CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.244.354.031.76
Średnio4.484.694.262.00
Najdrożej4.804.994.762.24

Czy bać się aut powypadkowych?

16 mar, 19:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Jakie uszkodzenia blacharskie można naprawić, a które dyskwalifikują rozbity samochód z dalszej eksploatacji? Jak powinna przebiegać naprawa, aby auto było bezpieczne.

Rozbitego auta nie da się naprawić tanio, szybko i dobrze, można wybrać co najwyżej dwie z tych trzech opcji. Co da się naprawić? Na to pytanie odpowiedź jest prosta: da się naprawić w zasadzie wszystko, ale nie każda naprawa się opłaca. Wszystko, co zostało wyprodukowane przez człowieka, człowiek potrafi też naprawić, o ile ma do tego odpowiedni sprzęt i potrzebne materiały. W przypadku aut nowych i prawie nowych oraz cennych pojazdów zabytkowych relacja kosztów naprawy do wartości naprawionego pojazdu jest zwykle na tyle korzystna, że opłaca się odtwarzać nawet mocno uszkodzone egzemplarze.

Im samochód tańszy, tym mniejsze szkody oznaczają „szkodę całkowitą”. Jeśli w przypadku auta po poważnej kolizji ubezpieczyciel orzeka, że jest to „szkoda całkowita”, nie znaczy to, że auta nie da się czy wręcz nie wolno naprawiać, ale jedynie to, że w tym konkretnym przypadku, przy zastosowaniu technologii akceptowanych przez ubezpieczyciela, naprawa po prostu się nie opłaca.

Niestety, powszechne obawy przed autami powypadkowymi mają swoje uzasadnienie. Przez wiele lat do Polski trafiały poważnie rozbite samochody, które były naprawiane z reguły w standardzie „na handel”, a nie „dla siebie”. Dla handlarza każda dodatkowa złotówka wydana na naprawę samochodu oznacza mniejszy zysk – naprawy wykonywane są starannie tylko w przypadku najdroższych aut, które przed zakupem są zwykle dokładnie sprawdzane.

Problem z jakością napraw nie dotyczy jednak tylko aut z importu. Również auta krajowe bywają naprawiane metodami, które nie mają wiele wspólnego z uznanymi technologiami naprawczymi – to dlatego, że klienci płacący z własnej kieszeni oczekują jak najniższych cen usług, a i ubezpieczyciele notorycznie zaniżają koszty napraw.

Podstawowa zasada – nie da się wykonać poważnej naprawy powypadkowej samochodu tanio, szybko i dobrze. W taki sposób można najwyżej pobieżnie zamaskować uszkodzenia – wgniecenia wypełnić szpachlą, a później przykryć to nowym, błyszczącym lakierem. Negatywne efekty takich napraw często wychodzą dopiero po wielu miesiącach lub nawet latach, kiedy szpachla zaczyna pękać, pojawia się rdza, nadwozie traci swoją pierwotną sztywność.

Oszuści często też bardzo niechlujnie naprawiają podzespoły związane z bezpieczeństwem, np. poduszki powietrzne oraz układy ich sterowania, co może mieć tragiczne skutki, jeśli samochód ponownie będzie uczestniczył w wypadku. Jeśli sami zlecacie naprawę uszkodzonego auta w serwisie, dokładnie sprawdźcie, czy wybrany warsztat ma w ogóle sprzęt do jej wykonania. Poważnie rozbitego samochodu nie da się porządnie naprawić w byle szopie. Potrzebne jest do tego odpowiednie wyposażenie: rama, kabina lakiernicza, spawarki i zgrzewarki.

Warsztaty często konkurują między sobą ceną, ale warto sobie uświadomić, że zwykle odbywa się to kosztem jakości naprawy. Jeśli np. jeden lakiernik proponuje polakierowanie elementu za 200 zł, a drugi za 600 zł, to warto się zastanowić, czy za taką cenę ten pierwszy rzeczywiście będzie chciał wykonać wszystkie kroki przewidziane w technologii producenta (patrz ramka o naprawach lakieru), czy tylko pryśnie lakierem na byle jak przygotowane podłoże.

Przesadnie oszczędni blacharze i lakiernicy często próbują ponownie wykorzystywać zniszczone, jednorazowe elementy, np. spinki, śruby, zaślepki. Często przez takie właśnie groszowe oszczędności ślady napraw są widoczne na pierwszy rzut oka.

Jeśli auto trafi w ręce fachowców, którym się chce i mają odpowiedni sprzęt, to nawet po poważnych naprawach, obejmujących np. wspawanie ćwiartek nadwozia czy wymianę kompletnego dachu wraz ze słupkami, może ono być tak samo trwałe i bezpieczne jak samochód bez przeszłości powypadkowej. To nie wypadkowa przeszłość jest problemem, ale partactwo warsztatów i tanie, kiepskie części zamienne.

W galerii dokładnie opisujemy i pokazujemy, jak powinny wyglądać naprawy blacharskie, szpachlowanie, dobór lakieru, lakierowanie, zabezpieczenie antykorozyjne, montaż osprzętu oraz jak rozpoznać, kiedy naprawa jest nieudana.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (55)

No photo
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
~Manx :
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
Nadwozie zbudowane jest tak, by w czasie kolizji samo ulegając zniszczeniu pochłaniało energię uderzenia. To jest jakby jednorazowe zadanie. Raz zniszczona bryła , nawet dokładnie doprowadzona do poprzedniego kształtu nie ma już pierwotnej wytrzymałości. Drugi raz będzie się wyginała pod znacznie mniejszym naciskiem i nie będzie już tak pochłaniać energii. Nie da się tak naprawić auta by zapewniało pasażerom ochronę na poziomie fabrycznej homologacji. Blacha w miejscu zgięcia zmienia raz na zawsze swoją wewnętrzną strukturę i tego cofnąć się nie da. Powypadkowe auta, w których były naruszone elementy konstrukcyjne, nośne są po prostu niebezpieczne nie powinny być naprawiane - bo wygląd to nie wszystko.
17 mar 10:29 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
91%
9%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p
No photo ~p Użytkownik anonimowy
do ~MEN:
No photo ~MEN Użytkownik anonimowy
17 mar 07:15 użytkownik ~MEN napisał
Bzdura za bzdurą miałem szkodę całkową w Yarisie którym uderzyłem przodem, obiłem się całym bokiem, autem dojechałem z trasy jeszcze 40km z trasy do domu. Po naprawie jeszcze kilka lat się dobrze sprawowował jeździł prosto itd. Co ma szkoda całkowita do
fragment z artykułu:
"Im samochód tańszy, tym mniejsze szkody oznaczają „szkodę całkowitą”. Jeśli w przypadku auta po poważnej kolizji ubezpieczyciel orzeka, że jest to „szkoda całkowita”, nie znaczy to, że auta nie da się czy wręcz nie wolno naprawiać, ale jedynie to, że w tym konkretnym przypadku, przy zastosowaniu technologii akceptowanych przez ubezpieczyciela, naprawa po prostu się nie opłaca."
17 mar 07:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
~Manx :
No photo ~Manx Użytkownik anonimowy
Co za człowiek wypisuje takie bzdury ? Auto po poważnej naprawie ma mieć taką samą wytrzymałość . jak bezwypadkowe ?
A gdzie ty człowieku pobierałeś nauki ? Nie szanowny panie , wymiana tzw. "ćwiartek" w wielu krajach jest nielegalna i słusznie.
Nie wykonalne jest takie pocięcie nadwozia i takie ponowne połączenie jego składowych by miały pierwotną wytrzymałóść.
Nadwozie w którym naruszone były elementy konstrukcyjne , nośne nadaje się tylko do kasacji.
17 mar 10:36 | ocena: 88%
Liczba głosów:8
88%
13%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ehhhh Użytkownik anonimowy
~ehhhh :
No photo ~ehhhh Użytkownik anonimowy
Ludzie i tak beda kupowac i napedzac ten proceder. Sprowadzanie zlomu sie nie skonczy. Janusze beda ciagnac fury z niemiec i sprzedawac za polowe auta, ktore wlasciwie powinny stac juz na zlomie po takich dzwonach. Jeszcze gorsi sa ci, ktorzy sprzedaja w tej samej cenie i ukrywaja historie pojazdu. Jesli tego nie zacznie sie scigac z urzedu to proceder nigdy sie nie skonczy. Za samo krecenie lecznikow powinni isc siedziec. Niestety mamy przyzwolenie nawet ze strony kupujacych i tego wlasnie nie potrafie zrozumiec.
17 mar 12:03 | ocena: 75%
Liczba głosów:12
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Zgred Użytkownik anonimowy
~Zgred :
No photo ~Zgred Użytkownik anonimowy
To wszystko pic na wodę. Szkodę całkowitą się orzeka bo tak jest WYGODNIEJ dla firm ubezpieczeniowych. Wypłacą zaniżone odszkodowanie i mają problem (klienta i uszkodzone auto) z głowy. Jeśli naprawa jest wykonana profesjonalnie to nawet uszkodzenia, które na pierwszy rzut oka wyglądają na poważne da się naprawić. Ludzie łapią się za głowy bo blacharz wymienia całą "ćwiartkę" itp. No a przecież samochód w fabryce tez składa się z kawałków. Płyta podłogowa rzadko kiedy stanowi fabrycznie jeden integralny element. Jesli cięcia dokonuje się po fabrycznych łączeniach to tylko kwestia późniejszego profesjonalnego połączenia nowych elementów i trwałość konstrukcji MUSI pozostać na poziomie zbliżonym do fabrycznego. Wymiana natomiast całych płatów zewnętrznych to wręcz kosmetyka bo one nie przenoszą żadnych wielkich sił i naprężeń. Najgorsze są naprawy niskimi kosztami - wyciąganie pogiętych podłużnic czy całych podług bagażnika, kawałków słupków itp. Wiadomo, że przy kolejnej kolizji wszystko się złoży o wiele łatwiej w ten sam sposób. Nie róbcie natomiast ludziom wody z mózgu.
17 mar 09:22 | ocena: 65%
Liczba głosów:20
65%
35%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Mechanicznie można i doprowadzić do użyteczności ale blacharsko to już będzie rdzewiejący złom (nie te blachy co kiedyś)... W firmie mamy autko co z lawety spadło i ruda wychodzi a auto praktycznie raz w roku u lakiernika... Jeżeli uszkodzone są tylko elementy które można wymienić (np. zderzak czy drzwi) ok o ile nie uszkodziły powłoki lakierniczej innych elementów to ok. A potem na forach opinie że np. francuzy rdzewieją:) Niestety ściągane z zachodu auta kupowane od turków to złomy...
17 mar 07:56 | ocena: 63%
Liczba głosów:8
63%
38%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~asdfg Użytkownik anonimowy
~asdfg :
No photo ~asdfg Użytkownik anonimowy
Nie zgadzam się z tym artykułem. Niemal każdy wypadek w którym uszkodzone są kluczowe elementy konstrukcji samochodu, powinien dyskwalifikować go z poruszania się po drogach. Samochód projektowany jest w taki sposób, by podczas wypadku ugiąć się i rozpaść tak, aby przyjąć jak największą energię i ochronić pasażerów. Projektując samochody, producent zakłada że auto zostanie uderzone raz. Nie dwa, nie cztery, nie pięć, tylko raz. Drugie uderzenie w identycznych warunkach zazwyczaj kończy się śmiercią pasażerów. I nie ma tu znaczenia czy szpachlowano czy spawano. Blacha w okolicach spawów ma już inne parametry niż założył to producent, a elementy które miały pochłaniać energię, nie spełnią swojej roli gdy miejsce mocowania było wcześniej naruszone. Nie pomoże więc tu ich wymiana, nawet na nowe części. Dlatego im dalej na wschód europy, tym większa śmiertelność w wypadkach przy podobnych prędkościach.
17 mar 07:30 | ocena: 54%
Liczba głosów:24
54%
46%
| odpowiedzi: 4
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bros Użytkownik anonimowy
~bros :
No photo ~bros Użytkownik anonimowy
DO-ZGRED~Każde auto z uszkodzoną konstrukcjąnadwozia ma trafić na złom. Firmy ubezpieczeniowe wyceniają szkode całkowitą nie bo jest jej WYGODNIEJ, tylko po następnym wypadku ubezpieczony może nie przeżyć. Dorabianie na siłę teorii do trupa którym teraz jeździsz jest po prostu ŚMIESZNE. Fabryczne zgrzewy poddawane są testom, Mirek z warsztatu pospawa ci tak żeby wyglądało na fabryczne, jak to się zachowa podczas zderzenia nikt nie jest w stanie przewidzieć. Będziesz miałałe dzieci to zaczniesz rozważać czy dla udawania prestiżu używanym samochodem premium warto ryzykować życie najmłodszych.
17 mar 13:57 | ocena: 50%
Liczba głosów:6
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Edek Użytkownik anonimowy
~Edek :
No photo ~Edek Użytkownik anonimowy
Auto które na zachodzie nadaje się tylko do utylizacji Polski handlarz doprowadzi do stanu "bezwypadkowego".Dlatego auta są u nas tańsze niż na zachodzie
16 mar 23:10 | ocena: 90%
Liczba głosów:20
90%
10%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p
No photo ~p Użytkownik anonimowy
do ~p (ten drugi):
No photo ~p (ten drugi) Użytkownik anonimowy
17 mar 08:14 użytkownik ~p (ten drugi) napisał
To zależy co i jak było naprawiane, jak duży obszar napraw. Mam samochód, w którym była wykonywana naprawa drzwi. Można uznać, że nawet była zrobiona niefachowo, skoro widać gdzie było naprawiane (szczególnie, jak się widziało samochód przed naprawą i wia
Zakładam, że masz starsze autko, gdyż kiedyś kiedy jeszcze lakier był lakierem sprawa była prostsza. Teraz pomijając już grubość samego lakieru są one na bazie wodnej (ekologiczne) i wymagają odpowiedniego podkładu gdyż sam lakier wywołuje korozje!!! Kiedyś samochody produkowano by były trwałe obecnie robia to księgowi - auto ma służyć najlepiej do końca gwarancji i być poddane recyklingowi najlepiej w 100% procentach - i najważniejsze, NAJNIZSZYM KOSZTEM. Przez to montuje się cienkie blachy, elementy konstrukcyjne są na przysłowiowy jeden dzwon bo nikt nie zakłada naprawy pojazdu i dużo elektroniki oraz poduszek które maja zapewnić bezpieczeństwo zamiast konstrukcji i tania powłoka lakiernicza...
17 mar 11:29 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Naprawy blacharskie

Żeby przywrócić rozbity samochód do stanu fabrycznego, trzeba wiedzieć, jaki ten stan fabryczny był. W profesjonalnych warsztatach auto poważnie uszkodzone trafia na ramę, a naprawa jest poprzedzona pomiarem tzw. punktów bazowych. Nowoczesne auta mają nadwozia samonośne, które rozpraszają energię uderzenia w całej swojej strukturze. To, że auto zostało uderzone np. z przodu, nie znaczy, że jego karoseria nie odkształciła się również z tyłu. Elementy nadwozia można przywracać do pierwotnego kształtu np. poprzez wyciąganie przy pomocy łańcuchów i hydraulicznych siłowników. Nie wszystko jednak da się wyprostować! Szczególnie w nowszych konstrukcjach, których nadwozia mają elementy zgrzewane z blach o różnych właściwościach, często bezpieczniejszą metodą od wyciągania jest po prostu wycięcie uszkodzonej części nadwozia i wspawanie (wgrzanie) nowych elementów. Wymiana np. ćwiartki czy progów nie dyskwalifikuje samochodu, o ile została wykonana starannie i zgodnie z technologią.

Czy bać się aut powypadkowych? (slajd 1 z 31)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego