CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.194.194.141.96
Średnio4.544.764.422.13
Najdrożej4.894.994.852.45

Giełda w Kownie - samochody prosto z lawety

2 sty, 11:35
Udostępnij
0
Skomentuj

Setki samochodów z całej Europy w jednym miejscu i w niezłej cenie: czy warto fatygować się do Kowna?

Ten widok dobrze znają mieszkańcy północno-wschodnich części naszego kraju: wyładowane używanymi samochodami lory na litewskich numerach suną jedna za drugą, dzień w dzień, noc w noc. Trafiają się i mniejsze lawety, które nierzadko tak się spieszą w stronę granicy w Budzisku, że jeśli komuś życie miłe, to pokornie zjeżdża im z drogi. To niesamowite, ale Litwa, ten zamieszkany przez niespełna trzy miliony osób bałtycki kraj, jest absolutną potęgą, jeśli chodzi o import używanych pojazdów z zachodu Europy.

Litwo, ojczyzno handlarzy

Wyprawa na Litwę chodziła nam po głowie już od jakiegoś czasu. Co najmniej od chwili, gdy w ramach przeczesywania zachodnioeuropejskich komisów, co rusz natrafialiśmy na ogromne litewskie lory, bezustannie sprzątające nam sprzed nosa „najlepsze” kąski. Nie ma się jednak czemu dziwić, bo z Niemiec lub Francji na Litwę jest trochę dalej niż np. do Gniezna czy Radomia, więc jak już litewski handlarz wybiera się na zakupy, to z reguły nie wraca, dopóki nie zapełni swojej naczepy po brzegi. Sprowadzone w ten sposób samochody trafiają następnie na jeden z dużych litewskich placów, a potem... No właśnie, kto i za ile je kupuje? Pojechaliśmy do Kowna, żeby to sprawdzić. Może przy okazji okaże się, że warto tam wybrać się z Polski, zamiast jechać daleko na Zachód?

Jedna z największych litewskich giełd znajduje się w Kownie, jakieś 400 km od Warszawy. Trasa nie należy do najszybszych, bo w normalnych warunkach jej pokonanie powinno zająć ok. 6-7 godzin. Uwaga: odcinek od granicy do Kowna jest najeżony fotoradarami. Musieliśmy zmierzyć się też ze śnieżycą, która trochę utrudniła dojazd, a także – początkowo – oględziny samochodów, bo chwilę potrwało, zanim handlarze zmiotkami oczyścili swoje najciekawsze pojazdy.

Giełda w Kownie jest naprawdę duża, a ponieważ Litwini robią zakupy w całej Europie, to wybór ofert – na oko spokojnie ponad 1000 aut – jest spory. Najbardziej zadowoleni będą amatorzy niemieckich marek, nieco mniej jest aut japońskich, natomiast fani francuskiej i włoskiej motoryzacji mogą poczuć się lekko rozczarowani.

Ceny dobre. Jak to w hurcie

Co ciekawe, mimo tak dużej liczby wystawionych samochodów rozrzut cenowy okazuje się w sumie niewielki: dolna granica to ok. 1000 euro, górna – ok. 15 000. Przeważają pojazdy w wieku 7-20 lat, jest też trochę młodszych egzemplarzy, ale te już na pierwszy rzut oka mają jakąś wadę, np. fatalnie naprawiono powypadkową szkodę blacharsko-lakierniczą.

Do jeszcze ciekawszych wniosków prowadzi analiza przebiegów oferowanych samochodów: otóż najwięcej ofert, niezależnie od marki i rocznika, dotyczy pojazdów, które pokonały mniej więcej 150-250 tys. km. Jakieś czary? Nic z tych rzeczy, raczej handlarska uprzejmość.

Jak się bowiem szybko okazało, główną klientelę giełdy stanowią właśnie handlarze z Rosji, Ukrainy, Mołdawii, ogólnie rzecz biorąc – z zachodniej części byłego ZSRR. Trafiliśmy też na grupkę Polaków, ale pan Adrian (przyjeżdża tu z Lubelszczyzny) stwierdził, że naszych rodaków zbyt często się tu nie spotyka. To trochę go dziwi, bo – jak wyjaśnił – na sprowadzaniu samochodów z Litwy da się całkiem nieźle zarobić. Litwini, jako hurtownicy, dostają od swoich stałych – niemieckich lub francuskich – kontrahentów dobre rabaty, więc niektóre ceny w Kownie okazują się atrakcyjne, wybrane samochody można tu kupić nawet taniej niż u Turka na placu we wschodnim Berlinie. A to zarazem oznacza, że bywa jeszcze taniej niż w Polsce.

Jak handlarz handlarzowi

Handlarski charakter giełdy w Kownie oznacza też pewną dowolność w ustawianiu przebiegów, ale przynajmniej niektórzy sprzedający wcale nie ukrywają, że stan licznika został zmanipulowany. Zakładają najwyraźniej, że klienta (i jednocześnie kolegi po fachu!) nie wypada oszukiwać. To w sumie uprzejme i na swój sposób... uczciwe. Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że co najmniej kilka obejrzanych przez nas samochodów miało też prawdziwy, bardzo wysoki przebieg.

Ofert jest więc dużo, ale czy w parze z nimi idzie jakość? Nie do końca. Niemcy, Belgowie czy Francuzi sprzedają samochody na Wschód tylko w określonym przypadku: wysoki przebieg (ogólne zużycie) i (lub) powypadkowa przeszłość. I to, niestety, w Kownie widać. Czy warto jechać tu z Polski? Jeżeli priorytetem jest niska cena samochodu i mieszkacie we wschodniej części naszego kraju – ewentualnie tak. Wyprawę można zaryzykować zwłaszcza teraz, gdy zmiany w podatku akcyzowym wydają się dość rychłe i nieuchronne. Nieco drożej będzie głównie w przypadku starszych samochodów, dokładnie takich, jak te wystawione w Kownie. Litewskie formalności okazują się za to stosunkowo proste.

Hurtowe ilości, hurtowe ceny

Litwini specjalizują się w hurtowym sprowadzaniu samochodów z Zachodu, mogą więc zaoferować swoim klientom całkiem dobre ceny. Jak ustaliliśmy na podstawie rozmów z kilkoma sprzedającymi, można się jako tako dogadać po polsku, znajomość rosyjskiego będzie dodatkowym atutem. Większość laweciarzy ma swoje stałe źródła, a kiedy biorą całą naczepę samochodów, to – rzecz jasna – dostają odpowiedni rabat.

Ceny muszą być jednak atrakcyjne, bo gdy do Kowna przyjedzie handlarz, np. z Ukrainy czy Mołdawii, to również on będzie musiał zarobić, a przy tym wszystkim cena nie może wzrosnąć na tyle, żeby stała się zaporowa. Oglądając samochody wystawione w Kownie, szybko można dojść do wniosku, że w większości pochodzą one z podrzędnych zachodnioeuropejskich komisów, więc są w podobnie przeciętnym stanie. Uwaga: za jazdę próbną musi wystarczyć kilka metrów po placu, nie liczcie też na to, że przed podpisaniem umowy uda się wziąć pojazd na podnośnik.

Marka/model/rocznik Deklarowany przebieg Cena w Euro
Audi A3 2.0 FSI z 2003 r. 171 000 km 3649
Audi A4 Avant 1.6 z 2000 r. 200 000 km 1750
BMW 320d Touring aut. z 2008 r. 276 000 km 6750
BMW 525d z 2000 r. 236 000 km 2900
BMW 525d Touring z 2008 r. 276 000 km 9499
Honda Civic 2.2 i-CTDi z 2006 r. 255 000 km 4000
Opel Astra 2.0 CDTI z 2013 r. 15 000 km 12 800
Opel Vectra C 1.9 CDTI z 2007 r. bd. 3950
Toyota Corolla 1.4 z 2005 r. 121 000 km 3300
Volvo V50 1.6D z 2006 r. 271 000 km 3050
VW Passat B6 2.0 TDI z 2006 r. 246 000 km 4750
Audi Q5 2.0 TFSI z 2009 r. 166 000 km 13 199

Formalności: jak sprowadzić auto z Litwy?

Formalności związane z zarejestrowaniem auta kupionego na Litwie są takie same, jak w przypadku każdego innego pojazdu sprowadzonego z UE. Możecie trafić na podobne pułapki, czyli zakup auta na umowę in blanco z Niemcem lub Belgiem, ale szanujący się handlarze bez problemu wystawiają fakturę – tylko z takiej opcji warto korzystać.

Wieść gminna niesie, że kiedyś stosowano oszustwo „na wypożyczenie”: klient podpisywał umowę po litewsku, a potem okazywało się, że pojazd przekazywano mu jedynie na jakiś czas i musi go oddać. Gdy ktoś się opierał, decyzję o zwrocie auta pomagali podjąć litewscy mistrzowie zawodów strongman. Dla bezpieczeństwa podpisujcie tylko umowy dwu- lub anglojęzyczne.

Jeśli chcecie wracać autem na kołach, mamy dla was dobrą wiadomość: procedury wywozowe są proste. Co ważne, odpowiedni urząd (po litewsku: „Regitra”) znajduje się w sąsiedztwie bazaru w Kownie, wszystko więc można załatwić na miejscu i od ręki w ciągu maksymalnie 2 godzin (pod warunkiem że panuje normalny ruch). Uwaga: sprawdźcie na stronie WWW godziny pracy urzędu (zwykle od 8.00 do 16.15), bo choć giełda jest czynna 7 dni w tygodniu, to jednak urzędnicy mają też dni wolne od pracy.

Po zakupie auta należy zgłosić się do Regitry na coś w rodzaju przeglądu – urzędnik omiecie samochód wzrokiem i zweryfikuje go pod kątem legalności oraz sprawdzi numer VIN. Następnie można udać się do okienka po dokumenty wyjazdowe i czerwone tablice tranzytowe. Wcześniej trzeba odwiedzić jedną z budek z napisem „Draudimas” i kupić krótkoterminową polisę – kosztuje tylko 7-10 euro.

Naszym zdaniem

Jeśli nie znasz się na samochodach, to miej się na baczności. Bo choć ceny bywają atrakcyjne, a wybór jest ogromny, to sama forma zakupu – np. brak możliwości jazdy próbnej, papierologia – może okazać się zaporą nie do przejścia.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (74)

No photo
No photo ~Ase Użytkownik anonimowy
~Ase :
No photo ~Ase Użytkownik anonimowy
Jestem z Suwalk i w moim regionie auta z tamtad sa znane ale oczywiscie ze zlej strony. W moim miescie 80% komisow maja auta z tamtad lub sa na tyle juz dogadani z Litwinami ze auta zamiast jechac na Litwe sa od razu zjezdzaja z lawet w Suwalkach. Ja niestety nic dobrego o tych autach powiedziec nie moge i przestrzegam kazdego. Czego autor nie ujal to Litwini sa tez zlodziejami aut kradna nie tylko na zachodzie ale i coraz czesciej w naszym regionie. Slyszalem wiele razy o przypadkach ze ktos kupil auto na gieldzie w Kownie a potem auto zabrali a umowa byla podrobiona bezposrednio niby od osoby z zachodu ktora oczywiscie nie istnieje. Nawet kupujac na fakture od Litwina taka osoba moze byc fikcyjna. Ostatnio pojawila sie nowa seria 7 bmw. Po kilku tygodniach od premiery zlapano ja pod warszawa bo ktos ja ukradl w niemczech. Kto siedzial za kierownica? Litwin. Nawet najnowsze auta to dla nich pestka. Oprocz tego 95% aut na tej gieldzie maja krecone liczniki. Przebiegi cofane sa na szybko tylko na liczniku i u dobrego elektronika mozna sprawdzic realny przebieg. Znam tez wiele przypadkow po ktorych auto z Kowna nie dojechalo nawet do polski bo stanelo poniewaz bylo tylko przygotowane na sprzedanie. Nie slyszalem tez o zadnym przypadku w ktorym Litwin oddalby pieniadze lub poczul sie do tego aby naprawic auto. Kolejna sprawa to umowa sprzedazy. Trzeba na to uwazac bo sa tez przypadki kiedy po kupnie auta przyjezdza policja po samochod bo sie okazuje ze na umowie wpisana kwota to byla zaliczka a reszty sie nie wplacilo i auto na legalu zabieraja. Ja osobiscie nie polecam opinie osob ktore mowily ze udalo im sie kupic dobre auto bez problemow w Kownie sa bardzo rzadkie.
5 sty 08:51 | ocena: 98%
Liczba głosów:47
98%
2%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
~PW (autor)
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
do ~quato:
No photo ~quato Użytkownik anonimowy
5 sty 09:49 użytkownik ~quato napisał
Jakość artykułów schodzi na psy... Nie wiem czy w szkole dziennikarskiej nie uczą już języka polskiego, czy po prostu autor żadnej nie skończył, czy może chciał błysnąć a wyszło jak zawsze. Proponuję zapoznać się z definicją słowa "lory" które z taką lubo
Jakość trolowania też trochę schodzi na psy, ale do rzeczy.
Rzeczywiście, SJP podaje taką właśnie definicję lory, jednak jako drugą również: „odkryta platforma kolejowa”. Stąd już niedaleko, by w piśmie motoryzacyjnym – a takim jesteśmy – używać tego słowa jako zamiennik „lawety”. Bardzo żałuję, jednak nie jest to mój autorski pomysł, bo takie użycie słowa „lora” wykształcili użytkownicy potocznego języka związanego z motoryzacją. Ty, jako purysta językowy, powinieneś docenić, że „redaktor” stara się używać zamienników, a więc tym samym – unikania powtórzeń.
5 sty 10:28 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~głupotowstrzymywacz Użytkownik anonimowy
~głupotowstrzymywacz :
No photo ~głupotowstrzymywacz Użytkownik anonimowy
Swego czasu kilka lat temu tak wyglądała giełda w Utrechcie.
Giełdę otwierali o 6 rano, pojazdy w większości wjeżdżały na lawetach.
Polaczki potrafili łapać za klamki i biec za lawetą trzymając upatrzony samochód.
Policja ich odpędzałą, żeby do jakiegoś wypadku nie doszło...
Byłem wielokrotnie tam jako kierowca, który "przyprowadzał" do Polski samochody kupowane przez handlarzy.
To trzeba było zobaczyć, bo w Polsce takich scen nie było.
Samochody kupowano "po znaczku". Jeśli to była Vectra, najlepiej po lifcie - brano w ciemno i to dosłownie, bo było ciemno, gdy giełda się zaczynała. Nie ważny kolor, wyposażenie, silnik. Szło wszystko. Potem gdy wjeżdżało się na autostradę w kierunku Niemiec, to co kilka kilometrów stały te vectry, meganki, citroeny, etc. z otwartymi maskami, spod machy dym.
Samochody te stały miesiącami a nawet latami w komisach, głupi polaczek kupował, tankował do pełna na stacji paliw w okolicy giełdy i kita do Polski, żeby zdążyć przed weekendem podpicować. Paski rozrządu, układy chłodzenia, odmy - padało to, gdy dostało trochę temperatury i stali tak na poboczach czekając aż jakiś inny polaczek będzie wracał na pusto lawetą, bo nic nie zdążył "wyrwać".
Bijatyki, przepychanki, kradzieże kasy - to standard...
Były też wtedy wyjazdy do Belgii po hurtowe ilości.
Koledzy wynajmowali "lorę" i jechali na belgijskie składy. Place po kilka hektarów, a na nich 1,5-2 tyś samochodów.
Szli i tylko palcem pokazywali, które - czyli te, które potem najlepiej szły na giełdach - opel vectra czy astra taka z 2002-2004 roku to był hit. W dieslu to był 100% strzał, nawet dnia nie czekała na klienta. Pakowali na lory i spowrotem do kraju.
Potem rozładunek, sprzątanie, myjnia, plak na wszystko, łącznie z oponami i na giełdę.
Szły jak świeże bułeczki. Najlepsi potrafili kupić taką furę za równowartość 6000-8000zł a sprzedać za 18000 - znam takich rekordzistów, którzy przytulali na furze więcej niż za nią zapłacili. Potem Belgowie, Holendrzy czy Niemcy kapnęli się, po ile są u nas fury i już takich okazji nie było...
Oj były to czasy, były...
5 sty 09:52 | ocena: 88%
Liczba głosów:17
88%
12%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
~PW (autor)
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
do ~gj61:
No photo ~gj61 Użytkownik anonimowy
4 sty 18:13 użytkownik ~gj61 napisał
Drogi Panie Wróbel, gdzie te ATRAKCYJNE ceny? Bo te w tabelce są KOSMICZNE i chyba dla jakiegoś "łosia". A czy te "auta" mają chociażby ważny przegląd? To chore że, porządne (wydawałoby się) pismo motoryzacyjne poleca kupowanie złomu z niepewnego źródła.
Drogi Panie komentujący! Trzeba przeczytać tekst, a niekoniecznie oceniać na podstawie nagłówka i tabelki :) To chore, że wydawałoby się użytkownik porządnego portalu wydaje oceny bez zgłębienia tematu. Nigdzie nikogo do niczego nie zachęcamy, a nawet piszemy o tym, że z reguły lepiej samemu jechać po auto na Zachód. Ceny? BYWAJĄ atrakcyjne.
4 sty 18:20 | ocena: 83%
Liczba głosów:24
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
~PW (autor)
No photo ~PW (autor) Użytkownik anonimowy
do ~wielkopolanin :
No photo ~wielkopolanin Użytkownik anonimowy
4 sty 18:11 użytkownik ~wielkopolanin napisał
Według mnie głupotą jest pisać taki artykuł, u nas nowe auto można kupić za 35 tyś. W leasingu na 7 lat można wziąć na osobę prywatną. Ale... Auto benzynowe, nieduże, jeśli ktoś jest zwolennikiem dużych diesli 12-15 letnich z licznikami po "korekcie"
Według mnie głupotą jest takie komentowanie, bo tekst ma charakter reportażowy i nikogo do niczego nie zachęca! Wiele osób, które w Kownie nie były, chętnie dowie się, jak wygląda handel samochodami na Litwie.
4 sty 18:15 | ocena: 89%
Liczba głosów:47
89%
11%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~motom Użytkownik anonimowy
~motom :
No photo ~motom Użytkownik anonimowy
Najwięcej aut wykupują Bułgarzy mają dużo atrakcyjniejsze ceny niż Litwini tego nie piszecie wykupują auta z całego wschodu
2 sty 17:33 | ocena: 90%
Liczba głosów:21
90%
10%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~T Użytkownik anonimowy
~T :
No photo ~T Użytkownik anonimowy
Z Białegostoku czasem "się jeździ" na Litwę, bo do Niemiec jednak daleko... Dla siebie - zdecydowanie nie warto, na handel - można.
2 sty 15:18 | ocena: 90%
Liczba głosów:31
90%
10%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~citizen Użytkownik anonimowy
~citizen :
No photo ~citizen Użytkownik anonimowy
Bo litwini normalni ludzi kazdy kto mial znimi do czynienia choc raz powie to samo co ja kiedys w polsce tez tak bylo ale czesc ludzi normalnych wyjechala a czesc juz nie zyje im sie chce pracowac a nie nazekac nie lataja z magnesami w poszukiwaniu dziewic nie kreca tam zegarow bo kazdy wie ze 10 cio latek musi miec na stukane nikt dobrego auta sie nie pozbywa na zachodzie nawet starego jesli wciaz jest dobre kazde ktore idzie na export albo jest rozbite albo ma na latane km a w polsce tvn turbo i onet nakrecil propagande i jest jak jest
4 sty 18:35 | ocena: 55%
Liczba głosów:60
45%
55%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~mario Użytkownik anonimowy
~mario :
No photo ~mario Użytkownik anonimowy
Przynajmniej pachnie to normalną wolnością. Ludzie maja pracę ,zarabiają,bogacą się. W Polsce nasza demokratycznie wybrana władza na pewno by to uszczelniła tak żeby się nie opłacało. Akcyza podatki czerwone książeczki za 500 zł itd itp.Dlatego my zawsze będziemy w ogonie Europy.
5 sty 10:49 | ocena: 71%
Liczba głosów:7
71%
29%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~0123456789 Użytkownik anonimowy
~0123456789 :
No photo ~0123456789 Użytkownik anonimowy
szloda ze nikt nie napisal o ukrytych oplatach na granicy wopki litewscy kasuja bez litosci za kazde auto zakupione na tym lotniusku
4 sty 17:57 | ocena: 89%
Liczba głosów:35
89%
11%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Giełda w Kownie - samochody prosto z lawety

Giełda w Kownie to jeden z największych placów samochodowych w Europie. Aut jest duźo – źeby w miarę dokładnie przejrzeć oferty, będziecie potrzebowali minimum jednego dnia.

Odległość z Warszawy to ok. 400 km.

Giełda w Kownie - samochody prosto z lawety (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego