CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej5.195.434.992.32
Średnio5.395.575.242.55
Najdrożej5.996.195.992.99

Jak wybrać auto? Wady i zalety samochodów w różnym wieku

17 maja 12 10:00

Ogromna utrata wartości, duża awaryjność, wysokie koszty napraw –wraz z wiekiem samochodów zmieniają się problemy ich użytkowników.Podpowiadamy, jak wybrać optymalne auto używane

Jaki samochód najlepiej wybrać: nowy, 2-letni, 5-letni, a może jeszcze starszy? Każda grupa wiekowa ma swoje wady i zalety. Niektóre auta pozwalają oszczędzać pieniądze, inne – czas i nerwy, ale różnic jest więcej.

Najwięcej zalet na pierwszy rzut oka ma nowe auto, ale wystarczy krótka analiza ekonomiczna, by się przekonać, że nie jest to na pewno najkorzystniejszy finansowo wybór. Często, żeby kupić samochód w salonie, trzeba się wspomóc kredytem, a to dodatkowo podnosi końcową cenę pojazdu.

Ponadto utrzymanie gwarancji wymaga wykonywania płatnych przeglądów okresowych w ASO i musimy płacić z własnej kieszeni za wymianę części o charakterze eksploatacyjnym. Do tego trzeba doliczyć koszt ubezpieczenia i – szczególnie bolesną finansowo – utratę wartości. Najbardziej odczuwają ją osoby kupujące nowe auta wyższych klas, gdyż w ciągu pierwszych dwóch lat mogą one stracić do 60 procent wartości – już w przypadku niezbyt drogiego auta kompaktowego roczny koszt utrzymania (nie licząc paliwa) przekracza 15 tys. zł!

Bieżąca eksploatacja auta 9- lub 10-letniego jest znacznie tańsza. Nawet jeśli doliczymy koszty napraw, które w tym wieku zdarzają się coraz częściej, okaże się, że roczne wydatki na samochód kompaktowy to nie więcej niż 4-6 tys. zł. Oczywiście, na wysokość tej sumy ma wpływ bardzo wiele czynników, np. wersja jednostki napędowej, nowoczesność konstrukcji, stan techniczny konkretnego egzemplarza, miejsce serwisowania, jakość (od niej zależy cena) wykorzystywanych części. Na koszt eksploatacji auta w wieku 10 lat lub starszego decydujący wpływ ma też wiedza techniczna właściciela. Osobom mającym przynajmniej podstawowe rozeznanie w budowie i zasadzie działania samochodu łatwiej uniknąć naciągnięcia przez nieuczciwych fachowców. W takim przypadku leciwe auto uda się utrzymać w dobrym stanie technicznym bez wydawania dużych pieniędzy. W przeciwnym razie będzie to skarbonka bez dna.

Wszystko więc wskazuje na to, że najkorzystniej jest kupić samochód stosunkowo młody, np. 2- lub 3-letni – może on być tańszy od nowego nawet o 60 procent. Poza tym takie auto ma nowoczesnątechnologię i ciągle niewielką awaryjność, a więc pozwala oszczędzać czas i pieniądze, a przy tym daje przyjemność z jazdy.

Niestety, zainteresowanie pojazdami w tym przedziale wiekowym jest większe niż podaż – niewiele znajdziemy ofert godnych uwagi. Nikt bez powodu nie sprzedaje samochodu w tak młodym wieku i idealnym stanie technicznym. Z reguły trafiają one na rynek wtórny z powodu kolizji bądź dużego przebiegu ( auta firmowe).

Rynek używanych samochodów w młodym wieku w dużej mierze opanowalinieuczciwi handlarze, którzy masowo ściągają z Zachodu egzemplarze powypadkowe, naprawiają je i sprzedają po okazyjnych cenach. Na takie oferty trzeba szczególnie uważać – jeśli ktoś zamierza się pozbyć 2-letniego samochodu w idealnym stanie, nie musi opuszczać ceny, bo chętni szybko się znajdą.

Paradoksalnie: zadbany egzemplarz bezwypadkowy łatwiej znaleźć wśród aut 5- i 6-letnich, które najczęściej sprzedawane są przez pierwszego właściciela tylko dlatego, że chce on już znów kupić nowy samochód. Trzeba jednak pamiętać o tym, że często jest to też moment, kiedy auto trafia do sprzedaży, bo zufany mechanik poinformował, że zbliżają się nieuniknione i kosztowne naprawy.

Nowe auto ma wiele atutów, ale jego zakup z pewnością nie jest najkorzystniejszy finansowo. Do zalet można zaliczyć możliwość dowolnego konfigurowaniawyglądu i wyposażenia wnętrza, dopasowania wersji silnikowej czy kształtu felg. Poza tym ciągły postęp techniczny sprawia, że aktualnie produkowane modele zapewniają na ogół większą przyjemność z jazdy, wyższy komfort i poziom bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli zestawimy je z odpowiednikami sprzed dekady. Dla wielu osób niezwykle ważny jest też spokój, jaki daje gwarancja, i pewność, że dany egzemplarz nie ma powypadkowej przeszłości (zdarzają się wyjątki).

Niestety, każdy, kto skrupulatnie liczy wydawane pieniądze, dojdzie do wniosku, że na kupnie nowego auta można dużo stracić przede wszystkim z powodu szybkiego spadku wartości. W ciągu dwóch pierwszych lat może on wynieść od 30 (małe auta) do nawet 60 procent (klasa wyższa) ceny początkowej.

Do tego należy doliczyć wydatki na przeglądy gwarancyjne oraz ubezpieczenia OC i AC. Jeśli wszystko zsumujemy, okaże się, że roczny koszt użytkowania nowego samochodu to co najmniej kilkanaście tysięcy zł, czyli dużo więcej niż w przypadku starszych aut.

Z wielu powodównajkorzystniejszy jest zakup auta 2- lub 3-letniego. Przede wszystkim ma już ono za sobą największy spadek wartości, choć jest wciąż bardzo nowoczesne. Po 3-4 latach sprzedamy je bez większego problemu za dość dobrą cenę. Zazwyczaj przebieg 2-letniego samochodu nie jest zbyt duży – powinien wynosić nie więcej niż 40-50 tys. km– a to (przynajmniej w teorii) oznacza bardzo dobry stan techniczny. W przypadku takich egzemplarzy awaryjność przez kolejne 50-70 tys. km powinna być wciąż niewielka, a więc również koszty utrzymania, związane z serwisem, będą niskie. Co prawda, właściciel 2- lub 3-latka nie może już zazwyczaj liczyć na gwarancję, ale dzięki temu ma prawo wyboru tańszego warsztatu. Niestety, zamienniki do „świeżych” modeli są jeszcze trudno dostępne.

Mimo to możliwość obsługi poza ASO pozwala na dość znaczne oszczędności. Nie warto jednak całkowicie rezygnować z usług w ASO. Można np. wykonywać tam rutynowe przeglądy – trochę przepłacimy, ale przynajmniej auto będzie miało wiarygodną historię i nie ominą go akcje naprawcze ogłaszane przez producenta.

Na co więc warto zwrócić uwagę i z jakimi problemami możemy się spotkać w późniejszym okresie? Przede wszystkim ważne jest pochodzenie auta. Z ostrożnością trzeba podchodzić do wszystkich egzemplarzy sprowadzonych, bo zazwyczaj były one uszkodzone.

Po pobieżnym naprawieniu auta te trafiają na rynek jako okazje cenowe. Prawdziwym powodem sprzedaży bywa też często duży przebieg, typowy dla pojazdów flotowych. Warto uświadomić sobie, że na ogół nikt nie sprzedaje dobrze sprawującego się samochodu z salonu już po roku czy dwóch latach. Podczas dalszej jazdy może wystąpić zużycie elementów eksploatacyjnych, ale nie powinny dziwić również problemy z elektroniką, wynikające np. z błędów oprogramowania.

2- i 3-latki – auta małe - Przeciętny mały miejski samochód przejeżdża w ciągu roku nieco ponad 15 tys. km. Oznacza to, że realny przebieg dwulatka wynosi około 30 tys. km, a trzylatka – 45 tys. km. Zadbany egzemplarz nie powinien więc mocno odbiegać stanem technicznym od nowego auta, a kosztuje np. tylko 25 tys. zł. W dalszym ciągu liczyć można na mało problematyczną eksploatację i obsługę ograniczoną właściwie do rutynowych przeglądów. Trzeba się jednak pogodzić z tym, że kolejne przeglądy będą nieco droższe, bo obejmą więcej czynności, m.in. wymianę klocków, tarcz i płynu hamulcowego oraz świec. Szczególnie mało awaryjne przy niedużych przebiegach powinny być wersje benzynowe. W przypadku diesli jeżdżących na krótkich dystansach problemy może sprawiać np. filtr cząstek stałych – często domaga się przeczyszczenia. Niestety, na rynku wtórnym dużo jest aut powypadkowych w tym przedziale wiekowym, a trzeba pamiętać o tym, że mały samochód w wyniku nawet niegroźnej kolizji może się mocno zdeformować i choć po naprawie wygląda ładnie – mieć np. niewłaściwą geometrię.

2-i 3-latki – klasy C i D - Wybór dwu- lub Trzyletniego auta klasy kompaktowej bądź średniej pozwoli już na wstępie zaoszczędzić przynajmniej 20 tys. zł. Jednak towarzyszyć nam będzie niepewność co do stanu technicznego egzemplarza z rynku wtórnego, a co za tym idzie – ryzyko podwyższonej awaryjności i niespodziewanych wydatków na naprawy. Oczywiście, jeśli uda się znaleźć zadbany egzemplarz z pewnym przebiegiem na poziomie 50-60 tys. km, nie powinno być powodów do zmartwień – koszty obsługi będą przystępne. Nawet w przypadku bardziej problematycznych diesli większość usterek zaczyna się dopiero po przejechaniu 100 tys. km. Niestety, wiele 2- i 3-latków może mieć już taki przebieg, tyle że ukryty. Dlatego przed zakupem tak młodego auta warto poprosić o przegląd w ASO, gdzie (przynajmniej w przypadku egzemplarzy nabytych w Polsce) dotychczasowa historia eksploatacji powinna być łatwa do zweryfikowania. Zarejestrowane w Polsce auta z tej grupy wiekowej mają kartę pojazdu, w której zawarte są informacje o dotychczasowych właścicielach.

Klasa wyższa - Samochód klasy wyższej najwięcej traci na wartości w ciągu kilku pierwszych lat eksploatacji. Dlatego w przypadku zakupu np. 2-letniego egzemplarza z rynku wtórnego można zaoszczędzić nawet ponad 100 tys. zł w stosunku do auta z salonu. Niestety, w ciągu kolejnych kilku lat znaczną część tych oszczędności pochłoną wydatki na standardową obsługę i naprawy, które prawie zawsze są bardzo drogie. Wynika to m.in. z tego, że ze względu na skomplikowaną konstrukcję obsługa poza ASO jest raczej niemożliwa.

Poza tym nie można liczyć na tanie zamienniki – z wyjątkiem niektórych części eksploatacyjnych. Niestety, awarii nie da się wykluczyć. Mimo że auta klasy wyższej wytrzymują w dobrej formie znacznie większe przebiegi niż np. pojazdy klasy B. To również pokonują większe dystanse w ciągu roku. Przyczyną większości problemów będzie wszechobecna elektronika.

Terenowe i SUV-y - Prawie nowy SUV lub terenówka mają duże wzięcie na rynku wtórnym i trudno się temu dziwić. Po 2-3 latach użytkowania pojazdy te nie są jeszcze mocno wyeksploatowane i wciąż prezentują się bardzo efektownie. Warto jednak pamiętać o tym, że zapłacimy za nie dużo mniej niż za nowe auto, ale z miejsca mogą zaskoczyć nas nieprzewidziane wydatki. Ceny dwulatków z tego segmentu zaczynają się od 50 tys. zł, co wciąż stanowi duży koszt, również większość napraw jest droga. Nie warto oszczędzać na szczegółowym przeglądzie przed sprzedażą – wydamy nie więcej niż 300 zł, a uzyskamy pewność co do stanu technicznego. Podczas takiego przeglądu fachowcy mogą np. ocenić kondycję układu przekazania napędu. W SUV-ach często montowane są napędy 4x4 z osią dołączaną za pośrednictwem sprzęgła wielopłytkowego – niewłaściwa eksploatacja może je łatwo zniszczyć.

Pierwszy właściciel bardzo często pozbywa się auta w momencie, gdy osiągnie ono wiek 5-6 lat i przebieg ponad 150 tys. km. Do tej pory na ogół sprawowało się bardzo dobrze, ale rozsądek podpowiada, że dalsza eksploatacja może się wiązać ze wzrostem awaryjności, a więc też wydatków.

Osoba kupująca samochód w tym przedziale wiekowym ma szansę na znalezienie zadbanego egzemplarza z udokumentowaną przeszłością i wiarygodnym przebiegiem. Jednak o ile w przypadku wersji benzynowych przebieg ponad 100 tys. km nie oznacza nagłego wzrostu awaryjności, o tyle dla nowoczesnych turbodiesli jest to moment, kiedy może pojawić się kilka drogich do naprawienia usterek. Dlatego przed zakupem warto udać się do mechaników znających dany model, aby dowiedzieć się od nich, co w najbliższym czasie będzie wymagało wymiany. Kosztuje to zaledwie 150-300 zł, a pozwoli uniknąć nawet kilkutysięcznych wydatków na naprawę np. turbosprężarki.

5- i 6-latki – auta małe - Kilkuletnie Małe Auta są o wiele bardziej skomplikowanymi konstrukcjami niż np. modele sprzed 10 lat. Nie jest to jednak tak zaawansowana technika jak w samochodach wyższych klas, w związku z czym problemów serwisowych bywa mniej. Na ogół stosunkowo proste jest zawieszenie – naprawić je można niemal w każdym warsztacie, również przy użyciu tanich zamienników. Na spokojną eksploatację nadal mogą liczyć osoby wybierające wersję benzynową. Mniej pewna będzie dalsza jazda maluchami z dieslem.

5- i 6-latki – klasy C i D - Ta grupa aut cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. 5- i 6-letnie samochody kompaktowe lub klasy średniej mają przystępne ceny (20-40 tys. zł), wciąż są bardzo efektowne, nowoczesne i pod wieloma względami nie odbiegają znacząco od aktualnych modeli. Niestety, nie są już tak niezawodne jak młodsze auta z mniejszymi przebiegami. Oczywiście, pewny i prawidłowo obsługiwany egzemplarz wciąż gwarantuje spokojną podróż przez najbliższe kilka lat, bez obaw o wysokie koszty utrzymania. Jednak na rynku wtórnym spotkamy również auta po intensywnej eksploatacji, z dużym przebiegiem lub powypadkowe. Kolejna grupa to samochody, które trafiły do sprzedaży, bo właściciel dowiedział się o nieuniknionych wydatkach. Dalsza eksploatacja 5- lub 6-latka może więc przebiegać w różny sposób. Nie musimy się już jednak martwić dużą utratą wartości, a także wysokimi kosztami obsługi w ASO – konstrukcja takich aut przestała być tajemnicą dla nieautoryzowanych serwisów, które zawsze znajdą sposób na obniżenie kosztów naprawy, np. dzięki wykorzystaniu zamienników.

5- i 6-latki – klasa wyższa - Auta klasy wyższej po 5-6 latach eksploatacji znacznie tracą na wartości, np. Audi A6 2.7 TDI z 2005 r. można kupić za 72 tys. zł, podczas gdy za nowy egzemplarz zapłacono ponad 170 tys. zł. Szybki spadek cen związany jest z kosztami utrzymania rosnącymi z wiekiem. Nawet na standardową obsługę trzeba będzie wydać znacznie więcej niż w przypadku aut niższych klas.

To przede wszystkim wina bardzo skomplikowanej konstrukcji i dużego udziału elektroniki – wszystko to sprawia, że jedynie wyspecjalizowane (drogie) warsztaty poradzą sobie z niektórymi usterkami. Dodatkowym problemem w przypadku aut tego typu jest wysoka cena części zamiennych i ograniczony dostęp do zamienników.

Nie można na nie liczyć zwłaszcza w przypadku bardzo rzadkich modeli. Jednak, patrząc z innej strony, w kilkuletnich zadbanych egzemplarzach awaryjność nie powinna być jeszcze duża – żywotność tych aut jest dość wysoka. Na pewno eksploatacja tania nie będzie, ale jeśli ktoś szuka komfortowej limuzyny w rozsądnej cenie, to zakup 5- lub 6-latka okarze się korzystny finansowo.

5-i 6-latki – terenowe- Większość Aut z tych klas wyposażona jest w duże silniki, zdolne do pokonania w dobrej kondycji większych przebiegów, niż jest to możliwe w przypadku np. motorów małolitrażowych. Dlatego 5- lub 6-letnie auto klasy SUV czy też terenowe wciąż może być w przyzwoitym stanie technicznym, mimo że czasami pokonało już ponad 200 tys. km. Spadek wartości bywa równie duży jak w przypadku aut klasy wyższej – za BMW X5 3.0d z 2005 r. trzeba zapłacić na rynku wtórnym 88 tys. zł. To o blisko 170 tys. zł mniej, niż kosztował nowy egzemplarz.

Niestety, koszty utrzymania nie maleją. Przeciwnie: trzeba się przyzwyczaić do dużych wydatków na ubezpieczenie, paliwo, standardowy serwis, opony. Koszty napraw niektórych podzespołów mogą szokować, a do tego drogich części oryginalnych nie da się na ogół zastąpić zamiennikami. Naprawy są tym droższe, im bardziej nietypowy model. Biorąc jednak pod uwagę wysokie ceny nowych SUV-ów, kupno 5- lub 6-letniego egzemplarza to dla wielu kierowców jedyna szansa na spełnienie marzenia. Niestety, ciągle nie są to auta dla Kowalskiego.

Co decyduje o wyborze danego auta? Najczęściej (choćoczywiście: nie zawsze) – atrakcyjna cena. To właśnie ona sprawia, że sporym zainteresowaniem cieszą się również starsze samochody, np. 9- lub 10-letnie.

Dodatkowy atut takiej inwestycji to minimalny spadek wartości – po dwóch, trzech latach eksploatacji takie auto z reguły udaje się sprzedać z bardzo małą stratą. Niestety, kupno 10-letniego pojazdu obarczone jest już sporym ryzykiem. Na tym etapie samochodowego żywota wyjątkowo dużego znaczenia nabiera bowiem zasada mówiąca: jak dbasz, tak masz. Nawet jeśli zdecydujemy się na model uchodzący za wzór trwałości, to musimy mieć pewność, że poprzedni właściciel troszczył się o jego obsługę. W przeciwnym razie każdy, nawet najmniej awaryjny pojazd może okazać się skarbonką bez dna. Dobrze mieć zatem jakąś wiedzę na temat mechaniki i budowy samochodów – pozwoli to znacznie zmniejszyć wydatki na naprawy!

Samochody małe - Modele segmentów a i b nie są projektowane z myślą o długowieczności. Decydując się na 10-letniego „mieszczucha”, musimy zatem pamiętać o tym, że choć usterki nie będą drogie do usunięcia, to mogą się zdarzać dość często i tym samym zniwelują korzystną cenę zakupu. Wiele egzemplarzy dostępnych na rynku wtórnym okazuje się niedoinwestowanych i zapuszczonych – mało kto przeznacza na serwisowanie 10-letniego malucha odpowiednie środki finansowe. Na plus – prosta budowa i bogata oferta zamienników. Według nas to dobre auta dla młodych osób na początek ich przygody z motoryzacją.

Samochody kompaktowe - Koniec XX wieku to w zasadzie ostatni okres, kiedy projektowano jeszcze dość proste samochody kompaktowe, a także nieprzeładowane elektroniką i różnorakimi bajerami. Dlatego mimo sporych przebiegów większości egzemplarzy możemy oczekiwać w miarę niedrogiej eksploatacji. Każdy medal ma jednak dwie strony: prosta budowa i sędziwy wiek konstrukcji sprawiają, że 10-letnie kompakty przegrywają z młodszymi przedstawicielami segmentu C pod względem komfortu i bezpieczeństwa jazdy oraz funkcjonalności kabiny. Wybór 10-letniego kompaktu jest natomiast korzystny z ekonomicznego punktu widzenia: różnice w cenie w stosunku do równych wiekiem aut miejskich są już na tyle małe, że osoby wahające się między „mieszczuchem” a modelem segmentu C powinny przynajmniej rozważyć wybór kompaktu! Tym bardziej że rynek tanich zamienników jest bardzo bogaty, a większość napraw można bez obaw zlecić warsztatom niezależnym. Kompakt (zwłaszcza z dieslem) będzie łatwo odsprzedać.

Samochody klasy wyższej - Zakup modelu luksusowego wymaga wzmożonej czujności, bowiem rynek wtórny zalany jest różnej maści „rozbitkami” sprowadzanymi w ogromnych ilościach z Zachodu. Jeśli w końcu uda się nam upolować ciekawy egzemplarz, będziemy mogli cieszyć się m.in. pojemnym wnętrzem, wysokim komfortem jazdy, dużym bagażnikiem i bogatym wyposażeniem. Co ważne, wszystko to otrzymamy w cenie nawet o 70-80 proc. niższej niż kwota, jaką pierwszy właściciel auta musiał zapłacić w salonie.Ponadto dzięki szerokiej ofercie zamienników i stosunkowo prostej technologii (najczęściej niewymagającej użycia specjalistycznych narzędzi) naprawy 9- czy też 10-letniego modelu segmentu D lub E będą znacznie tańsze niż w przypadku młodszych przedstawicieli tych klas. Pamiętajmy jednak o tym, że kupno zaniedbanego egzemplarza zakończy się katastrofą! Z rezerwą należy również podchodzić do aut nietypowych, takich jak np. Audi A8 pierwszej generacji (aluminiowe nadwozie jest bardzo kosztowne w naprawach).

SUV-y i lekkie terenówki - 10-letni suv? czemu nie! Miejskie terenówki z początku XXI w. są z reguły dość proste pod względem konstrukcyjnym i dzięki temu nieźle znoszą trudy codziennej eksploatacji. To w znacznej mierze wyjaśnia, dlaczego nawet 9- oraz 10-latki tak dobrze trzymają cenę i... czemu tak trudno je kupić. Komfort oraz bezpieczeństwo jazdy (przeważnie napęd 4x4), wysoka pozycja za kierownicą i niezłe wyposażenie – te niebagatelne atuty sprawiają, że właściciele niechętnie pozbywają się swoich SUV-ów. Usterki? Nie powinny zdarzać się często, a i tak większość z nich wyeliminujemy stosunkowo małym kosztem. Warunki są dwa: należy omijać ASO (drogo zwłaszcza u „japończyków”), a także korzystać z tanich zamienników (choć oferta nie jest niestety pełna). Uważać trzeba natomiast na egzemplarze, które mogły być wykorzystywane jako terenówki – SUV-y w większości przypadków zupełnie się do tego nie nadają! W takim aucie musimy liczyć się np. z kosztowną do usunięcia awarią napędu 4x4 (w zasadzie brak zamienników).

Podsumowanie - Na pytanie: „jakie auto najlepiej wybrać?”, każdy musi odpowiedzieć sobie sam, ale w tej kwestii warto kierować się naszymi podpowiedziami. Największy wpływ na decyzję o wieku i rodzaju samochodu jak zwykle mają pieniądze. Jeśli ktoś dysponuje na tyle dużą „kasą”, że nie musi przejmować się znaczną utratą wartościw pierwszych latach eksploatacji, powinien wybrać auto nowe – można wtedy dokładnie dopasować pojazd do indywidualnych potrzeb.

Większość kierowców nie ma jednak tak komfortowej sytuacji i musi szukać dla auta używanego. Z naszej analizy wynika, że najwięcej zalet mają auta 2- i 3-letnie – dużo tańsze od nowych, a wciąż jeszcze bardzo nowoczesne i niezawodne. Niestety, w tej grupie wiekowej trudno znaleźć egzemplarz godny uwagi. Wśród starszych samochodów wybór jest większy, ale stan techniczny wielu z nich nie będzie najlepszy. Ważne, żeby dopasować auto do możliwości finansowych. Należy pamiętać o tym, że zakup to jedynie początek wydatków, a koszty eksploatacji są nie tylko związane z paliwem.

Przeczytaj również:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~lslukas Użytkownik anonimowy
~lslukas :
Brak zdjęcia ~lslukas Użytkownik anonimowy
Diesel to akurat najgorszy Diesel to akurat najgorszy wybór z tego względu że ropa wciąż idzie w górę zużycie wcale nie jest tak niskie jak piszą producenci a jak masz automat i klimę to śmiało 2l dolicz bo ekonomizer zaniża. Po za tym złudna oszczędność szybko sie objawia jak autko dobije do 160tys wymiana dwu-masy min 2tys, czy pompo-wtrysku to od 3tysi w górę. Lepiej kupić benzyniaka i gaz wstawić bo spalanie przy 2,0 czy 2,5l nie przekracza 12l przebieg większy zrobi awaryjność mała a jak sie zdarzy naprawa tania natomiast kultura i osiągi, diesel nawet polotu nie ma. Najważniejsze gaz w ciągu roku poszedł 5gr w górę a ON każdy wie ile kosztował a ile teraz kosztuje.
24 sie 12 18:59
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 77.114.154.189
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Blade1984 Użytkownik anonimowy
~Blade1984 :
Brak zdjęcia ~Blade1984 Użytkownik anonimowy
Na dzień dzisiejszy w Polandi Na dzień dzisiejszy w Polandi najpewniejszy i najmądrzejszy będzie zakup samochodu 4-5 letniego. Nigdy bym nie kupił słabego golasa nowego. Wolał bym 4-5 latka z mocnym silnikiem i pełnym wyposażeniem.
25 sty 11 08:10
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 79.189.38.82
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~vavis Użytkownik anonimowy
~vavis :
Brak zdjęcia ~vavis Użytkownik anonimowy
taa jasne 2,5l diesel spali taa jasne 2,5l diesel spali 9l w mieście kręcone max do 2500 obrotów to jeszcze uwierzę dolicz jeszcze koszty napraw tego silnika w audi czy fordzie i pogadamy co wyjdzie taniej :)
10 kwi 12 21:17
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 213.17.219.250
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Klasa Użytkownik anonimowy
~Klasa :
Brak zdjęcia ~Klasa Użytkownik anonimowy
Jakie auto? Japonskie Jakie auto? Japonskie najlepiej cene trzymaja, a co do porad zeby kupowac diesla to nie wiem czy przy tych cenach ON to takie oczywiste...
25 gru 11 03:18
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 83.31.40.27
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~skuteroman Użytkownik anonimowy
~skuteroman :
Brak zdjęcia ~skuteroman Użytkownik anonimowy
ja tam smigam chinskim ja tam smigam chinskim skuterem i nie narzekam
12 paź 12 20:52
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 37.30.246.202
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Klasa Użytkownik anonimowy
~Klasa :
Brak zdjęcia ~Klasa Użytkownik anonimowy
Diesel to jasne. Mój d5 163 Diesel to jasne. Mój d5 163 konie pali na trasie 5,5-6 w mieście 8,5-9 . A kumpla 2,5 benzyna pali 10 trasa 14 miasto - jest różnica?
9 kwi 12 08:31
Liczba głosów:0
0%
0%
     IP: 77.253.62.56
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przeczytaj również

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej