Interwencje

Masz problem? Spróbujemy Ci pomóc

W tym dziale publikujemy zgłoszone przez Was problemy. Staramy się pomóc Wam w rozwiązywaniu problemów z dilerami. Zgłoś problem

Interwencje dotyczące wybranego modelu

Nissan
Problem z dilerem
Jestem właścicielką Nissana Qashqaia 1.5 dCi. Samochód jest wciąż na gwarancji. Pod koniec 2010 roku podczas postoju auta na czerwonym świetle zapaliły się na desce rozdzielczej kontrolki ESP oraz silnika. Auto odstawiłam do serwisu – przejechałam około 8 km. W trakcie podróży do ASO Nissan zachowywał się wzorowo. Kilka godzin czekałam na naprawę samochodu. Niestety, nie udało się usprawnić auta. Przez kolejne 5 dni prowadzone były prace przy Qashqaiu. Mechanicy stwierdzili, że została uszkodzona pompa paliwa oraz wtryskiwacze. ASO wysłała próbkę paliwa do analizy w słoiku warsztatowym. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu i Budownictwa (DzU, Nr 56, poz. 395 z 2006 r.) paliwo powinno być pobrane w mojej obecności, a to, niestety, nie miało miejsca. W laboratorium okazało się, że olej napędowy nie spełnia normy jakościowej. Serwis odmawia naprawy gwarancyjnej Qashqaia. Skąd mam wiedzieć, czy paliwo wysłane do analizy rzeczywiście zostało pobrane z baku mojego auta?
Chciałem dorobić i zakodować kluczyk do mojego Nissana Pathfindera. ASO nie dorabia kluczy, tylko je koduje. Udałem się więc do oddziału Grupy PGD Japan Motors w Bielsku-Białej. Niestety, mechanikom nie udało się zakodować klucza. Odniosłem wrażenie, że robili to pierwszy raz. Poprosiłem więc o podanie kodu PIN immobilisera – chciałem spróbować wykonać kodowanie u swojego mechanika. Wcześniej na stronie internetowej przeczytałem, że PIN jest podawany na życzenie właściciela pojazdu. ASO nie udostępniła mi kodu. Serwis miał skontaktować się w tej sprawie z centralą Nissana. Niestety, importer też nie wyraził zgody.
W październiku 2010 roku po raz kolejny zgłosiłem w ASO Nissana wadliwe działanie filtra cząstek stałych w modelu X-Trail. Moją reklamację uznano za niezasadną – musiałem więc zlecić i zapłacić za tzw. dopalanie filtra cząstek stałych. Od tego czasu nie jeździłem dużo po Warszawie. Cały czas (zgodnie z zaleceniem serwisu) tankuję pojazd paliwem klasy premium na stacji Shell. Niestety, mimo moich starań w ostatnich dniach września zaświeciła się kontrolka filtra DPF. Wobec powyższego musiałem (bez żadnej potrzeby!) pojechać do Wyszkowa (odcinek autostrady i trasy szybkiego ruchu), by „wypalić” filtr DPF. Lampka zgasła. Wiem jednak dobrze, że wkrótce zapali się znowu, i to najprawdopodobniej wraz z lampką silnika – jak zostałem poinformowany, skutkuje to koniecznością „dopalenia” w serwisie, wymianą oleju itp. Samowypalanie filtra w moim aucie nie następuje w ogóle albo jest mocno ograniczone, stąd częste wizyty w ASO.
22 lipca 2009 r. założyłem w moim 9-letnim Nissanie Almera 1.8 instalację gazową firmy BRC Sequent za 3,3 tys. zł. Usługę wykonałem w firmie Abart we Wrocławiu. Już po dwóch miesiącach pojawiły się pierwsze problemy z samochodem mające bezpośredni związek z instalacją LPG. Po pół roku regulacji i napraw udało się usprawnić instalację. Niestety, w lipcu 2010 roku pojawił się kolejny problem z instalacją. Podczas jazdy na gazie zapala się kontrolka check-engine. Serwis próbował 4-krotnie wyregulować instalację, kontrolka nadal się zapala, a szef warsztatu gazowego twierdzi, że tak ma być! Żądam demontażu tej instalacji i zwrotu pieniędzy, gdyż mimo gwarancji serwis nie potrafi sobie poradzić z tym problemem! Prędzej czy później zepsuje się jakaś część silnika. Kto zapłaci za naprawę? Do serwisu mam 90 km. Męczą mnie ciągłe regulacje instalacji LPG, które i tak nie przynoszą żadnego rezultatu. Radosław Błażejewski
Nissan
W styczniu 2009 kupiłem w salonie Impwar w Rzeszotarach koło Legnicy Nissana Tiidę wyprodukowanego w 2007 r. W połowie ubiegłego roku zauważyłem, że pod dywanikiem od strony pasażera znajduje się woda. Samochód trafił do ASO. Po trzech dniach odebrałem go z informacją, że przyczyną były nieszczelności w podwoziu, a woda dostawała się spod kół samochodu. Naprawę wykonano w ramach gwarancji. W 2010 roku zauważyłem jednak identyczne zjawisko. Samochód odstawiłem do tej samej ASO. Według mechaników serwisu przyczyną dostawania się wody jest niesprawny układ klimatyzacji. Przygotowany wniosek o wykonanie naprawy gwarancyjnej przez firmę Impwar został odrzucony przez importera – Nissan Sales, oddział w Polsce. Wysłałem więc drogą elektroniczną prośbę do Nissana o uzasadnienie negatywnej decyzji. Importer winą obarczył serwis – stanowisko w sprawie oceny przyczyn i napraw gwarancyjnych zajmuje diler. Pod koniec czerwca dowiedziałem się w ASO, że sprowadzono jednak nowy układ klimatyzacji do mojego samochodu. Niestety, po rozpakowaniu przesyłki okazało się, że jest on uszkodzony – ma podobne wady jak w mojej klimatyzacji. Wydawało mi się, że po tym fakcie naprawa zostanie wykonana w ramach gwarancji przysługującej na Tiidę. Nic takiego jednak nie nastąpiło, a Nissan unika kontaktu ze mną.
Problem prawny
Jestem użytkownikiem Nissana Almery, kupionego w 2003 roku. Po roku eksploatacji ASO wymieniła reflektor, bo miał defekt. Obecnie obie lampy są wypalone. Dowiedziałem się, że Nissan ogłosił kilka lat temu kampanię wymiany reflektorów. Nie otrzymałem od Nissana żadnej informacji. Zgłosiłem reklamację w kwietniu br. Importer odmówił wymiany, bo stwierdził, że pismo wysłał. Ciekaw jestem, jaką ma podkładkę, by obronić tę tezę.Jerzy Gomulski
W 2008 roku odstawiłem do warsztatu Nissana Almerę w celu polakierowania błotnika. Po upływie roku wystąpiły ubytki lakieru. Serwis po zgłoszeniu problemu zaproponował wykonanie usługi „po kosztach”, gdyż od naprawy upłynął ponad rok. Nie zgadzam się z tą decyzją. Wybrałem autoryzowany serwis, który powinien wykonać naprawę zgodnie z technologią Nissana. Według mnie takie ubytki lakieru nie powinny wystąpić w tak krótkim czasie po naprawie wykonanej zgodnie z procedurą przewidzianą przez producenta. Czuję się oszukany przez ASO.
Nissan
inne
Od trzech tygodni jestem „szczęśliwym” użytkownikiem nowego Nissana Qashqaia (kupiony z wystawy w salonie bez przebiegu). Podczas jazdy po nierównościach wyraźnie słychać stukanie w tylnym zawieszeniu. W ASO potwierdzili moje spostrzeżenia, jednak nie są w stanie nic zrobić poza stwierdzeniem: „ten typ tak ma”. Czy zawieszenie w tym modelu ma wadę fabryczną, czy może ASO nie potrafi lub nie chce uporać się z usterką ? Co można z tym zrobić? Nie dopuszczam możliwości dalszej eksploatacji nowego auta mającego wady charakterystyczne dla oldtimerów.
Nissan
Kupiłem używanego Nissana Qashqaia w komisie wielomarkowego salonu Viamot w Krakowie. Zgodnie z zamieszczonym w serwisie internetowym OtoMoto.pl opisem samochodu Qashqai miał być wyposażony w układ stabilizacji toru jazdy ESP. Niestety, po zakupie i uważnym przeczytaniu instrukcji okazało się, że auto nie ma tego systemu. A więc zostałem wprowadzony w błąd. Reklamację zgłosiłem kierownikowi komisu. W odpowiedzi usłyszałem, że to mój problem i nic się nie da zrobić w tej sprawie. Czy aby na pewno?
Problem z dilerem
Mój Nissan Micra nie potrafi utrzymać wyznaczonego toru jazdy. W czasie jazdy muszę ciągle kontrować kierownicę. Przekonałem się o tym, że auto "ściąga", jadąc Micrą po płycie lotniska. Po przejechaniu 100 metrów puściłem kierownicę. Auto zjechało na bok dobrych kilka metrów. Aby wyeliminować pochylenie terenu, przejechałem ten sam odcinek w drugą stronę. Samochód znowu nie zachował się stabilnie. Znajomy rzeczoznawca z PZMot powiedział, że jest to ewidentna wina wadliwych opon i nie ma co do tego żadnych wątpliwości.