CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.194.194.141.96
Średnio4.544.764.422.13
Najdrożej4.894.994.852.45

Zużycie paliwa: producenci wciąż ściemniają!

5 sty, 16:38
Udostępnij
0
Skomentuj
Seat mówi, że Ibiza 1.0 TSI/110 KM 
z DSG powinna palić 4,4 l/100 km.
Nigdy się do tego wyniku nawet nie
zbliżyliśmy – realne spalanie podczas
normalnej jazdy wyniosło 7-8 l/100 km. Seat mówi, że Ibiza 1.0 TSI/110 KM z DSG powinna palić 4,4 l/100 km. Nigdy się do tego wyniku nawet nie zbliżyliśmy – realne spalanie podczas normalnej jazdy wyniosło 7-8 l/100 km. Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat

Jeszcze 10-15 lat temu tzw. katalogowe zużycie paliwa miało jako takie przełożenie na rzeczywistość. Dziś, czytając foldery, w zasadzie nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać... Ale skąd biorą się aż tak duże różnice?

Kiedyś było łatwiej, bo normy emisji spalin nie były aż tak restrykcyjne, jak obecnie, a o downsizingu nikt jeszcze nawet nie słyszał. Dziś producenci zmagają się z niezliczonymi obostrzeniami, muszą też dobrze przekalkulować m.in. każdy gram dwutlenku węgla wydalony przez ich auta do atmosfery. A że normy coraz trudniej spełnić, to trzeba sobie jakoś radzić – na przykład zrobić silnik o niewielkiej pojemności z turbodoładowaniem. Potem już tylko test wykonany w optymalnych warunkach laboratoryjnych, z którego wychodzi, że średnie spalanie oraz emisja tlenków azotu i węgla są tak niskie, że powietrze wylatujące z rury wydechowej ma niemal własności lecznicze.

Tych norm emisji spalin spełnić się nie da!

Tymczasem próby tego typu to najczęściej zwykłe mrzonki, niemające nic wspólnego ani z rzeczywistym spalaniem, ani z poziomem emisji trujących substancji. Prześledzimy więc krok po kroku, kto, w jaki sposób i dlaczego oszukuje podczas pomiarów. Przy okazji wykażemy, że nawet dziś (choć rzadko!) trafiają się auta, w przypadku których deklarowane spalanie nie odbiega zbytnio od rzeczywistego.

Paradoksalnie sytuacja ta jest po części efektem coraz to nowszych norm czystości spalin, wprowadzanych głównie po to, żeby chronić nas i środowisko naturalne. Skalę postępu dobrze obrazują liczby, bo jeszcze na początku lat 90. XX wieku, gdy obowiązywała norma Euro 1, pojazd z silnikiem benzynowym mógł wydalać do atmosfery 2,72 g CO na każdym przejechanym kilometrze, a dziś (norma Euro 6) jest to 1 g/km. Równocześnie zaostrzano też wymogi co do innych parametrów, m.in. tlenków azotu i cząstek stałych – najpierw dla diesli, a teraz też i dla silników benzynowych.

Efekt jest taki, że jeśli dany samochód ma jako tako przyspieszać i jednocześnie spełniać normy, to producent musi albo „zoptymalizować” badania laboratoryjne, albo – jak zrobiła to m.in. Grupa Volkswagena – dodatkowo zmanipulować oprogramowanie sterujące pracą silnika (afera znana jako „Dieselgate”).

No właśnie, „optymalizowanie” wyników badań laboratoryjnych. Zgodnie z obowiązującym dziś, m.in. w Europie, standardem NEFZ samochód podczas badania na hamowni nie przekracza prędkości 120 km/h, a podczas rozpędzania nie wykorzystuje się pełnego potencjału jednostki napędowej. Poza tym każdy może wykonać test w takiej temperaturze powietrza, jaka mu się podoba, a przecież im jest ona wyższa, tym szybciej silnik się rozgrzeje i – w konsekwencji – zużyje mniej paliwa.

Nie ma też żadnych wytycznych co do ciśnienia w oponach, zaś klimatyzacja, co oczywiste, pozostaje przez całą próbę wyłączona. Nikt też nie może zabronić inżynierom zastosowania specjalnie na potrzeby testu energooszczędnego oleju silnikowego. Niektórzy idą jeszcze dalej i odłączają alternator (!). Wystarczy, żeby na przykład ciężki model klasy średniej z małym doładowanym silnikiem benzynowym zużył w takich warunkach – dajmy na to – niecałe 6 l paliwa na 100 km. A spróbujcie to potem powtórzyć realnie!

Dobra wiadomość jest taka, że w najbliższych latach w UE powinien zacząć obowiązywać nowy standard pomiarowy, który przynajmniej częściowo wyeliminuje słabe punkty metody NEFZ: wzrośnie m.in. prędkość maksymalna, większy udział w całym cyklu będzie miał odcinek autostradowy, a cała próba stanie się dłuższa i bardziej wymagająca. Czy to wystarczy, żeby laboratoryjne wyniki spalania i emisji dwutlenku węgla można było brać na poważnie? Cóż, mniej dokładnie niż teraz już chyba być nie może...

Auta zyżywają średnio 42 proc. paliwa więcej

Jak czytamy w raporcie opublikowanym w listopadzie przez międzynarodową fundację ICCT (International Council on Clean Transportation), samochody zużywają średnio o 42 proc. (!) więcej paliwa, niż wynikałoby to z danych podawanych przez producentów. Dane do raportu ICCT dostarczyło kilkanaście europejskich firm zajmujących się obsługą flot (m.in. LeasePlan) i portali internetowych gromadzących dane o spalaniu (m.in. Spritmonitor.de). Raport objął w sumie około miliona samochodów, więc jego wyniki można śmiało uznać za reprezentatywne.

Widoczne obok wykresy pochodzą z raportu ICCT i dobrze pokazują różnice między deklarowaną a rzeczywistą emisją dwutlenku węgla dla 9 marek/koncernów samochodowych. Emisja CO2 jest ściśle powiązana ze spalaniem – im więcej paliwa zużywa silnik, tym więcej dwutlenku węgla dostaje się do atmosfery. Jak nietrudno zauważyć, w ciągu ostatnich kilkunastu lat rozdźwięk między danymi a rzeczywistą emisją znacznie się zwiększył. Potwierdzają to zresztą przeprowadzane też przez nas testy spalania – tabela powyżej.

Raport ICCT przynosi inne interesujące wnioski. I tak przykładowo spośród trzech typów zasilania – diesel, benzyna, hybryda – największe średnie odchyłki od norm spalania i emisji CO2 wykazuje ten ostatni (!). Uwidaczniają to nasze dane: obie testowane hybrydy – Kia Niro i Toyota C-HR – potrzebowały odpowiednio o 34 i 40 proc. paliwa więcej, niż wynikałoby to z danych katalogowych. Największe jednostkowe odchyłki dotyczą małych turbodoładowanych silników benzynowych, ale średnio jednostki zasilane benzyną wykazują najniższe odchylenia od normy – zasługa dużych niewysilonych motorów.

Ile palą nowe auta?

Tabela zawiera dane dotyczące zużycia paliwa w kilkunastu samochodach, które ostatnio przewinęły się przez naszą redakcję. Już na pierwszy rzut oka widać, że najbardziej od danych technicznych odbiega Seat Ibiza 1.0 TSI, czyli pojazd z małym doładowanym silnikiem benzynowym – spalanie na poziomie 7,4 l/100 km jest o 68 proc. (!) wyższe od tego, co deklaruje producent.

Niewiele lepiej wypadł Peugeot 3008 1.2 PureTech (zwyżka 47 proc.). Na drugim biegunie skali – wyróżnione kolorem zielonym – są duże, w większości niewyżyłowane silniki benzynowe, które nawet w laboratorium nie zejdą poniżej pewnego progu, więc siłą rzeczy mocno oszukane nie są.

Spalanie wg producenta spalanie testowe* odchyłka
Audi A3 1.4 TFSI/150 KM man. 4,7 l/100 km 6,5 l/100 km 38 proc.
Alfa Romeo Giulia Quadr. 2.9 V6/510 KM man. 8,5 l/100 km 11,6 l/100 km 36 proc.
BMW 220d Gran Tourer xDrive aut. 4,9 l/100 km 6,6 l/100 km 35 proc.
Ford Edge 2.0 TDCi/210 KM 4x4 aut. 5,8 l/100 km 8,5 l/100 km 47 proc.
Hyundai Tucson 1.7 CRDi/141 KM aut. 4x2 4,9 l/100 km 7,1 l/100 km 45 proc.
Jaguar F-Pace 3.0/340 KM aut. 8,9 l/100 km 11,2 l/100 km 26 proc.
Kia Niro (hybryda, skrzynia dwusprzęgłowa) 4,4 l/100 km 5,9 l/100 km 34 proc.
Mazda 6 2.5/192 KM aut. 6,3 l/100 km 7,8 l/100 km 24 proc.
Peugeot 3008 1.2 PureTech/130 KM man. 5,1 l/100 km 7,5 l/100 km 47 proc.
Porsche Panamera 4S 2.9 V6/440 KM aut. 8,1 l/100 km 9,5 l/100 km 17 proc.
Renault Mégane GC 1.5 dCi/130 KM man. 4,0 l/100 km 5,4 l/100 km 35 proc.
Seat Ibiza 1.0 TSI/110 KM DSG 4,4 l/100 km 7,4 l/100 km 68 proc.
Toyota C-HR (hybryda; skrzynia e-CVT) 4,0 l/100 km 5,6 l/100 km 40 proc.
Toyota Land Cruiser V8 aut. 13,3 l/100 km 16,1 l/100 km 21 proc.

*cała trasa: 160 km, odcinek miejski: 45 km, autostrada: 35 km, drogi krajowe i ekspresowe: 80 km

Badanie zużycia paliwa metodą WLTP

Jak na dłoni widać, że stosowana obecnie metoda NEFZ z reguły nie daje rezultatów, które miałyby odzwierciedlenie w rzeczywistości. Trwają prace nad wprowadzeniem nowej metody WLTP (World Lightweight Testing Procedure), w ramach której postuluje się kilka istotnych zmian. Przede wszystkim próba będzie dłuższa (23,25 zamiast dotychczasowych 11 km), zwiększy się udział odcinka autostradowego, samochody będą też rozpędzane do 131, a nie – jak dotychczas – do 120 km/h.

Zapewne producent będzie musiał też podać do wiadomości, z jakich dodatkowych „ułatwień” skorzystał, np. tych mających wpływ na redukcję masy i (lub) poprawę aerodynamiki. Czy WLTP bardziej będzie odpowiadała rzeczywistości? Na pewno tak, choć i te dane będą przypuszczalnie nieco zaniżone, bo nadal nierozwiązana pozostanie kwestia m.in. warunków atmosferycznych czy różnego zagęszczenia ruchu.

Naszym zdaniem

Obrońcy obecnej metody pomiarowej (NEFZ) twierdzą, że choć dane może i faktycznie nie przystają do rzeczywistości, to jednak pozwalają porównać z sobą wybrane modele – jeśli któryś spali mniej na stanowisku pomiarowym, to powinien okazać się też oszczędniejszy w realu. A często jest dokładnie na odwrót, bo żadna, nawet nowa metoda WLTP, nie uwzględnia zmiennych, takich jak np. warunki atmosferyczne i korki.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (89)

No photo
No photo ~Informator Użytkownik anonimowy
~Informator
No photo ~Informator Użytkownik anonimowy
do ~Konrad:
No photo ~Konrad Użytkownik anonimowy
10 sty 09:31 użytkownik ~Konrad napisał
Kia Cee'd (pierwsza generacja) 1.6 benzyna, 122 KM katalogowo spalanie: cykl miejski: 8,9 / pozamiejski 5,8 / mieszany 6,9 l/100 km.
Rzeczywiste spalanie wg aplikacji "Kalkulator spalania": 8,85 l, przy czym tak z 80% to jednak miasto.
Witaj!
W tym nielicznym przypadku jest to rzeczywiście możliwe.
Składają się na to dwie rzeczy.
1. Pierwsza prosta i oczywista - spokojny styl jazdy
2. Druga bez której pierwsza sama nic by nie dała - nie zaniżone dane katalogowe
Odnośnie pierwszej nie będę się rozpisywał.
Odnośnie drugiej to KIA i Hyundai z 2007-2008 roku były produkowane w Korei
Silnik 1.6 122 konie miał dane katalogowe bardzo realne o których piszesz.
Wersja "Czeska/Słowacka" 1.6 126 od 2009 roku dla tego samego silnika podniosła moc do 126 koni (hamownie podają nawet 132) i zmniejszyła spalanie o ok litr (oczywiście ta druga zmiana tylko w katalogu bo spalanie pozostało podobne)
Zatem w normie tego samochodu z 2007-2008 9 litrów miasto jest możliwe dla 2009+ norma 8 litrów miasto możliwe już nie jest. Spalanie są podobne ok 9 miasto i tylko normy inne.
Pozdrawiam
10 sty 10:58 | ocena: 100%
Liczba głosów:11
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~sed Użytkownik anonimowy
~sed :
No photo ~sed Użytkownik anonimowy
Najgorsze jest to że jakieś białe eurokołnierzyki wymyslają sobie z sufitu wzięte normy emisji, a producenci potem kombinują jak konie pod górkę. Do tego trzeba koniecznie dodać że ci wymyślający normy emisji to całkowite debile nie mający żadnego wykształcenia technicznego tylko swoje biurokratyczne widzimisię. Niestety tak to się kręci a powinno się całą parę skierować na rozwój aut elektrycznych a nie wymyślanie nowych norm emisji CO2.
10 sty 13:56 | ocena: 85%
Liczba głosów:20
85%
15%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
~xczar0 :
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
Po tym jak jeden gościu wjechał w tył mojej fiesty miałem nieprzyjemność jeździć skoda fabia 1.0 mpi z 2016.
Ssanie w tym silniku pracowało nawet po 10 minutach jazdy, komputer pokazywa 17l/100. Jak w koncu sie wyłączyło spadało na "niecałe" 7-9 l/100. Kataogowo chyba miało być 4,7.
7 sty 13:34 | ocena: 98%
Liczba głosów:47
98%
2%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Sradowazy Szczydoniecki Użytkownik anonimowy
~Sradowazy Szczydoniecki :
No photo ~Sradowazy Szczydoniecki Użytkownik anonimowy
Dla mnie sprawa powinna być prosta. Kupuję nowe auto, producent podaje w katalogu że ma palić 8 litrów na setkę, a pali 10 litrów. Stwierdzam, że nie tak się umawialiśmy przy zakupie i oddaję auto na podstawie niezgodności z umową. Sprawa prosta i czysta. Już widzę jak szybko wymienialiby katalogi, a tak to robią klientów w wała.
12 sty 20:27 | ocena: 90%
Liczba głosów:21
90%
10%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dc@ Użytkownik anonimowy
~dc@ :
No photo ~dc@ Użytkownik anonimowy
Problem polega na tym, ze spalanie mierzone i podawane jest na rozgrzanym silniku. Im krotsze odcinki tym roznica bedzie wieksza. Niestety sprawa z punktu widzenia konsumenta przegrana. Pozostaje kierowac sie zdrowym rozsadkiem i nie wierzyc w cuda, ze ten sam samochod z mniejszym silnikiem bedzie duzo oszczedniejszy o ile wogole
10 sty 09:44 | ocena: 89%
Liczba głosów:28
89%
11%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Irek Użytkownik anonimowy
~Irek :
No photo ~Irek Użytkownik anonimowy
Moja Toyota Auris Hybris 2015 obecnie wskazuje 7,7l ! Zrobione tylko po mieście , i gdzie tu oszczędności? Racja z tym wciskaniem ludziom kitu. Prawie nie idzie jej zmusić aby szła na prądzie, to chyba wynik pracy ogrzewania bo w lecie jest ok 6-6,5.
10 sty 10:48 | ocena: 95%
Liczba głosów:20
95%
5%
| odpowiedzi: 6
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Mysliciel Użytkownik anonimowy
~Mysliciel :
No photo ~Mysliciel Użytkownik anonimowy
To dlatego rządzący tak namawia nas na kupno nowych , choć zużycie paliwa i emisja wcale nie rózni sie od starych niezawodnych samochodów , bo przecież takie zachowanie przez władzunie, zawsze zachęcone jest ......... niemałą.kasą !
10 sty 10:19 | ocena: 93%
Liczba głosów:15
93%
7%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bur Użytkownik anonimowy
~bur :
No photo ~bur Użytkownik anonimowy
Nikt nie zwrócił uwagi, że najmniejsze zużycie paliwa osiąga meganka 1,5 dCi 130KM. Pali mniej niż dwie hybrydy i to przy niezłej mocy.
12 sty 19:13 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~opel meriva Użytkownik anonimowy
~opel meriva :
No photo ~opel meriva Użytkownik anonimowy
Przejechalem Oplem Meriva 1,7 ok 120tys km, skrupulatnie spisywalem wszelkie tankowania i srednia po tym przebiegu wyszla mi 6,54l/100km. Jest to okolo 1l wiecej jak podaje sie w opisach.
10 sty 09:09 | ocena: 89%
Liczba głosów:19
89%
11%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~realny Użytkownik anonimowy
~realny :
No photo ~realny Użytkownik anonimowy
Chyba największą ściemę ukazuje Toyota ze swoimi silnikami benzynowymi Hybrid. Rav4 w katalogach pali 5 litrów, a w rzeczywistości ciężko zejść poniżej 8,5l/100 km. Samochód ma zaledwie pół roku, ale nie sądzę aby się "ułożył" i palił mniej.
13 sty 00:06 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej