W 2009 r. kupiłam w firmie Auto Plaza (warszawski diler Forda) używanego Seata Cordobę z roczną gwarancją. Udałam się do tej firmy przekonana o najwyższym poziomie usług. Przez cały okres użytkowania Cordoby korzystałam z ASO Auto Plaza. W tym roku postanowiłam sprzedać Seata. Zamieściłam w ogłoszeniu informację o tym, że auto jest zadbane i bezwypadkowe. Zainteresowanie Cordobą było duże, jednak szybko się okazało, że zostałam przez Auto Plazę oszukana. Pierwszy potencjalny nabywca sprawdził grubość lakieru nadwozia profesjonalnym czujnikiem i stwierdził, że dach oraz prawa strona były lakierowane poza fabryką. Zostałam posądzona o kłamstwo. O tym mankamencie informowałam kolejnych klientów, w związku z czym natychmiast rezygnowali z transakcji. Napisałam skargę do szefa działu sprzedaży samochodów używanych w Auto Plazie. Do dzisiaj nie otrzymałam odpowiedzi. Katarzyna Maciejewska
W 2005 r. kupiłam w salonie Auto Barcelona w Warszawie nowego Seata Cordobę. Dwa lata później stwierdziłam nieszczelność kabiny – woda dostawała się do wnętrza przez podłogę. W ASO bezpłatnie wymieniono namoczone i zatęchłe wygłuszenia podłogi, ale jednocześnie w czasie naprawy, w wyniku demontażu foteli, porysowano plastikowe elementy wnętrza oraz lakier przy kanapie nad tylnymi kołami.
Zrezygnowałam z dalszego serwisowania Cordoby w Auto Barcelonie. W innym serwisie Seata zwrócono mi uwagę na lakier – był grubszy na górnej części tylnego błotnika, co wskazywało, że Cordobę naprawiano lakierniczo przed sprzedażą. Auto Barcelona uchyla się od odpowiedzialności za sprzedaż samochodu z ukrytą wadą lakieru, a raczej naprawą lakierniczą, którą przede mną zatajono.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku zatajenia wady nie nastąpiła utrata uprawnień z tytułu rękojmi za wady fizyczne mimo upływu czasu.
Zażądałam od Auto Barcelony bezpłatnej naprawy. Serwis niechętnie kontaktował się ze mną w tej sprawie i dopiero po moich ponagleniach zaproponował rabat na usługę. Jako uzasadnienie odmowy bezpłatnej naprawy wskazano brak danych o ingerencji lakierniczej w dokumentacji serwisu. To nieprawda, serwis naprawiał uszkodzony lakier przy tylnej kanapie.
W moim 3-letnim Seacie Cordobie po 67 tys. km uszkodzeniu uległ rozrząd - pękł napinacz. Producent zaleca sprawdzenie napinacza przy 90 tys. km. Koszty naprawy serwis oszacował na ok. 1400 zł. Zwróciłem się do importera o częściowe partycypowanie w kosztach naprawy. Niestety bezskutecznie. Jakby tego było mało, stwierdziłem wyciek płynu ze wspomagania układu kierowniczego. Tym razem serwis zażądał za naprawę 2,6 tys. zł.
W moim Seacie Cordobie 1.4 z 2004 roku (przebieg 48 tys. km) zepsuł się katalizator spalin. Jako inżynier mechanik doskonale zdaję sobie sprawę, które podzespoły samochodu ulegają naturalnemu zużyciu eksploatacyjnemu. Wiem, że moje auto jest po gwarancji, ale firma zajmująca czołowe miejsca w raportach Dekry nie powinna zostawiać klientów bez pomocy. Koszt wymiany katalizatora w ASO wynosi ponad 3,6 tys. zł.