CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.004.704.231.95
Średnio4.664.854.472.10
Najdrożej5.094.994.892.45

Ryzykowna jazda na rezerwie

23 sty, 10:46
Udostępnij
0
Skomentuj
Ryzykowna jazda na rezerwie Ryzykowna jazda na rezerwie Foto: Archiwum / Auto Świat

Tankujesz dopiero wtedy, kiedy na desce rozdzielczej od dłuższego czasu pali się kontrolka rezerwy? Cóż, w ten sposób ryzykujesz nie tylko to, że w końcu samochód stanie w polu, lecz także zepsucie silnika

Brak czasu, żeby w porę zatankować samochód? Nie ma stacji po drodze? W nowych autach, w których komputer pokazuje zasięg na pozostałym w baku paliwie, rzeczywiście jest zwykle tak, że po tym, jak elektronika wyświetli już komunikat: „zasięg 0 km”, można przejechać jeszcze co najmniej kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów. Tyle że to ryzykowne. Lepiej nie dopuszczać do tego, żeby w baku było mniej niż jedna czwarta paliwa. Zwłaszcza zimą warto dbać o to, żeby w zbiorniku paliwa było go jak najwięcej, szczególnie jeśli auto pokonuje krótkie trasy.

Pierwszy powód: w tej części zbiornika, która nie jest wypełniona paliwem, znajduje się powietrze zawierające parę wodną. W wyniku zmian temperatury na ściankach baku para się skrapla – w ten sposób zbiera się w nim woda! Jeśli nagromadzi się jej dużo, może zamarznąć, a korki lodowe zablokują układ paliwowy. Niewielkie domieszki wody powodują korozję zbiornika i elementów układu zasilania.

Drugi powód: wszystkie nowoczesne auta mają elektryczne pompy paliwa, smarowane i chłodzone tłoczonym przez nie paliwem. Tymczasem ich zbiorniki coraz częściej mają dosyć nieregularne kształty, po to, żeby można je było upchnąć w zakamarkach karoserii.

Pompa paliwowa jest smarowana paliwem

W niektórych autach zdarza się tak, że jeśli paliwa w baku jest niewiele, na łukach czy podczas hamowania pompa zasysa powietrze i na chwilę traci smarowanie. Z reguły nie psuje jej to od razu, ale wyraźnie skraca trwałość. To przypadek typowy dla aut jeżdżących na gazie, których właściciele tankują tylko tyle benzyny, żeby wystarczało jej do rozruchu silnika. Kończy się to tym, że pompa paliwa zaciera się i auto przestaje pracować na benzynie. Latem da się z tym żyć, bo ciepły silnik można bez większych problemów uruchomić na gazie, ale zimą auto trafi do warsztatu na lawecie.

Przymusowy spacer po paliwo to często najmniejszy problem. Przymusowy spacer po paliwo to często najmniejszy problem. Foto: Fotolia

Powód trzeci: im mniej jest paliwa w baku, tym bardziej się ono nagrzewa. Dlaczego? Bo tylko część paliwa zasysanego ze zbiornika przez pompę zostaje spalona – większość wraca z listwy wtryskowej do baku, i to mocno podgrzana przez pompę i ciepło od silnika. Nowoczesne auta mają czujniki temperatury paliwa, a komputer w razie wykrycia problemu zmienia m.in. parametry pracy wtrysku.

To się może zepsuć

Notoryczna jazda z niskim poziomem paliwa w zbiorniku z reguły skutkuje tym, że elementy układu paliwowego korodują od środka. W nowych autach zbiorniki paliwa są zrobione najczęściej z plastiku, nie ma więc przynajmniej problemów z korozją baków, za to w starszych modelach to prawdziwa plaga. Uwaga! Sprzedawane obecnie paliwa, ze względu na domieszki biododatków i inny skład chemiczny niż dawniej, powodują, że korozja postępuje znacznie szybciej niż kiedyś!

Rdzawa breja w baku:
wbrew obiegowej opinii
nie zawsze wynika to
ze złej jakości 
tankowanego paliwa. Rdzawa breja w baku: wbrew obiegowej opinii nie zawsze wynika to ze złej jakości tankowanego paliwa. Foto: Auto Świat

Jeśli gdziekolwiek w układzie paliwa pojawi się rdza, jej drobinki mogą zablokować filtr paliwa lub wtryskiwacze, a w klasykach – dysze gaźnika. W autach z instalacjami LPG, które bardzo często jeżdżą z niemal pustym zbiornikiem na benzynę, z reguły zacierają się pompy paliwa, którym brakuje smarowania. Jeśli paliwa jest mało, może się zdarzyć, że pompa zacznie zasysać breję zbierającą się na dole baku, a to na pewno nie zrobi dobrze m.in. wtryskiwaczom.

Jazda ze zbyt niskim poziomem paliwa w zbiorniku może też prowadzić do trudnych do zdiagnozowania zaburzeń pracy silnika. W nowoczesnych dieslach „jazda na oparach” powoduje znaczny wzrost temperatury oleju w baku. Parametr ten jest monitorowany na bieżąco przez sterownik silnika – może się zdarzyć, że np. jednostka zgaśnie albo po wyłączeniu nie pozwoli jej ponownie uruchomić. Komputery sterujące uwzględniają zmienione parametry podgrzanego oleju napędowego i dopasowują do nich np. kąt wtrysku lub dawkę paliwa – silnik może pracować inaczej niż zwykle.

Zdarzają się modele, w których elektronika uniemożliwia wyjeżdżenie paliwa do końca, po to, żeby ochronić przed zatarciem elementy układu wtryskowego. W chwili, gdy zasięg zbliża się do zera, silnik może zacząć pracować jak w trybie awaryjnym (ograniczone osiągi, kontrolka „check engine”), żeby zmusić kierowcę do uzupełnienia paliwa. Po zatankowaniu symptomy usterki znikają.

Uruchamianie "suchego" diesla

Po wyjeżdżeniu całego paliwa najtrudniej jest uruchomić starego diesla – układ wtryskowy zapowietrza się i żeby ponownie go wypełnić, trzeba nalać paliwa do filtra, użyć specjalnej pompki lub nawet poluzować przewody od wtryskiwaczy, żeby pozbyć się z nich pęcherzyków powietrza. Bez narzędzi i mocnego akumulatora może się to nie udać! Dobra wiadomość: z reguły nie rodzi to poważniejszych konsekwencji.

W przypadku nowoczesnych diesli sprawa wydaje się łatwiejsza – nie ma żadnych pompek, nic nie trzeba odkręcać, przy odpowietrzaniu nie wylewa się olej napędowy. Wystarczy zatankować i dłużej pokręcić rozrusznikiem. Niestety, podczas takich prób rozruchu bardzo cierpi pompa paliwa. Nawet jeśli nie zepsuje się ona od tego od razu, to po pewnym czasie mogą się ujawnić jej usterki, np. zacznie głośniej pracować lub przeciekać. Opiłki z pompy potrafią zniszczyć wtryskiwacze.

Naszym zdaniem - lepiej tankować częściej

Dojeżdżanie paliwa do ostatniej kropli to bardzo zły pomysł – nie dość, że ryzykujecie w ten sposób, że auto stanie na drodze, to na dodatek można je przez to zepsuć. Zamiast jeździć na oparach, lepiej po prostu częściej tankować.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (225)

No photo
No photo ~takitam Użytkownik anonimowy
~takitam :
No photo ~takitam Użytkownik anonimowy
pompa paliwa w baku umieszczona jest w specjalnej koszu, który dzięki temu że ma zamontowany zaworek zwrotny zawsze jest zalany do takiej wysokości, że pompa jest cały czas zanurzona, nawet jeśli poziom paliwa jest niższy, dzieje się tak ponieważ powrót paliwa kierowany jest właśnie do tego kosza, ponadto paliwo zawsze jest zasysane przez ten zaworek z dna zbiornika bez względu na poziom paliwa w baku, więc jeśli tam jest syf to tak czy siak go pociągnie, jeśli chodzi o temperaturę paliwa to już w dieslach z przed 15 lat były montowane różnego rodzaju chłodniczki jak i podgrzewacze paliwa( zależnie od modelu), zbiorniki już od dawna są plastikowe, a rezerwa wyliczona jest na 80 / 90 km - nie ma co dramatyzować
23 sty 20:33 | ocena: 91%
Liczba głosów:219
91%
9%
| odpowiedzi: 9
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ed Użytkownik anonimowy
~Ed :
No photo ~Ed Użytkownik anonimowy
Niby wszystko ok aczkolwiek... Mazda 3. Bak ponad 42L, rezerwa świeci po wyjeżdżeniu 35. Bak jest tak wyprofilowany by jazda na zakrętach i z/pod górkę nie powodowała spłynięcia paliwa poza pompkę. Zatem bzdurą jest jakoby zaświecenie kontrolki było już rzeczą karygodną i miało nieprzyjemne konsekwencje. Osad jakiś może i na benzynce się zbiera, ale po kilku latach tankowania i do wtryskiwaczy nie trafi bo po drodze jest filtr. Woda jak najbardziej może być problemem, z drugiej strony w zimę lepiej denaturatu do baku dolać niż liczyć na to, że ciągłe dolewanie paliwa od 25% nas przed wodą uchroni - jeśli woda się będzie skraplała to nie - wcale nie uchroni. Dolanie metanolu lub etanolu tak. Nie dlatego, że ją "połknie", ale rozpuści i rozprowadzi równomiernie po całej zawartości baku. Z całą resztą argumentów się zgadzam.
23 sty 19:55 | ocena: 89%
Liczba głosów:83
89%
11%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dnc Użytkownik anonimowy
~dnc
No photo ~dnc Użytkownik anonimowy
do ~zpobieg:
No photo ~zpobieg Użytkownik anonimowy
23 sty 17:59 użytkownik ~zpobieg napisał
Każdy wie,że większość paliw na naszym rynku ma domieszkę ok.7procent estrów metylowych. Ten 7% syf olejów roślinnych i zwierzęcych osiada na dnie zbiornika paliwa i tworzy galaretowatą breję. Jeżdżąc do końca zbiornika narażamy się na zassanie tej osadzo
To nie ma znaczenia, bo pompa paliwowa lub przewody pobierające znajdują się w najniższym położeniu zbiornika. Wiec tak czy siak jeśli jakiś szlam osiada to i tak jest pobierany ze zbiornika. Przed zimą warto zatankować do pełna i dolać płynu do odwodnienia zbiornika. Ja tak robię to co rok i nie mam problemów z odpaleniem. Woda mi się zbiera zapewne, ale przed zimą ja staram się zlikwidować. Natomiast zgadzam się, ze stacje paliw nie dbają o jakość i czystość zbiorników swoich i połączenia z dystrybutorem i potem wlewa się nie koniecznie tylko paliwo.
23 sty 20:49 | ocena: 87%
Liczba głosów:69
87%
13%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~:) Użytkownik anonimowy
~:)
No photo ~:) Użytkownik anonimowy
do ~Rebel:
No photo ~Rebel Użytkownik anonimowy
24 sty 05:55 użytkownik ~Rebel napisał
Znajomy ostatnio w swoim lwciwym saabie wyjezdzil cala rezerwe. Nie dzialal mu wskaznik paliwa. Pozniej juz niedal rady samochodu odpalic. Do silnika dostal siesyf zdna baku i silnik nadajesiejuz tylko do remontu.
Mizerna prowokacja: Saaby znam na wylot. Przed pompą jest filtr wstępny (wymienny tylko z koszem pompy), za pompą jest filtr (wymienny od spodu samochodu bez żadnego problemu). Zatkanie tego pierwszego lub drugiego spowoduje spadek osiągów silnika, ale gwarantuję ci, ze najpierw ten drugi filtr przerdzewieje, nim to się stanie. Twój znajomy to kłamca i tyle.
24 sty 14:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:10
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Passeratti PD Użytkownik anonimowy
~Passeratti PD :
No photo ~Passeratti PD Użytkownik anonimowy
Przeczytajcie!!! Mam dobru humor wiec napisze wam ludziska ja zadbac o wasze uklady wtryskowe w waszych dieslach CR I PD.
Na 50 l ropy wlewajcie 200ml oleju do dwusuwow 2T najlepiej polsyntetyka.I zapewniam was ,że niegdy nie bedziecie mieli problemow z ukladem wtryskowym.Ja tak robie od 4 lat i nie wiem co to wtryskiwacze a auto ma 380tys przejechane.
Dlaczego padaja wtryski..... Bo nasi kochani opolitycy z UE od 2006r zmiejszaja zawartosc siarki w diesslu przez co paliwo traci smarnosc i to w barrdzooo duzym stopniu.Dla niedowiarkow polecam poszperac w internecie sa tam raporty jakosci paliw w Polsce wysylane co roku do Komisji Europejskiej sa to probki ze zbadanych stacji.I tam jak woł mozna wyczytac jak zmienia sie zawartosc siarki w diesslu i jak spada smarnosc.Dlatego jedynym sposobem na ochrone wspolczesnych diessli jest dolewnaie oleju 2T do dwusowow aby smarowac uklady wtryskowe ktore pracujac pod ogromnymi cisnieniami rzedu 1000-2000bar musza byc intensywnie smarowane ROPA TEGO NIE ZROBI ZE STACJI wiec trzeba pomoc.
Radziłbym sie zainteresowac tematem nie namawiam ale dociekliwi szybko zorietuja sie ze mam racje .Ja leje i nie mam porblemow a malo tego silnik pracuje aksamitnie łagodniej i do tego mniej pali a korekty wtryskow jak w nowym.
23 sty 21:08 | ocena: 75%
Liczba głosów:114
75%
25%
| odpowiedzi: 8
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~stary kojot Użytkownik anonimowy
~stary kojot :
No photo ~stary kojot Użytkownik anonimowy
Dlaczego w dieslach wysiadaja wtryskiwacze i zacieraja sie pompy?Czyz to nie przez nasze wspaniale ekopaliwko z estrami roslinnymi margarynami odsiarczone do szpikiu kosci aby norma euro 6 wyszla za to smarowanie paliwem słabiutkie tak ze wtryski po 40tys ded a wiory z pompy wysokiego cisnienia opilki leca az milo.
Tak nam masonki z komisji e 'załatwiaja" serwisik przymusowy
23 sty 21:14 | ocena: 95%
Liczba głosów:59
95%
5%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~prawo rynku Użytkownik anonimowy
~prawo rynku :
No photo ~prawo rynku Użytkownik anonimowy
Tak obiektywnie - od dłuższego czasu wydaje mi się że redaktorzy piszący artykuły albo są niedouczeni albo specjalnie tworzą jakieś mity gdzie w komentarzach się je obala... z za kilka tygodni powstanie artykuł o mitach gdzie się napisze że powinno się jeździć na mniej niż połowie baku a więcej niż rezerwa... Nie mam dobrego auta ale baki przeważnie są plastikowe, chyba że redaktor opisuje malucha. Korozja plastiku rzadko się zdarza a opiłki rdzy ... hmm do czegoś służy filtr paliwa bo to nie chyba tylko nazwa?
24 sty 01:05 | ocena: 78%
Liczba głosów:41
78%
22%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~GLoCK Użytkownik anonimowy
~GLoCK
No photo ~GLoCK Użytkownik anonimowy
do ~takitam:
No photo ~takitam Użytkownik anonimowy
23 sty 20:33 użytkownik ~takitam napisał
pompa paliwa w baku umieszczona jest w specjalnej koszu, który dzięki temu że ma zamontowany zaworek zwrotny zawsze jest zalany do takiej wysokości, że pompa jest cały czas zanurzona, nawet jeśli poziom paliwa jest niższy, dzieje się tak ponieważ powrót p
nic dodać nic ująć
albo dodać:
na samej pompie jest jeszcze filtr paliwa.
potem w obwodzie paliwa jest następny filtr.
Które filtrują aż miło :)
A jak ktoś nie dba o wymiany EKSPLOATACYJNE podzespołów w tym właśnie filtrów, tylko jeździ aż zajeździ to nawet na powietrze będzie mógł narzekać że SMOG mi silnik zepsuł.
24 sty 06:37 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~fabia Użytkownik anonimowy
~fabia :
No photo ~fabia Użytkownik anonimowy
Ktoś to napisał raczej nie mając pojęcia. Trochę wiekowych informacji na temat uruchamiania zapowietrzonego diesla , zdjęcie to malowanie starego blaszanego zbiornika , a nie brązowa breja z baku, to o chłodzeniu pompy i smarowaniu to prawda ,zawsze trzeba zachować rozsądek, bo po to jest rezerwa żeby czasami na nie pojechać, bardziej bym się przejmował jakością paliw na niektórych stacjach niż tankowaniem na rezerwie.
23 sty 18:11 | ocena: 87%
Liczba głosów:84
87%
13%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Janusz Użytkownik anonimowy
~Janusz
No photo ~Janusz Użytkownik anonimowy
do ~Liqy-moly:
No photo ~Liqy-moly Użytkownik anonimowy
23 sty 21:38 użytkownik ~Liqy-moly napisał
Jest na forum Awensisa temat opisany dosycz szeroko nawet chlopaki zrobili badanie smarnosci w Orlenie i wyszło ze najbardziej polecany 2T do diessla jest Liqy-Moly 1052 ale jest drogi.Ja leje własnie ten 1l na 5 zbiornikow ale samochod mi mniej spala oko
Mam Passata z 1993 roku. Kupiłem go z przebiegiem na liczniku 167 tys. km ( na pewno więcej) U mnie realnie przejechał ponad 380 tys km . Zawsze przy tankowaniu 100 l dolewam ok. 0,5 litra MIKSOLU. W poprzednich autach ( Opel Kadet i Renault 19 tez to robiłem).
Nigdy nie było żadnych problemów z silnikiem. Dodatkowo raz na 2 - 3 lata dodawałem o,5 l denaturatu. Zero problemów. Nie zamienię swego " dziadka" na te nowe samochody z "problemami".
Janusz
24 sty 10:09 | ocena: 82%
Liczba głosów:17
82%
18%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej