Jak ocenić stan techniczny karoserii?

28 gru 14 14:44
Udostępnij
0
Skomentuj

Samochody po kiepsko wykonanej naprawie blacharskiej psują się, rdzewieją, często mają problem z geometrią nadwozia. W każdym przypadku taka naprawa obniża ich wartość, pokazujemy jak krok po kroku ocenić stan techniczny karoserii

Wybierając się na oglądanie auta, warto zabrać z sobą miernik grubości lakieru – choćby najprostszy. Będzie on szczególnie pomocny w przypadku osób bez doświadczenia. Jeśli chodzi o drogie samochody, to samodzielne skontrolowanie stanu auta pozwoli zaoszczędzić pieniądze wydawane na oględziny fachowca, które są niezbędne, ale dopiero po wstępnej selekcji – nie każde auto warto sprawdzać w warsztacie.

Wnętrze auta, które ma za sobą nawet pół miliona km, jeśli dokładnie się je upierze, tu i ówdzie podmaluje, a w razie potrzeby wymieni jakiś detal, może – ale tylko na pierwszy rzut oka – wyglądać jak nowe i pachnieć nowym autem. Nie dajcie się zwieść! Po pierwsze, choć pranie tapicerki to rzecz normalna, to jednak możecie mieć pewność: wnętrze było tak brudne, że handlarz musiał zainwestować w usługę pralni.

Po kolei spróbujcie ocenić następujące elementy:

- obszycie skórzanej kierownicy – czy jest oryginalne, czy nosi ślady barwienia;

- stan kierownicy z tworzywa: czy jest wyślizgana z lewej strony;

- plastikowe pierścienie, nakładki, obudowę kolumny kierownicy – czy są rysy i obicia świadczące o eksplozji airbagu;

- gałeczki i przyciski kierownicy wielofunkcyjnej – czy są wytarte;

- przyciski wyposażenia auta oraz plastik wokół nich – czy są widoczne przetarcia lub ślady malowania, czy niektóre elementy nie są nowsze od pozostałych;

- fotel kierowcy – czy nie jest zapadnięty, wysiedziany, czy tapicerka nie jest zużyta, czy nie jest sztukowana przez tapicera;

- stan kanapy tylnej – na ile była używana; rysy, dziury w materiale, uszkodzenia, braki – to wszystko źle świadczy o poprzednim użytkowniku auta;

- podsufitkę – czy nie widać na niej zacieków (uwaga na nieszczelności szyberdachu!).

Wreszcie: czy całość sprawia dobre, przeciętne czy złe wrażenie?

W kabinie zwróć uwagę na stan plastików, koła kierownicy, nakładek na pedały... W kabinie zwróć uwagę na stan plastików, koła kierownicy, nakładek na pedały... Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat

Naszym zdaniem: wnętrze samochodu, który ma za sobą przebieg do ok. 200 tys. km, powinno mieć tylko nieznaczne ślady zużycia, chyba że auto było używane na krótkich odcinkach lub tylko w mieście.

Zatem wymienione obszycie kierownicy lub wyraźne zużycie wnętrza w pojeździe, którego deklarowany przebieg to 200 tys. km (ta wartość uznawana jest przez handlarzy za barierę psychologiczną, stąd w wielu autach cofa się licznik do tego stanu), powinny was powstrzymać od zakupu lub przynajmniej zmusić do dokładnej oceny stanu technicznego.

Wartość auta, czyli to, ile opłaca się za nie zapłacić, zależy m.in. od tego, ile trzeba włożyć w nie na początku.

A coś włożyć trzeba zawsze! Policzmy:

- ogumienie (komplet nowych przyzwoitych opon kosztuje co najmniej ok. 800 zł, ale może być to nawet 2000 zł);

- kompleksowy przegląd połączony z wymianą filtrów, płynów, olejów i napędu rozrządu – niezbędny, gdy nie da się potwierdzić przebiegu i serwisowania auta – to wydatek zwykle od 1000 do 4000 zł;

- koszt zabezpieczenia antykorozyjnego absolutne minimum wynosi 1000 zł;

- naprawa hamulców (niezbędna, gdy auto ma zaniedbania serwisowe lub bardzo długo czekało na klienta) – minimum kilkaset zł na oś;

- likwidacja wycieków oleju z zespołu napędowego – nie sposób w pełni ocenić z góry, lepiej przyjąć najbardziej pesymistyczną wersję zakładaną przez mechanika...

Wszystko zależy od ceny i od czasu, na jaki chcemy związać się z autem. Korozja na zdjęciu wprawdzie wygląda na powierzchniową, ale pozostawiona szybko się rozwinie, a skuteczne powstrzymanie jej to wbrew pozorom duży wydatek Wszystko zależy od ceny i od czasu, na jaki chcemy związać się z autem. Korozja na zdjęciu wprawdzie wygląda na powierzchniową, ale pozostawiona szybko się rozwinie, a skuteczne powstrzymanie jej to wbrew pozorom duży wydatek Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat

Z reguły doprowadzenie do porządku samochodu, który „nie wymaga wkładu finansowego”, to ogromne koszty. Im bardziej zużyty (i zwykle nieco tańszy) pojazd, tym większe wydatki!

Nasza rada: lepiej zapłacić nieco więcej za auto w dobrym stanie niż mniej za zużyty samochód, jednak nigdy nie należy wydawać wszystkich oszczędności – trzeba założyć, że mniejsze lub większe wydatki tuż po kupnie auta czekają nas zawsze.

W przypadku ograniczonego budżetu lepiej zdecydować się na tańszy starszy samochód, jednak w lepszym stanie, niż na młodsze rocznikowo, ale wymagające nakładów auto. Pamiętajcie też, że o wartości samochodu w dużym stopniu decyduje potwierdzona historia serwisowa.

Dlatego też bardzo wielu handlarzy deklaruje, że ma książkę serwisową i inne cenne dokumenty, jednak na miejscu okazuje się, że auto, owszem było „serwisowane w ASO”, ale do... 2007 roku. Uwaga: książka serwisowa, której oryginalności wpisów nie da się potwierdzić, jest niewiele warta!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (63)

No photo
No photo ~klient Użytkownik anonimowy
~klient :
No photo ~klient Użytkownik anonimowy
mierząc miernikiem lakieru tył wielki fachowiec z miernikiem lakieru powiedział że tył był bity ale po popatrzeniu do bagażnika stwierdził że tył jest oryginalny nie bity więc zaprzeczył samemu sobie wydaje mi sie że auto malowane nie musi być od razu bite a nowe taż sie zdarzają malowane czyli to znaczy że też było rozbite poczytajcie o gościu z warszawy który kupił forda w salonie i był już malowany cały plus maska i błotnik kilka razy tam ludzie jeżdżą bez fachowców i mierników lakieru bo są przekonani że nowe to nie malowane i nie robione a to wielki błąd jak sprawdzać to wszystkie a nie tylko używane
5 sty 15 09:26 | ocena: 95%
Liczba głosów:40
95%
5%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~gb Użytkownik anonimowy
~gb :
No photo ~gb Użytkownik anonimowy
z miernikiem po stare mondeo za 3000 zl! hehehehe! coraz wiecej czubow ktorzy chca za 5000 zl kupić auto w idealnym stanie, w orginalnym lakierze, z klimatyzacja,z nowymi oponami( oczywiście alufelgi i drugi komplet na zime) swieżo sprowadzony, od pierwszego właściciela , opłacony i ubezpieczony na rok czasu. ludzie zejdzcie na ziemie! można tanio kupić dobry samochód, ale wymaga to wielu godzin siedzenia w internecie na portalach ogloszeniowych, oraz wielu ogledzin pojazdów.
5 sty 15 14:40 | ocena: 96%
Liczba głosów:47
96%
4%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Handlarz Użytkownik anonimowy
~Handlarz :
No photo ~Handlarz Użytkownik anonimowy
Debi....a nie fachowiec jak można sprawdzać prawdopodobnie około 15 letniego forda i zarzucać że był malowany ;))) Źle bo był a jeszcze gorzej gdyby nie był i miał normalne ślady korozji lub rys i wgniotek ;))) Proszę znaleźć jakiekolwiek 15 letnie normalnie eksploatowane auto z niemalowany żadnym elementem!!! Jeżeli nawet nie było lakierowane to będzie miało trochę wgniotek i rys i kółko się zamyka ŹLE BO LAKIEROWANE I ŹLE JAK ORYGINAŁ ALE MA KILKA RYS I WGNIECEŃ dzisiaj nie dogodzi klientom za 10 000 zł wymagają aby było lepsze niż w salonie więc zapraszam wszystkich do salonu po igiełki hahaha....
5 sty 15 19:32 | ocena: 90%
Liczba głosów:20
90%
10%
| odpowiedzi: 4
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Bumbulelep Użytkownik anonimowy
~Bumbulelep
No photo ~Bumbulelep Użytkownik anonimowy
do ~gb:
No photo ~gb Użytkownik anonimowy
5 sty 15 14:40 użytkownik ~gb napisał
z miernikiem po stare mondeo za 3000 zl! hehehehe! coraz wiecej czubow ktorzy chca za 5000 zl kupić auto w idealnym stanie, w orginalnym lakierze, z klimatyzacja,z nowymi oponami( oczywiście alufelgi i drugi komplet na zime) swieżo sprowadzony, od pierwsz
Masz rację. Miałem już trochę dość swojego autka, bo się z lekka nadziałem, a właściwie- trafiłem na sprawny, ale zaniedbany egzemplarz. Zrobiłem hamulce, rozrząd, poduszki pod silnikiem i skrzynią, założyłem hak i to dobry, a instalacja z modułem. Wymieniłem dwumasę ze sprzęgłem, oczywiście wszystko nowe. Filtr cząstek- nie zgłasza problemów. Auto kompletnie bez zarzutów. 307 sprawna w 100%, ale trochę mnie te wymiany wkurzyły i stwierdziłem że czas na zmianę. postanowiłem kupić Puga 407, ale teraz już tylko 1. właściciel, salon, Polska, bo za dobre auto z zachodu trzeba dać więcej niż u nas, a tani to jest złom i później wydatki. I co- chciałem sprzedać 307...226 kkm na liczniku, 2005 rok i nawet cena 10 tys. zł nikogo nie skusiła by zadzwonić, albo Paaanie 200 tys. toż to już trup.... Stwierdziłem, że bez sensu komuś auto szykować. Kupiłem zimówki i jeżdżę. Olej- pełny syntetyk, wymiana - u mnie- co 10 tys.km, nic nie ubywa. Za samą kpl dwumasę dałem 2 tys. zł, a łącznie włożyłem koło. 5-6 tys- i to (poza dwumasą z braku podnośnika) robiłem wszystko sam. . Za auto chciałem 10 tys. zł i nic. Lepiej kupić od handlarza, bo on zainwestował...120 zł w cofnięcie licznika... Ściągnie miskę i sprawdzi smok? A ja tak, dla spokoju, do 1.6 hdi wymaga dbania.
5 sty 15 19:05 | ocena: 86%
Liczba głosów:14
86%
14%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~KAT Użytkownik anonimowy
~KAT
No photo ~KAT Użytkownik anonimowy
do ~Coraz mniej dumny z zawodu:
No photo ~Coraz mniej dumny z zawodu Użytkownik anonimowy
5 sty 15 09:08 użytkownik ~Coraz mniej dumny z zawodu napisał
Kto te pierdoly pisze. Wytarty podlokietnik to ekstremalne zjawisko? To norma w uzywanym aucie. Rece opadaja.
tak samo jak wytarta kierownica nie swiadczy o dużym przebiegu a o jeździe w miescie ktoś kto robi mega kilometry na autostradzie prawie kierownicy nie dotyka jak jest dobry samochod to jedzie prosto ewentualnie można lekko zkorygowac jego tor i takie autko nabije 300tkm z prawie nowa kierownica a po miescie wystarczy zrobić 20 tkm i będzie przetarta a jak kierowca jest budowlaniec to kierownica lepiej wytarta niż w taxi
5 sty 15 10:42 | ocena: 90%
Liczba głosów:30
90%
10%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xxl Użytkownik anonimowy
~xxl :
No photo ~xxl Użytkownik anonimowy
w kupionym samochodzie zawsze będzie coś do zrobienia więc dla mnie to normalna rzecz typu oleje filtry rozrząd nawet zabezpieczenie anty korozyjne to podstawa w dalszym długoletnim użytkowaniu
5 sty 15 10:38 | ocena: 94%
Liczba głosów:18
94%
6%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~diagnostyka_aut Użytkownik anonimowy
~diagnostyka_aut :
No photo ~diagnostyka_aut Użytkownik anonimowy
co za brednie w tym filmiku.
Przecież Ford po wyjeździe z Fabryki zaraz zaczyne rdzewieć. A mondeo MK3 to najbardziej :)


Kolejna sprawa Auto ma wyglądać . Więc jak mam odpryski obrysowania przez innych na parkingach zrobione. Lakieruję bo nie mogę się patrzeć na rysy(odpryski) I co przyjdzie pajac z miernikiem i powie mi że miałem dzwon :) HAHAHA

O auto się dba i się lakieruje Proste Tym waszym tokiem myślenia napiszcie mi po co się myjecie ??
5 sty 15 11:29 | ocena: 58%
Liczba głosów:19
58%
42%
| odpowiedzi: 4
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~xxl Użytkownik anonimowy
~xxl
No photo ~xxl Użytkownik anonimowy
do ~klient :
No photo ~klient Użytkownik anonimowy
5 sty 15 09:26 użytkownik ~klient napisał
mierząc miernikiem lakieru tył wielki fachowiec z miernikiem lakieru powiedział że tył był bity ale po popatrzeniu do bagażnika stwierdził że tył jest oryginalny nie bity więc zaprzeczył samemu sobie wydaje mi sie że auto malowane nie musi być od razu b
Ty chyba nie klient, ty sprowadzasz te wraki i teraz próbujesz tłumaczyć, że czarne jest białe. :-) To, że salon oszukał klienta nie świadczy o tym, że ww wszystkich salonach są malowane samochody. Wystarczy wybrać odpowiedni salon i tam powinno być ok. Jest jednak inny powód malowania. Samochody potrafią rdzewieć na gwarancji i ASO to naprawia. Oczywiście są na to papiery, ale klient (hanrlarz) zaraz będzie udawał niemca i chciałby kupić za grosze. Oddzielny temat to wiarygodność wpisów w książce serwisowej. Ja w to nie wierzę. Niestety handlarze sami sobie zniszczyli rynek, próbując oszukać klientów. Stracili niezły zysk na lata tylko dlatego, żeby kilka razy zarobić więcej niż się należało. Coraz więcej ludzi unika zagranicznego złomu i bardzo dobrze, chcociaż sam chętnie kupiłbym jakieś fajne używane duże auto, a muszę kupować mniejsze z salonu.
5 sty 15 14:21 | ocena: 50%
Liczba głosów:10
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~@ Użytkownik anonimowy
~@ :
No photo ~@ Użytkownik anonimowy
w mojej fabii, kierownica wytarła się po 70 tysiącach, kolor tapicerki wypłowiał jakby auto miało 16 lat, a miało 6
5 sty 15 11:38 | ocena: 95%
Liczba głosów:19
95%
5%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Coraz mniej dumny z zawodu Użytkownik anonimowy
~Coraz mniej dumny z zawodu :
No photo ~Coraz mniej dumny z zawodu Użytkownik anonimowy
Kto te pierdoly pisze. Wytarty podlokietnik to ekstremalne zjawisko? To norma w uzywanym aucie. Rece opadaja.
5 sty 15 09:08 | ocena: 90%
Liczba głosów:31
90%
10%
| odpowiedzi: 4
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat

Jak ocenić stan nadwozia

Nie każda naprawa powypadkowa dyskwalifikuje samochód, ale każda interwencja blacharza obniża wartość auta. Warto też pamiętać, że liczy się nie tylko zakres szkód spowodowanych wypadkiem, lecz także jakość naprawy. Z tym – szczególnie w przypadku napraw zlecanych przez handlarzy – bywa źle. Ważne: gdy interesują was drogie auta, samodzielną weryfikację nadwozia traktujcie tylko jako wstępne sito!

Jak ocenić stan techniczny karoserii? (slajd 1 z 30)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego