Foto: Auto Świat

Ile stracimy przepłacając za wyposażenie dodatkowe?

Jeśli myślicie, że na wyposażeniu opcjonalnym dużo nie stracicie, jesteście w błędzie. Niektóre dodatki w salonie potrafią kosztować krocie (i podnieść cenę wyjściową auta o połowę lub więcej), a na rynku wtórnym ich wartość maleje w zasadzie do zera. Tak naprawdę już po 5 latach wartość komfortowych dodatków wynosi ok. 20 proc. ceny pierwotnej, co oznacza znacznie większy spadek w porównaniu z utratą wartości samego samochodu, np. Audi A4 z 2.0 TDI/150 KM i 2-sprzęgłową skrzynią S-tronic, za które w salonie trzeba zapłacić 163,5 tys. zł, po

5 latach jest warte 72 267 zł (procentowa utrata wartości wynosi 52).

Natomiast nawigacja satelitarna, dokupiona opcjonalnie za 7190 zł, w tym samym okresie straci 5740 zł, co stanowi blisko 80 proc. wartości początkowej. W przypadku pozostałych ekstrasów spadek wartości jest bardzo podobny. Nieco mniej stracicie, decydując się na pakiety wyposażeniowe (wypadają też korzystniej podczas zakupu). W ich przypadku spadek wartości po 5 latach kształtuje się na poziomie około 30 proc., a jeśli traficie na promocję, stracicie jeszcze mniej pieniędzy.

Nawigacja - Jjest często kupowana przez potencjalnych nabywców nowych aut. W przypadku Audi A4 utrata wartości po 5 latach wynosi prawie 80 proc. W innych autach tej klasy wypada to podobnie.

Tapicerka skórzana Milano 8740 zł – tyle kosztuje tapicerka skórzana Milano do „A4-ki”. Po roku stracicie już niemal połowę, po 3 latach blisko 65 proc., a po 5 – 76 proc.

Reflektory LED - są przydatne podczas jazdy nocą, zwiększają bezpieczeństwo, ale w przypadku Audi A4 trzeba

za nie zapłacić prawie 6 tys. zł. Po 5 latach są warte 1166 zł, a w kolejnych – mniej niż 1 tys. zł.

Jak auta tracą na wartości, czyli kiedy tracisz najwięcej, a kiedy możesz zyskać? (slajd 1 z 21)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego