Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

K2, czyli cud w garażu

28 kwi 16 15:27

O kupnie Mercedesa W124 (poprzednik obecnej klasy E) marzyłem od wielu lat, jednak zawsze pojawiały się jakieś przeszkody – a to brak gotówki, a to brak ciekawych ofert

Udostępnij
0
Skomentuj
K2, czyli cud w garażu K2, czyli cud w garażu Foto: Archiwum / Auto Świat

Wreszcie znalazłem – wersja E 220 z 1996 roku (końcówka produkcji), silnik 150 KM, szeroka listwa, tapicerka welurowa, radio Becker – i to wszystko za 11 tys. złotych. Auto sprowadzone z Niemiec od pierwszego właściciela. Marzenie!

Był tylko jeden problem – ostatni właściciel był człowiekiem w mocno podeszłym wieku i przez ostatnich kilka lat nie dbał o auto, które więcej stało na parkingu niż jeździło. Czarny kiedyś lakier był… prawie szary, wyblakły, zmatowiały, z zaciekami. Przy nadkolach i przy bocznych ozdobnych listwach przylepione były jakieś resztki smaru czy asfaltu.

Gdyby nie mój znajomy mechanik, z którym wybrałem się do komisu obejrzeć Mercedesa, nie zdecydowałbym się na ten model. Mechanik obejrzał dokładnie auto, zajrzał pod maskę, do wnętrza, posłuchał silnika, obejrzał ze wszystkich stron karoserię i zdecydował, że warto je kupić.

Kupiłem Mercedesa, wstawiłem do garażu, ale ten marny lakier nie dawał mi spokoju. To miało być auto marzeń, a nie jakiś zapyziały strucel.

Foto: K2 / K2

Zadzwoniłem do firmy oferującej autodetailing – kompleksowe pucowanie samochodu, ale cena okazała się zaporowa. Mój znajomy mechanik polecił mi kosmetyki K2, powiedział bym porządnie umył auto i resztę zrobimy sami. Umówiliśmy się na sobotę. Kolega przywiózł torbę kosmetyków, stos miękkich szmatek i kilka par bawełnianych rękawiczek.

Zaczęliśmy od mleczka K2 Venox, pomoże nam usunąć zwietrzałą warstwę lakieru, zarysowania, plamy po benzynie i oleju – instruował. Wystarczy jedno opakowanie 180 gram, które kosztuje około 20 złotych.

Naniesiemy cieniutką warstwę na lakier i przepolerujemy szmatką z mikrofibry. Nie mogliśmy użyć polerki, bo to narzędzie dla profesjonalistów. Wystarczy przez sekundę potrzymać wirującą tarczę z pastą w jednym miejscu i lakier będzie starty do podkładu. Ręcznie nic nie można zepsuć – a co najwyżej zmęczyć się …

Polerowanie całej karoserii zajęło nam około godziny. Ale efekt był zdumiewający – szary i zmatowiały lakier odzyskał dawny czarny kolor. Byłem zmęczony, ale zadowolony z efektów naszej pracy.

Kosmetyki K2 Kosmetyki K2 Foto: K2 / K2

Następnie użyliśmy wosku do nabłyszczania lakieru K2 Quantum. Nałożymy cienką warstwę wosku na lakier, odczekamy chwilę i gdy go wypolerujemy uzyskamy lustrzaną powierzchnię. Co ważne – powłoka ochronna na lakierze jest bardzo trwała, utrzymuje się nawet po kilkunastu myciach karoserii. Opakowanie kosztuje około 25 złotych.

Nałożenie wosku i polerowanie zajęło nam kilkanaście minut.

Kolega miał rację – nawoskowana karoseria wyglądała tak, jakby samochód wyjechał od lakiernika. Żadnych rys, przebarwień, jednorodna, głęboka czerń przypominająca polerowany czarny marmur.

Dopieszczenie karoserii mojego Mercedesa zajęło mnie i koledze mniej niż 1,5 godziny, koszt kosmetyków wyniósł 45 zł. Efekt? Bezcenny!

Materiał przygotowany we współpracy z firmą Melle - dystrybutorem kosmetyków marki K2.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej