto montować LPG, miałem i mam na myśli auta z silnikami bez turbo, chociaż do tych z turbodoładowaniem (niektórych chociaż) podobno też można z powodzeniem montować i używać LPG.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 8/28/2004 Posty: 2,665
|
INFOL pisze:moto_mustang pisze:INFOL pisze:dinn pisze:teraz jest jakas nagonka na pojazdy z silnikami wysokopreznymi, ale jak sobie to policzylem to i tak sie bardzo oplaca. taniej jest tylko jezdzic hybryda. w miescie laguna pali ponizej 8 litrow/100 km, a clio w okolicach 5 litrow/100km. pojazdy z silnikami benzynowymi o podobnej mocy w tych samych warunkach spalilyby okolo 7 oraz 11 litrow/100 km. za dieslem przemawiaja takze nizesz stawki podatku oraz ubezpieczenia.
jezeli zmienie samochod to na kolejnego diesla lub hybryde. Hybryda jest tania w eksploatacji ale do czasu. Jak trzeba będzie wymienić komplet akumulatorów to już nie będzie tanio. A o tym w ogóle nie mówią przy testach/przeglądzie aut hybrydowych czy elektrycznych. To tak samo jak systemy start-stop (silnik wyłącza się np. na światłach). O szybszym zużyciu silnika czy rozrusznika oraz akumulatora nikt nie powie żeby nie zniechęcać potencjalnych nabywców do zakupów takich aut. To samo przy testach aut z wyżyłowanymi silnikami benzynowymi z turbo. Po 200 czy 300 tys km taki silnik w jakim będzie stanie? Cicho sza. Ale o to pierwszy właściciel auta może nie będzie się musiał martwić. Rozmawiałem z synem właściciela serwisu Boscha, mówił że wysilone silniki benzynowe turbo czy diesle z turbinami (już się nimi zajmują w serwisie) fajnie działają ale dużo szybciej się kończą niż silniki benzynowe bez turbo albo diesle nie tak wyżyłowane (z mniejsza mocą z tej samej pojemności). To wszystko jest dobre ale dla pierwszego właściciela do pierwszej awarii i dla firm produkujących części. Jest dobry zbyt na części...  I interes się kręci. Nikt nie mówi o trwałości przy przebiegach 200-300 bo te silniki zgodnie z zamierzeniem i wolą konstruktora są projektowane tak aby wytrzymywały w okolicach 250tyś. I do takich przebiegów trzymają parametry i są w miare bezawaryjne. Nikogo nie interesuje co się będzie działo później. Tyle że... nikt tego nie ukrywa - takie informacje są ogólnodostepne. Czasy są takie a nie inne i trwałość pojazdu obecnie jest określana całościowo a nie tak jak 30 lat temu - trwałość silnika to jedno, napędu drugie, budy trzecie. Obecnie projektowane pojazdy mają przez około 250tyś (8-10lat) trzymać 'fabryke' Buda ma mieć mniej wiecej pierwotną sztywność zapewniającą ten sam poziom bezpieczenstwa, silnik trzymać parametry fabryczne a zawieszenie trzymać geometrię producenta. Inną sprawa jest, że obecnie pojazdy mają mniejsza tolerancje na odstępstwa w sposobie eksploatacji. Ot... jeżeli kupujesz turbo z bezpośrednim wtryskiem paliwa i zakładasz lpg.... to pretensje potem do siebie. To samo sie tyczy oszczędzania na wymianie np. oleju. Nie dodałem że w Boschu facet mówił że często się zdarza że te wysilone silniki psują się już nawet przy ok. 100tys km. Piszę o takich przebiegach bo w naszych PL realiach właśnie ludzie będą kupować auta przy rzeczywistych przebiegach przekraczających dużo ponad 100tys km. A czy warto montować LPG do auta z turbo? To już inna sprawa. Pisząc że warto montować LPG, miałem i mam na myśli auta z silnikami bez turbo, chociaż do tych z turbodoładowaniem (niektórych chociaż) podobno też można z powodzeniem montować i używać LPG. oczywiście, że się psują, bo wszystko ma sie prawo zepsuć. Niemniej jednak obserwując poważne awarie wnioski które wyciągam świadczą najczęściej o tym, że przyczyną awarii jest albo niewłaściwa eksploatacja albo zaniedbanie eksploatacyjne. Ot... dwumasy wbrew obiegowej opinii wcale nie padają bo tak tylko najcześciej dlatego, ze kierowcy utrzymują przesadnie niskie obroty na dłuższych dystansach. Albo np. hydraulika zaworów zdycha, bo producent zaleca olej 10w40 i mechanizm jest zaprojektowany na prace z ciecza o takij a nie innej lepkości, a użytkownik wie lepiej, bo od lat sie utarło, że syntetyk MUSI być lepszy od półsyntetyka i zalewa motorwnie np. 5w30 czy 40. To samo sie dotyczy np. pojęcia zywotności silnika. Motorownia pracuje przez 150tyś przy temperatuże x. Nagle zakłdamy gaz i mamy x+150 i płacz, że żywnotnosć spada, zdziwienie, że suche spaliny przeżarły zbyt szybko wydech, zdziwienie, ze coś nie bangla, bo sondy lambda nie radzą sobie jak nalezy... Wiele jest takich rozkmin dziwnych.To samo sie oceny prowadzenai samochodu. Czy tego, jak wiele możemy stracić z pierwotnej fabrycznej charakterystyki ze względu na oszczędności czy modyfikacje. Niedawno przeprowadzałem zlecone badania na temat stateczności i kierowalności pojazdów, które miały założony 'gwint'. Gwint tani, ale dopuszczony do sprzedaży. Wnioski były prze prze prze prze prze koszmarne. Pogorszenie wszelakich parametrów wahało się w zakresie 5 do 40%. Nie wspominając, że przy proponowanej przez producenta zawieszenia geometrii pojazd tracił swoją 'fabryczna' podsterowność i zoskiwał charakterystykę neutralną, czy z punktu widzenia kierowcy, bezpieczeństwa oraz łatwości prowadzenia pojazdu - najbardziej koszmarną jaką sie da.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 6/20/2002 Posty: 4,156
|
jak auto wyjechalo z fabryki jako benzyniak to i na zlom niech trafi jako benzyniak. Zadne auto (poZza LPG zamontowanym w fabryce) nie jest przystosowane do gazu jedne auta znoszą to lepiej inne gorzej.Tak czy inaczej kwestia remontu silnika to tylko kwestia czasu.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 2/23/2002 Posty: 4,738
|
Rafał... Myślę, że trochę Cię poniosło... Kolega z Niemiec 5 lat temu kupił Zafirę i przyjechał do mnie, żeby tu zamontować gaz bo taniej... W tym roku ją sprzedał tam w Niemczech z przebiegiem ponad 150 000 km bez żadnego problemu. Teraz czeka na jakiegoś innego Opla (niestety nie pytałem co chce kupić) i już się zapowiedział na instalację gazu...  Myślę, że gdyby z tym gazem było coś nie halo to nie decydowałby się na kolejną instalacje... To bardzo rozsądny człowiek...
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 10/25/2003 Posty: 648
|
rafal_vel_Burzuj pisze:jak auto wyjechalo z fabryki jako benzyniak to i na zlom niech trafi jako benzyniak. Zadne auto (poZza LPG zamontowanym w fabryce) nie jest przystosowane do gazu jedne auta znoszą to lepiej inne gorzej.Tak czy inaczej kwestia remontu silnika to tylko kwestia czasu. Dokladnie  Ja tam kasy duzo nie mam i nie licze przesadnie spalania w samochodzie. Jesli mnie nie stac na auto z silnikiem V6 czy V8 to poprostu kupuje auto z mniejszym silnikiem i tyle. Roznica w spalaniu 5 czy 7 litrow jest faktycznie znaczaca natomiast czy auto spali mi 5 czy 6,5 litra na 100 km jestem w stanie przebolec. LPG i diesla nie lubie.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 11/8/2003 Posty: 22,508
|
odpalanie bez problemu spalanie 7,2-7,5 ltr w miescie przy obecnych temperaturach
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 2/21/2002 Posty: 7,667
|
INFOL pisze:Hybryda jest tania w eksploatacji ale do czasu. Jak trzeba będzie wymienić komplet akumulatorów to już nie będzie tanio. A o tym w ogóle nie mówią przy testach/przeglądzie aut hybrydowych czy elektrycznych. To tak samo jak systemy start-stop (silnik wyłącza się np. na światłach). O szybszym zużyciu silnika czy rozrusznika oraz akumulatora nikt nie powie żeby nie zniechęcać potencjalnych nabywców do zakupów takich aut. To samo przy testach aut z wyżyłowanymi silnikami benzynowymi z turbo. Po 200 czy 300 tys km taki silnik w jakim będzie stanie? Cicho sza. Ale o to pierwszy właściciel auta może nie będzie się musiał martwić. Rozmawiałem z synem właściciela serwisu Boscha, mówił że wysilone silniki benzynowe turbo czy diesle z turbinami (już się nimi zajmują w serwisie) fajnie działają ale dużo szybciej się kończą niż silniki benzynowe bez turbo albo diesle nie tak wyżyłowane (z mniejsza mocą z tej samej pojemności). To wszystko jest dobre ale dla pierwszego właściciela do pierwszej awarii i dla firm produkujących części. Jest dobry zbyt na części...  I interes się kręci. liczby mowia same za siebie. przytoczylem porownanie w moim watku http://www.auto-swiat.pl/asforum/forum,pt34825_-moto-hybryda-naprawde-sie-oplaca-.aspxkwestia baterii jest rozwiazana, bo one sa zaplanowane na caly cykl zycia pojazdu (8-10 lat). przykladowo honda insight ma gwarancje na baterie az 8 lat. w przypadku renault mozna tylko wypozyczac baterie (placic co miesiac jakas kwote - chyba 30-40 funtow) i w razie problemow otrzyma sie nowa.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 2/21/2002 Posty: 7,667
|
rafal_vel_Burzuj pisze:jak auto wyjechalo z fabryki jako benzyniak to i na zlom niech trafi jako benzyniak. Zadne auto (poZza LPG zamontowanym w fabryce) nie jest przystosowane do gazu jedne auta znoszą to lepiej inne gorzej.Tak czy inaczej kwestia remontu silnika to tylko kwestia czasu. zgadzam sie z rafalem. takie przerobki "u pana zenka" w warsztacie nigdy nie beda tak dobre jak wersje fabryczne. jak ktos chce w ten sposob oszczedzac to OK, ale pozytywnie na trwalosc silnika to napewno nie wplywa.
|
|
 Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 2/23/2002 Posty: 4,738
|
Lotos pisze:odpalanie bez problemu spalanie 7,2-7,5 ltr w miescie przy obecnych temperaturach Moja padaka 1.6 w benzynie również odpala bez problemu i również w 100% po mieście nie przekroczyła 7,8 litra/100 km... Fakt, że nie znam pojemności Twojego silnika... Pozdro...
|
|
Ranga: Forumowicz Grupy: Forumowicz
Przyłączony: 4/12/2010 Posty: 1,725
|
dziekuje-moj traktor ma sie dobrze.Odpala bez problemu,pali troszke wiecej niz latem ale i tak duzo mniej niz benzynka.Nastepnym autem tez bedzie dyzel
|
|
|
Guest |