Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

10 przepisów, o których kierowcy zwykle nie pamiętają!

19 paź, 12:01

Nieznajomość prawa nie jest okolicznością łagodzącą – tymczasem na polskich drogach obowiązują dziesiątki przepisów, o których większość kierowców nie ma pojęcia. Prezentujemy niektóre z nich.

Udostępnij
0
Skomentuj

Bardzo często, kiedy piszemy o zawiłościach polskich przepisów drogowych, dostajemy od czytelników mejle i listy o takiej treści: co wy tam wypisujecie, przeczytałem cały kodeks drogowy od deski do deski i wcale tego nie znalazłem. No cóż, szanujemy dociekliwość, ale akurat w przypadku przepisów drogowych w naszym kraju sama lektura kodeksu drogowego nie wystarcza. Zresztą, odpowiadając na takie zarzuty, najpierw zadajemy pytanie, kiedy został opublikowany kodeks, na który powołuje się czytelnik.

Polscy politycy bywają często hiperaktywni. Pod wpływem bieżących wydarzeń, np. spektakularnych wypadków drogowych, zdarza im się często wprowadzać do kodeksu nowe artykuły lub wykreślać z niego stare. Niestety, politycy często nie słuchają ekspertów i tracą z oczu kontekst. Efekt jest taki, że z roku na rok przepisy stają się coraz mniej spójne. Mimo że polski kodeks drogowy jest obszerny, niektóre ważne dla kierowców kwestie są w nim ledwie liźnięte. Tak jest np. ze znakami drogowymi. Jeśli myślicie, że w kodeksie znajdziecie informacje o zasadach ich ustawiania i o ich znaczeniu, zwłaszcza gdy występują w określonych konfiguracjach, to jesteście w błędzie. Tego powinniście szukać w rozporządzeniu Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych, które zresztą też wielokrotnie nowelizowano.

Przepisy dla prawników

Tam jednak też o znakach nie znajdziecie wszystkiego, bo wiele ważnych zapisów ukryto w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Jest jeszcze Ustawa o drogach publicznych z 1985 roku. Z kolei szczegółowe zapisy dotyczące tego, jakie uprawnienia i obowiązki mają kierowcy, znajdują się w Ustawie o kierujących pojazdami z 5 stycznia 2011 roku – część jej zapisów pokrywa się z tymi, które już wcześniej były w kodeksie drogowym.

Paragraf zawsze się znajdzie

Jeśli chcecie wiedzieć, jakie wymagania dotyczą pojazdów, powinniście sięgnąć do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. To wcale nie koniec listy przepisów, które kierowca powinien znać, bo za ich złamanie grożą przecież kary – warto jeszcze poznać np. ustawy o policji czy o lasach państwowych. Najgorsze jest jednak to, że większość tych przepisów jest tak niespójna i tak źle napisana, że w wielu przypadkach nawet fachowcy mają trudności z ich interpretacją i np. określeniem, który akt prawny jest ważniejszy w sytuacji, kiedy zawierają one sprzeczne z sobą przepisy. Smutna prawda jest taka, że na każdego kierowcę da się znaleźć paragraf!

Jak być na bieżąco?

Przepisy drogowe zmieniają się tak szybko, że to, czego nauczyliśmy się na kursie na prawo jazdy, może być już dawno nieaktualne. Dla wielu kierowców podstawowym źródłem wiedzy o przepisach jest internet. To dosyć ryzykowne, bo wiele stron internetowych wymaga aktualizacji. Przepisy warto więc sprawdzać u źródła, np. na stronach Sejmu są one na bieżąco aktualizowane, za to na stronach policji – już niekoniecznie!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Archiwum / Auto Świat

Dokąd obowiązuje ograniczenie?

Przecież to proste – do znaku odwołania ograniczenia lub do następnego skrzyżowania, nieprawdaż? Właśnie nie, to nie takie oczywiste, choć informacji o tym nie znajdziecie w kodeksie drogowym.

Jeśli znak ograniczenia prędkości znajduje się na tym samym słupie, co znak określający początek obszaru zabudowanego, to znaczy, że ograniczenie generalnie obowiązuje do znaku informującego o końcu obszaru zabudowanego, z wyjątkiem odcinków, na których limit został zmieniony kolejnymi znakami. Przykład: mijamy słupek ze znakiem terenu zabudowanego i ograniczeniem prędkości do 30 km/h, po chwili mijamy znak z ograniczeniem do 50 km/h. Co powinniśmy zrobić po przejechaniu skrzyżowania lub znaku odwołującego ograniczenie? Zwolnić do 30 km/h – przyspieszyć możemy dopiero wtedy, gdy miniemy znak D-43 (Koniec obszaru zabudowanego).

Jeszcze gorszą pułapką, z której niegdyś chętnie korzystali strażnicy miejscy, a teraz wskaźniki „wykrywalności” poprawiają policjanci, jest występująca na jednym wsporniku kombinacja znaków ograniczenia prędkości i tablicy z nazwą miejscowości. Oczywiście, ograniczenie prędkości obowiązuje wtedy na terenie całej miejscowości, z wyjątkiem odcinków, na których znaki wskazują inne ograniczenia. Nawet jednak najbardziej czujni kierowcy z czystym sumieniem wciskają gaz, gdy mijają znak końca obszaru zabudowanego.

W zasadzie oznacza on, że jeśli nie ma innych znaków, można legalnie przyspieszyć do 90 km/h. Też tak myślicie? To może was to dużo kosztować – tu generalne ograniczenie prędkości w danej miejscowości znosi dopiero znak informujący o jej końcu. Tego wszystkiego nie dowiecie się z kodeksu drogowego – takie ciekawostki kryją się w rozporządzeniach dotyczących znaków!

10 przepisów, o których kierowcy zwykle nie pamiętają! (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego