Interwencje

Masz problem? Spróbujemy Ci pomóc

W tym dziale publikujemy zgłoszone przez Was problemy. Staramy się pomóc Wam w rozwiązywaniu problemów z dilerami. Zgłoś problem

Interwencje dotyczące wybranego modelu

Audi A6
Problem prawny
W grudniu 2007 roku w tył mojego 3-letniego Audi A6 wjechał inny pojazd. Minęły 4 lata, a Ergo Hestia nie wypłaciła mi jeszcze odszkodowania. Po zdarzeniu zgłosiłem szkodę w towarzystwie. Po 3 miesiącach milczenia ubezpieczyciela zostawiłem auto do wyceny u niemieckiego rzeczoznawcy (mieszkam na stałe w Niemczech). Po 6 miesiącach TU Hestia zaproponowała mi odszkodowanie w wysokości 500 zł. Szkoda była wyceniona na ok. 1200 euro. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał mi rację.   
Audi A4
29 grudnia 2010 roku moje dwuletnie wówczas Audi A4 uczestniczyło w wypadku drogowym. Jadący z naprzeciwka kierowca Alfy Romeo stracił panowanie nad swoim samochodem na zakręcie. Sprawca wypadku był ubezpieczony w firmie PZM TU. 13 stycznia 2011 roku otrzymałem od ubezpieczyciela kosztorys naprawy na kwotę 18,6 tys. zł. Moim zdaniem jest on nieco zaniżony. Po kilku dniach telefonicznie skontaktował się ze mną pracownik PZM i poinformował, że w związku z moim zgłoszeniem prowadzone są czynności wyjaśniające. Zaproponował mi spotkanie na miejscu wypadku. Przystałem na tę propozycję. 22 marca 2011 roku otrzymałem z PZM pismo z odmową wypłaty odszkodowania. W uzasadnieniu napisano: „W trakcie postępowania wyjaśniającego, mającego na celu ustalenie stanu faktycznego wypadku i zasadności roszczeń ustalono, że zgłoszone i opisane w protokole oględzin uszkodzenia samochodu Audi A4 nie mogły powstać w takim rozmiarze w okolicznościach wskazanych w zgłoszeniu szkody”. W wyniku wypadku uszkodzeniu uległy: zderzak przedni, atrapa, reflektor ksenonowy, pokrywa silnika, lewy błotnik, wzmocnienie czołowe oraz przednie poduszki powietrzne. Nie zgadzam się ze stanowiskiem ubezpieczyciela. Moje reklamacje nic jednak nie pomagają. Czy wobec tego pozostaje mi wyłącznie postępowanie w sądzie?
Audi A3
Uszkodziłam Audi A3 podczas wyprzedzania innego pojazdu, który bez uprzedniego zasygnalizowania manewru zaczął skręcać w lewo na stację benzynową. Policjanci stwierdzili, że nie jestem winna zdarzenia, i polecili mi zgłosić się do PTU (Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń), w którym sprawca szkody wykupił ubezpieczenie, w celu załatwienia odszkodowania za naprawę mojego Audi. Wypadek zgłosiłam też w AXA Direct – poprosiłam o holowanie samochodu. Właściciel lawety przekonał mnie, że PTU pokryje również koszt holowania i transportu pasażerów Audi do Warszawy. Faktura za tę usługę wynosiła 1981 zł. Sprawa została zgłoszona do PTU następnego dnia. A3 odstawiłam do ASO Auto Viva w Warszawie. Otrzymałam z PTU samochód zastępczy na 14 dni. Fakturę w wysokości 2,2 tys. zł za korzystanie z pojazdu zapłaciłam, bo taki był wymóg firmy wynajmującej pojazdy. Kopię faktury dostarczyłam do firmy PTU. Po miesiącu od zdarzenia policja sandomierska przekazała PTU notatkę, na podstawie której ubezpieczyciel uznał mnie za współwinną wypadku i skierował sprawę do AXA Direct – mojego ubezpieczyciela. Pod koniec października odebrałam samochód z warsztatu, ponieważ był mi niezbędny – zapłaciłam za naprawę 34,4 tys. zł. W listopadzie otrzymałam przelew na konto w wysokości 28,6 tys. zł. Domyślam się, że jest to kwota odszkodowania za szkodę oszacowana przez AXA Direct. Niestety, nie dostałam żadnego rozliczenia kosztów ani informacji wyjaśniającej, czego dotyczy powyższa suma. W warsztacie zapłaciłam o 5,8 tys. zł więcej. Nierozliczone są nadal faktura za wynajem auta zastępczego i holowanie Audi do serwisu. Dane osobowe do wiadomości redakcji
Audi A6
We wrześniu 2009 roku skradziono z parkingu moje 11-letnie Audi A6 ubezpieczone w Warcie. Dopełniłem wszelkich formalności, których wymagał ubezpieczyciel. Warta powinna wypłacić odszkodowanie w ciągu 30 dni, ewentualnie powiadomić mnie o wydłużeniu procesu likwidacyjnego, np. z powodu niekompletnej dokumentacji. Do dziś nie otrzymałem żadnego wyjaśnienia. Nie odesłano mi również oryginałów dokumentów, choć wymagane były tylko kopie. Moje rozmowy z Wartą nie odnoszą skutku – ciągle słyszę, że lada dzień otrzymam odszkodowanie. Sprawa utknęła w martwym punkcie.
Audi
inne
Użytkuję Audi A4. Jestem jego pierwszą właścicielką. Byłam zadowolona z samochodu aż do momentu, gdy serwis Auto-Unia z Wolicy zaprosił mnie na bezpłatną akcję zmiany oprogramowania skrzyni biegów. Po tej ingerencji zaczęłam odczuwać delikatne szarpnięcia przekładni. Z czasem dyskomfort zaczął się nasilać i pojawiła się sygnalizacja uszkodzenia skrzyni. Podczas wizyty w serwisie stwierdzono, że zepsuty jest sterownik. Za usługę weryfikacji usterki i wymianę części zapłaciłam 6 tys. zł. Samochód wówczas miał 4 lata i 56 tys. km przebiegu. Serwis zapewniał mnie, że uszkodzony był tylko sterownik, a ze skrzynią jest wszystko OK. Po niespełna dwóch miesiącach problem powrócił. Tym razem okazało się, że skrzynię trzeba wymienić. Koszt to ok. 32 tys. zł. Zwróciłam się do importera z prośbą o pomoc w naprawie auta w ramach dobrej woli. Niestety, otrzymałam odpowiedź negatywną ze względu na nieznacznie przekroczone terminy przeglądów. Sądzę, że jest to sprytna wymówka firmy Kulczyk Tradex, która nie ceni lojalnych klientów.
Audi A4
W naszym 3-letnim Audi A4 1.9/130 KM wymieniono już m.in. silnik, dwumasowe koło zamachowe, czujnik obrotów oraz pompę paliwa, za którą zapłaciliśmy. Niestety, nic to nie dało - Audi znowu odmówiło współpracy. ASO wymieniła akumulator, uszczelniacze na pompowtryskiwaczach i dołożyła wiązkę elektryczną, która miała pomóc w utrzymaniu komunikacji pomiędzy silnikiem a czujnikiem obrotów na wale (który także był już wcześniej wymieniany). Powyższe naprawy także nie pomogły. Potem konieczna okazała się wymiana wszystkich pompowtryskiwaczy.
Audi A6
nW kwietniu 2007 roku kupiłem używane Audi A6 quattro z silnikiem 3.0 TDI. Samochód z roku 2004 był regularnie serwisowany w ASO Audi. Potwierdzeniem tego była pełna dokumentacja serwisowa. 13 września tego roku przy przebiegu 127 tys. km pękł łańcuch rozrządu. Naprawę zleciłem autoryzowanej stacji Audi Magro w Rybniku. Czy w zaistniałej sytuacji Audi nie powinno partycypować w kosztach naprawy A6? Przecież łańcuch rozrządu w tym modelu nie podlega wymianie przy czynnościach serwisowych. Uszkodzenie nastąpiło zatem w wyniku wady materiałowej. O zmęczeniu materiału nie można mówić, gdyż przebieg pojazdu wynosił tylko 127 tys. km. Poprzednie samochody Audi, które miałem, eksploatowałem bez problemów przez wiele lat do przebiegu 300-400 tys. km.
Audi A4
Problem z dilerem
W 2008 r. kupiłem nowe Audi A4. W czasie eksploatacji zauważyłem, że reflektory brudzą się od strony wewnętrznej i pojawiają się na nich zacieki. W lipcu 2009 r. złożyłem reklamację w firmie Kulczyk Tradex. 27 lipca 2009 r. otrzymałem odpowiedź, w której uznano moją reklamację i poinformowano, że mam czekać na akcję serwisową planowaną przez producenta.
Audi A4
Po trzech dniach użytkowania nowego Audi A4 wymieniono turbosprężarkę. We wrześniu i grudniu 2008 roku odstawiałem auto do ASO Palmowski w Olsztynie z powodu usterki silnika - brak mocy przy ruszaniu. Naprawa trwała 2 miesiące! Wymieniono m.in. kolektor ssący i ponownie turbinę. Motor nadal nie pracuje prawidłowo.
Audi A6
W styczniu 2008 r. kupiłem Audi A6 z roku 2006. W lutym w czasie przeglądu w ASO zgłosiłem niewłaściwy odbiór radia (nasilające się i ustępujące trzeszczenie). Po przeglądzie usterka ustąpiła, lecz po pewnym czasie znowu powróciła. Zgłosiłem to w serwisie w Zgierzu 13 maja 2008 roku, kolejny raz - 10 dni później. Usunięcie usterki się nie powiodło. Gwarancja skończyła się 25 maja 2008 r., a następny termin naprawy wyznaczono na czerwiec. Wówczas powiedziano mi, iż usterka może być usunięta tylko odpłatnie, gdyż auto jest już po gwarancji.