W serwisie Nova w Łodzi zgłosiłem, że w moim Volvo S80 ubywa płynu chłodniczego. ASO stwierdziła, że uszkodzona jest uszczelka pod głowicą. Dokonano naprawy i sprawdzono szczelność głowicy. Po odebraniu S80 z warsztatu i przejechaniu kilkunastu kilometrów zauważyłem, iż płynu ubywa tak samo jak przed naprawą. Powtórna wizyta w serwisie i kolejne oględziny ujawniły rzeczywisty powód ubytku płynu (nieszczelna chłodnica EGR).
Od pracowników ASO oczekiwałem profesjonalnego podejścia. Tymczasem zostałem naciągnięty na 4,5 tys. zł. Nie zgadzam się z opinią serwisu Volvo w Łodzi, iż w moim S80 były dwie usterki (uszkodzona chłodnica EGR, jak i uszczelka pod głowicą). ASO chce obciążyć mnie kosztami za swoje błędy.
Moje Volvo S40 nieustannie się psuje. Gwarant nie chce wymienić auta. Zastanawiam się nad tym, czy serwis powinien usunąć bezpłatnie te usterki, które były naprawiane na gwarancji, a mimo to wystąpiły ponownie. W S40 zamontowano już trzecią turbinę. ASO wielokrotnie wymieniała linki zmiany biegów oraz całą przekładnię. Kiedyś cudem uniknąłem wypadku, gdy pękły linki w momencie wyprzedzania innego pojazdu. Uszczelki szyb odpadały jeszcze przed końcem gwarancji, więc zostały wymienione. Często na mrozie przestają działać wszystkie systemy antypoślizgowe.
Serwis zamontował nowe dwumasowe koło zamachowe. Znowu jednak zaczęły pojawiać się objawy podobne do tych sprzed wymiany tego elementu. Kolejną wadą mojego Volvo są niedomykające się na mrozie drzwi od strony kierowcy. Często coś stuka pod silnikiem, lecz ASO nie może zlokalizować źródła tego dźwięku. Auto ma niecałe 3 lata. Opis napraw zająłby kilka stron formatu A4. Wielokrotnie zdarzało się, że w czasie podróży musiałem pojechać do serwisu, żeby coś sprawdzić w S40, a wyjeżdżałem stamtąd autem zastępczym.
Nowe Volvo XC90 D5 kupiliśmy w salonie w Niemczech w kwietniu 2007 roku. Od tego czasu auto jest regularnie serwisowane w firmie Karlik w Poznaniu. W czasie trwania gwarancji z Volvo nie mieliśmy problemów.
Pod koniec 2009 roku przestało działać sprzęgło i serwis zdiagnozował awarię wysprzęglika, co zostało niezwłocznie usunięte. Mimo że auto miało wtedy zaledwie 64 tys. km przebiegu, zapłaciliśmy za naprawę. Pracownik serwisu stwierdził, że awarie wysprzęglików zdarzały się w egzemplarzach XC90 z tamtego okresu.
Na początku stycznia 2010 r. auto zakopało się na zaśnieżonej drodze i podczas próby wyjechania z zaspy zapaliło się – prawdopodobnie wskutek awarii sprzęgła, które naprawiono 200 km wcześniej! O ile Volvo mogło się zakopać, o tyle zapalenie się go jest karygodne, bo znaleźliśmy się wtedy w sytuacji zagrożenia życia. Bardzo prosimy o pomoc w negocjacjach z Volvo.
Nie mogę poradzić sobie z rosnącym poziomem oleju silnikowego w Volvo S80. Nadmiar jest odsysany lub wymieniany cały olej. Dodatkowo ASO wgrała najnowszą wersję oprogramowania, co miało rozwiązać problem. Próbowano też dokonać tzw. wypalenia filtra cząsteczek stałych.
Jestem użytkownikiem nowego Volvo V50. W aucie wysiadł w trakcie jazdy układ hamulcowy - na szczęście bez konsekwencji dla mnie i moich dzieci. Volvo Polska unika komentowania zaistniałej sytuacji i bagatelizuje temat.
Volvo nie chce wymienić uszkodzonego akumulatora
w niespełna rocznym samochodzie (model C30). Odmowę argumentuje tym, iż w ciągu miesiąca przejechałem autem zaledwie 12 kilometrów. Za sprawdzenie baterii w serwisie zapłaciłem 170 zł! Wybrałem się do producenta akumulatora - firmy Centra, która stwierdziła jego wadę fabryczną, ale umowa z Volvo zabrania jej wymiany uszkodzonej baterii.
Marcin Paja
10 września 2008 r. zawarłem z dilerem Drywa z Gdyni umowę na zakup Volvo S80. Obiecano mi, że samochód otrzymam do 15 listopada. Diler przesuwał ten termin, nie informując mnie o tym - sam dzwoniłem. 5 grudnia wygasła umowa, o czym również nie zostałem powiadomiony. 12 grudnia sprzedawca raczył do mnie zadzwonić z informacją, że S80 będzie do odbioru za 4 dni. Niestety, znowu termin ten się przesunął. Otrzymałem wiadomość od firmy leasingowej (nie od dilera), że S80 można będzie odebrać w piątek 19 grudnia. Sprzedawca przesłał błędne dokumenty i samochodu nie mogłem w tym terminie odebrać. Diler mnie o tym nie powiadomił.
Kupiłem używane Volvo S40 w salonie Seata Auto Bochenek pod Krakowem. Po 2 dniach zepsuł się klakson. Pojechałem do mechanika, który stwierdził, że Volvo jest powypadkowe, nie ma airbagu, napinaczy pasów oraz ma nieszczelny bak paliwa. Znalazłem w schowku auta protokół komisowy, co trzeba wymienić. Na liście znalazły się silentblocki. Diler zamiast je wymienić, owinął taśmą izolacyjną! Po 1,5 tys. km rozsypała się skrzynia biegów. Kierownik salonu obiecał, że usunie wszystkie usterki. Zaproponował używaną poduszkę powietrzną!