CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.504.353.961.66
Średnio4.404.584.211.84
Najdrożej4.654.894.482.12

Na co zwrócić uwagę podczas jazdy próbnej?

11 maja, 18:14
Udostępnij
0
Skomentuj

Siedząc za kierownicą auta, które dopiero zamierzasz kupić, skoncentruj się na samej jeździe i dźwiękach wydawanych przez podwozie oraz układ napędowy. Na emocje i ewentualną radość przyjdzie jeszcze czas

Butów ani ubrań z reguły nie kupujesz bez przymierzania, a hotelu na wakacyjny wyjazd raczej nie rezerwujesz bez obejrzenia zdjęć i przeczytania opinii w internecie. Dlatego, zanim wyłożysz na stół pieniądze za samochód używany, powinieneś się nim koniecznie przejechać – albo jako kierowca, albo przynajmniej jako pasażer. Sprzedający odmawia i argumentuje, że auto jest takie, jak widać? Od razu sobie odpuść.

Jazda próbna to w naszych warunkach absolutnie obowiązkowy podpunkt. Polski rynek wtórny aż kipi od odpicowanych „trupów” z Zachodu, które doskonale wyglądają tylko na zdjęciach w internecie. Na żywo z reguły robi się wyraźnie gorzej, a po odpaleniu silnika i przejechaniu kilku metrów klient często zastanawia się, jak to możliwe, że tak ładne auto jest w rzeczywistości tak zdezelowane.

Auto od szwagra? i co z tego!

Auto Świat Expert

Nie kupuj kota w worku. Pomożemy Ci sprawdzić samochód przed zakupem.

Kupujesz od znajomego albo od członka rodziny i sądzisz, że bez jazdy próbnej się obejdzie? Naszym zdaniem – nie. Niezależnie od okoliczności to właśnie jazda próbna daje najlepszy obraz tego, co dzieje się z danym autem. Nieraz bywa i tak, że po zajęciu miejsca za kierownicą nagle dochodzisz do wniosku, że to jednak nie to: niewygodny fotel, panel klimy za daleko, do tyłu nic nie widać...

Dobrze dla ciebie, gorzej dla sprzedającego, który może oskarżyć cię o marnowanie jego cennego czasu. W takim wypadku najlepiej chyba nic nie mówić, tylko podziękować i poprosić o nieco czasu do namysłu.

Amatorom przejażdżek dziękuję. Jazda próbna tylko na fotelu pasażera. Za kółko wpuszczam tylko kupujących, którzy mają w kieszeni gotówkę – coraz częściej w ogłoszeniach trafiają się właśnie takie sformułowania. Cóż, jazda próbna to mimo wszystko dobra wola sprzedającego, który może, ale wcale nie musi się na nią zgodzić.

I ma pełne prawo dyktować własne warunki, bo jest już np. zmęczony ciągłym pokazywaniem samochodu ludziom, którzy i tak go nie kupią, a pojawili się jedynie po to, żeby spróbować w jakiś sposób wśliznąć się za kierownicę. Dyskwalifikująca jest w zasadzie tylko odmowa sprawdzenia auta na zasadzie „nie, bo nie”.

Ale uwaga: sama jazda to nie wszystko. Najpierw powinieneś wraz ze sprzedającym ustalić jej zasady – kto prowadzi, dokąd jedziemy, kto zostanie obciążony kosztami ewentualnych szkód. Domyślnie – kierowca. Czyli ty.

Tablice komisowe? Ryzyko...

Optymalna sytuacja to taka, gdy na jazdę próbną zabierzesz z sobą kogoś emocjonalnie niezwiązanego z zakupem. Taki postronny obserwator – idealnie, gdyby miał jakieś pojęcie o motoryzacji – pomoże wyłapać ewentualne niedomagania i spojrzy na nie bardziej racjonalnie.

Kontrola stanu technicznego

Zanim zaczniesz negocjować warunki jazdy próbnej, jeszcze raz szybko omieć wzrokiem samochód. Poszukaj wycieków, śladów agresywnej chemii, jeśli czas na to pozwala – skontroluj poziom oleju. Najlepiej umówić się ze sprzedającym u niego w domu (lub w komisie), żeby silnik przed jazdą próbną był zimny. Odgłosy wydawane przez jednostkę po „porannym” rozruchu oraz zabarwienie dymu z rury wydechowej mogą powiedzieć wiele na temat stanu silnika. Przykład: niebieska olejowa „chmura”, która po chwili znika – ryzyko uszkodzenia uszczelniaczy zaworowych. Uwaga: nie pomyl pary wodnej z np. objawami towarzyszącymi uszkodzeniu uszczelki pod głowicą!

Sprawdź za darmo numer VIN!

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu? Samochód po wypadku może stać się poważnym zagrożeniem. Zakup skradzionego auta to ogromne problemy. Poznanie przeszłości kupowane auta pomoże wystrzec się takich zagrożeń.

Kto prowadzi?

Sprzedawcy prywatni, zwłaszcza właściciele drogich i szybkich samochodów, nie zawsze chcą wpuścić kupującego za kółko. Jeżeli zależy ci na danym aucie, nie masz wyjścia i musisz to uszanować, jednak cały czas zachowaj zdwojoną czujność, bo – co oczywiste – jazda testowa na fotelu pasażera nie daje pełnego obrazu sytuacji. Handlarze też nie zawsze godzą się na wykonanie jazdy próbnej, a jeśli już, to mogą np. próbować odwrócić uwagę klienta rozmową na temat pokładowego układu audio lub multimediów, stanu tapicerki albo innych, na tym etapie stosunkowo mało ważnych detali.

Ubezpieczenie i dokumenty

Nie zdziw się, jeżeli sprzedający poprosi cię o wylegitymowanie się i okazanie prawa jazdy. W twojej gestii leży skontrolowanie dowodu rejestracyjnego auta, badań technicznych i ubezpieczenia OC, bo karę za brak dokumentów w świetle prawa ponosi osoba kierująca autem. Sprawdź, czy właściciel pojazdu może nim dysponować, nie zgadzaj się na przekładanie tablic rejestracyjnych.

Tablice komisowe

Tak zwane wyklejanki, udające prawdziwe zagraniczne tablice, w świetle przepisów są nielegalne. Nawet jeśli handlarz zarzeka się, że to całkowicie bezpieczne i pojazd ma wykupioną polisę OC. W takiej sytuacji jedziesz na własną odpowiedzialność.

Trasa przejazdu

Przed wyruszeniem w trasę warto ze sprzedającym ustalić jej przebieg. Dobrze, żeby droga była zróżnicowana, aczkolwiek nieprzesadnie daleka. A jeżeli masz zamiar jeździć długo i wnikliwie przetestować dany pojazd, zaproponuj jego właścicielowi udział w kosztach paliwa. Trasa powinna przebiegać przynajmniej przez krótki odcinek z kiepską nawierzchnią, bo w ten sposób najłatwiej wyłapać niedomagania zawieszenia i układu kierowniczego. Jeżeli sprzedający się zgodzi, zaproponuj przejazd odcinkiem autostrady/ekspresówki.

Wyłącz radio, słuchaj auta

Zacznij od wyłączenia radia, a jeśli sprzedający chce koniecznie zaprezentować jego możliwości, poproś, żeby zrobił to na postoju. Sprawdź, czy nie świecą się kontrolki, zwróć uwagę na to, jak pracuje skrzynia i jak „bierze” sprzęgło (jeśli wysoko, to zapewne szykuje się wymiana). Często pojazd trafia do sprzedaży w chwili, gdy szykuje się gruba naprawa! „Automat” nie powinien więc mocno szarpać, choć np. delikatne uderzenie podczas włączania biegu wstecznego nie musi świadczyć o usterce.

Sprawdź, czy auto nie ściąga podczas jazdy i w trakcie hamowania. Energicznie zakręć kierownicą przy niskiej prędkości i nasłuchuj odgłosów pracy wspomagania i przekładni kierowniczej. „Wycie” podczas jazdy na wprost może wskazywać np. na zużycie skrzyni lub łożysk kół, stuknięcie po wyłączeniu silnika – problem z kołem zamachowym. Kontroluj wskaźniki temperatury chłodziwa i oleju (jeśli są!).

Naszym zdaniem

Jazda próbna to często ten etap, na którym zapada decyzja o kupnie lub – ewentualnie – zabraniu danego pojazdu do serwisu w celu wykonania dokładniejszej inspekcji. Warto się więc do tego dobrze przygotować i nie dać się omamić gierkom psychologicznym ze strony sprzedającego.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (38)

No photo
No photo ~Jac Użytkownik anonimowy
~Jac :
No photo ~Jac Użytkownik anonimowy
Powypadkowe auto nie jest żadną tragedią. W naszej strefie klimatycznej drobne stłuczki i zimowe otarcia to norma. Należy dobrze obejrzeć deskę rozdzielczą pod kątem "regeneracji" które polegają na zaspawaniu dziury po zdefiniowanych poduszkach. Jeśli odkryjemy ślady oklejania, trzymajmy się od samochodu z daleka bo prawdopodobnie zamiast poduszek są wstawione oporniki lub poduszki po "regeneracji" które w kombinacji z deską, mogą nas i naszych bliskich wysłać na tamten świat. Jeśli są lekkie załamania po bokach podsufitki, auto miało zdetonowane kurtyny i boczne poduszki; też raczej ich tam nie będzie i często wybuchają q kombinacji z przednimi. Kolejna rzecz; może to się wydać śmieszne ale ... mierzymy odległości przednich i tylnych kół od zderzaków bądź błotników; po obu stronach odległości mają być zbliżone; pół cm różnicy to samochód po wbitym kole i czekają nas wydatki na wymianę zawieszenia; pół biedy jak to wahacze, gorzej jeśli kielichy mocowań do przespawania. To tyle dla osiołków brykających z czujnikami grubości lakieru a w rzeczywistości nie mających pojęcia o niczym...
13 maja 05:28 | ocena: 95%
Liczba głosów:19
95%
5%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~stefen Użytkownik anonimowy
~stefen :
No photo ~stefen Użytkownik anonimowy
Kiedyś sprzedawałem stukilkunastokonny motocykl młodemu chłopakowi i jakoś tak w rozmowie wyszło że co prawda egzamin na A zdał ale prawko będzie za kilka dni. Jaki był oburzony że nie tylko nie dostał możliwości jazdy próbnej ale pogoniłem go razem z ojcem debilem który z nim przyjechał / ojciec tylko kat B i nigdy na motocyklu nie siedział /, przez miesiąc obrabiali mi tyłek na lokalnym portalu. Ludzie posługujcie się częściej "szarą masą" pod włosami!
12 maja 13:28 | ocena: 97%
Liczba głosów:65
97%
3%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~tekal Użytkownik anonimowy
~tekal
No photo ~tekal Użytkownik anonimowy
do ~Facet:
No photo ~Facet Użytkownik anonimowy
12 maja 14:36 użytkownik ~Facet napisał
Auto tylko nowe z salonu.
A i to nie gwarantuje że auto jest bez wad, mój przełożony kupił auto z salonu miał go dwa lata nic się nie działo , chciał sprzedać przyjechał kupiec i okazało się że cały dach jest malowany (czujnik lakieru) szef nie miał kolizji ,wypadku nic, po całym ''dochodzeniu '' wyszło że samochód był malowany przez salon bo przeszedł gradobicie na placu magazynowym ,a żeby nie stracić kasy diler zrobił malunek i do sprzedaży Szef złożył doniesienie o popełnieniu oszustwa i sprawa zakończyła się w sądzie Wynik zwrot kasy przez dilera
12 maja 17:57 | ocena: 89%
Liczba głosów:28
89%
11%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kunta-Kinte Użytkownik anonimowy
~Kunta-Kinte :
No photo ~Kunta-Kinte Użytkownik anonimowy
Pięć lat temu kupowałem 10-cio letnią Oktawię w komisie. Z jazdą próbną nie było problemów. Połowę trasy przejechał sprzedający połowę ja. Bezpośrednio po kupnie sprawdziłem co potrafi na autostradzie. Jasno było powiedziane, że mam 2 tygodnie na ewentualny zwrot samochodu. Do dziś nią jeżdżę i poza typowymi usterkami eksploatacyjnymi (jakaś uszczelka do wymiany, filtry itp) odpukać nie mam z nią problemów. Nie czarujmy się. Im starszy samochód tym więcej drobnych usterek trzeba usuwać. Części gumowe - uszczelki, i z tworzyw sztucznych (przewody, otuliny kabli) starzeją się i trzeba je wymieniać. Ale nie są to ogromne kwoty i są rozbite w ciągu następnych lat jeżdżenia. W czasie jazdy próbnej trzeba się wsłuchać jak pracuje silnik, jak chodzi skrzynia biegów i jak sprawuje się zawieszenie przy szybkiej jeździe, gwałtownym hamowaniu i jeździe po wertepach. Blacharkę sprawdza się u znajomych speców w tej dziedzinie. Po zakupie i tak trzeba, aby dobry mechanik zrobił przegląd generalny i wymienił wszystkie płyny i filtry. Ja dodatkowo jeszcze wymieniłem komplet rozrządu. Mam silni MPI a nie z turbinkami i jakoś nie tęsknię za nowościami.
12 maja 08:48 | ocena: 86%
Liczba głosów:36
86%
14%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Topma Użytkownik anonimowy
~Topma :
No photo ~Topma Użytkownik anonimowy
Prawda jest taka ze każdym nie nowym samochodem należało by pojechać trasa do poznania i z powrotem.Wtedy juz mamy mniej więcej pojęcie o samochodzie który chcemy kupić.Żaden kierowca przy jeździe próbnej krótkiej nie jest w stanie wyłapać wielu wad auta.Po miesiącu intensywnej eksploatacji można powiedzieć konkretnie coś o samochodzie,ale to już z reguły jest po kwiatach.
13 maja 10:30 | ocena: 94%
Liczba głosów:32
94%
6%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kuki Użytkownik anonimowy
~kuki :
No photo ~kuki Użytkownik anonimowy
Nie wiem czy ludzie zwracają też sprawę na tzw czteroślad ,czyli każde koło ma swój tor jazdy.Oczywiście jest to do zobaczenia podczas jazdy i tylko przez jadącego za nami.A dużo takich spotykałem na drogach.Najlepiej jechać na jakiś warsztat czy też serwis lepiej stracić 200 zł(można się dogadać ze sprzedawcą)niż tysiące za naprawy
12 maja 15:31 | ocena: 81%
Liczba głosów:16
81%
19%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~p Użytkownik anonimowy
~p :
No photo ~p Użytkownik anonimowy
Nie bądźcie na sile ekspertami. Sam nie znam się na autach więc biorę zaprzyjaźnionego mechanika - nie nauczę się rozpoznać wady czytając artykuły i książki... Najpierw mechanik ogląda, odpala i jeździ a następnie decyduje czy warto i co do zrobienia a potem ja oglądam detale i rozmawiam o cenie... Jeszcze nigdy się nie zawiodłem a 300 zł i koszt zakrapianego grilla przy cenie auta można przełknąć... Od razu do ceny auta należy doliczyć ok. 20% jego wartości na wymianę wszystkich płynów rozrządu, pasków itd. Samodzielnie nie kupiłbym nawet używanej felgi do auto bo po prostu się na tym nie znam i nie chce znać...
26 maja 11:42 | ocena: 57%
Liczba głosów:7
57%
43%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Przedsiebiorca1234 Użytkownik anonimowy
~Przedsiebiorca1234 :
No photo ~Przedsiebiorca1234 Użytkownik anonimowy
Stefen, moze uratowales zycie szczeniakowi...
14 maja 21:49 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dfth Użytkownik anonimowy
~dfth
No photo ~dfth Użytkownik anonimowy
do ~FUVH:
No photo ~FUVH Użytkownik anonimowy
12 maja 11:24 użytkownik ~FUVH napisał
NIE WSZYSTKIE KOMISY OSZUKUJĄ ...
wszystkie oszukuja bo prawo chroni bandytów w polsce
12 maja 13:19 | ocena: 96%
Liczba głosów:23
96%
4%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Gość Darek Użytkownik anonimowy
~Gość Darek :
No photo ~Gość Darek Użytkownik anonimowy
Jeśli pali się check engine to znaczy ze silnik działa i kontrolka też czyli ok. Hehe.
12 maja 12:29 | ocena: 91%
Liczba głosów:22
91%
9%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Archiwum / Auto Świat

Na co zwrócić uwagę podczas jazdy próbnej?

Siedząc za kierownicą auta, które dopiero zamierzasz kupić, skoncentruj się na samej jeździe i dźwiękach wydawanych przez podwozie oraz układ napędowy. Na emocje i ewentualną radość przyjdzie jeszcze czas.

Na co zwrócić uwagę podczas jazdy próbnej? (slajd 1 z 16)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego