Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Duży silnik w tanim aucie – jaki wybrać?

8 lut 17 00:00

Być może to już ostatnia okazja na kupno luksusowego, dobrego samochodu z dużym silnikiem w przystępnej cenie. Radzimy co wybrać

Udostępnij
0
Skomentuj

Stare samochody z dużymi silnikami nie mają dobrej prasy, m.in. za sprawą emisji spalin czy wysokiego zużycia paliwa. Planowane są podatkowe ograniczenia w imporcie tych aut.

Silnik o dużej pojemności skokowej może godnie zastąpić jedynie... silnik o jeszcze większej pojemności. To nie mit, podobnie jak i to, że 200 KM w przypadku jednego auta zapewnia dużą przyjemność, relaks podczas jazdy i poczucie, że silnik ma siłę, a w przypadku auta z silniczkiem po downsizingu – że jednostka dostaje zadyszki, że trzeba ją utrzymywać na wysokich obrotach.

Suche liczby mogą wprowadzać w błąd – liczy się nie tylko wysokość maksymalnego momentu obrotowego, lecz także to, w jakim zakresie nie tyle maksymalny, ile wysoki moment obrotowy jest dostępny. Auta z dużymi silnikami nie bez powodu uważane są za luksus. Może to już ostatnie tanie samochody.

O ile nowy samochód z silnikiem o pojemności powyżej 3 litrów jest z reguły wydatkiem, na który mogą pozwolić sobie nieliczni, to już kilku-, a tym bardziej kilkunastoletni samochód z dużym motorem kosztuje zaledwie ułamek pierwotnej ceny i teoretycznie jest dostępny nawet dla mniej zamożnych kierowców.

Oczywiście, nie w każdym przypadku – np. Mercedesy z kultowym już silnikiem 5.0 V8 produkowanym w latach 1989-99 są wciąż drogie, np. Mercedes SL R129 w ładnym stanie potrafi kosztować już nawet 100 tys. zł i więcej. Ale np. Lexusa LS z 4-litrową V-ósemką kupimy za 20-30 tys. zł, jedynie najlepiej zachowane egzemplarze z minimalnym przebiegiem, wyglądające jak tuż po wyjeździe z salonu, wyceniane są na kwoty rzędu 50 tys. zł. A mamy do czynienia z samochodem nie tylko solidnym mechanicznie, lecz także luksusowym, świetnie wyciszonym, z dobrze zaprojektowanym i wykonanym wnętrzem.

Okazja? W zasadzie tak!

Trzeba się jednak liczyć z tym, że dopływ do kraju starych aut z dużymi silnikami wkrótce zostanie przyhamowany. Będzie drożej. Wszystko za sprawą akcyzy, która ma być uzależniona i od pojemności silnika, i od wieku samochodu. Najwyższa możliwa akcyza (na auto z silnikiem o poj. pow. 4 litrów, z normą emisji spalin Euro 3 lub niższą) to – według planów rządu – niemal 10 tys. zł. Za mało, by powstrzymać nabywcę klasycznego Mercedesa R129, ale dość, żeby zniechęcić do kupienia Audi wartego dotąd 12-15 tys. zł.

Na razie jednak stosunkowo tanich aut z dużymi silnikami nie brakuje, a nawet – z racji ekstremalnie wysokich stawek za OC niesłusznie kojarzonych głównie z dużą pojemnością silnika – jest ich wyjątkowo dużo na rynku.

Benzyniak dużo pali.

Coś jeszcze? Choć nie jest to 100-proc. regułą, wśród jednostek benzynowych łatwiej o trwałą, bezproblemową jednostkę niż wśród diesli. Problemem jest jednak spalanie – 15-20 litrów benzyny na 100 km to koszty niewspółmiernie wysokie w stosunku do wartości samochodu. Nierzadko jednak warto takie koszty ponieść – jeśli auto jest raczej bezawaryjne i trwałe, a do tego zapewnia wysoki komfort lub jest szczególnie praktyczne.

Często w grze jest opcja montażu instalacji gazowej, która koszty paliwa pomniejsza o ok. 30 proc. (lepiej nie liczyć na wyższe oszczędności). Tu ważna uwaga: montaż instalacji LPG w kilkunastoletnim samochodzie jest zwykle możliwy, jednak może wiązać się z dodatkowymi, niespodziewanymi kosztami – montażu instalacji często nie wytrzymuje stara, przegrzana wiązka elektryczna – konieczna jest jej regeneracja. Do tego dochodzi konieczność wymiany kabli zapłonowych i świec (duży silnik – dużo cylindrów – wysoki koszt).

I ważne, by nie montować instalacji gazowej do silnika, który ma problemy sam z sobą – jednostki nietrwałe, podatne na przegrzanie czy ze słabą głowicą nie powinny jeździć na LPG, w każdym razie nie da się w ten sposób wiele zaoszczędzić. Z tego względu, planując jazdę autem z dużym motorem na LPG, z góry przepytajcie mechaników, czy ten zestaw ma szansę na długotrwałą bezproblemową eksploatację.

Droższe OC? Tak, ale bez przesady!

Jedną z przyczyn unikania przez wielu kierowców aut z dużym silnikiem jest obawa przed wysokim kosztem obowiązkowych ubezpieczeń OC.

Owszem, pojemność silnika ma wpływ na wysokość składki, jednak znacząco niższy niż dawniej. Obecnie na wysokość stawki ma wpływ znacznie więcej czynników niż kiedyś, przede wszystkim liczy się nasza historia ubezpieczeniowa. Nawet dziś niektórzy właściciele aut mieszkający w drogiej pod względem stawek za OC Warszawie kupują roczną polisę OC na auto z 3-litrowym dieslem za niewiele ponad 600 zł.

Wystarczy jednak mieć na koncie jedną szkodę w ciągu roku, by – niezależnie od pojemności silnika samochodu – zapomnieć o ubezpieczeniu za kwotę poniżej 1000 zł.

Koszty napraw – warto zachować ostrożność!

Nie warto kupować samochodu lepszego lub droższego niż taki, na który nas stać. Chcąc skorzystać być może z ostatniej okazji na posiadanie samochodu z dużym, niekoniecznie ekologicznym silnikiem, należy jednak zachować chłodną głowę: dużym, luksusowym silnikom towarzyszy zwykle bogate wyposażenie, niejednokrotnie znacznie droższe w obsłudze niż sama jednostka napędowa.

Problematyczne podzespoły to, po pierwsze, kapryśna elektronika (usterki charakterystyczne np. dla kilkunastoletnich Mercedesów klasy S – w wielu wypadkach nie do opanowania!), zawieszenie pneumatyczne (drogie części, niezbędny fachowy i drogi serwis) czy zawieszenie regulowane w jakikolwiek sposób – np. o zmiennych parametrach, aluminiowe zawieszenie wielowahaczowe (np. w Audi A8), aluminiowe elementy karoseryjne.

Są auta, którym w żaden sposób nie można zaufać – np. Volkswagen Touareg V10. Jeśli chodzi o same silniki, to jedne naprawia się łatwo i rzadko, inne – bardzo trudno, z racji np. trudnego dostępu do osprzętu; zdarza się, że „banalna” wymiana alternatora wymaga 2 dni pracy i pociąga za sobą stosowne koszty.

Dobry albo... zły wybór.

Wybraliśmy kilkanaście stosunkowo popularnych silników – opisujemy zarówno ich zalety, jak i wady. Nic jednak nie zwalnia nas z dokładnego sprawdzenia stanu auta przed kupnem – w przypadku luksusowych samochodów, które naturalnie są nieco droższe w naprawach niż auta z małymi silnikami, szczególnie warto jest dopłacić do egzemplarza w dobrym, a najlepiej bardzo dobrym stanie. Takie samochody naprawdę dają szansę poczuć, że moc mocą, a dużej pojemności silnika nie da się zastąpić turbosprężarką, bezpośrednim wtryskiem benzyny czy innymi wynalazkami charakterystycznymi dla downsizingu.

W galerii przedstawiamy duże silniki benzynowe oraz podajemy, w jakich modelach zostały zamontowane.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Audi / Auto Świat

Audi, silnik V8 4.2

Polecane warunkowo.

Rozsądne koszty napraw, duża popularność, niezła trwałość – 4.2-litrowy silnik V8 grupy VW ma wiele zalet. Spotkacie go w wielu wersjach mocy (od 280 do aż 480 KM jako biturbo w RS6 plus). W momencie debiutu (1991 r.) miał 4 zawory na cylinder, a w 1999 r. wprowadzono zmodyfikowaną wersję z 5 zaworami na cylinder.

Później do oferty weszła odmiana z wtryskiem bezpośrednim paliwa (FSI) – oszczędniejsza i nieco lżejsza, ale też o wyraźnie zmienionej i bardziej skomplikowanej konstrukcji. Do tego nie tak trwała jak wcześniejsza (m.in. odkładający się nagar na zaworach dolotowych, problemy z trwałością łańcuchowego napędu rozrządu). Drugi problem zdarza się też w wersji z wtryskiem pośrednim, choć występuje nieco później i dotyczy głównie górnych łańcuchów rozrządu.

Duży silnik w tanim aucie – jaki wybrać? (slajd 1 z 25)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego