CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.825.044.752.24
Średnio5.115.305.012.54
Najdrożej5.595.765.974.47

Ile wytrzyma DPF? Czego nie wolno robić w autach z filtrami DPF i FAP

13 paź 13 12:38
Ile  wytrzyma DPF? Czego nie wolno robić w autach z filtrami DPF i FAP Ile wytrzyma DPF? Czego nie wolno robić w autach z filtrami DPF i FAP

Auta z filtrami cząstek stałych wymagają od użytkownika szczególnego traktowania. Zaniedbania oznaczają duże koszty, które normalnie spadłyby na następnego właściciela samochodu

Jeszcze kilka lat temu mało kto wiedział o istnieniu w samochodach filtrów cząstek stałych, a tym bardziej o tym, jakie wynikają z tego konsekwencje dla użytkowników. Po wprowadzeniu w 2011 r. normy czystości spalin Euro V stały się one obowiązkowym wyposażeniem większości aut z silnikami Diesla.

To powód do zadowolenia, bo samochody mniej kopcą, a ludzie w mniejszym stopniu narażeni są na szkodliwe działanie osadzających się w płucach cząstek stałych (głównie sadzy). Jednak płaci za to użytkownik auta – i to słono. Pierwszy raz robi to, kupując droższy samochód – bez filtrów cząstek stałych mógłby być tańszy. Drugi raz – gdy po kilku latach eksploatacji filtr trzeba wymienić albo nawet jeszcze wcześniej – gdy zaczyna szwankować jego osprzęt.

Za ochronę środowiska płacą kierowcy

W niektórych autach koszt wymiany filtra cząstek stałych sięga nawet 10 tys. zł, a jeśli tego nie zrobimy, samochód przestaje jeździć. Kiedy ten moment nadejdzie? Jest on określony w przypadku tzw. filtrów mokrych (FAP) stosowanych najczęściej przez koncern PSA – w aktualnych modelach wymiana jest konieczna po około 180 tys. km.

Pozostali producenci stosują zazwyczaj filtry suche (DPF), które mimo deklaracji dożywotniego działania też sprawiają problemy. Byłoby ich mniej, gdyby ktośw salonie wyjaśnił klientom, że nowoczesne diesle mają pewne ograniczenia i np. nie najlepiej znoszą jazdę na krótkich dystansach. Poza tym każdy użytkownik auta z FAP-em czy DPF-em powinien zostać przeszkolony, w jaki sposób nim jeździć. Czy jednak wtedy nadal byłoby dużo chętnych na zakup droższego auta z silnikiem Diesla?

Jak zapewnić długą trwałość DPF-u i FAP-a: długie trasy i dobry stan techni czny silnika

Głównym powodem częstego zapychania się filtrów cząstek stałych jest zbyt duży udział sadzy w spalinach. Jej ilość zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od stanu technicznego pojazdu, stylu jazdy, długości najczęściej pokonywanych tras, ale też od jakości paliwa oraz oleju silnikowego. Na wszystkie te czynniki ma wpływ użytkownik.

Niestety, na ogół nikt go w salonie nie uświadomił, jak powinien obchodzić się z autem wyposażonym w filtr cząstek stałych, tak żeby działał jak najdłużej. W efekcie jego żywotność jest dziełem przypadku. Jak pokazuje praktyka, w niektórych samochodach nie odnotowuje się żadnych problemów z filtrami cząstek stałych nawet po przebiegu 300 tys. km. Natomiast inni narzekają na ich pracę już po przejechaniu kilku tys. km. Od czego to zależy?

  • Najważniejszą decyzję trzeba podjąć już na etapie wyboru auta, w którym należy właściwie dopasować silnik do warunków eksploatacji. Jeśli ma ono służyć do jazdy na krótkich dystansach, którym towarzyszy duża liczba zimnych rozruchów, lepiej, żeby nie było w nim filtra cząstek stałych. Nowoczesny diesel długo osiąga właściwą temperaturę pracy, a nierozgrzany będzie emitował dużo sadzy. Dodatkowo, jeżdżąc w mieście, nie stwarzamy korzystnych warunków do jej spalania – zwłaszcza stojąc często w korkach. Problem w tym, że sadza wypala się dopiero przy wysokich temperaturach, a taką spaliny w naturalny sposób osiągają tylko podczas dużego obciążenia silnika, np. podczas szybkiej jazdy po autostradach. Co w takim razie zrobić? Najlepiej do jazdy na krótkich dystansach wybrać wersję benzynową. Jeśli mimo wszystko koniecznie chcemy jeździć dieslem, to najlepiej z tzw. mokrym filtrem cząstek stałych (FAP-em), który nie ma problemów z wypaleniem sadzy nawet w korkach. Niestety, to rozwiązanie wiąże się z okresową wymianą filtra cząstek stałych. W zależności od modelu jest to konieczne po 120, 160 lub 180 tys. km i kosztuje 2-5 tys. zł. Pozostali, by wspomóc oczyszczenie filtra cząstek stałych, powinni czasami wyruszyć w trasę, by „przegonić” silnik na wysokich obrotach.Jeżdżąc autem z filtrem cząstek stałych, nie można go „zamulać”. Emisja sadzy zależy w dużym stopniu od techniki jazdy i okazuje się szczególnie wysoka podczas obciążania silnika na bardzo niskich obrotach. Oczywiście pojęcie niskich obrotów jest płynne i zależy od konkretnej jednostki napędowej. Można jednak przyjąć, że w przypadku większości diesli nie należy obciążać mocno jednostki napędowej poniżej 1500 obr./min. Wyjątek stanowią niektóre najnowsze konstrukcje, m.in. BMW, które przystosowano do obciążania już przy obrotach nieco przekraczających 1000 obr./min. Zbyt gwałtowne dodawanie gazu nie jest wskazane nawet przy wyższych obrotach. Czym to skutkuje, wie każdy, kto choć raz znalazł się za dynamicznie przyspieszającym autem z dieslem bez filtra cząstek stałych, zwłaszcza takim, w którym układ wtryskowy był już zużyty. Wydobywająca się wtedy z wydechu czarna chmura w autach z DPF-em musi być zatrzymana przez filtr cząstek stałych. Chcąc ująć mu niepotrzebnej pracy, można przyspieszać dynamicznie, ale jednocześnie płynnie, bez gwałtownego wciskania gazu do oporu.Żywotność filtra cząstek stałych w decydującym stopniu zależy również od stanu technicznego silnika. Gdy jest on bardzo zły, występują duże luzy wewnętrzne, dochodzi do spalania dużej ilości oleju silnikowego, a do układu wydechowego trafia więcej sadzy. W przypadku wyeksploatowanych diesli olej silnikowy trafia do komory spalania zwłaszcza przez zużytą turbosprężarkę. Mikroskopijne kanaliki wkładu filtra zatyka również niespalony olej, który dostaje się do niego przez zużyte uszczelniacze zaworów. Na ilość odkładających się w filtrze zanieczyszczeń wpływa również klasa oleju – zaleca się, aby w silnikach z DPF-ami i FAP-ami stosować oleje niskopopiołowe.Nie bez znaczenia jest również to, jakie paliwo tankujemy. Od składu oleju napędowego zależy przebieg procesu spalania,a także ilość zanieczyszczeń, która pozostaje w filtrach. W przypadku aut z FAP-ami do paliwa dodawany jest specjalny płyn obniżający temperaturę spalania sadzy. Ważne jest, by nie tankować do nich zbyt mało paliwa. Ilości mniejsze niż 5-8 litrów mogą zostać pominięte przez komputer, który nie wtryśnie wymaganej ilości płynu.

Usunięcie filtra też nie jest tanie

Usuwanie filtra cząstek stałych z auta jest nielegalne. Jeśli ktoś to zrobi, narazi się na utratę dowodu rejestracyjnego. Oczywiście na razie to tylko teoria, m.in. dlatego, że sprawdzenie obecności filtra cząstek stałych nie należy do pierwszoplanowych czynności pracowników stacji obsługi pojazdów. Wielu użytkowników podejmuje więc decyzje o wymontowaniu kłopotliwego dodatku z auta. Nie jest to jednak proste.

Filtr cząstek stałych jest diagnozowany przez komputer silnika i jego brak będzie odnotowany oraz spowoduje zakłócenia w pracy napędu. Firmy, które oferują wycięcie filtra, najczęściej wprowadzają zmiany w programie sterującym, dzięki którym nieuwzględniane są sygnały z filtra cząstek stałych. Taka usługa kosztuje nawet do 2 tys. zł. Tańszy jest zakup regenerowanego filtra. Jednak to rozwiązanie często nie jest w pełni skuteczne. Po regeneracji (oczyszczeniu) pojemność wkładu może być mniejsza i dość szybko zapcha się on ponownie.

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (124)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~mrcn Użytkownik anonimowy
~mrcn :
Brak zdjęcia ~mrcn Użytkownik anonimowy
Wolnossące benzyniaki - NAJLEPSZE!! Najpierw chciałbym podziękować za dobry i ciekawie napisany artykuł. Po przeczytaniu dochodzę do wniosku, że najlepsze są samochody z silnikami wolnossącymi, benzynowymi bez turbiny. Tak jak mój VW Golf IV z silnikiem 1,4 16V 75KM. Silnik może i trochę zużywa paliwa ale jest naprawdę bardzo trwały. Mam przejechane 125 tys. km bez żadnych napraw! Tylko lać paliwo i jechać. Żadnych silników TSI, TDI z DPF-ami nie kupię nigdy! Następny będzie VW Golf VI 1,4 16V 80KM.
17 paź 13 10:25 | ocena: 66%
Liczba głosów:3
33%
66%
| odpowiedzi: 4      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Jacu Użytkownik anonimowy
~Jacu :
Brak zdjęcia ~Jacu Użytkownik anonimowy
Wszystko zależy od kierowcy :) Nie pochwalam DPF, ale nie jest to znowu aż tak awaryjna i upierdliwa rzecz jak się powszechnie uważa, wszystko zależy od sposobu eksploatacji samochodu. Przy umiejętnym korzystaniu filtr w żadnym stopniu nie przeszkadza i nie mówię tu że trzeba jedynie po trasach jeździć. Po prostu trzeba korzystać z dobrych obrotów i zdecydowanie na zdrowie mu wychodzi dynamiczna jazda. U mnie w aucie po 5 latach i 150tys. kompletnie 0 problemów, nigdy nie widziałem żeby nawet wszedł w fazę wypalania. Po ok. 130tys. był robiony test w jakim stopniu jest zapchany i wynik wyszedł bodajże 1% - nowiutkim samochodom czasem kilka % potrafi pokazać. A auto po mieście też sporo jeździ, na krótkich dystansach.
17 paź 13 21:58 | ocena: 66%
Liczba głosów:3
33%
66%
| odpowiedzi: 2      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~babzakierownicą Użytkownik anonimowy
~babzakierownicą :
Brak zdjęcia ~babzakierownicą Użytkownik anonimowy
Przestrzegam!!!! O tym, jaki może być koszt zapchanego filtra przekonałam się na własnej skórze. Auto dostało tzw samozapłonu.Wszystko co możliwe padło (filtr, turbina, dwumasa, silnik) koszt 12 tys zł!! Pomijając kasę, taki samozapłon poprzedzony był gwałtownym spadkiem mocy auta a to już jest niebezpieczne.
Do wiadomości wszystkich, którzy skomentują mój wpis tekstem typu: "Baba durna ujeżdżała auto ignorując objawy"- objawy zgłaszane przeze mnie zostały ZIGNOROWANE przez serwis, a komputer też nie wskazał niczego niepokojącego.
17 paź 13 15:52 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
0%
100%
| odpowiedzi: 2      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~3,0d Użytkownik anonimowy
~3,0d
Brak zdjęcia ~3,0d Użytkownik anonimowy
do ~Jacu:
Brak zdjęcia ~Jacu Użytkownik anonimowy
17 paź 13 22:04 użytkownik ~Jacu napisał:
Także jak słyszę że ktoś po kilkuset km, czy kilku tysiąch km ma już problemy z zapychaniem, to po prostu oznacza że nie umie jeździć i o niczym innym. Koledze(delikatnie jeżdżący) po 50tys. zaczął się zapychać filtr, ale jak ma być inaczej skoro muli aut
jak masz auto z automatyczną skrzynią biegów i silnikiem 3 litry (235 km 500nm 7 sek. do 100) to uwierz mi ,że nie bardzo możesz jeździć na wysokich obrotach chyba, że przestawisz skrzynie na tryb manualny. Jakbym chciał jeździć powyżej 2000 obrotów w trybie automatycznym to musiałbym trochę mocniej deptać i chyba uchodził bym za totalnego wariata pirata drogowego, poza tym było by to zgoła niebezpieczne szczególnie w mieście. Nie pamiętam jaką prędkością bym jechał na 6 biegu mając powyżej 2000 obr/min ale na pewno było by to dużo powyżej ograniczeń prędkości a 6tka przy mocniejszym deptaniu bardzo szybko by wskoczyła.
Ja jeżdżę tym autem po mieście głownie tylko dotykając gazu a biegi zmieniają się przy ok 1300-1500 obr/min. i uwierz mi, że przemieszczam się przy tym dość dynamicznie. DPF kilka razy przez ostatnie 4 lata się przytkał i wyświetlał się jego błąd szczególnie w okresie zimowym gdy przez dłuższy czas nie wyjeżdżałem za miasto.
Na szczęście wystarczyło trochę pojeździć po ekspresówce i problem ustąpił.
18 paź 13 00:23
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~wojtekk Użytkownik anonimowy
~wojtekk :
Brak zdjęcia ~wojtekk Użytkownik anonimowy
benzyna/diesel witam, każdy chwali swoje, a to diesel lepszy a to benzyna, a ja powiem tak: mialem auto benzynowe przez 8 lat i przejechalem nim ponad 200 tys km, auto palilo srednio 7.5l/100km, ale poza wymiana swiec i kabli WN nic sie nie dzialo, mam teraz diesla (na pompowtryskach) i bardzo mi go szkoda bo do pracy dojeżdzam obecnie 2km także silnik zimny, ale auto zrywne a do tego w cyklu miejskim pali nieco ponad 6l/100km a w benzynie w takim cyklu to 9l/100km, ale jak na razie jeżdze oszczędnie to widze różnice, jak się będzie psuło to po prostu kolejne będzie na benzyne+ gaz mimo że tego paliwa nie lubie. dlatego decyzje co lepsze to należy przeliczyć ile kilometrów rocznie robi, ja jestem pare miesięcy we francji ale jak wracam do polski to w tygodniu 1000km robie albo więcej, roczie w sumie od 25-30tyś i wole diesla, pozdrawiam
17 paź 13 20:29 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Krzychu Użytkownik anonimowy
~Krzychu
Brak zdjęcia ~Krzychu Użytkownik anonimowy
do ~bywalec:
Brak zdjęcia ~bywalec Użytkownik anonimowy
17 paź 13 19:58 użytkownik ~bywalec napisał:
Co to jest 250 tys. km. ja mam osobiście 240tys.km. autem z 07r. ale widziałem kilka z tego roku które miały już ponad 400 i chodziły idealnie (oczywiście w Niemczech). Widziałem też doblo z 2011r. z przebiegiem ponad 500.000 km!!! Jak bym nie widział lic
W roku 1992 kopiliśmy Civica 1.5 benzyna (oryginał z Japonii) obecnie jako "4-ty" samochód w rodzinie z sentymentu. Przebieg blisko 700 tyś km , wymiana od nowości sprzęgła tarcz hamulcowych i elementów tylnego zawieszenia. Trzeba było tylko poprawić blacharkę bo rdzewiała. Silnik dalej jest suchy trzyma kompresje w normie mimo, ze przeżył 3 komplety wydechów?? Był ten Civic ostro jeżdżony i często silnik D15 B3 gaźnik 1.5 16V 110 PS, bez odcięcia, od 1 do 3 biegu do (150 km/h) kręcił się do 9000 obr/ min. Tak wiec milion km w starym dieslu 1.9 TDI 90PS naprawdę nie robi wrażenia...
17 paź 13 20:41 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
     IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~fck Użytkownik anonimowy
~fck
Brak zdjęcia ~fck Użytkownik anonimowy
do ~MJR:
Brak zdjęcia ~MJR Użytkownik anonimowy
17 paź 13 13:42 użytkownik ~MJR napisał:
Wszystko pięknie, tylko powiedz mi, czemu u licha kupiłeś akurat diesla Renault?? Nie zrobiłeś żadnego rozeznania przed zakupem, czy co? Jakbyś kupił fiatowskiego JTD/CDTi, albo nawet francuskiego HDI, to większości z tych kłopotów byś nie miał...
nie dam nic złego powiedzieć o silnikach dci, kupilem w 2007 clio z 1.5 dci z przebiegiem 74kkm w najsłabszej wersji 65KM. zrobiłem nim 110kkm, tylko okresowe wymiany olej, płyny, filtry. odsprzedałem znajomej jakieś 1,5 roku temu, autko dalej jeździ bezawaryjnie. mało tego - przy 91kkm zrobiłem modyfikację softu i moc została podniesiona do 87KM. ZERO PROBLEMÓW, sama przyjemność z jazdy autem o masie 980kg i silnikiem w/w. Umiejętna i świadoma jazda to klucz - zero butowania na zimnym, dobre paliwo, serwisowanie auta, a będzie służyć jak należy. A i przy tym spalanie na trasie poniżej 4l/100km. Mit o renault to tylko mit, natomiast ogólnie fakt jest taki że silniki diesla sprzed kilku lat jakościowo były lepsze i bardziej trwałe, jak wszystko dzisiaj, takie moje zdanie.
17 paź 13 18:45
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Broń-dla-każdego-TAK Użytkownik anonimowy
~Broń-dla-każdego-TAK :
Brak zdjęcia ~Broń-dla-każdego-TAK Użytkownik anonimowy
EKO-TERRORYŚCI narzędziem podatkowym Zatrudnia się eko-terrorystów żeby firmowały takie kretyńskie zmiany w fabrykach, samochodach, domach prywatnych. Zmuszają nas jakoby dla poprawy ekologii do montowania takich rzeczy w samochodach, ale nie płaci za to koncern, nie płaci rząd... płaci obywatel...a konkretnie podatnik. Kolejny podatek ukryty. Samochód nie może być tani, bo podatek jest za niski. Skoro jeszcze nie wchodzą nam na pensję to ukryją gdzieś podatek. EUROKOŁCHOZ rządzi! Socjalizm rządzi.
17 paź 13 09:03 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
     IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Japan Użytkownik anonimowy
~Japan
Brak zdjęcia ~Japan Użytkownik anonimowy
do ~kibos:
Brak zdjęcia ~kibos Użytkownik anonimowy
17 paź 13 17:38 użytkownik ~kibos napisał:
Pytanie o d4d Czy to prawda, że diesle Toyoty (lata 2007/2008) mają wadę fabryczną i pękają koło 200 tys.?
To nie Toyota, nie pamiętam, ale chyba VW lub Audi diesel pada wtrysk, dwumasa i pęka głowica silnika i nie przy koło 200 tys., lecz przy koło 160 tys. Kolega ma nowego Passata i przy koło 70 tys. auto stanęło na autostradzie w nocy i nie wiedział co robić. okazało się: wtryski padły, naprawa około 12. tys. naprawił i po 10 tys. padła mu dwumasa, sprzedał te badziewie i kupił Toyotę, jeździ do dziś, już 250 tys. i tylko ropę leje i śmiga. po prostu Toyota
17 paź 13 18:23 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 2      IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~rolas Użytkownik anonimowy
~rolas
Brak zdjęcia ~rolas Użytkownik anonimowy
do ~Viniu:
Brak zdjęcia ~Viniu Użytkownik anonimowy
17 paź 13 12:26 użytkownik ~Viniu napisał:
Miałem diesla, mam benzynę Niestety po baaardzo kosztownej przygodzie ze Sceniciem II dci powróciłem niczym syn marnotrawny do poczciwego benzyniaka. A chciałem być modny. Miałem Octavię I 1.6 benz. Jeździło to to bez najmniejszej awarii przez ponad 100ty
poczekajcie lada moment i już obecnie benzynowe silniki są prawie identycznie skonstruowane na wtryskach wysokocisnieniowych ja CR i padają te wtryski jak muchy na polkskim paliwie ,o cewkach juz nie wspomnę... dodam ze pracuję w serwisie pogwarancyjnym bmw i powiem ze nowe benzyniaki mają o połowę mniejszą zywotnośc niż diesle ze względu na skomplikowną budowę systemu m.i. rozrządu...i statystycznie pół na pół i diesle i benzyniaki się psują
17 paź 13 20:26
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 213.180.148.5
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przeczytaj również

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej