Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jak jeżdzić kiedy mgła i pada deszcz?

28 paź, 07:58

Złota polska jesień, czy plucha i szaruga – w listopadzie warunki do jazdy bywają naprawdę trudne. Szybko robi się ciemno, często pojawiają się mgły, a drogi są śliskie. Radzimy, na co uważać i jak unikać typowych zagrożeń

Udostępnij
0
Skomentuj
  • Świateł przeciwmgłowych używać nie trzeba, ale w trudnych warunkach naprawdę warto
  • Dzikie zwierzęta często na drodze pojawiają się stadami – jeśli widzisz jedno, zwolnij i uważaj!
  • Jesienią jeździ się naprawdę ciężko i nieprzyjemnie

Według oficjalnych policyjnych statystyk październik na polskich drogach jest najniebezpieczniejszym miesiącem w roku, ale i w listopadzie wypadków jest ponadprzeciętnie dużo. Warto wiedzieć, że w październiku ryzyko wypadku jest niemal dwa razy wyższe niż np. w grudniu. W ubiegłym roku policjanci odnotowali w październiku niemal 3300 wypadków, podczas gdy w styczniu było ich „tylko” 1800! Nie dzieje się tak bez powodu – jesienne miesiące obfitują w warunki, które utrudniają jazdę, a w dodatku kierowcy z reguły po lecie mają jeszcze uśpioną czujność.

Kiedy robi się ciemno, zimno i ślisko, nie dość, że wydłużają się drogi hamowania, to na dodatek później mamy szansę dostrzec przeszkodę, a często poruszamy się z wyższymi prędkościami, do czego przyzwyczailiśmy się latem. Na wypadki szczególnie narażeni są w takich warunkach piesi – noszenie odblasków w czasie jesiennej szarugi naprawdę zwiększa szanse na to, że kierowca w porę zauważy pieszego i zahamuje. Warto wiedzieć, że poza terenem zabudowanym nawet przepisowo jadący kierowca (poruszający się z prędkością 90 km/h) pokonuje w ciągu sekundy ponad 25 m – to niewiele mniej niż w przeciętnym kilkuletnim aucie wynosi zasięg świateł mijania!

Pieszego z odblaskami widać już nawet z ponad 150 m, czyli z co najmniej sześciokrotnie większej odległości. Odblaski nie są tylko dla dzieci, lecz dla każdego, kto po zmroku porusza się po drodze. Za brak odblasków pieszemu poruszającemu się po drodze poza obszarem zabudowanym grozi mandat w wysokości 100 zł. W ubiegłych latach policjanci wystawili nawet ponad 20 tys. takich mandatów rocznie! To, że od miesięcy trwa strajk policji i mandatów będzie zapewne w tym roku nieco mniej, nie znaczy, że warto ryzykować!

A skoro już przy mandatach jesteśmy – jak co roku początek listopada to okres wzmożonej aktywności służb nadzorujących ruch. Nie bez powodu – tradycyjne wyjazdy na groby z okazji Wszystkich Świętych oznaczają większy niż zwykle ruch, a po drogach poruszać się też będzie mnóstwo „niedzielnych kierowców”. Policjanci, nawet ci biorący udział w strajku, i tak pojawią się na ulicach i w przypadku poważniejszych wykroczeń nie ma co liczyć na ich pobłażliwość. Strażnicy miejscy pilnujący porządku przy cmentarzach nie strajkują, więc taniej jest zapłacić za płatny parking niż ryzykować mandat.

Naszym zdaniem

Jesienią jeździ się naprawdę ciężko i nieprzyjemnie. Trzeba szybko przywyknąć do tego, że krócej jest jasno, a droga może gwałtownie zrobić się śliska. Dobre, sprawne światła (przede wszystkim mijania, bo przeciwmgłowe nie są obowiązkowe) i odpowiednie opony – koniecznie zimowe lub całoroczne – to podstawa, jednak nie zastąpią one ostrożności i zdrowego rozsądku.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat

Jak jeździć we mgle? Które światła są obowiązkowe?

Polscy kierowcy dzielą się przede wszystkim na takich, którzy włączają światła przeciwmgłowe przy najmniejszej mgiełce, i tych, którzy nie korzystają z nich nawet wtedy, kiedy ledwie widać maskę auta. Korzystających prawidłowo ze świateł przeciwmgłowych jest jak na lekarstwo.

Kiedy zatem trzeba włączyć te światła? Na to pytanie nawet doświadczeni kierowcy odpowiadają z reguły, że wtedy, kiedy widoczność spadnie poniżej 50 m. Nieprawda! Polskie przepisy nie nakładają obowiązku włączania świateł przeciwmgłowych w żadnej sytuacji! Kodeks drogowy (art. 30) mówi, że w warunkach ograniczonej przejrzystości powietrza, spowodowanej mgłą, opadami atmosferycznymi lub innymi przyczynami, kierowca jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności, a ponadto ma włączyć światła mijania lub przeciwmgłowe przednie albo też oba te światła jednocześnie – przepis w tej formie zachował się od czasów, kiedy jazda na światłach nie była jeszcze obowiązkowa. Powtórzmy: auto ma mieć włączone światła mijania, a jeśli ktoś chce, to również (lub tylko) przeciwmgłowe, przy czym mowa tu konkretnie o przeciwmgłowych przednich. A co z tylnym światłem przeciwmgłowym? To właśnie od dotyczącego ich przepisu wzięła się ta „widoczność poniżej 50 m”, przy czym przepis ten nie nakazuje używania takiego światła w warunkach tak ograniczonej widoczności, lecz jedynie dopuszcza jego włączenie. Jazda z włączonym światłem przeciwmgłowym w warunkach widoczności powyżej

50 m to wykroczenie, za które można dostać mandat (100 zł i 2 pkt karne)! Ile to jest 50 m? To połowa odległości między przydrożnymi słupkami – widzisz więcej niż jeden, wyłącz przeciwmgłowe! Kolejna ciekawostka: przepisy pozwalają na jazdę z włączonymi przednimi światłami przeciwmgłowymi także przy normalnej przejrzystości powietrza – można to robić na drodze krętej, oznaczonej odpowiednimi znakami i tylko od zmierzchu do świtu.

Foto: Piotr Czypionka / Auto Świat

Foto: Piotr Szypulski / Auto Świat

Foto: Adam Mikuła / Auto Świat

Jak jeżdzić kiedy mgła i pada deszcz? (slajd 1 z 7)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego