Interwencje

Masz problem? Spróbujemy Ci pomóc

W tym dziale publikujemy zgłoszone przez Was problemy. Staramy się pomóc Wam w rozwiązywaniu problemów z dilerami. Zgłoś problem

Interwencje dotyczące wybranego modelu

Uczestniczyłem w kolizji drogowej z autem ubezpieczonym na Litwie. Wezwana na miejsce policja orzekła, że jestem stroną poszkodowaną. Szkodę zgłosiłem telefonicznie u mojego ubezpieczyciela, czyli w firmie Aviva. Pracownik infolinii poinformował mnie, że mogę otrzymać odszkodowanie ze swojego autocasco. Nie zgodziłem się na tę propozycję. Przedstawiciel Avivy twierdzi, że w moim interesie jest ustalenie ubezpieczyciela sprawcy. Sądziłem, że z racji tak prostej i jasnej sytuacji, jak w tym przypadku, TU szybko przystąpi do likwidacji szkody. Niestety, od zdarzenia minęło wiele dni, a ubezpieczyciel nadal nie dokonał wyceny szkody w moim samochodzie.
Civic
Rok temu moje auto w kilku miejscach zostało zarysowane na parkingu. Po powiadomieniu ubezpieczyciela (Ergo Hestia) następnego dnia przyjechał rzeczoznawca w celu oszacowania strat. Gdy dopełnił już wszystkich formalności, zostawił wykaz dokumentów potrzebnych do wypłaty odszkodowania. Po ich skompletowaniu udałem się do serwisu. Niestety, warsztat, w którym naprawiałem Hondę Civic, wezwał mnie po roku do zapłaty kwoty niemal 4,7 tys. zł. Okazało się, że TU Ergo Hestia nie wypłaciło odszkodowania. Z infolinii ubezpieczyciela dowiedziałem się, że wypłata została wstrzymana z powodu niedostarczenia notatki policyjnej z miejsca zdarzenia. W wykazie dokumentów potrzebnych do uzyskania odszkodowania punkt „notatka policji” został skreślony przez likwidatora. Pracownik Ergo Hestii wyjaśnił, iż rzeczoznawca nie ma uprawnień do podejmowania takich decyzji i nieistotne jest to, że pozycja ta została skreślona. Powołał się na zapis w ogólnych warunkach ubezpieczenia, mówiący, że notatka jest wymagana, jeżeli istnieje podejrzenie, że szkoda mogła powstać w wyniku przestępstwa. To jakaś kpina!  
Problem z komisem
Przeczytałem ostatnio w „Auto Świecie”, że pomogliście klientowi, który kupił samochód z cofniętym licznikiem. Też miałem takie „szczęście” – kupiłem Hondę Civic z licznikiem skręconym o 120 tys. km. Sprzedawca z komisu jest zaskoczony całą sytuacją. Twierdzi, że nic nie wie o tym oszustwie. Moje groźby, że skieruję sprawę do sądu, nie robią na nim żadnego wrażenia. Co czynić?
Miałam problem z odpalaniem Civica, którego w końcu odholowano do serwisu Hondy (Chodzeń w Warszawie). Podczas przekazania auta nie został sporządzony protokół zdawczy. Przy jego odbiorze (po wymianie akumulatora i immobilisera) zauważyłam kilka głębokich rys na lakierze (na masce, dachu, lewych drzwiach i prawym przednim błotniku). Pracownik serwisu nie przyznał się do spowodowania szkód i twierdzi, że rysy powstały przed przyjęciem auta do serwisu. Na mojej kopii zlecenia w uwagach nie ma żadnego wpisu. Natomiast na kopii zlecenia, która pozostała w ASO, w ww. punkcie dopisano długopisem „rysy na lakierze”. Niestety, nie udało mi się zdobyć kserokopii tego zlecenia usługi. Mam tylko swoją, gdzie nie dokonano żadnego wpisu, oraz oświadczenie pracownika, że zarysowania nie powstały z ich winy.
Problem z dilerem
Jestem pierwszym właścicielem 2-letniej Hondy Civic 5d. Po roku użytkowania pojazdu zauważyłem ślady korozji na pokrywie bagażnika. Korozja wystąpiła w kilku miejscach. Gdański diler uznał zasadność reklamacji i zlecił polakierowanie klapy. Minął kolejny rok użytkowania samochodu, a na klapie bagażnika pojawiły się ogniska rdzy w tych samych miejscach. Tym razem serwis nie chce uznać reklamacji, twierdząc, iż są to uszkodzenia mechaniczne, co moim zdaniem jest bzdurą, bo w jaki sposób mechanicznie może powstać bąbel na lakierze lub uszkodzenia korozyjne po wewnętrznej, osłoniętej stronie klapy bagażnika?
Problem z dilerem
Przy odbiorze nowego Civica w salonie Honda Aries Motor w Warszawie stwierdziłem wyraźną różnicę w odcieniu lakieru na tylnej klapie bagażnika w stosunku do innych elementów nadwozia. Sprzedawca najpierw próbował przekonać, że to złudzenie optyczne, potem zmienił argumentację na: "Ten typ tak ma". Po uzyskaniu oświadczenia w protokole przekazania samochodu, że nie miał on żadnych uszkodzeń i różnica koloru wynika z procesu technologicznego (poszycie klapy wykonano z plastiku), zdecydowałem się odebrać auto oraz złożyć stosowną reklamację. Sprzedawca poradził, że lepiej zaadresować ją do importera - Hondy Poland. Po miesiącu otrzymałem list, w którym napisano: "Po konsultacji z dilerem oraz po oględzinach samochodów znajdujących się u innych dilerów musimy stwierdzić, że różnica opisywana w piśmie nie stanowi wady". Co ciekawe, nikt ze strony importera nie zadał sobie tyle trudu, by obejrzeć mój pojazd. Decyzja została wydana zaocznie, być może na podstawie zdjęć. Jednak fotografia nie oddaje stanu rzeczywistego.
Dwa miesiące temu kupiłem w firmie Honda Plaza w Warszawie model Civic 1.6 sedan z 2004 roku. Na auto otrzymałem półroczną gwarancję mechaniczną. Po przejechaniu około 200 km usłyszałem szum dochodzący z okolicy skrzyni biegów. Odgłos nasila się po rozgrzaniu silnika. Usterkę zgłosiłem sprzedawcy w kwietniu. Wymieniono łożyska w skrzyni. Niestety, nie dało to żadnych rezultatów. Ponownie Civic trafił do serwisu w maju - czynność powtórzono. I znów niewiele to pomogło. Mimo to pracownik serwisu twierdzi, że Honda jest sprawna.