Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jak dbać o silnik? Radzimy, co robić aby wydłużyć życie silnika w aucie

22 maja 15 00:00

Współczesne silniki wraz z rozbudowanym osprzętem tworzą układ naczyń połączonych: usterka jednego elementu pociąga za sobą błyskawiczne zużycie pozostałych. Jak dbać o silnik w aucie?

Udostępnij
0
Skomentuj

Nowy, nietypowy dźwięk jest na początku niemal niezauważalny – pojawia się tylko chwilami albo niknie wśród innych szumów, które w jadącym samochodzie są zupełnie naturalne.

Z czasem hałas nasila się i już wtedy wiadomo: z silnikiem jest coś nie tak. Czy to możliwe, że mamy w perspektywie wydatek kilku tys. zł, skoro auto od nowości przejechało kilkadziesiąt tysięcy km, jest serwisowane tak, jak każe producent, zadbane, a gwarancja skończyła się dopiero przed kilkoma miesiącami?

Trwałe silniki? Tak było kiedyś

O ile jeszcze kilkanaście lat temu poważne usterki silników pojawiające się po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów były rzadkością, o tyle dziś są prawdziwą plagą. Warto zwrócić uwagę, że dziś producenci licytują się na przebiegi, jakie można pokonać pomiędzy wymianami oleju. Masz wysilonego, nowoczesnego diesla, jeździsz intensywnie i na krótkich dystansach?

Jeśli chcesz nim się cieszyć przez dłuższy czas, a z książeczki serwisowej lub ze wskazań wyświetlacza wynika, że olej wymienia się co 30 tys. km – skróć ten dystans! Producentom pojazdów zależy przede wszystkim na tym, żeby samochód przejechał bez usterki przez okres gwarancyjny i jeszcze kawałek. Potem jego los – z punktu widzenia producenta – traci na znaczeniu.

Stąd m.in. absurdalnie długie interwały serwisowe, które – w opinii wielu mechaników – przyczyniają się do niszczenia silników. Olej zużyty lub rozrzedzony paliwem nie tylko ujemnie wpływa na smarowanie, lecz także z opóźnieniem i niewystarczająco napręża łańcuch rozrządu, a to z kolei może spowodować przeskok łańcucha.

Czego nie lubi silnik?

Kierowcy, którzy tuż po skończeniu gwarancji zgłaszają się do serwisów, skarżąc się na hałasujący napęd rozrządu i inne usterki, których trudno spodziewać się w młodych autach, bardzo często pokonują swoimi samochodami niewielkie dystanse.

Tymczasem silniki zużywają się najszybciej, gdy są uruchamiane często i na krótki czas, gdy nie są w stanie osiągnąć temperatury roboczej. Każde uruchomienie zimnego silnika oznacza, że przez ułamek sekundy nie jest on smarowany, a układy sterowane ciśnieniem oleju (np. napinacze pasków i łańcuchów, a także sterujące luzem zaworowym) potrzebują chwili, by zacząć pracować normalnie.

Do tego czasu np. łańcuch rozrządu obija się o plastikową prowadnicę (tworzywa w silnikach są dziś normą). Nawet jeśli trwa to ułamek sekundy, trwałość jednostki napędowej cierpi. Motory nie lubią też długotrwałej jazdy z maksymalną prędkością, na zbyt niskich lub zbyt wysokich obrotach.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Archiwum / Auto Świat

Mała pojemność, duża moc. Co z trwałością?

Downsizing – proces, który postępuje od początku motoryzacji, ale ostatnio w wyjątkowo szybkim tempie – to nic innego jak zmniejszenie pojemności silnika przy zachowaniu wysokiej mocy; lub odwrotnie: zachowanie pojemności i radykalny wzrost mocy. O ile jeszcze w połowie lat 90. silnik benzynowy o poj. 1,4 l miał 60-90 KM, to obecnie nie dziwi, jeśli motor 1.4 oferuje 140, a nawet 170 KM!

Co słychać pod maską?

By było to możliwe, konstruktorzy sięgają po technologie do niedawna zastrzeżone dla aut sportowych lub luksusowych: silniki benzynowe są wyposażane już niemal rutynowo

w turbiny (często nawet dwie), obok nich często też w sprężarki mechaniczne, układy zmiennych faz rozrządu i – by zaradzić problemom ze spalaniem stukowym, które pojawia się w mocno obciążonych silnikach – w bezpośredni wtrysk benzyny.

Moc i (albo) oszczędzanie

Przyczyną takich zabiegów jest dążenie do maksymalnego obniżenia spalania i emisji dwutlenku węgla. Mały silnik ma mniejsze opory wewnętrzne i jest bardziej wydajny. W efekcie wyniki uzyskiwane w laboratoryjnym teście spalania – przy odpowiednim zaprogramowaniu sterowników silnika – są nieprawdopodobne! 4-5 litrów paliwa na setkę to – w teorii – wynik, jaki osiągają duże i mocne samochody. W praktyce jest gorzej, bo silnik poddany downsizingowi, jeśli wymusimy na nim pracę na wysokich obrotach, staje się paliwożerny. Albo jeździmy na niskich obrotach, albo płacimy na stacji – dwa, a nawet trzy razy więcej, niż obiecują producenci. Co gorsza jednak, koszty ponosimy także w serwisie.

Co słychać pod maską?

Gazy wytwarzające nacisk na tłok nie tylko przesuwają go, lecz także powodują, że wytwarza on nacisk na ścianki cylindra. Im wyższa moc wynikająca z pojemności silnika, tym większy nacisk na cylinder. Gdy mamy dwa podobne silniki o różnych wariantach mocy, jest duże prawdopodobieństwo, że ten słabszy będzie działał wyraźnie dłużej. Jeśli dodać do tego naturalne zużycie osprzętu, który nie poddaje się regeneracji, łatwo dojść do wniosku: 10-letnie auta wkrótce staną się rzadkością, gdyż ich utrzymanie okaże się ekstremalnie kosztowne.

Foto: Archiwum / Auto Świat

Foto: Archiwum / Auto Świat

Foto: Archiwum / Auto Świat

Foto: Archiwum / Auto Świat

Foto: Archiwum / Auto Świat

Foto: Archiwum / Auto Świat

Jak dbać o silnik? Radzimy, co robić aby wydłużyć życie silnika w aucie (slajd 1 z 7)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego