Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Citroen C1 1.0 VTI - cieszy oko, drażni ucho

14 mar 17 13:15

Druga generacja C1 po krótkim epizodzie rynkowym w 2015 roku teraz wraca do polskich salonów. Testujemy wersję z 68-konnym benzyniakiem i sprawdzamy, jakimi cechami chce zaskoczyć konkurencję

Udostępnij
0
Skomentuj

Boom na małe auta miejskie mamy w Polsce już dawno za sobą. W 2016 roku samochody tej klasy stanowiły niespełna 4 proc. wszystkich sprzedanych nowych aut. Liderką była Skoda Citigo (2883 szt.), tuż za nią – bratni VW up! (2773). Trzecie miejsce zajęła Toyota Aygo (2551). Skoro więc jeden z „trojaczków z Kolina” znalazł się na podium, to może warto wznowić w Polsce sprzedaż C1?

Najmniejszy Citroën, wraz z debiutującymi C3 (grudzień 2016) i odświeżonym C-Elysée (marzec 2017), ma wzmocnić pozycję francuskiego producenta w segmencie B. Są na to duże szanse, bowiem cena C1, która w 2015 r. była przyczyną wycofania auta z oferty, teraz została wreszcie korzystnie skalkulowana – od 36 200 zł. To zasługa obniżenia kosztów produkcji.

Testowane przez nas auto – mimo że wyposażone w podstawowy silnik benzynowy 1.0 VTi o mocy 68 KM – było jednak droższe (39 400 zł). Stało się tak za sprawą bogatszego (choć nie topowego) wyposażenia Feel. Na pokładzie C1 znalazły się m.in. klimatyzacja manualna, dzielona kanapa, centralny zamek i elektr. ster. przednie szyby. W zasadzie elementy te należałoby uznać za optymalne w tej klasie aut, jednak nam brakowało zestawu głośnomówiącego Bluetooth (1000 zł).

C1, podobnie jak większość aut tego segmentu, pozwala na wygodne podróżowanie, ale tylko z przodu (2. rząd nadaje się głównie dla dzieci). Przednie siedzenia są obszerne, miękko tapicerowane, a za uzyskanie optymalnej pozycji odpowiadają regulacje kierownicy i fotela na wysokość. Obsługa urządzeń pokładowych jest intuicyjna i ergonomiczna, ale opcjonalny obrotomierz (200 zł) można sobie darować z powodu słabej czytelności, która dodatkowo się pogarsza w słoneczne dni.

Obrotomierz jest zbędny także ze względu na głośność silnika. Żeby sprawnie przemieszczać się w mieście, trzycylindrową jednostkę trzeba utrzymywać na wysokich obrotach (maks. moment 95 Nm jest uzyskiwany przy 4300 obr./min). Jeździe z wysokimi obrotami sprzyja także zestopniowanie skrzyni biegów. Na „jedynce” bez trudu można się rozpędzić do 50 km/h, na „dwójce” – niemal do 100 km/h. Dzięki takiemu stylowi jazdy ruszamy pierwsi spod świateł, ale przez chwilę jesteśmy ogłuszeni.

W mieście C1 prowadzi się bez zarzutu, poza nim przeszkadzają słaba reakcja silnika na gaz, a także nie najlepsze prowadzenie. O ile komfort jazdy jest zadowalający, o tyle precyzja układu kierowniczego i to, że kierownica nie wraca po skręcie do pozycji wyjściowej, wręcz denerwuje.

Citroen C1 - nasza opinia

Choć C1 teraz pojawiło się w salonach, nie ma najmłodszej konstrukcji. Odczuwa się to zwłaszcza w prowadzeniu, gdyż pod względem precyzji odbiega od tego, co oferują nowsi konkurenci. Mimo to auto ma atrakcyjną cenę, bogate wyposażenie i jest solidnie wykonane oraz oszczędne.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 8/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. prezentacja nowej generacji Kii Ceed; pierwsza jazda nowym Audi A7 Sportback; porównanie SUV-ów z różnych stron świata; test Dacii Duster II; Hyundai Ioniq Electric w zimowych warunkach; raport - czy już czas na auta elektryczne w Polsce?; naprawiamy elektryczne szyby; poszukiwane kompakty z drugiej ręki; używane BMW serii 5 E39; nowa Toyota Land Cruiser na bezdrożach Namibii.

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej