CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.374.624.231.96
Średnio4.694.844.502.12
Najdrożej5.095.174.892.38

Na co zwrócić uwagę, wybierając używany samochód?

6 wrz 16 15:29
Udostępnij
0
Skomentuj

Auto za kilka czy nawet ponad 20 tys. zł rzadko jest idealne. Może jednak być bezpieczne i z grubsza sprawne, ale na rynku jest wiele aut powypadkowych i popsutych

Handlarze nie mają skrupułów, umieszczając w ogłoszeniach kłamstwa na temat stanu samochodów, które sprzedają. Nieuczciwe zapewnienia powtarzają także w rozmowach telefonicznych, narażając kupujących na niepotrzebną podróż i koszty, a tych mniej doświadczonych na ryzyko kupna auta w złym stanie.

Cóż oznacza zwrot „bardzo ładny lakier”? Tylko tyle, że sprzedającemu się on podoba, nawet jeśli położony jest wprost na rdzę.

„Idealny jak na swój wiek”? To może oznaczać bardzo kiepski, ale zapewne są jeszcze gorsze. Jakkolwiek dobry stan nadwozia to za mało, by samochód był wart zainteresowania (koszt naprawy mechanicznej w wielu wypadkach może przekroczyć wartość starego samochodu), to jednak jego stan jest podstawą do dalszej rozmowy.

Nawet jeśli masz miernik grubości lakieru, nie wyjmuj go od razu. Najpierw bardzo dokładnie obejrzyj auto – element po elemencie. Szukamy odprysków, korozji i widocznej pod lakierem szpachli, a także nakładania nowego lakieru bezpośrednio na stary lakier (w takich miejscach pojawiają się specyficzne odpryski), mając jednak na uwadze wiek i cenę auta – samochód za kilka tys. zł nie musi mieć idealnego, a do tego fabrycznego lakieru – i prawie nigdy zresztą nie ma.

Co innego korozja: trzeba mieć świadomość, że liczne, nawet drobne punkty korozyjne, szybko się powiększą. Dyskwalifikuje to i droższe auto, i tańsze – naprawa znacząco przekroczy jego wartość, chyba że świadomie kupujemy samochód na krótko i z założeniem, że za rok pójdzie na złom – wówczas należy tylko ocenić, czy auto jest bezpieczne (tzn. w miarę bezpieczne) i czy ma szansę przejść bez oszustwa obowiązkowy przegląd techniczny.

Najgorsza jest korozja wychodząca spod świeżego lakieru – to oznacza, że ktoś już z nią walczył albo próbował ją ukryć – i się nie udało. Koniecznie należy obejrzeć samochód od spodu – najlepiej na podnośniku, jeśli samochód jest w porządku, da się to ocenić także na parkingu.

Dziury w progach czy w podłodze? Raczej dyskwalifikacja. Rudy nalot na licznych elementach zawieszenia, sparciałe elementy gumowe? Sprawa do oceny dla fachowca.

Specyficznie wygląda problem korozji w samochodach mających na drzwiach i błotnikach szerokie listwy, a na progach osłony z tworzywa zakrywające metalowe elementy. W skrajnych przypadkach korozja wychodzi na zewnątrz spod plastikowych nakładek i osłon, ale nie zawsze jest ona aż tak dobrze widoczna. Tymczasem w wielu wypadkach z zewnątrz auto wygląda pięknie, lakier wygląda jak nowy, choć nadwozie właściwie nie ma już podstawowych elementów konstrukcyjnych, nie da się nawet zmienić w nim koła za pomocą fabrycznego podnośnika, a w razie wypadku staje się zwyczajnie niebezpieczne. Korozja podłogi w miejscach, do których przymocowane są elementy zawieszenia, może spowodować oderwanie się ich przy większym obciążeniu, np. na zakręcie.

Zardzewiałe podwozie, dziury? Nie kupuj, nawet jeśli poza tym samochód wygląda obiecująco. Wyższa cena, wyższe wymagania – samochód nie jest inwestycją i – w większości przypadków – systematycznie traci na wartości. Więcej jednak traci auto po marnej naprawie blacharskiej.

Kupując droższy samochód, zwracamy uwagę nie tylko na obecność korozji, ale też na stan i jakość lakieru. Odpryski nowszej warstwy, osiadająca szpachla, ślady po polerowaniu powierzchni pod lakierem, pomalowane listwy i uszczelki, zacieki, nierówności powłoki – to wszystko sprawia, że samochód trudniej sprzedać.

Wady lakiernicze to nie dyskwalifikacja, ale powód do zapłaty znacznie niższej ceny niż za pełnowartościowy egzemplarz. Jeśli auto jest pomalowane byle jak, a nie kosztuje wyraźnie mniej od innych, nie wyróżnia się świetnym stanem zawieszenia, podwozia i silnika, nie warto go brać. Na tym etapie, szczególnie niedoświadczonym kupującym, przyda się miernik grubości lakieru, ale jego wskazania należy umieć właściwie interpretować.

Większość używanych samochodów sprowadzanych do Polski wymaga mniejszych lub większych poprawek blacharsko-lakierniczych i handlarze zlecają naprawy, a raczej maskowanie usterek, tanim podwykonawcom. Blacharze-lakiernicy pracujący dla handlarzy to specyficzna kategoria rzemieślników: ich celem jest wyprostować auto z grubsza, podmalować, zrobić to szybko i tanio – zwykle nie drożej niż 300 zł za element.

Niestety, w warunkach pośpiechu nie ma ani możliwości naprawić samochodu ładnie, ani zapewnić ochrony przed rdzą. Antykorozyjny podkład epoksydowy? Za długo schnie i trudno się szlifuje! Konwerter rdzy? Kto ma czas, by czekać dobę, aż dojdzie do reakcji chemicznej! Wymiana połamanych spinek? Trzeba by w sprawie każdego auta zamawiać części albo jeździć do dilera! Dlatego ślady napraw blacharskich należy traktować nie tylko jako defekt kosmetyczny, lecz także jako miejsce, które będzie rdzewieć wcześniej niż inne.

Co więcej: niektóre samochody po niewielkich stłuczkach są starannie przerabiane przez handlarzy i zaprzyjaźnionych z nimi blacharzy na auta bezwypadkowe.

Tanie auto? Można to przeboleć. Droższy egzemplarz? Ślady napraw dyskwalifikują go! Wiarygodny przebieg? Nie jest prawdą, że jeśli nadwozie jest ładne, to stan mechaniczny i przebieg auta nie mają już znaczenia. Koszty napraw, szczególnie silników Diesla i automatycznych skrzyń biegów, potrafią naprawdę zaskoczyć. Tymczasem wciąż obowiązuje wśród wielu handlarzy zasada dopasowywania stanu licznika do pierwszego wrażenia, jakie robi karoseria doprowadzona do porządku małym kosztem.

Im auto jest ładniejsze, tym niższy ustawia się przebieg. Dokumenty? Zazwyczaj giną. Książka serwisowa? Albo jej nie ma, albo ostatni wpis jest sprzed kilku lat. W tym miejscu warto zaznaczyć, że bardziej świadomi handlarze, którzy cofają liczniki, sprawdzają najpierw, jaki przebieg miał samochód podczas ostatniej wizyty w ASO. Stąd częste zjawisko polegające na tym, że np. w 2012 roku auto miało przebieg np. 180 tys. km, a obecnie ma 190 tys. km lub mniej; przypadkowo od kilku lat stało prawie nieużywane. Uwierzycie?

Niestety, w wielu wypadkach nie da się tego zweryfikować. Przyjmijmy więc, że stan licznika jest wiarygodny, jeśli auto ma prowadzoną do końca książkę serwisową (o ile wpisy są autentyczne), alternatywnie są oryginały potwierdzeń z kolejnych obowiązkowych przeglądów technicznych lub faktury za naprawy z zaznaczonym stanem licznika.

Handlarze często używają argumentu: to mało kosztuje. Jeśli tak, to niech naprawią sami przed sprzedażą! – Wie pan co, to tylko nie działa świeca żarowa, kolega się dowiadywał, te świece są po 45 zł, także to drobiazg – powiedział handlarz w odpowiedzi na uwagę klienta, że na desce rozdzielczej świeci się żółta kontrolka.

Nie dopowiedział, że na dobrą sprawę warto wymienić wszystkie cztery świece i że prawdopodobnie nie da się ich wykręcić w prosty sposób – nawet mechanik w warsztacie się tego nie podejmie, tylko wezwie specjalistę od takich zadań. A to już kosztuje – cała operacja może nie zamknąć się kwotą 1000 zł.

A jeszcze potrzebne są cztery opony, wymiana przednich klocków hamulcowych i tarcz, oleju w silniku, filtrów, niepokojące jest też delikatne dzwonienie z okolic głowicy silnika. Nawet w przypadku w pełni sprawnych samochodów (tzn. gdy nie ma wyraźnych objawów usterki) tzw. konieczny wkład finansowy to zwykle kilkakrotnie więcej niż kilkaset złotych. Mając ograniczone środki, lepiej zrezygnować z samochodu wyposażonego w rozwiązania awaryjne i kosztowne w naprawach. Co do zasady droższe są naprawy diesli niż benzyniaków, choć diesle tankuje się taniej.

Im starsze auto i większy jego przebieg, tym silnik Diesla jest opcją bardziej ryzykowną (co nie dotyczy np. starych Mercedesów, ale te z kolei mają ponadprzeciętne problemy z korozją).

Problematyczne są niektóre automatyczne skrzynie biegów, a zwłaszcza skrzynie zautomatyzowane (skrzynia mechaniczna ze sterowaniem elektryczno-hydraulicznym), przekładnie CVT, niektóre „normalne” przekładnie automatyczne.

Wyposażeniem niezwykle kosztownym w naprawach jest zawieszenie pneumatyczne, szczególnie w samochodach klasy premium – naprawa takiego zawieszenia kosztuje czasem więcej niż sprawny samochód. Kłopoty sprawiają też stare szyberdachy, a już do najgorszych należą dachy segmentowe (popularne np. w starszych Fiatach Stilo). Często właśnie nieszczelny dach jest przyczyną tego, że zagraniczny właściciel pozbył się samochodu za półdarmo.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~olek.kupiszka Użytkownik anonimowy
~olek.kupiszka :
No photo ~olek.kupiszka Użytkownik anonimowy
Jaki sens jest decydować się na samochód używany, którego nie będziemy nigdy w stu procentach pewni, skoro można zastąpić to alternatywnym rozwiązaniem i w dodatku tańszym niż zakup nowego lub kredyt. Ja z czystej ciekawości zgodziłem się wynająć samochód, bo słyszałem, że rynek wynajmu wychodzi na przeciw klientowi. W Panku dostałem świetną umowę, nowy samochód, opiekę firmy nad autem. Jak na teraz nie narzekam, zakładam, że będzie tak do końca trwania umowy.
15 wrz 16 23:35 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~si New di Użytkownik anonimowy
~si New di :
No photo ~si New di Użytkownik anonimowy
Mieszanka wybuchowa. C5 z pneumatycznym zawieszeniem, automatyczną skrzynią biegów i dieslem z przebiegiem 300 tys i działa jak należy
6 wrz 16 23:26 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
40%
60%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~klarus Użytkownik anonimowy
~klarus
No photo ~klarus Użytkownik anonimowy
do ~apsik:
No photo ~apsik Użytkownik anonimowy
11 wrz 16 22:45 użytkownik ~apsik napisał
Ja już poza aso praktycznie auta nie serwisuję, a mam Focusa. Już się parę razy w dziwnych serwisach z zamiennikami części naciąłem. Złudna to oszczędność. Wszystkie popularne naprawy tylko w aso.
Ja też. Wolę serwisować swojego Focusa tam, gdzie znają się na tej marce - w ASO. Ostatnio wymieniałem sprzęgło i zapłaciłem 2050zł.
18 wrz 16 08:50
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~apsik Użytkownik anonimowy
~apsik :
No photo ~apsik Użytkownik anonimowy
Ja już poza aso praktycznie auta nie serwisuję, a mam Focusa. Już się parę razy w dziwnych serwisach z zamiennikami części naciąłem. Złudna to oszczędność. Wszystkie popularne naprawy tylko w aso.
11 wrz 16 22:45
Liczba głosów:0
0%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Aaa Użytkownik anonimowy
~Aaa :
No photo ~Aaa Użytkownik anonimowy
Alfa 147 2.0 TS z selespeedem. I działa.
7 wrz 16 08:37 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat / Auto Świat

Jak wybrać używane auto?

Auto ładne, ale „bite”. Gdy za 2 lata błotnik zespawany z progiem zacznie rdzewieć i rozłazić się, wartość handlowa pojazdu gwałtownie spadnie, za to pojawią się koszty.

Na co zwrócić uwagę, wybierając używany samochód? (slajd 1 z 16)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Świat / Auto Świat, Auto Świat / Auto Świat

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego