Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

7 mitów o żarówkach „z plusem”

Wielu kierowców chciałoby widzieć w nocy lepiej, ale obawiają się żarówek o podwyższonej efektywności. Czy ich obawy są słuszne?

Udostępnij
0
Skomentuj
Foto: Auto Świat

Żarówki o podwyższonej skuteczności, znane powszechnie jako „żarówki z plusem” (bo ich nazwa zawiera np. +50, +90, +120), kojarzone są ciągle raczej z rynkiem akcesoriów tuningowych. Takie akcesoria, znane szczególnie dobrze z popularnego serwisu aukcyjnego, pochodzą zazwyczaj od producentów, których nazwę trudno skojarzyć, a przy okazji często nie mają homologacji, dopuszczającej je do użytku na drogach publicznych.

To jest jednak jedna strona medalu. A druga?

Żarówki o podwyższonej skuteczności produkowane są także przez renomowanych producentów i tutaj sytuacja jest inna niż w przypadku tanich halogenów firmy „krzak” udających ksenony. Czas rozprawić się z mitami dotyczącymi żarówek z „plusem” w nazwie. A właściwie… To nie tylko z „plusem”, bo oferta halogenów jest dziś bardzo różnorodna.

Mit nr 1 – wydajność żarówki halogenowej zależy tylko od jej mocy elektrycznej

Nie. Żarówki o tej samej mocy, np. 55 watów, potrafią świecić bardzo różnie. I jeżeli poszukujesz żarówki spełniającej wymagania homologacyjne – innymi słowy chcesz legalnie poprawić sobie oświetlenie drogi – to da się to zrobić. Możesz wybrać model z oznaczeniem „plus 50”, „plus 90”, a nawet „plus 120”. Liczba oznacza tutaj teoretyczny zysk na skuteczności oświetlenia drogi w porównaniu do standardowej żarówki halogenowej tego samego typu (np. H4, H7 itp.). Mit obalony.

Foto: Auto Świat

Mit nr 2 – żeby uzyskać jaśniejsze światło, trzeba mieć reflektory ksenonowe lub pełne światła LED

To też nie jest prawda. Paleta dostępnych halogenów daje duże pole manewru w zakresie temperatury barwowej światła, która oznaczana jest w Kelwinach i subiektywnie odbierana przez człowieka jako jasność (nie mylić z mocą) źródła światła. Standardowe halogeny mają temperaturę barwową na poziomie 3000-3200 K. Serie o podwyższonej efektywności, które u różnych producentów mają różne nazwy (np. Performance), w najwyższych modelach (np. +90%, +120%) oferują temperaturę barwową nawet 3500 K. Natomiast żarówki z serii designerskich, które mają imitować efektowny wygląd reflektorów ksenonowych, mają nawet 4000 K. Mit obalony.

Mit nr 3 – żarówki halogenowe z serii „blue” albo „xenon” tylko rażą w oczy, a nie najlepiej oświetlają drogę

To zależy od tego, jakiego producenta wybierzesz. Solidne żarówki renomowanych marek skutecznie oświetlą drogę przed samochodem i nie oślepią kierowców nadjeżdżających z przeciwka (zakładając, że reflektory są dobrze ustawione) nawet w odmianach o innej niż biała barwie światła. Akurat wśród tych imitujących ksenony żarówek halogenowych najłatwiej trafić na bubel, bo uzyskanie tak jasnej barwy światła z żarzącego się drucika jest sporym wyzwaniem. Niemniej, przy żarówce dobrej marki, nawet światło o niebieskiej poświacie, przypominające ksenony, ma dobrze oświetlać drogę. Jeżeli tak nie jest – wybierz innego producenta. Mit obalony.

Mit nr 4 – trwałość żarówek halogenowych jest generalnie podobna, bo wszystkie mają podobną konstrukcję

Nie, nie jest. Inaczej nie byłoby serii halogenów oznaczanych jako „long life”, a nawet „super long life”. Producenci tanich żarówek tuningowych najczęściej zapewniają, że ich żarówka-cud świeci dwa razy mocniej i jednocześnie dwa razy dłużej. Tymczasem wiodący producenci halogenów uczciwie sami przyznają – i wcale tego nie ukrywają – że im skuteczniejsze oświetlenie drogi i im jaśniejsze światło halogenu, tym niższa trwałość. Główna różnica polega na tym, że tanie „wzmocnione” halogeny potrafią przepalić się po tygodniu czy miesiącu, a te markowe, nawet emitujące bardzo jasne lub niebieskie światło, mogą świecić kilkaset godzin. Jeżeli spojrzymy na ofertę żarówek dobrej, doświadczonej marki o wieloletniej tradycji, to jasność modeli żarówek zawsze rośnie kosztem pewnego spadku ich trwałości. Mit obalony.

Foto: Auto Świat

Mit nr 5 – żarówki tuningowe o większej mocy i takie o mocy standardowej ale z „plusem” w nazwie to to samo

Absolutnie nie. Żarówki o większej niż dozwolona przepisami mocy elektrycznej, czyli np. o mocy 80 zamiast 55 watów, nie mają homologacji do użytku na drogach publicznych. Ich wyższa skuteczność w oświetleniu drogi (która bywa czysto teoretycznie wyższa) wynika z wyższego poboru mocy, często także z tzw. przewoltowania żarnika. Natomiast żarówki typu „+50, +120%” z tej samej mocy elektrycznej dostarczają kierowcy skuteczniejszego oświetlenia drogi dzięki swojej wyższej efektywności, uzyskiwanej na drodze subtelnych zabiegów technicznych. To dwie zupełnie różne drogi. Mit obalony.

Mit nr 6 – żarówki typu „+120%” ale o standardowej mocy elektrycznej mogą spalić reflektor

To zależy, ale jeżeli założymy, że pochodzą od renomowanego producenta, to reflektor będzie bezpieczny. Takie żarówki mają identyczną moc elektryczną co standardowe, więc emisja ciepła do reflektora jest zbliżona. Gorzej jest w przypadku najtańszych wyrobów, których producenci obiecują wzrost skuteczności oświetlenia drogi i również podają go w procentach. Najczęściej realizowane jest to na drodze znacznego podniesienia poboru prądu przez taką żarówkę, która w ten sposób przestaje spełniać kryteria legalizacji. A jeżeli żarnik zamiast 55 W ma moc 80 W i więcej (nawet 100) mimo że na pudełku i żarówce widnieje napis „55 W” to w reflektorze zrobi się naprawdę bardzo gorąco. Jak więc wygląda podsumowanie? Jeżeli żarówka halogenowa pochodzi od producenta, który bierze odpowiedzialność za swoje wyroby, to nawet w wersji „+120%”, „blue” i każdej innej spełniającej wymogi homologacyjne, ma określoną, standardową moc elektryczną i nie uszkodzi reflektora. Natomiast najtańsze tuningowe halogeny świecące mocniej od standardowych mogą solidnie „podgrzać atmosferę” w lampie.

Mit nr 7 – żarówki o podwyższonej efektywności, ale standardowej mocy elektrycznej, mogą wypalić styki w złączu elektrycznym lampy

No właśnie, jak to jest? Tak naprawdę wypalenie styków może się zdarzyć w każdej żarówce, wystarczy np. poluzowanie konektorów w złączu elektrycznym, wilgoć albo po prostu zmęczenie materiału spowodowane wiekiem samochodu. Natomiast wkład żarówki w proces prowadzący do utraty kontaktu elektrycznego na stykach ma przede wszystkim naturę termiczną. Jeżeli żarówka standardowa miała 55 watów, a ta świecąca jaśniej też ma 55 watów, to wzrost temperatury na stykach będzie albo żaden, albo bardzo niewielki. Chyba, że trafisz na producenta, który nierzetelnie podaje moc żarówek. Mit obalony.

Materiał powstał we współpracy z marką Hella, producentem wycieraczek www.wycieraczkihella.pl i żarówek www.zarowkihella.pl.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej