CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.114.433.861.58
Średnio4.324.594.091.84
Najdrożej4.654.774.942.21

Czy stać cię na tanie auto klasy premium?

19 kwi, 10:40
Udostępnij
0
Skomentuj
Czy stać cię na tanie auto klasy premium? Czy stać cię na tanie auto klasy premium? Foto: Auto Świat

Samochód za 30-35 tys. zł: nowa Dacia czy kilkunastoletnie Audi, BMW lub Mercedes? Zanim jednak krzykniecie: „jasne, że premium!”, dokładnie przyjrzyjcie się kosztom utrzymania, bo... możecie się zdziwić!

Statystyki nie kłamią, polscy kierowcy uwielbiają niedrogi segment premium. Dość powiedzieć, że wśród dziesięciu najczęściej wyszukiwanych w zeszłym roku modeli na Otomoto.pl aż pięć należy właśnie do tej klasy. Prym wiodą Audi i BMW, ale dość dobrze radzi sobie też – uważany w niektórych środowiskach za prestiżowy model – Volkswagen Passat.

Czym jest spowodowana ta pogoń za niedrogim luksusem? Cóż, poza niezwykle ważnym w niektórych przypadkach aspektem psychologicznym („sąsiedzi w końcu będą mieli czego mi zazdrościć!”) dochodzi też kilka obiektywnie bardzo przekonujących argumentów. I to od nich właśnie zaczniemy.

Po pierwsze: wysoki komfort podróżowania. Sprawny samochód klasy premium, nawet kilkunastoletni, przebija pod tym względem znakomitą większość nowych kompaktów, nie mówiąc już o autach miejskich (a to właśnie takie samochody – gdy są nowe – leżą w zasięgu finansowym przeciętnego Kowalskiego!). Wyciszenie kabiny, resorowanie, prowadzenie, nagłośnienie, fotele, „automat”: coś, co na początku wieku było absolutnie na topie, nawet dziś może dawać dużo przyjemności. Tyle że – i podkreślmy to wyraźnie – wszystkie kluczowe podzespoły też muszą być sprawne.

Po drugie: osiągi. Duże samochody klasy premium to duże silniki i wysoka moc. To jasne, że wiele osób woli potężnego, ponad 200-konnego diesla bardziej niż dychawiczny motorek benzynowy pracujący pod maską plebejskich kompaktów. BMW i Mercedes są dodatkowo rozchwytywane ze względu na tylny napęd, Audi ma rzeszę fanów wyznających zasadę, że albo quattro, albo nic.

Po trzecie: wysoka jakość wykonania. Przełom wieków to jeszcze ten okres, gdy niemieccy producenci premium przykładali należytą wagę do detali wnętrza. I choć dziś w wielu zajechanych egzemplarzach po tej jakości niezbyt dużo już zostało, to jednak nadal trafiają się auta z pięknie zachowanym i przyjemnym wnętrzem.

I tyle – to wystarcza, żeby część niedoświadczonych kupujących, zamiast porządnie skalkulować koszty związane z późniejszym utrzymaniem wymarzonego auta, ślepo pędzi do komisu i dobija targu. A po czasie, z reguły niestety dość krótkim, zaczyna się robić nieprzyjemnie.

To naprawdę tyle kosztuje?

Pierwsze niemiłe zaskoczenie: cena ubezpieczenia. Zwłaszcza ostatnio, gdy z rozmaitych powodów mieliśmy do czynienia z odczuwalnym wzrostem składek, cena pakietu OC/AC/NNW w przypadku kilkunastoletniego auta premium może być nieprzyjemną niespodzianką.

Przykład pierwszy z brzegu: mieszkaniec Warszawy zapłaci w przypadku Audi A8 4.0 TDI z 2004 r. 3369 zł, a gdyby kupił Dacię, to... dwa razy mniej. Uwaga: posługujemy się czterema modelami jako przykładami, na ich podstawie da się wyciągnąć bardziej ogólne wnioski, gdyż koszty utrzymania kształtują się bardzo podobnie w przypadku aut z tej samej klasy i w zbliżonej cenie (np. nowa Dacia Sandero i Skoda Citigo; ponad 10-letnie Audi A8 i BMW serii 7).

Potem przychodzi pora na tzw. pakiet startowy, czyli m.in. wymianę oleju w silniku, filtrów, ewentualnie napędu rozrządu. I nagle okazuje się, że nasze wymarzone Audi czy BMW mają ogromne miski olejowe, więc wymiana kosztuje tyle, co całoroczne zabiegi serwisowe w przypadku VW Golfa III.

Idźmy dalej: auta premium często mają np. po kilka filtrów kabinowych, a nawet ich zamienniki są drogie. „Automat”? To świetny dodatek, ale tylko dotąd, dopóki działa, a samochody klasy premium w cenie do 30-40 tys. zł z reguły mają już swoje przebiegi. Często nawet ogromne, a to może z kolei oznaczać, że skrzynia będzie kwalifikowała się do remontu.

Porównanie kosztów serwisu

Model/podzespoły Dacia Sandero 1.2 Ford Focus III 1.6 TDCi BMW 530d (E60) Audi A8 (D3) 4.0 V8 TDI
klocki hamulcowe (przód) 104 zł 169 zł 240 zł 300 zł
tarcze hamulcowe (przód; kpl.) 178 zł 316 zł 540 zł 700 zł
zestaw rozrządu 471 zł (z pompą wody) 531 zł (z pompą wody) 570 zł (łańcuch) 3396 zł (łańcuch)
sprzęgło kpl./konwerter hydrokinetyczny* 294 zł 894 zł od 2200 zł bd. (od 1300 zł – reg.)
filtr kabinowy 23 zł 38 zł 121 zł 134 zł
przednia szyba 320 zł 605 zł 1632 zł (z czujn. zm.) 1332 zł
amortyzatory przód (kpl.) 342 zł 330 zł 850 zł 16 276 zł (pneumat.)
wtryskiwacze (kpl.) 908 zł 5096 zł 9258 zł 12 248 zł
Suma części 2640 zł 7979 zł 15 411 zł 35 686 zł
opony letnie kpl.** 840 zł 920 zł 1680 zł 2600 zł
ubezpieczenie*** 1647 zł 2272 zł 3152 zł 3369 zł
Suma 5127 zł 11 171 zł 20 243 zł 41 655 zł

*Dacia i Ford – sprzęgło, Audi i BMW – naprawa konwertera w niezal. serwisie (skrzynia aut.); **średnia półka cenowa; ***dla mieszkańca Warszawy w wieku 35 lat ze zniżkami 60 proc.

W tabelce zebraliśmy ceny części do czterech przykładowych samochodów: Audi A8 4.0 TDI z 2004 r., BMW 530d (R6) z 2005 r., Dacii Sandero z 2017 r. (fabrycznie nowa) oraz Forda Focusa 1.6 TDCi z 2013 r. Dane pochodzą z dużej internetowej hurtowni i dotyczą części ze średniej półki cenowej – można znaleźć tańsze (odradzamy!), ale i o wiele droższe podzespoły.

Od razu rzuca się w oczy duża różnica między samochodami „dla ludu” a oboma przedstawicielami segmentu premium. Zwróćcie uwagę zwłaszcza na Audi A8, które w założonej przez nas wersji ma m.in. 8 cylindrów i pneumatyczne zawieszenie. Ważny wniosek dla amatorów leciwego premium: im większy i bardziej zaawansowany silnik oraz im bardziej komfortowe (skomplikowane) zawieszenie, tym wyższe ryzyko nacięcia się na wysokie koszty.

A samochody tego typu dość często są wystawiane na sprzedaż właśnie

Auto Świat Expert

Nie kupuj kota w worku. Pomożemy Ci sprawdzić samochód przed zakupem.

wtedy, gdy szykuje się jakaś „grubsza” naprawa. W przypadku Audi oraz BMW wzięliśmy pod uwagę skrzynie automatyczne z konwerterem momentu obrotowego, bo w 530d to najczęściej spotykana opcja, a w A8 4.0 TDI – jedyna. Obie skrzynie pochodzą od tego samego producenta (ZF Friedrichshafen) i mają po 6 przełożeń oraz dość zbliżone koszty obsługi i napraw. Uwaga: przedstawione przez nas ceny są orientacyjne i mają wykazać, jak duże bywają różnice w kosztach utrzymania między samochodami „dla ludu” a kilkunastoletnimi modelami premium.

Ile mogą kosztować części zamienne?

Co to za herezje! – powie ktoś czujnie. – Swoje Audi A6 z 2001 r. naprawiam przy użyciu zamienników i wcale nie jest drogo!” Rzeczywiście, rynek części jest ogromny, ale stosowanie najtańszych dostępnych podzespołów to droga donikąd. Nie namawiamy nikogo do serwisowania starych samochodów w sieci dilerskiej, jednak ze względu na skomplikowaną budowę luksusowych pojazdów zachęcamy do sięgania co najmniej po zamienniki ze średniej półki cenowej. A to i tak wyjdzie was drożej niż np. w ASO Dacii czy Fiata. Dobrym pomysłem będzie znalezienie fachowego niezależnego serwisu zajmującego się obsługą samochodów danej marki.

Jak skomplikowane może być auto klasy premium

Samochód klasy premium jest wygodny właśnie dlatego, że... ma skomplikowaną budowę. Począwszy od zaawansowanego zawieszenia – oś wielowahaczowa to w zasadzie standard, w droższych modelach możecie też liczyć na pneumatykę – poprzez rozbudowaną elektrykę, na skomplikowanym układzie napędowym skończywszy. Niekiedy wystarczy nawet drobny problem, żeby koszty napraw były liczone w grubych tysiącach złotych. Przykład: szyba czołowa z czujnikiem zmierzchu i ogrzewaniem może kosztować nawet ponad 3000 zł.

Kolejna kwestia: opony. Duże koła w połączeniu z ogumieniem typu run flat często są źródłem nieprzyjemnych wydatków. Drogie są już same opony (oszczędni w miejsce run flatów wstawiają konwencjonalne opony), a często dodatkowo okazuje się, że sztywna guma przyczyniła się do pokrzywienia obręczy.

Uważaj na ubezpieczenie!

Pakiet OC/AC może
oznaczać wydatek ponad
20 proc. wartości auta. Pakiet OC/AC może oznaczać wydatek ponad 20 proc. wartości auta. Foto: Auto Świat

Ceny polis oszalały, drogo zrobiło się w całym kraju. Zakup samochodu segmentu premium za 30-35 tys. zł może spokojnie oznaczać OC na poziomie 2000-3000 zł. W takim wypadku warto szukać samochodów, na które polisa nie kończy się w najbliższych miesiącach. Ważne: składki dla właścicieli kilkunastoletnich Audi, BMW i Mercedesów to też pośrednio efekt wysokich cen części i ryzyka kradzieży.

Auta klasy premium nie lubią oszczędzania

W BMW, Audi czy Mercedesie jeden 
filtr potrafi kosztować tyle,
co wszystkie inne razem wzięte 
w „zwykłym” kompakcie! W BMW, Audi czy Mercedesie jeden filtr potrafi kosztować tyle, co wszystkie inne razem wzięte w „zwykłym” kompakcie! Foto: Auto Świat

Koszt wymiany zawieszenia w Audi A8 z 2004 r. może przekroczyć połowę wartości... auta. Zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy do czynienia z wersją wyposażoną w pneumatyczne zawieszenie. Złota zasada w przypadku modeli klas wyższej i luksusowej mówi, że należy unikać najtańszych zamienników. Zresztą w przypadku najdroższych aut zamienniki z najniższej półki często... w ogóle nie występują. Do serwisowania samochodu klasy premium należy więc podchodzić z głową i nie oszczędzać. Brzmi banalnie? Jednak to prawda. A jeśli uznacie, że jest zbyt drogo, powinniście rozważyć zakup pojazdu nieco bardziej przyjaznego w obsłudze. Gdzie szukać fachowej pomocy? Naszym zdaniem – w dobrym serwisie niezależnym danej marki. Często pracują tam mechanicy z przeszłością w ASO, a ceny robocizny są zdecydowanie bardziej przystępne.

Naszym zdaniem

Sam bardzo lubię kilkunastoletnie modele Audi i BMW. Problem w tym, że wiele egzemplarzy poruszających się po naszych drogach to zdezelowane gruchoty, w przypadku których właściciel z różnych powodów oszczędzał na serwisie. Jeżeli jednak znajdziecie egzemplarz od fana marki lub przywieziecie ładny z zagranicy i jesteście świadomi kosztów, to kupujcie, bo warto.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (136)

No photo
No photo ~Zibi Użytkownik anonimowy
~Zibi :
No photo ~Zibi Użytkownik anonimowy
Przy zakupie auta należy kierować się bardzo prostą zasadą; Kupuję auto na jakie mnie stać. Jeżeli jest to samochód nowy, to po 8-10 latach eksploatacji jego wartość wynosi ok. 10-20 % (zależnie od marki). Oczywiście można auto sprzedać wcześniej i kupić nowy model, ale dalej jest to czysta konsumpcja dóbr, na którą musi być nast stać. Jeżeli mamy odmawiać sobie czego, bo kupiliśmy samochód, to lepiej wydać te pieniądze na edukację dzieci lub zadbanie o swoje zdrowie. Niestety jest jeszcze gorszy wariant zakupu auta. Mam trochę za mało to wezmę kredyt. Okazuje się, że jest wyjście. Należy dbać o swoje auto, uważać, że jest najwspanialsze i najpiękniejsze na drodze i po ok 20-30 latach zostanie pełnoprawnym antykiem i jego cena zacznie rosnąć. Kto dbał o swojego fiacika 126p, syrenkę lub inną Nyskę teraz na drodze budzi większy szacunek niż wszyscy w klasach premium. Życzę wszystkim entuzjastom motoryzacji szerokiej drogi i samych udanych zakupów swoich bolidów.
23 kwi 14:06 | ocena: 93%
Liczba głosów:91
93%
7%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Roadmistrz Użytkownik anonimowy
~Roadmistrz :
No photo ~Roadmistrz Użytkownik anonimowy
Dlatego właśnie cenię sobie marki może nie luksusowe, ale za to pozwalające na utrzymanei samochodu za rozsądną cenę. Co mi po wyjątkowym samochodzie, na którego utrzymanie nie będzie mnie stać? Idąc za artykułem, wydanie 35 tysięcy na samochód, a potem drugiego tyle na naprawy mija się z celem. To już lepiej dać 50 tysięcy na samochód z wyższej półki fiata i cieszyć sie nim przez kilkanaście lat, płacąc za tanie, włoskie części kilkaset złotych w skali roku. A nie kilka tysięcy.
20 kwi 15:28 | ocena: 90%
Liczba głosów:101
90%
10%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~krystian126p Użytkownik anonimowy
~krystian126p :
No photo ~krystian126p Użytkownik anonimowy
Niestety Polacy nadal w większości patrzą przede wszystkim na marke samochodu a nie jaki jest jego stan i ewentualne koszty serwisowania. Patrząc na to okiem inżyniera musze stwierdzić ze nawet auta klasy premium które maja po kilkanaście lat są wyeksploatowane. Podzespoły nigdy nie będą jak w nowym samochodzie. Jest coś takiego jak zmęczenie materiałów i nawet samochody klasy premium to dosięga. Podzespoly te sa zazwyczaj wykonane z lepszych materiałów bo są to smochody przystosowane do duzych przebiegów , dużych prędkości i obciążeń. To prawda, że i nowe się psują i że jest duza utrata wartosci. Ale czasami można wpakować się na wielką minę, Gdzie koszty naprawy przewyższą jego wartość. Sam osobiscie jeżdzę starym oplem ale wolałbym nową Dacie czy Skodę niż wymęczone kilkunastoletnie Audi albo BMW. Na szczęscie wielu Polaków, trochę zmienia nastawienie. Na zachodzie nikt nie kupuje auta, na jakie go niestać, a w Polsce ciągle bardzo często jest to spotykane, żeby sąsiad widział ;)
23 kwi 20:03 | ocena: 86%
Liczba głosów:28
86%
14%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~artur Użytkownik anonimowy
~artur :
No photo ~artur Użytkownik anonimowy
Znajomy ma audi z pnelmatyka takie za 40tys jak wsiadlem do tej furmanki to zdziwko walnolem bo tak auto styrane w srodku zawieszenie steka-wybite drazki itp- glosno.ja mam brawo 1.4 i tu glosny silnik ale w focusie czy tipo juz jest naprawde cicho.mój ojciec ma dacke sandero 1.2 i też jest prawie tak jak w tym audi ale moim bravo mnie sie lepiej jedzie.Nie wiem jak w nowym audi by było alo uzywki bym za darmo nie chcial.on nie naprawia bo mówi ze to kosztuje.no jaja jakies chce sie pokazac a sie osmiesza
20 kwi 09:05 | ocena: 75%
Liczba głosów:76
75%
25%
| odpowiedzi: 5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~RumCajs Użytkownik anonimowy
~RumCajs
No photo ~RumCajs Użytkownik anonimowy
do ~ArekK:
No photo ~ArekK Użytkownik anonimowy
19 kwi 22:32 użytkownik ~ArekK napisał
Jestem obiektem wyszydzania przez wspolpracownikow ktorych woze do pracy swoja thalią 1.4 75KM ktorej nic nie dolega a czesci kosztuja zlotowki :) jednemu to w vectrze c 3.2v6 pala sie wszystkie kontrolki na liczniku i pytajac go czemu tego czy tegi nie z
Thalii 1.4 doskwierają tanie czujniki marki Bosh/Siemens. Ale to koszt poniżej 50 zł, zawieszenie a poza tym serwisować regularnie, zmieniać olej co 15 KKM, słabe strony to zawieszenie, gumy idą wraz z oponami, wyginają się półośki, sworznie wahacza, łączniki stab. To da się zrobić tanio samemu. Ale wizyta w serwisie nie jest kredytem na 2 lata i odejmowaniem sobie od ust.
23 kwi 15:37 | ocena: 94%
Liczba głosów:16
94%
6%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
~xczar0 :
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
@Paweł zwróć uwagę, że nie każdy ma takiego mechanika lub się zna na rynku. A jak się człowiek nie zna to niech lepiej nie próbuje oszczędzać na bezpieczenstwie. Lepiej jak auto nie ruszy niż jak nie zahamuje. Poza tym klocki to koszt marginalny - żaden producent nawet nie daje na nie gwarancji bo to element zuzywalny. Z kolei wymienić wtryski w silniku 1.0 lub 1.3 a w silniku 3.0 i więcej to może być roznica
20 kwi 10:58 | ocena: 88%
Liczba głosów:16
88%
13%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~cebula Użytkownik anonimowy
~cebula :
No photo ~cebula Użytkownik anonimowy
Premium? 12 letnie lub więcej to samochód klasy premium? To już przeżytek, staroć, (choć rocznikowo nie) którego kupimy i władujemy w niego tyle kasy że zatęsknimy na maluchem. Kup auto klasy premium, 13 letnie, z mocnym i oszczędnym dieslem, z przebiegiem na liczniku 180 tys km a realnie 500-700 tys km, bo w Niemczech czy gdzie indziej premium jeżdżą szefowie i inne bossy po parędziesiąt tysięcy kilometrów rocznie a nie tak jak my, 10-20 tys km... Kup człowieku lepiej auto nowe nawet Dacie, dołóż trochę i Citroena albo Fiata lub ewentualnie max. 3 letnie auto z benzyniakiem. I nie wstydź się, że sąsiedzi mają 12 letnie premium za 40 tys zł bo Ty masz nowe, albo 3 letnie. Wstydzić to się będą oni jak nie będą mieli z czego zapłacić 5 tys zł za wtryskiwacze albo rozrząd/sprzęgło...
20 kwi 08:37 | ocena: 74%
Liczba głosów:93
74%
26%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ArekK Użytkownik anonimowy
~ArekK :
No photo ~ArekK Użytkownik anonimowy
Jestem obiektem wyszydzania przez wspolpracownikow ktorych woze do pracy swoja thalią 1.4 75KM ktorej nic nie dolega a czesci kosztuja zlotowki :) jednemu to w vectrze c 3.2v6 pala sie wszystkie kontrolki na liczniku i pytajac go czemu tego czy tegi nie zrobi..a on mowi, ze drogo i go teraz nie stac..4 sondy, 2 katalizatory itd.
19 kwi 22:32 | ocena: 92%
Liczba głosów:73
92%
8%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Kilkunastoletnie samochody tej klasy kupują raczej ludzie, którzy trochę się znają na co zwrócić uwagę, co i gdzie można kupić, żeby było w sensownych cenach, czasem są to synowie właścicieli warsztatów albo sami mechanicy (również ASO, gdzie łatwo o części w dobrej cenie), dla których samochód to nie jest zwykłe narzędzie takie jak czajnik czy kosiarka (albo takiego woła roboczego już mają), tylko musi dawać im frajdę z jazdy (również z posiadania) i akurat opinia sąsiadów tyle ich obchodzi, co zeszłoroczny śnieg. I porównywanie zakupu takiego samochodu z zakupem nowego w tej kwocie, czy nawet 2x większej jest trochę naciągane, bo zazwyczaj tego typu samochodami interesują się ludzie z innymi priorytetami.
Jeden woli wydać grube tysiące zł, żeby smażyć się na słońcu, oglądać zabytki, i zaliczyć kolejne miejsce na ziemi i przez kolejne 10 miesięcy planuje następne wakacje, drugi woli wydać te pieniądze na samochód, który sprawia mu satysfakcję jakby trochę częściej - czasem codziennie - co kto woli. Takich, którzy mogą sobie pozwolić na jedno i drugie jest mało.
Czasem na forach pojawiają się głosy typu - "takich, jak twój mógłbym kupić trzy", tylko właśnie artykuł pokazuje, że kupić to jedno, utrzymać to drugie i mogłoby się okazać, że właściciel kilkunastoletniego samochodu musi wydawać więcej pieniędzy niż właściciel takiego nowego, dużo droższego (w zakupie). A są ludzie, którzy są w stanie wydać kilkadziesiąt tys. zł na modernizację albo doprowadzenie do świetnego stanu samochodu, którego wartość początkowa to kilka tys. zł. albo nawet ratują samochody, które trafiły na złom. Komuś takiem nie ma chyba sensu proponować zakupu nowego kompakta.

Jak to było? Jak się nie ma co się lubi, to NIE LUBI się i tego, co się ma (nie wiem, kto to pierwszy wypowiedział te słowa, ja je znam z piosenki pana Poniedzielskiego).
23 kwi 20:01 | ocena: 73%
Liczba głosów:15
73%
27%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Bubol Użytkownik anonimowy
~Bubol :
No photo ~Bubol Użytkownik anonimowy
A ja jeżdżę już prawie 20 letnim Peugeot 406 1.8 16v i jestem bardzo zadowolony . Poduszki powietrzne ma , klimatyzacja jest ,podgrzewane fotele i inne wygody też są , części i naprawy w cale nie są takie drogie , psuć się nie psuje , w cale dużo nie pali , ubezpieczenie nie jest w cale kosmiczne . Więc francuska motooryzacja w niektórych przypadkach w cale nie jest taka zła jak o niej piszą i mówią ! I wole dbać o tego 20 latka , niż jeździć jakimś 10 letnim audikiem (w którym cena byle pierdoły jest kosmiczna ) lub jakimś awaryjnym i mniej bezbiecznym niż moja 406tka srandero ..... Pozdrawiam ;) hejterów również.
24 kwi 12:07 | ocena: 71%
Liczba głosów:7
71%
29%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej