Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Prostowniki samochodowe – gdy nadejdzie mróz

20 sty, 10:10

Samochody, a w szczególności akumulatory nie lubią mrozu. Przy bardzo niskiej temperaturze auto nie musi wcale długo stać nieużywane, aby pojawił się problem z rozruchem. Zanim wymienisz akumulator może warto dać mu jeszcze jedną szansę. Z pomocą przychodzą prostowniki samochodowe.

Udostępnij
0
Skomentuj
prostowniki samochodowe prostowniki samochodowe Foto: Auto Świat

Problemy z porannym odpalaniem samochodu wcale nie muszą oznaczać, że nasz akumulator nadaje się do wymiany. Może po prostu zbyt mało jeździmy i nie ma się kiedy naładować. Warto wtedy pomyśleć o dobrym prostowniku do samochodu. Przedstawiamy listę prostowników, na które warto zwrócić uwagę.

Einhell CC-BC 5

EINHELL CC-BC 5 prostownik 12 V w obudowie z blachy stalowej z izolacją ochronną jest przeznaczony do ładowania akumulatorów samochodowych i motocyklowych. Urządzenie posiada miernik natężenia pokazujący aktualną szybkość ładowania. Dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa urządzenie posiada zabezpieczenie przed przeciążeniem i omyłkowym podłączeniem biegunów. Sprawdź cenę.

Einhell CC-BC 2M

Einhell CC-BC 2 prostownik sterowany mikroprocesorowo z wielostopniowym cyklem ładowania. Nadaje się do wszystkich standardowych akumulatorów samochodowych 6V / 12V. Funkcja podładowywanie nie szkodzi żywotności prostownika. Dla zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa urządzenie posiada zabezpieczenie przed przeciążeniem i omyłkowym podłączeniem biegunów. Kabel ładowania z pełni izolowanymi zaciskami biegunów zapewnia optymalny kontakt z biegunami akumulatora. Sprawdź cenę.

Absaar 6A 12V – 77905

Prostownik 77905 6A 12V posiada solidną metalową obudowę, wskaźnik naładowania, zabezpieczenie przed przeładowaniem oraz przeciwprzepięciowe, funkcja szybkiego ładowania. Sprawdź cenę.

Einhell BT-BC 8

Mocny, poręczny prostownik z przełączaniem napięcia ładowania 6V- 12 V i przełączaniem prądu ładowania samochód - motocykl. Prostownik BT -BC 8 został zaprojektowany specjalnie do ładowania akumulatorów samochodowych i motocyklowych. Wbudowany amperomierz umożliwia kontrolę ładowania dzięki dokładnemu odczytowi chwilowego natężenia prądu. Mocne zaciski biegunowe zapewniają optymalny kontakt z biegunami akumulatora. Sprawdź cenę.

Vorel 82552

Prostownik marki Vorel posiada transformator toroidalny, zabezpieczenie bezpiecznikiem przed przeładowaniem i przepięciem, włącznik prądowy, amperometr wskazujący stan naładowania. Umożliwia dobranie optymalnego prądu ładowania. Urządzenie przeznaczone do ładowanie akumulatorów 12 V w samochodach osobowych, do akumulatorów WET (mokrych, kwasowo-ołowiowych). Sprawdź cenę.

Absaar Prostownik automatyczny AB104-240 12V 6V

Prostownik do akumulatorów Absaar ATEK 4000 w pełni automatyczny 6V/12V 4 Amp. Mikroprocesorowa kontrola procesu ładowania. Nadaje się do wszystkich rodzajów akumulatorów (ołowiowych/kwasowych, żelowych, AGM). Możliwość przełączania 6/12V. Nadaje się do akumulatorów 5Ah – 120Ah. Z 4 stopniową charakterystyką ładowania. Ze zintegrowanym zabezpieczeniem przed przeciążeniem, zwarciem i przed odwrotną polaryzacją. Sprawdź cenę.

Inne prostowniki samochodowe warte uwagi:

Bosch C1 12V 0 189 999 01MSprawdź cenę!

Einhell CC-BC 6MSprawdź cenę!

CTEK XC 08 EU-F 6VSprawdź cenę!

IDEAL SPRINT 15 SPRINT 15 - Sprawdź cenę!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (100)

No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~świerszcz:
No photo ~świerszcz Użytkownik anonimowy
21 sty 13:10 użytkownik ~świerszcz napisał
A transformator kupiłeś czy ukradłeś ?
To była chyba niepotrzebna impertynencja...

W 1988 r. od dawna działała już giełda elektroniczna na Volumenie ("kornik ryje dziurę w drzewie, elektronik kradnie w Tewie" - tak już w 1981 r. śpiewał "Perfect" :), były też sklepy Bomisu - zdobycie odpowiedniego transformatora to naprawdę nie był już jakiś straszny problem. Jeśli ktoś miał dostęp do nawijarki, no i jeśli znał się na rzeczy, to sam sobie mógł uzwoić odpowiedni transformator. Z drutem nawojowym też nie było większych trudności.
Wtedy problem polegał na tym, że po prostu nie było w sklepach czegoś takiego, jak prostownik (w sensie ładowarka do akumulatora). BTW, nie było też wódki (można było kupić na kartki tylko 0,5 l na głowę miesięcznie, i to tylko po godz. 13:00 :) i wielu innych rzeczy. Oczywiście byli goście, którzy produkowali pokątnie takie urządzenia na sprzedaż, ale były one bardzo drogie. Dużo taniej było sobie zbudować prostownik samodzielnie, co też Drucik uczynił. Użycie ruskich diod świadczy o pełnym profesjonalizmie - one były nie do przepalenia i wytrzymywały dużo większe prądy, niż polskie lub zachodnie diody. Problem zniknął po 1990 roku, bo podrożała potwornie ludzka praca a tylko masowa produkcja urządzeń pozwala zbić cenę produktu. Dodatkowo bardzo spadł popyt na te urządzenia, bo w każdej chwili można sobie kupić nowy akumulator - a wtedy było to bardzo trudne - więc teraz nikt już sobie nie buduje tego samodzielnie. Ponadto wtedy części były tanie a końcowy produkt drogi. A teraz jest odwrotnie, jak to w kapitalizmie :).

Ku rozweseleniu młodzieży: w pewnym momencie najłatwiejszym sposobem na "załatwienie" akumulatora był... zakup silnika elektrycznego do pontonu! Sprzedawano go w komplecie z akumulatorem i taki zestaw kosztował ze dwa razy taniej, niż sam akumulator na czarnym rynku. Było też mnóstwo chemicznych "uzdatniaczy" do starych akumulatorów (ja pamiętam jakiś "Batervit"). Akumulator standardowo trzymało się w domu, bo wtedy złodzieje kradli akumulatory, koła (chodziło o opony) i benzynę (bo była na kartki). Samochodów w całości prawie nie kradziono, chyba tylko po to, żeby się przejechać. Przy ówczesnym malutkim natężeniu ruchu i potwornej ilości milicji (oraz ORMO) na ulicach, ryzyko kontroli było z 20 razy większe niż teraz, ponadto wtedy milicja kontrolowała wszystkich (chociażby z nudów) a nie tylko tych łamiących przepisy. Jeździło się więc mało, a każdy oszczędzał benzynę na wakacje.
21 sty 15:51 | ocena: 100%
Liczba głosów:7
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja :
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
Od 35 lat używam sprzętu sowieckiego. On jest nie do zdarcia, ma przełącznik 12/24 V, daje do 15 A, ale ma też wady - jest piekielnie ciężki. Posiada dodatkowo funkcję "zariad", tzn. można odpalić samochód w ogóle bez akumulatora. Bolszewicy produkowali te sprzęty na warunki Syberii. Fajne to jest urządzenie, ale trochę zbyt ciężkie, jak na nasze warunki. Niestety, nie ma tam elektronicznej regulacji ładowania, więc można ugotować akumulator, jak ktoś się nie zna.
Bolszewicy produkowali też pewne ciekawe urządzenie ułatwiające zimowy rozruch, miałem go w starym samochodzie. To był potężny przekaźnik, który odcinał całkowicie akumulator na postoju, przy czym Bolszewikom nie chodziło raczej o straty prądu, a chyba o zabezpieczenie przed kradzieżą. Teraz mam zwykły hebel, więc na postoju nie żre mi już prądu. Poprzednio, jak ze 2-3 tygodnie nie jeździłem, to już nie szło odpalić - i to również w lecie. Niestety, nie we wszystkich samochodach to zdaje egzamin, bo coś tam się zeruje w komputerku, u mnie (Fabia) nie ma z tym problemu. Nie wiem, czy to zamki, czy komputer tak żre ten prąd (alarmu nie mam).
20 sty 23:44 | ocena: 84%
Liczba głosów:32
84%
16%
| odpowiedzi: 14
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~oj:
No photo ~oj Użytkownik anonimowy
20 sty 22:33 użytkownik ~oj napisał
Bzdury piszesz,alternator to wprawdzie nie elektrownia jądrowa ale daje radę,no chyba że ktoś jedzie raz w tygodniu 20metrów do kościoła.
Nie każdy jest "przedstawicielem handlowym" i nie każdy jeździ codziennie po 300 km...

Zrób taki eksperyment: wyłącz zapłon i wszystkie odbiorniki, odkręć klemę i wstaw tam amperomierz. Sprawdź jaki prąd kradnie Twój samochód na postoju. Dodatkowo w normalnych warunkach akumulator ołowiowy traci 1% zgromadzonej energii dziennie (jeśli będzie zimno, to więcej) - dodaj do tego to, co on kradnie sam z siebie i łatwo obliczysz, po ilu dniach parkowania sprzęt nie odpali. BTW, ja zamontowałem sobie hebel (Fabia), ale w nowszych samochodach to nie przejdzie, bo takie coś może wyzerować w komputerki, więc nie polecam.
BTW, było kiedyś takie wybitne osiągnięcie polskiej myśli technicznej, zwało się Syrena (miałem 3 egzemplarze :). Tam nawet nie było alternatora, tylko słabiutka prądnica. Nigdy nie miałem problemów z odpaleniem, bo to cudo techniki nie ciągnęło prądu na parkingu, ponadto w owych czasach nikt nie kazał jeszcze oświetlać słońca w dzień.
21 sty 10:41 | ocena: 92%
Liczba głosów:26
92%
8%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~taka prawda:
No photo ~taka prawda Użytkownik anonimowy
21 sty 00:54 użytkownik ~taka prawda napisał
Jakaś obsesja z tymi mrozami i akumulatorami? Ludzie, w Polsce najniższa temperatura była -8 stopni! Nagle smog, padjace akumulatory itd! Pajace polskie, gdzie byliście, gdy zima w Polsce to -20, -30 stopni, śniegu na prawie 2 m i wszystko działało, hulał
Widzisz, to nie do końca jest tak, jak Ty myślisz. Ja przeżyłem słynną "zimę stulecia" w 1979 r. - wtedy to naprawdę było ciężko. Ale wtedy, po wyłączeniu zapłonu z akumulatora uciekało najwyżej kilka miliamperów na zasilanie zegarka. Poza tym, wtedy, nawet w najczarniejszych snach, nikt normalny nie przewidywał, że producenci akumulatorów / alternatorów / pasków klinowych / żarówek, itp. przelobbują w sejmie Najjaśniejszej RP nakaz oświetlania słońca w dzień :). Dodatkowo zwróć uwagę, że teraz na postoju nowoczesny samochód ciągnie na pusto duże prądy (komputer, zamki, immobilajzery i inne cholerstwa). Więc jeśli nie jesteś "przedstawicielem handlowym", tzn. jeśli nie jeździsz codziennie i dużo, to może być kłopot. Zwłaszcza tu u nas, w Augustowskiem - zresztą nie trzeba nawet mrozu. 2-3 tygodnie postoju i akumulator siedzi :(.
Co do smogu - rzeczywiście problem jest wyolbrzymiony. Gdyby pseudoekolodzy chcieli walczyć o czystsze powietrze, to by walczyli o zniesienie nakazu jazdy na światłach w dzień (tak jak jest w krajach cywilizowanych - Francji, Anglii, Niemczech i w Japonii). BTW, w Japonii w ogóle nie ma nakazu jazdy na światłach, nawet w deszcz i w nocy - bo tam każdy obywatel po to ma mózg, żeby wiedział, kiedy należy te światła włączyć a miejscowa policja zajmuje się pomaganiem obywatelom a nie łupieniem zapominalskich. Skandynawia, z której przyszły do nas te dzikie obyczaje, leży na zupełnie innej szerokości geograficznej, poza tym wprowadzono tam te światła w dniu, w którym zmieniali ruch na prawostronny - i tak już im zostało. Słowacja natomiast to góry - być może u nich ma to jakieś uzasadnienie.

Pozdrawiam
21 sty 09:20 | ocena: 86%
Liczba głosów:14
86%
14%
| odpowiedzi: 7
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~taka prawda Użytkownik anonimowy
~taka prawda :
No photo ~taka prawda Użytkownik anonimowy
Jakaś obsesja z tymi mrozami i akumulatorami? Ludzie, w Polsce najniższa temperatura była -8 stopni! Nagle smog, padjace akumulatory itd! Pajace polskie, gdzie byliście, gdy zima w Polsce to -20, -30 stopni, śniegu na prawie 2 m i wszystko działało, hulało, a ludzie żyli i nie umierali od smogu z milionów pieców i kotłowni! Kto wam wcisk te durnoty małolaty polskie?
21 sty 00:54 | ocena: 91%
Liczba głosów:110
91%
9%
| odpowiedzi: 13
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~anty_matoł:
No photo ~anty_matoł Użytkownik anonimowy
21 sty 02:47 użytkownik ~anty_matoł napisał
Prostują prąd zmienny na prąd stały i nie pomagają baterii przy starcie tylko
ładują akumulator..!!
to są po prostu ładowarki ,a nie prostowniki .!!!
To mało prostowników żeś w życiu widział... Mój bolszewicki prostownik ma przełącznik na funkcję "zariad", co pozwala na odpalenie sprzętu w ogóle bez akumulatora. Poprzednio napisałem, że on jest "sowiecki" ten prostownik, ale ktoś mi wytknął, że powinno być "radziecki". No to teraz piszę, że on jest "bolszewicki", żeby się gościu znowu nie przyczepił, w ramach szerzenia komunistycznej propagandy :).
21 sty 08:48 | ocena: 85%
Liczba głosów:20
85%
15%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Drucik Użytkownik anonimowy
~Drucik :
No photo ~Drucik Użytkownik anonimowy
Już 30 lat eksploatuję prostownik własnej roboty na bazie transformatora bezpieczeństwa ,220/24 V , sterowanego po stronie pierwotnej układem GL-026 i zabezpieczonym po wtórnej nastawnym przekaźnikiem rozłaczającym. Diody ruskie 20A w "greatzu". 30 lat i nie idzie tego zepsuć !
20 sty 21:09 | ocena: 93%
Liczba głosów:27
93%
7%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~macwies:
No photo ~macwies Użytkownik anonimowy
20 sty 21:38 użytkownik ~macwies napisał
"miernik natężenia pokazujący aktualną szybkość ładowania" - "szybkość" w amperach [A]
Tam dalej są podobne kwiatki, np:
"amperometr wskazujący stan naładowania". Sprawdziłem w słowniku, że ten "amperometr", to zwykły amperomierz (używam od 40 lat, ale tej nazwy akurat nie znałem :), początkowo myślałem nawet, że to jakieś nowe urządzenie, bo technika idzie ostro do przodu. W dawnych czasach stan naładowania mierzyło się aerometrem (mierzył gęstość kwasu w akumulatorze, działał na tej samej zasadzie jak alkoholomierz, co potwierdzi każdy doświadczony bimbrownik :). Innym sposobem zmierzenia stopnia naładowania było po prostu zmierzenie napięcia woltomierzem - powyżej pewnego napięcia akumulator był naładowany. Były też potężne amperomierze akumulatorowe, ale stosowano je do mierzenia prądu zwarcia akumulatora.
Ale ja już stary jestem, może ktoś młodszy wyjaśni mi, jak można amperomierzem sprawdzić stan naładowania akumulatora? Może tam chodzi o to, że jak prąd ładowania spadnie poniżej jakiegoś zakresu, to akumulator jest już naładowany? Pytam serio, z czystej ciekawości i wcale nie wykluczam swojego błędu. Ja po prostu nie śledziłem na bieżąco co się ostatnio zmieniło w elektryce.
21 sty 13:05 | ocena: 67%
Liczba głosów:6
67%
33%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~anty_matoł Użytkownik anonimowy
~anty_matoł
No photo ~anty_matoł Użytkownik anonimowy
do ~Rafał:
No photo ~Rafał Użytkownik anonimowy
20 sty 23:38 użytkownik ~Rafał napisał
CO ZA GŁPIA NAZWA. Jakie to są prostowniki, co te prostowniki PROSTUJĘ. To jest bateryjny starter który pomaga baterii przy starcie silnika !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Prostują prąd zmienny na prąd stały i nie pomagają baterii przy starcie tylko
ładują akumulator..!!
to są po prostu ładowarki ,a nie prostowniki .!!!
21 sty 02:47 | ocena: 100%
Liczba głosów:16
100%
0%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
do ~196K.K. ANTYCHRYST:
No photo ~196K.K. ANTYCHRYST Użytkownik anonimowy
21 sty 11:14 użytkownik ~196K.K. ANTYCHRYST napisał
A W PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ TEZ SOWIECI WYMORDOWALI???

CZY TWOI PRZYJACIELE NIEMIASZKI...

JAK TO FAJNIE ZAPOMNIEĆ KTO JEST WINNY OBYDWU WOJEN BO TO NIE PASUJE DO IDEOLOGII KOCHANYCH SZWABÓW I ZŁYCH ROSJAN...

NIEMCY NATOMIAST ROZPĘTALI DWIE WIJNY SWI
Po pierwsze to nie krzycz.
Po drugie, to sprawdź sobie ten numer:
9113
Jest to numer z KL Sachsenhausen i należał do śp. Mojej Mamy. Mamusi akurat Sowieci nie zdążyli wywieźć w czerwcu 1941 jak resztę rodziny, więc zaliczyła Powstanie i kilka kurortów. Niemieckich kurortów, m.in. Ravensbrück.
Sprawdź też sobie, kiedy to Bolszewicy doszli do władzy no i kiedy skończyła się pierwsza wojna światowa na froncie wschodnim.
Lepiej nie poruszaj więcej tematów o których nie masz zielonego pojęcia, a jak dalej będziesz krzyczał, to zgłoszę Cię do moderacji.
Napisz lepiej coś o prądach ładowania akumulatorów, ale już bez Caps-Locka.
21 sty 13:26 | ocena: 56%
Liczba głosów:9
56%
44%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej