CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.374.624.231.96
Średnio4.694.844.502.12
Najdrożej5.095.174.892.38

Duży silnik w tanim aucie – jaki wybrać?

8 lut, 00:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Być może to już ostatnia okazja na kupno luksusowego, dobrego samochodu z dużym silnikiem w przystępnej cenie. Radzimy co wybrać

Stare samochody z dużymi silnikami nie mają dobrej prasy, m.in. za sprawą emisji spalin czy wysokiego zużycia paliwa. Planowane są podatkowe ograniczenia w imporcie tych aut.

Silnik o dużej pojemności skokowej może godnie zastąpić jedynie... silnik o jeszcze większej pojemności. To nie mit, podobnie jak i to, że 200 KM w przypadku jednego auta zapewnia dużą przyjemność, relaks podczas jazdy i poczucie, że silnik ma siłę, a w przypadku auta z silniczkiem po downsizingu – że jednostka dostaje zadyszki, że trzeba ją utrzymywać na wysokich obrotach.

Suche liczby mogą wprowadzać w błąd – liczy się nie tylko wysokość maksymalnego momentu obrotowego, lecz także to, w jakim zakresie nie tyle maksymalny, ile wysoki moment obrotowy jest dostępny. Auta z dużymi silnikami nie bez powodu uważane są za luksus. Może to już ostatnie tanie samochody.

O ile nowy samochód z silnikiem o pojemności powyżej 3 litrów jest z reguły wydatkiem, na który mogą pozwolić sobie nieliczni, to już kilku-, a tym bardziej kilkunastoletni samochód z dużym motorem kosztuje zaledwie ułamek pierwotnej ceny i teoretycznie jest dostępny nawet dla mniej zamożnych kierowców.

Oczywiście, nie w każdym przypadku – np. Mercedesy z kultowym już silnikiem 5.0 V8 produkowanym w latach 1989-99 są wciąż drogie, np. Mercedes SL R129 w ładnym stanie potrafi kosztować już nawet 100 tys. zł i więcej. Ale np. Lexusa LS z 4-litrową V-ósemką kupimy za 20-30 tys. zł, jedynie najlepiej zachowane egzemplarze z minimalnym przebiegiem, wyglądające jak tuż po wyjeździe z salonu, wyceniane są na kwoty rzędu 50 tys. zł. A mamy do czynienia z samochodem nie tylko solidnym mechanicznie, lecz także luksusowym, świetnie wyciszonym, z dobrze zaprojektowanym i wykonanym wnętrzem.

Okazja? W zasadzie tak!

Trzeba się jednak liczyć z tym, że dopływ do kraju starych aut z dużymi silnikami wkrótce zostanie przyhamowany. Będzie drożej. Wszystko za sprawą akcyzy, która ma być uzależniona i od pojemności silnika, i od wieku samochodu. Najwyższa możliwa akcyza (na auto z silnikiem o poj. pow. 4 litrów, z normą emisji spalin Euro 3 lub niższą) to – według planów rządu – niemal 10 tys. zł. Za mało, by powstrzymać nabywcę klasycznego Mercedesa R129, ale dość, żeby zniechęcić do kupienia Audi wartego dotąd 12-15 tys. zł.

Na razie jednak stosunkowo tanich aut z dużymi silnikami nie brakuje, a nawet – z racji ekstremalnie wysokich stawek za OC niesłusznie kojarzonych głównie z dużą pojemnością silnika – jest ich wyjątkowo dużo na rynku.

Benzyniak dużo pali.

Coś jeszcze? Choć nie jest to 100-proc. regułą, wśród jednostek benzynowych łatwiej o trwałą, bezproblemową jednostkę niż wśród diesli. Problemem jest jednak spalanie – 15-20 litrów benzyny na 100 km to koszty niewspółmiernie wysokie w stosunku do wartości samochodu. Nierzadko jednak warto takie koszty ponieść – jeśli auto jest raczej bezawaryjne i trwałe, a do tego zapewnia wysoki komfort lub jest szczególnie praktyczne.

Często w grze jest opcja montażu instalacji gazowej, która koszty paliwa pomniejsza o ok. 30 proc. (lepiej nie liczyć na wyższe oszczędności). Tu ważna uwaga: montaż instalacji LPG w kilkunastoletnim samochodzie jest zwykle możliwy, jednak może wiązać się z dodatkowymi, niespodziewanymi kosztami – montażu instalacji często nie wytrzymuje stara, przegrzana wiązka elektryczna – konieczna jest jej regeneracja. Do tego dochodzi konieczność wymiany kabli zapłonowych i świec (duży silnik – dużo cylindrów – wysoki koszt).

I ważne, by nie montować instalacji gazowej do silnika, który ma problemy sam z sobą – jednostki nietrwałe, podatne na przegrzanie czy ze słabą głowicą nie powinny jeździć na LPG, w każdym razie nie da się w ten sposób wiele zaoszczędzić. Z tego względu, planując jazdę autem z dużym motorem na LPG, z góry przepytajcie mechaników, czy ten zestaw ma szansę na długotrwałą bezproblemową eksploatację.

Droższe OC? Tak, ale bez przesady!

Jedną z przyczyn unikania przez wielu kierowców aut z dużym silnikiem jest obawa przed wysokim kosztem obowiązkowych ubezpieczeń OC.

Owszem, pojemność silnika ma wpływ na wysokość składki, jednak znacząco niższy niż dawniej. Obecnie na wysokość stawki ma wpływ znacznie więcej czynników niż kiedyś, przede wszystkim liczy się nasza historia ubezpieczeniowa. Nawet dziś niektórzy właściciele aut mieszkający w drogiej pod względem stawek za OC Warszawie kupują roczną polisę OC na auto z 3-litrowym dieslem za niewiele ponad 600 zł.

Wystarczy jednak mieć na koncie jedną szkodę w ciągu roku, by – niezależnie od pojemności silnika samochodu – zapomnieć o ubezpieczeniu za kwotę poniżej 1000 zł.

Koszty napraw – warto zachować ostrożność!

Nie warto kupować samochodu lepszego lub droższego niż taki, na który nas stać. Chcąc skorzystać być może z ostatniej okazji na posiadanie samochodu z dużym, niekoniecznie ekologicznym silnikiem, należy jednak zachować chłodną głowę: dużym, luksusowym silnikom towarzyszy zwykle bogate wyposażenie, niejednokrotnie znacznie droższe w obsłudze niż sama jednostka napędowa.

Problematyczne podzespoły to, po pierwsze, kapryśna elektronika (usterki charakterystyczne np. dla kilkunastoletnich Mercedesów klasy S – w wielu wypadkach nie do opanowania!), zawieszenie pneumatyczne (drogie części, niezbędny fachowy i drogi serwis) czy zawieszenie regulowane w jakikolwiek sposób – np. o zmiennych parametrach, aluminiowe zawieszenie wielowahaczowe (np. w Audi A8), aluminiowe elementy karoseryjne.

Są auta, którym w żaden sposób nie można zaufać – np. Volkswagen Touareg V10. Jeśli chodzi o same silniki, to jedne naprawia się łatwo i rzadko, inne – bardzo trudno, z racji np. trudnego dostępu do osprzętu; zdarza się, że „banalna” wymiana alternatora wymaga 2 dni pracy i pociąga za sobą stosowne koszty.

Dobry albo... zły wybór.

Wybraliśmy kilkanaście stosunkowo popularnych silników – opisujemy zarówno ich zalety, jak i wady. Nic jednak nie zwalnia nas z dokładnego sprawdzenia stanu auta przed kupnem – w przypadku luksusowych samochodów, które naturalnie są nieco droższe w naprawach niż auta z małymi silnikami, szczególnie warto jest dopłacić do egzemplarza w dobrym, a najlepiej bardzo dobrym stanie. Takie samochody naprawdę dają szansę poczuć, że moc mocą, a dużej pojemności silnika nie da się zastąpić turbosprężarką, bezpośrednim wtryskiem benzyny czy innymi wynalazkami charakterystycznymi dla downsizingu.

W galerii przedstawiamy duże silniki benzynowe oraz podajemy, w jakich modelach zostały zamontowane.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (14)

No photo
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
~Quattros :
No photo ~Quattros Użytkownik anonimowy
Nic nie zastąpi dużej pojemności. Radość z jazdy bezcenna. Posiadam obecnie trzy samochody, wszystkie z silnikami benzynowymi V6 lub V8 o pojemności od 3.2 najmniejszy do 5.6 największy i jest naprawdę bardzo przyjemna z jazda takim silnikiem. Spalanie? owszem nie jest najmniejsze ale tez jeżeli wziąć pod uwagę masę, skrzynie auto oraz w jednym samochodzie stały napęd 4x4 oraz częstą jazdę w ciężkim ruchu to prawdo podobnie w 4 cylindrowcu spalanie by było porównywalne.
8 lut 15:08 | ocena: 57%
Liczba głosów:7
57%
43%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Adam Użytkownik anonimowy
~Adam :
No photo ~Adam Użytkownik anonimowy
Europa schodzi na psy przez te eco silniczki. Nic nie pozostaje jak pakowanie walizek i przeprowadzka donormalnego kraju jakim jes USA. Czy w durnej UE już nic nie może być normalne. Kiedyś Europa kojarzyła się z dobrobytem i wolnością a wyszczególnieni zachodnia cześć a teraz z dziadostwem.
8 lut 18:54 | ocena: 78%
Liczba głosów:9
78%
22%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Us Użytkownik anonimowy
~Us :
No photo ~Us Użytkownik anonimowy
Mam Mercury GrandMarquis 4.6 z 1998r. Srednie spalanie to 11 do 12 litrow/100 km. Po co downsizing??? Spalanie zalezy głównie od obciążenia silnika. 2 litrowa vectra pali tyle co mój krążownik.
9 lut 11:22 | ocena: 86%
Liczba głosów:7
86%
14%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~vincent Użytkownik anonimowy
~vincent :
No photo ~vincent Użytkownik anonimowy
Auto z dużym silnikiem to może i nic dla osób, które żyją w Stanach, mają tanie paliwo i normalne pensje. Niestety w polskich warunkach już nie jest tak kolorowo. Kupić takiego potwora i co dalej? Może i satysfakcja jest, ale i pusta kieszeń, bo na wodę nie jeździ, no i oc trzeba zapłacić. Nie zarabiam najniższej krajowej, ale mam też inne wydatki i litrowy yaris w benzynie w zupełności mi wystarczy. Mało pali i sie nie psuje, a już swoje lata ma. Szpan to nie wszystko.
12 lut 16:39 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
33%
67%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~gunitshakur1990 Użytkownik anonimowy
~gunitshakur1990 :
No photo ~gunitshakur1990 Użytkownik anonimowy
A gdzie v6 alfy romeo legendarne konstrukcje uważane za niezniszczalne (nie mowie o 3.2 z brery i 159 bo to silnik holdena z odciętymi 2cylindrami)
9 lut 10:46 | ocena: 67%
Liczba głosów:9
67%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~filippo Użytkownik anonimowy
~filippo
No photo ~filippo Użytkownik anonimowy
do ~vincent:
No photo ~vincent Użytkownik anonimowy
12 lut 16:39 użytkownik ~vincent napisał
Auto z dużym silnikiem to może i nic dla osób, które żyją w Stanach, mają tanie paliwo i normalne pensje. Niestety w polskich warunkach już nie jest tak kolorowo. Kupić takiego potwora i co dalej? Może i satysfakcja jest, ale i pusta kieszeń, bo na wodę n
no to prawda... jednak używane kupuję z oszczędności, nie po to żeby potem wydawać krocie na paliwo... jak kupowałem swojego opla w aaa auto, to oko się zawiesiło na czymś większym, co by lepiej przygazowało... no ale rozsądek przede wszystkim. zresztą do jazdy po mieście to po co..
12 lut 23:05 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~m____u Użytkownik anonimowy
~m____u :
No photo ~m____u Użytkownik anonimowy
Amerykanie mają Teslę, a co na to Europa - oprócz i3, e-up! czy innych popierdółek? Wprowadzanie takich podatków bez realnej alternatywy jest lekko bez sensu. Potrzebujemy wizji!
8 lut 21:35 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~das press Użytkownik anonimowy
~das press :
No photo ~das press Użytkownik anonimowy
Trwałe silniki, a tu gnioty made in VW?
12 lut 19:01 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~qba Użytkownik anonimowy
~qba :
No photo ~qba Użytkownik anonimowy
W tej chwili okazją jest nowy Mustang 5.0 za niecałe 200tys.zł. Bodajże najtańsze nowe ponad 400KM.
13 lut 12:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~QBA Użytkownik anonimowy
~QBA
No photo ~QBA Użytkownik anonimowy
do ~filippo:
No photo ~filippo Użytkownik anonimowy
12 lut 23:05 użytkownik ~filippo napisał
no to prawda... jednak używane kupuję z oszczędności, nie po to żeby potem wydawać krocie na paliwo... jak kupowałem swojego opla w aaa auto, to oko się zawiesiło na czymś większym, co by lepiej przygazowało... no ale rozsądek przede wszystkim. zresztą do
WIESZ GDZIE SOBIE WSADŹ TĘ KRYPTOREKLAMĘ?
13 lut 12:02 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Audi / Auto Świat

Audi, silnik V8, 4.2

Polecane warunkowo.

Rozsądne koszty napraw, duża popularność, niezła trwałość – 4.2-litrowy silnik V8 grupy VW ma wiele zalet. Spotkacie go w wielu wersjach mocy (od 280 do aż 480 KM jako biturbo

w RS6 plus). W momencie debiutu (1991 r.) miał 4 zawory na cylinder, a w 1999 r. wprowadzono zmodyfikowaną wersję z 5 zaworami na cylinder.

Później do oferty weszła odmiana z wtryskiem bezpośrednim paliwa (FSI) – oszczędniejsza i nieco lżejsza, ale też o wyraźnie zmienionej i bardziej skomplikowanej konstrukcji. Do tego nie tak trwała jak wcześniejsza (m.in. odkładający się nagar na zaworach dolotowych, problemy z trwałością łańcuchowego napędu rozrządu). Drugi problem zdarza się też w wersji z wtryskiem pośrednim, choć występuje nieco później i dotyczy głównie górnych łańcuchów rozrządu.

Duży silnik w tanim aucie – jaki wybrać? (slajd 1 z 25)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego