CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.32100.004.161.98
Średnio4.490.004.312.03
Najdrożej4.650.004.432.17

Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse

9 kwi, 10:20
Udostępnij
0
Skomentuj
Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse Foto: 123RF / Auto Świat

Treść ogłoszenia to często czysty marketing: sprzedający zrobi wszystko, żebyście obejrzeli jego auto. Tłumaczymy język ogłoszeniowy na polski

Każda branża ma swój żargon. Jeśli nie pracujecie w korporacji, macie prawo nie wiedzieć, jak wygląda praca „na asapie przed dedlajnem”, a jeżeli nie pasjonujecie się piłką nożną, możecie osłupieć na dźwięk terminu „strzał z dużego palca”. Ciężko może być też w sytuacji, gdy bez znajomości handlarskich zwrotów i sztuczek będziecie próbowali kupić auto używane.

Sprzedawanie samochodów z drugiej ręki to trudna praca. Wobec dzisiejszego przesycenia rynku wtórnego trzeba się naprawdę wspiąć na wyżyny kreatywności, żeby najpierw przykuć uwagę potencjalnego klienta, a potem, jak dobrze pójdzie, dobić z nim targu. Zawodowy sprzedawca wie, że jeśli jego oferta nie jest idealna, to będzie musiał ją nieco „podkręcić”.

Nie tylko zdjęciowo – pomocny jest m.in. Photoshop – lecz także na polu semantyki. Efekt jest taki, że niemal wszystkie pojazdy ogłaszane w polskim internecie są: idealne, jedyne takie, serwisowane, bezwypadkowe, pedantycznie zadbane i nie wymagają wkładu finansowego.

Handlarz prawdę ci powie

Słowniczek z popularnymi terminami zamieszczamy w ramce na stronie obok. Są wśród nich takie, których używa się jedynie w słowie pisanym (ogłoszenia), ale i takie, po które sprzedający sięga dopiero podczas oględzin, gdy czuje, że klient wymyka mu się z rąk. Musicie jednak pamiętać też o tym, że są i inne techniki mydlenia oczu.

Szukasz wymarzonego auta?

Szukasz wymarzonego auta? Sprawdź je z naszymi ekspertami przed zakupem.

Bo np. jeżeli ktoś napisze, że dany samochód ma ładny lakier, a na miejscu okaże się, że wcale tak nie jest, to... sprzedający może powiedzieć, że przecież według niego lakier jest ładny. No i czego się spodziewać po używanym samochodzie, wybrzydzać to można sobie w salonie! A jeśli kupujący ma z tym jakiś problem, to już jego sprawa.

Największe zaufanie powinny wzbudzać ogłoszenia napisane rzeczowo i fachowo, bez zbytniego silenia się na oryginalność. Czyli te, które zawierają podstawowe dane na temat historii, ewentualnych szkód i usterek do usunięcia. Taki sposób działania często zdradza tzw. sprzedawcę prywatnego, bo zawodowi handlarze lubią nadużywać niektórych wyświechtanych terminów, a co bardziej leniwi po prostu wklejają wszędzie ogłoszenie o tej samej treści, tyle że z innymi danymi (cena, rocznik, silnik itd.).

Żeby nie było: coraz częściej na naszym rynku pojawiają się handlarze dbający o wizerunek i o wiele bardziej otwarci na klienta. Ktoś zdał sobie powoli sprawę z tego, że dziś, w dobie internetu i szybkiego przepływu informacji, wyrobienie sobie dobrej opinii może mieć pozytywne skutki finansowe.

Sprawdź za darmo numer VIN!

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu? Samochód po wypadku może stać się poważnym zagrożeniem. Zakup skradzionego auta to ogromne problemy. Poznanie przeszłości kupowane auta pomoże wystrzec się takich zagrożeń.

Co widać na zdjęciach?

Wytrawny handlarz robi zdjęcia w ten sposób, żeby auto wypadło na nich jak najlepiej. Czyli albo ucieka się do pomocy zawodowego fotografa, albo tak podrasowuje obrazy, żeby ukryć wady pojazdu. Polega to na obróbce w programie graficznym – często da się rozpoznać po nienaturalnych kolorach i (lub) zbyt mocnym „wyostrzeniu” obrazu (wychodzą tzw. piksele) – bądź specyficznym kadrowaniu. Podejrzenia powinien wzbudzić samochód sfotografowany tylko z jednej strony albo taki, w przypadku którego widać masę detali, ale jeden bok – dziwnym trafem – na żadne zdjęcie się nie załapał. Samochód na fotkach dopiero co wyjechał z myjni? Cóż, mokry lakier wygląda lepiej, może tuszować niedoskonałości.

Co poeta miał na myśli: słowniczek handlarza

Przez telefon i w ogłoszeniu każdy samochód jest najlepszy. Powinniście jednak przemyśleć sprawę, gdy na pytanie np. o stan lakieru czy zawieszenia osoba sprzedająca odpowiada, że nie jest mechanikiem/blacharzem i się nie zna. Owszem, laik może takich rzeczy nie wiedzieć, lecz jeśli w ten sposób rozmowę zaczyna handlarz, to na pewno coś jest na rzeczy. Poniżej wybór pozostałych często używanych zwrotów wraz z ich krótkim objaśnieniem:

- alcantara: tapicerka podobna do zamszu, bywa „niechcący” mylona ze zwykłą tkaniną

- bananowe skóry: jasna lub jasnobrązowa skórzana tapicerka

- bez oznak korozji: opis często dotyczy modeli powszechnie znanych ze słabych blach; wcale nie musi oznaczać, że rdzy nie ma, bo może być, ale... jej po prostu nie widać

- bezwypadkowy: dość płynna definicja; może oznaczać, że nikt nie zginął, ale nie bądźcie zaskoczeni, jeśli odkryjecie szpachlę lub powtórnie malowane elementy

- do opłat: auto sprowadzone z zagranicy, do ceny należy doliczyć koszt rejestracji (256 zł), akcyzy i tłumaczeń

- opłacony: z reguły tylko koszt rejestracji

- do poprawek lakierniczych: karoseria wygląda (bardzo) źle; full opcja (wypas): bogate – według sprzedawcy – wyposażenie; nie musi oznaczać pełnej specyfikacji

- garażowany: być może stał w garażu u sprzedawcy prywatnego, w przypadku handlarzy to puste hasło, nie do zweryfikowania

- grzane stołki: podgrzewane fotele

- gwarancja: fabryczna? komisowa? – ta druga to z reguły pełne wyłączeń ubezpieczenie od kosztów napraw

- gwarancja przebiegu (na fakturze): sprzedający wie, że nawet jeśli cofnął licznik, to nikt mu tego łatwo nie udowodni, albo... ma pojazd z oryginalnym przebiegiem – to też się zdarza

- igła: świetny stan według sprzedającego

- jeździła kobieta: ma świadczyć o tym, że auto jest mało zużyte; klima do nabicia: najczęściej – niesprawna

- klimatronik: automatyczna klima, „klimatyzacja” często oznacza wersję manualną

- komforty: szeroki zakres regulacji foteli

- kraj pochodzenia: nawet w przypadku aut sprowadzonych często podaje się „Polska”, żeby oszukać wyszukiwarkę i kupującego

- ładny lakier, wnętrze jak nowe: często to subiektywna ocena sprzedającego

- masaże: siedzenia z funkcją masażu

- mechanicznie OK: ...a blachy zżera korozja

- model 200X/0Y: rok produkcji 200X, modelowy – 200Y (np. model 2006/07 z reguły oznacza auto z 2006 r.)

- nic nie puka, nic nie stuka: zawieszenie OK

- nie kręcony: nikt – według sprzedawcy – nie zaniżył przebiegu

- nie wymaga wkładu finansowego: czyt. dojedzie do bramy komisu, a potem... Brak wkładu to najczęściej nieprawda, bo po zakupie auta używanego najczęściej trzeba coś dołożyć

- niezawodny łańcuch: dopisek często spotykany w przypadku aut mających problem z... nietrwałym napędem rozrządu

- nowa instalacja LPG: jak ktoś zainwestował w (drogie) LPG, to czemu sprzedaje?

- ogłoszenie grzecznościowe: właścicielem pojazdu nie jest ta osoba, która zamieściła ogłoszenie/pośredniczy w sprzedaży

- opony na jeden sezon: zużyte

- parktronik: czujniki parkowania

- panorama (solar) dach: okno dachowe

- pierwszy właściciel: w Polsce czy od nowości? „Od pierwszego właściciela”: handlarz odkupił pojazd od osoby, która miała go od początku (z salonu)

- serwisowany: powinno być to podparte niepodrobionymi dokumentami, np. książką lub fakturami za naprawy

- stan kolekcjonerski/gabinetowy: stosowane przy starszych autach, ma podkreślić ich stan

- TÜV: niemieckie lub – zbiorczo – zagraniczne badanie techniczne. Ma potwierdzać dobry stan auta i jego przebieg, ale często nieznający języków handlarz przedstawia wynik... negatywnego badania wraz z listą usterek

- udostępniam VIN: czyli albo wiem, że mam dobre auto, albo wiem, że kupujący i tak niczego się w ten sposób nie dowie

- VAT marża: w przypadku pojazdu z zagranicy warto sprawdzić, czy zostały uregulowane kwestie związane z podatkiem VAT

- wiele nowych części: niekiedy oznacza desperacką próbę pozbycia się złomu

- wszystkie szyby oryginalne: ma świadczyć o bezwypadkowej przeszłości.

Naszym zdaniem

Znajomość żargonu handlarzy, a przynajmniej podstawowych zwrotów, zwiększa nieco szanse na uniknięcie wycieczki po auto, które w rzeczywistości okazałoby się złomem. Uwaga zwłaszcza na terminy „serwisowany” oraz „pierwszy właściciel”.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (77)

No photo
No photo ~plusik36 Użytkownik anonimowy
~plusik36
No photo ~plusik36 Użytkownik anonimowy
do ~stach:
No photo ~stach Użytkownik anonimowy
9 kwi 21:39 użytkownik ~stach napisał
Kolego! Mojego 10-letniego RS6 ,nie sięgniesz nawet za 45,000 zł ,porozmawiajmy o samochodach nie o wozidłach za 14 tysiaków
A co te Twoje RS6 lata szyje wiąże i usuwa ciąże? Tak nasze drogi to tory formuły jeden to trzeba mieć samochód którym się chwalisz. Wiesz wolę mieć jak to określasz wozidło którym warsztat odwiedzam dwa razy do roku Mianowicie wymiana opon na sezony letni i zimowy przy okazji wymiana oleju i sprawdzenie klimatyzacji. Niż taki bajerancki z sypiącą się skrzynią i zawieszeniem. Tym bardziej że odwiedzenie ASO to dla wielu szpanerów to finansowa K2. Więc co się robi? Allegro lub od razu szrotowisko. Proszę nie rozśmieszaj mnie o Twojej czy Tobie podobnych zdolności finansowej. Bo z tego co widzę w ASO stoją samochody gwarancyjne lub robione na ubezpieczyciela. Gdyby nie te jak określasz wozidła to wiele z tych warsztatów padłoby na pysk.
9 kwi 22:56 | ocena: 100%
Liczba głosów:13
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jan Użytkownik anonimowy
~jan :
No photo ~jan Użytkownik anonimowy
zapomniano dodac manipulacje która ma zasugerować ze auto jest tansze ponieważ ma np. dwie duże wgnioty i stłuczony zderzak...Kupujacy liczy koszty naprawy blacharskiej i cieszy się ze po dokonaniu napraw kwota zakupu będzie super oplacalna zapominając ze te ubytki to przykrywka która ma na celu odwrócenie uwagi od poważniejszych uszkodzen /zajechany silnik,niedzialajaca klima,ubytek oleju 2l/1tys km...,sypiaca się skrzynia,przekoszona rama itd.Cena auta w takich sytuacjach oferowana przez sprzedającego zawsze jest okazyjna /chec pozbycia się złomu/...a tez w przypadku reklamacji można uslyszec tekst typu...przecież sprzedałem panu auto po cenie niższej niż stoi przy tych rocznikach,jakie pan ma pretensje????
9 kwi 15:52 | ocena: 97%
Liczba głosów:32
97%
3%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~WTF32 Użytkownik anonimowy
~WTF32 :
No photo ~WTF32 Użytkownik anonimowy
Niedawno sprzedawalem samochód, 5-cio letni, kupiłem w salonie, diesel, 120 tys. przebiegu, pełne aso. W idealnym stanie. Co ja przeszedłem podczas sprzedaży.. Wyszło generalnie na to, ze najuczciwsi są... handlarze. Prywatni kupujący już przez telefon proponowali abstrakcyjne ceny, próbowali mi wmówić jakieś wady, usterki. Szok. Wyszło na to, ze chcąc sprzedać kiedyś auto najlepiej zaraz po zakupie w salonie wstawić je do garażu, poczekać 5 lat i sprzedać. Koniec końców sprzedalem znajomemu. Rynek używanych samochodów jest chory - z jednej strony pełno wraków w dziwnych cenach a z drugiej kupujący, którzy szukają aut na które najzwyczajniej ich nie stać. W dodatku wymagają salonowego stanu w cenach wziętych z sufitu, tzn z najtańszych ogłoszeń. Jednym słowem - dla uczciwych bagno.
9 kwi 20:26 | ocena: 92%
Liczba głosów:92
92%
8%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~maurycy Użytkownik anonimowy
~maurycy :
No photo ~maurycy Użytkownik anonimowy
Odkupiłem samochód od siostry za dobre pieniądze jak to się mówi potocznie ,serwisowany do końca w ASO .Niestety przez 6 lat użytkowania siostrunia na każdym elemencie, poza dachem maską i klapą bagażnika pozostawiła jakieś drobne zadrapanie, wgniecenie , obtarcie itp.Nawet próg został potraktowany dość głęboką wgniotką na dł przednich drzwi .Ot kobieca fantazja ,lakiernik doprowadził ten samochód do perfekcji,jednak pomiar lakieru zawsze pokaże naprawę lakierniczą. Choć samochód nigdy nie brał udziału w żadnej kolizji ,i jest zadbany pod każdym względem ,jednak trzeba się będzie nieżle pogimnastykować jeśli przyjdzie go kiedyś sprzedać.
9 kwi 21:31 | ocena: 94%
Liczba głosów:32
94%
6%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~tomek Użytkownik anonimowy
~tomek
No photo ~tomek Użytkownik anonimowy
do ~xczar0:
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
9 kwi 11:39 użytkownik ~xczar0 napisał
Szczerze to Polacy sami nakręcają ta spirale kłamstw handlarzy. Polak nie kupi diesla z 200 tys + faktycznego przebiegu na blacie bo "zajezdzone". Ale te z 600-700 cofnięte na 120 kupi bo super okazja. Często wydaje się nam, że wszyscy Niemcy te diesle ku
Masz rację kolego polacy kupując samochód to albo szukają kwadratowych jaj albo chcą kupić za bezcen.Wystawiłem kiedyś samochód na jedną z aukcji internetowych i uczciwie opisałem ,że pierwszy i jedyny właściciel że serwisowane itd opis zgodny z prawdą ,umieściłem również zdjęcia na których pokazałem również mankamenty które są w tym samochodzie,w końcu auto miało już 9 lat i takowe w nim były.Odebrałem kilkanaście telefonów od potencjalnych klientów ich pytania były idiotyczne i żenujące w rezultacie wycofałem samochód z internetu i sprzedałem koledze z pracy który cieszy się nim do dziś i wciąz mówi mi dzień dobry .W wszystkich nawiedzonych kupujących odsyłam do tureckich przybytków z samymi igiełkami.pozdrawiam.
9 kwi 19:10 | ocena: 91%
Liczba głosów:22
91%
9%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
~xczar0 :
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
Szczerze to Polacy sami nakręcają ta spirale kłamstw handlarzy. Polak nie kupi diesla z 200 tys + faktycznego przebiegu na blacie bo "zajezdzone". Ale te z 600-700 cofnięte na 120 kupi bo super okazja. Często wydaje się nam, że wszyscy Niemcy te diesle kupują żeby do kościoła jeździć. Następnym grzechem Polaka jest potrzeba posiadania auta bezwypadkowe go. Jeśli zna się probabilostyke to można stwierdzić , że im więcej auto przejechało i ma lat tym większe prawdopodobieństwo szkód parkingowych lub komunikacyjnych. Polak nie kupi auta bitego do remontu - no wgniecona maska. Woli "bezwypadkowe" rodzyny z kilogramami szpachli. Polakowi wydaje się, że każde auto które kupi powinno być limuzyna w full opcji. Nie stać go na naprawę, ale sąsiada ukluje w oko. Polak nie kupi oryginalnej części, ale wydaje mu się że tylko takie auta u handlarzy są. Polak nie jedzie do ASO po skończeniu gwarancji, naprawia najtańszym kosztem byle gdzie i byle jak i narzeka, że klekoty się psują i "kiedyś to lepsze auta robili". A tak naprawdę to właściciele lepiej dbali.
9 kwi 11:39 | ocena: 88%
Liczba głosów:96
88%
13%
| odpowiedzi: 6
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Romario Użytkownik anonimowy
~Romario
No photo ~Romario Użytkownik anonimowy
do ~xczar0:
No photo ~xczar0 Użytkownik anonimowy
9 kwi 11:39 użytkownik ~xczar0 napisał
Szczerze to Polacy sami nakręcają ta spirale kłamstw handlarzy. Polak nie kupi diesla z 200 tys + faktycznego przebiegu na blacie bo "zajezdzone". Ale te z 600-700 cofnięte na 120 kupi bo super okazja. Często wydaje się nam, że wszyscy Niemcy te diesle ku
Inaczej, handlarz nie sprzeda auta z przebiegiem 300000-400000km, bo nic na tym nie zarobi. Dlatego oszukuje. Gdyby dostosował cenę do realnej wartości takiego auta, to za te grosze ktoś by to auto kupił i rynek byłby normalny.
Sam dobrze wiesz, że takie auta na Zachodzie są sprzedawane za grosze i taka jest ich realna wartość. Także nie zrzucaj winy na kupujących, to handlarze oszukują, bo dla nich liczy się tylko kasa, kasa, kasa, kasa, kasa.
9 kwi 13:51 | ocena: 95%
Liczba głosów:19
95%
5%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~miki Użytkownik anonimowy
~miki :
No photo ~miki Użytkownik anonimowy
Najczęściej jest mi trudno zgodzić się w pełni z literaturą dziennikarską z dziedziny motoryzacji i tak też jest w tym przypadku. Sam sprowadzam auta na użytek własny, które po jakimś czasie odsprzedaję, jestem pasjonatem / amatorem a mimo to zgłasza się do mnie wiele osób w sprawie pomocy w zakupie samochodu. Problem tkwi w niewiedzy zarówno kupujących jak i tych, którzy z nadzieją zysków sprowadzają tzw. "okazje". Oczywiście można ją trafić, nawet u niemieckiego turka, ale trzeba się po prostu znać i umieć ocenić faktyczny stan samochodu.
9 kwi 11:03 | ocena: 84%
Liczba głosów:25
84%
16%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~vas Użytkownik anonimowy
~vas :
No photo ~vas Użytkownik anonimowy
mam przepiekną borę 1,9 tdi z 2003 r. kupiona w salonie w Polsce. auto miało naprawiane progi i przednie nadkola bo vw wcale nie zabezpiecza blach antykorozyjnie (co 3- 4 lata w progi były wpuszczane zabezpieczenia a i tak wyszła korozja na łaczeniu z przednimi błotnikami). samochód ma prawie 240 tys przebiegu. nie miał wypadku. wszystko jest w oryginale. niestety ale w środku złuszczona kierownica i pare przycisków i pokreteł (pomysł vw aby pokrywac plastiki gumą). auto na bieżaco serwisowane, wszystko mechanicznie i elektrycznie sprawne. ale jak wystawiłem na sprzedaż zaczęli przyjeżdżać współrodacy, narzekać i szkalować stan samochodu: "za te pieniądze to się kupuje o dwa lata młodsze, że widzieli takie samo ale bez malowania błotników, że w holandi to blachy w tych autach jak w nówkach, że wnetrze zniszczone a w komisie to widzieli jak nówkę w środku itp". stwierdziłem, że nie sprzedam tego auta tylko go dam synowi na dojazdy do pracy. chciałem za auto 14 tys zł. zaś moi rodacy Polacy kupują wylatane po 400-700 tys tdi pięknie wyglądające złomy, wyeksploatowane mechanicznie o 2-3 tys taniej. tylko potem jest płacz bo musza wpakowac w auto za 8-9 tys zł nastepne 2-3 tys aby nadawało się do jazdy. bo przecież ładne było w środku i się popsuło. jak jest auto w realnym stanie i z pełna dokumentacją w Polsce to nie pasuje. kupowanie marzeń z niemiec i holandii. a handlarze to wykorzystują po prostu. handlarz robi tak: kupuje używkę ze złomu (aby miał całą budę) bez silnika za 300-500 euro. od litwinów, polaków, ruskich, turków kupuje się silnik za 400-600 euro. przekładka, pranie tapicerki za 150 żł, polerka (szczególnie polecane kolory jaskrawe), skrecony licznik do 170 tys, zapaszki, radio właczone podczas oględzin klienta. samochód kosztował max 1500 euro a sprzedaje się go za nawet 2x wiecej. jeszcze tylko potrzeba wmówić klientowi, że pęknięcie na szybie to od uderzenia kamienia a kontrolka poduszek sie świeci bo jest to zwarcie i już. złapany debil w sieć. a handlarze wille budują po 2-3 mln zł. brawo Polacy. najlepsze numery teraz robia na handlu suv-ami i cross-overami. auta robione z 2- 3 aut to nic nowego. kazdy polak chce miec suva. za wszelka cenę. pogłupieli ludzie.
9 kwi 15:42 | ocena: 77%
Liczba głosów:66
77%
23%
| odpowiedzi: 8
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~grzetan Użytkownik anonimowy
~grzetan :
No photo ~grzetan Użytkownik anonimowy
Mój sąsiad zajmuje się sprowadzaniem samochodów,Jak widziałem jakie złomy sprowadza, to masakra.Z dwóch jednego robią,spalonego pomalują ,wyczyszczą ,podkręcą licznik i jak nowy.I tacy później się cieszą ,że fajny samochód kupili,a w rzeczywistości to tylko złom
9 kwi 20:28 | ocena: 100%
Liczba głosów:29
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej