CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.004.704.231.95
Średnio4.664.854.472.10
Najdrożej5.094.994.892.45

Warsztat a prawo: czy płacić za zbędne części i naprawy?

2 gru 16 09:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Jakie masz prawa, gdy warsztat zamówi i zamontuje części za kilkanaście tys. zł, a usterka auta nie zostanie usunięta, gdyż wynika z awarii zupełnie innego elementu?

Volkswagen naszej czytelniczki zepsuł się pechowo: po pierwsze, stało się to zaledwie kilka tygodni po zakończeniu 2-letniej fabrycznej gwarancji. Po drugie, podczas diagnozy silnika mechanicy autoryzowanego serwisu wykazali się poważnym brakiem kompetencji. Diagnoza serwisu trwała długo (ponad 2 miesiące) i zakończyła się stwierdzeniem usterki wtryskiwaczy paliwa oraz sporządzeniem szacunkowego kosztorysu ich wymiany na 12 tys. zł.

Takie usterki oczywiście się zdarzają, jakkolwiek tylko fachowiec wie, że w młodym aucie są mało prawdopodobne: dlaczego zepsuły się wszystkie cztery wtryskiwacze naraz, powodując unieruchomienie silnika, a np. pompa wysokiego ciśnienia w układzie wtryskowym pozostała nienaruszona?

Gdyby najpierw zepsuła się pompa, to usterka wtryskiwaczy byłaby rzeczą naturalną, a tak... W każdym razie właścicielce ze zrozumiałych względów nie zapaliła się czerwona lampka, lecz z równie zrozumiałych powodów postanowiła poszukać lepszej oferty na wtryskiwacze paliwa. I znalazła: kupiła komplet wtryskiwaczy z gwarancją za 2600 zł.

Niestety, według autoryzowanego serwisu wtryskiwacze, które dostarczyła, były jeszcze gorsze niż stare. Tymczasem stare – wyjęte z silnika – właścicielka przekazała do sprawdzenia fachowcom. Okazało się, że są... dobre. Wprawdzie nie zapłaciła za wymianę wtryskiwaczy dobrych na dobre 12 tys. zł, ale 2600 zł i tak wydała bez sensu; dodatkowo autoryzowany serwis zaproponował jej uiszczenie rachunku za usługę, która niczego nie wniosła.

Inny, niezależny warsztat, do którego trafił Volkswagen, w ciągu godziny wiedział, co się stało: doszło do mechanicznej usterki silnika, który w zasadzie nadawał się tylko do wymiany. Właścicielka Volkswagena zapowiedziała pozwanie serwisu. Do błędów w warsztatach samochodowych dochodzi na co dzień, z tego też powodu niektóre serwisy ubezpieczają się w zakresie OC: w razie spektakularnego błędu ubezpieczyciel płaci klientowi za samochód, który np. spadł z podnośnika.

Częstsze są jednak błędy w diagnozie usterek, z którymi mechanicy radzą sobie, przerzucając koszt na klienta, np.: „Wie pan, wymieniliśmy wtryskiwacze, lecz, niestety, uszkodzenia są bardziej rozległe. Silnik jest zatarty, ale te wtryskiwacze też były zepsute”. Albo: „Po wymianie jest wyraźnie lepiej, ale jeszcze coś leży na rzeczy...”.

Równie często zdarzają się nawracające usterki, które wynikają albo z nieusunięcia pierwotnej przyczyny problemu, albo z niskiej jakości części zamiennych. Zwłaszcza w przypadku starszych samochodów jakość zamienników bywa nieporównywalnie gorsza od części stosowanych na pierwszy montaż. Teoretycznie jednak w każdym z tych przypadków klient warsztatu jest chroniony przepisami prawa.

Błędna diagnoza

Jeśli wymieniono części bez potrzeby (np. wtryskiwacze paliwa), warsztat nie ma prawa wziąć za to pieniędzy, jednak w praktyce właściciel nie dowiaduje się o zbędnym wydatku. W przypadku opisanym obok, gdy pojawiają się wątpliwości, warto zlecić sprawdzenie wymienionych części w innym warsztacie lub u rzeczoznawcy.

Z racji wysokich kosztów takie sprawy kończą się jednak z reguły przed sądem, najczęściej właściciel nie ma też możliwości udowodnienia, że części były sprawne, chyba że mechanik do końca nie jest świadom błędu i wyda klientowi sprawne, wymienione części.

W przypadku opisanym powyżej, gdy właściciel kupuje części na podstawie błędnej diagnozy warsztatu i dostarcza je w celu wymiany, ma on duże szanse na wygranie sprawy przed sądem. Niestety, nie ma automatycznego, uproszczonego trybu rozstrzygania takich sporów.

Usterka z powodu złej jakości części

Zamawiając usługę związaną z wymianą części w samochodzie, klient ma takie same prawa jak podczas kupowania towaru konsumpcyjnego. Chroni go 2-letnia rękojmia za wady towaru oraz (ewentualnie) gwarancja.

Z tego względu lepiej dla nas, gdy mechanik zakłada części, które sam kupił. Wówczas warsztat może zwrócić go dostawcy, a ponosi jedynie koszt ponownej wymiany, właściciel zepsutego auta nie ponosi kosztów.

W przypadku usterki części dostarczonej przez klienta warsztat nie odpowiada za jej jakość, chyba że wada tej części była widoczna jeszcze przed montażem.

Teoretycznie sprzedawca (nie producent!) części ponosi odpowiedzialność przed klientem (konsumentem) także w zakresie pokrycia kosztów montażu i demontażu sprzedanych części, jednak w praktyce koszty dochodzenia takich roszczeń bywają wyższe niż ich wartość. Ani sprzedawca, ani warsztat nie ponoszą odpowiedzialności za naturalne zużycie części.

Usterka z powodu błędu mechanika

Mechanik odpowiada nie tylko za błędny montaż części, lecz także za montaż prawidłowy, jeśli nie znalazł awarii, która w krótkim czasie ponownie doprowadziła do usterki wymienionej części. Wyjątek: poinformował właściciela, że należy jeszcze wymienić inne rzeczy, lecz właściciel nie wyraził na to zgody.

Odpowiedzialność za naprawę trwa 2 lata od wykonania usługi.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (37)

No photo
No photo ~mac Użytkownik anonimowy
~mac :
No photo ~mac Użytkownik anonimowy
ASO to mit. Nawet w ASO znajdują się studenci, praktykanci, itd. Każdy nawet najbardziej doświadczony i wartościowy pracownik ASO też dawno temu miał swój pierwszy dzień w pracy. I niezależnie od tego ile dni, tygodni czy nawet miesięcy taki człowiek jedynie obserwuje pracę starszych, bardziej doświadczonych kolegów, to w końcu przychodzi taki dzień, ten moment że pierwszy raz robi coś sam. W końcu przychodzi też taki dzień że pierwszy raz robi coś zupełnie sam bez nadzoru. Gdy zdarzy się Wam ze przyprowadzacie samochód do ASO, płacicie ciężkie pieniądze za roboczogodzinę i traficie na takiego człowieka, to nic mu nie ujmując - macie pecha. Co gorsza - gdy popatrzymy na dzisiejszą młodzież, jej podejście do życia i obowiązków, gdy przy tym wszystkim popatrzymy na poziom współczesnej edukacji, i jednocześnie na stopień zaawansowania i skomplikowania współczesnych samochodów - to naprawdę są powody do obaw.
5 gru 16 14:00 | ocena: 100%
Liczba głosów:29
100%
0%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~dremel Użytkownik anonimowy
~dremel
No photo ~dremel Użytkownik anonimowy
do ~mac:
No photo ~mac Użytkownik anonimowy
5 gru 16 14:00 użytkownik ~mac napisał
ASO to mit. Nawet w ASO znajdują się studenci, praktykanci, itd. Każdy nawet najbardziej doświadczony i wartościowy pracownik ASO też dawno temu miał swój pierwszy dzień w pracy. I niezależnie od tego ile dni, tygodni czy nawet miesięcy taki człowiek jedy
Zgadza się. Podam swój własny przykład - pojechałem z samochodem do ASO - pełna diagnostyka (fakt że za darmo, na zachętę), podnośniki, komputery i cuda. Dali mi całą listę usterek - łączny koszt 14 tys. zł. Taniej się nie da. Załamany rozmawiałem o tym w pracy z kolegami i jeden doradził mi żebym pojechał do jego znajomego który w garażu u rodziców rzeźbi w samochodach. Pełen wątpliwości pojechałem, a co tam, porozmawiać nie zaszkodzi. Jakież było moje zdziwienie, gdy chłopak usiadł na fotelu pasażera, kazał wyłączyć radio i przewieźć się kilkaset metrów, a potem... wyrecytował mi wszystkie usterki. Co do joty wszystkie rzeczy z listy uzyskanej po kilkugodzinnej diagnostyce w ASO. Bezbłednie. To mnie przekonało żeby zostawić u niego samochód. Za naprawę zapłaciłem trochę ponad 2000zł. Nie było żadnych problemów. To było kilka lat temu. Teraz chłopak ma swój własny trzystanowiskowy warsztat. Jeżdżę tylko do niego.
5 gru 16 14:47 | ocena: 100%
Liczba głosów:20
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kkk Użytkownik anonimowy
~kkk
No photo ~kkk Użytkownik anonimowy
do ~Woznica:
No photo ~Woznica Użytkownik anonimowy
5 gru 16 13:51 użytkownik ~Woznica napisał
no jak masz auto 15 letnie, to moze cos tam sam zrobisz. w nowym problemem moze okazac sie wymiana zarowki.
Oj wątpię od 2000 r. auta się skomplikowały .... nie wszystkie marki ale większość ( ale miały chociaż trwałe rozwiązania)
Te wszystkie turbiny, wysilone silniki .... diesel nie jest już trwalszy bo stał się już silnikiem wysilonym ... szybciej kończy swój żywot, wszelkie bajery Klima, jakieś serwa wspomagania elektryczne to tez nie ta trwałość ... kiedyś klimatyzator działał do zgonu auta ... ale kosztował swoje ... teraz to dorzucają w standardzie i często nie dożywa 4 lat .... tak ze wszystkim jest.
Sama turbina to dużo problemów przysparza, jeszcze kolektory ssące, układy oczyszczające poliwo .. ostatni pomysł to płyn Blue ( mączka która płacimy jak za złoto) i jego cała instalacja ... wtryskiwacz, pompa, grzałka :) ... nie ma co liczyć że to wieczne będzie ... a wymiana tego układu + katalizatory ... to 15 - 20 tys. PLN zje nam .... tak wiec nikt nie kupi takiego 5-latka bo to auto skarbonka ... droga skarbonka.
5 gru 16 14:34 | ocena: 100%
Liczba głosów:12
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~stop partaczom Użytkownik anonimowy
~stop partaczom :
No photo ~stop partaczom Użytkownik anonimowy
Trzeba zdecydowanie egzekwować swoje prawa. Ostatnio ślusarz który zakładał zewnętrzne żaluzje potrzebował coś tam sobie uciąć szlifirką kątową i zniszczył mi nową wannę. Rozżarzone opiłki dosłownie powtapiały się e emalię i nie dało się tego usunąć. Zostały brzydkie czarne punkciki. Wystawiłem "fachowcowi rachunek za nową wannę, a że była obudowana, to także za kafelki i glazurnika.
Facet płakał i brał mnie na litość, ale nie ustyąpiłem i w końcu mi zapłacił.
5 gru 16 13:28 | ocena: 81%
Liczba głosów:36
81%
19%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~ehhh Użytkownik anonimowy
~ehhh :
No photo ~ehhh Użytkownik anonimowy
Oddałem samochód do warsztatu celem wymiany oleju. Zwrócono mi auto z mocno wgniecionym od dołu progiem i pęknietą szybą przednią. To wgięcie zauważyłem niestety dopiero po miesiącu. Ramiona podnośnika najwyraźniej były umieszczone w niewłaściwym miejscu. Szyba podobno sama pękła, gdy wjechali z mrozu (-20) do ciepłego warsztat.
5 gru 16 13:23 | ocena: 94%
Liczba głosów:16
94%
6%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~derek Użytkownik anonimowy
~derek :
No photo ~derek Użytkownik anonimowy
Niestety, ale mechaników w Polskich warsztatach już NIE MA !!!!
Są tylko tzw. wymieniacze, jedni gorsi, drudzy jeszcze gorsi i trzeci coś tam kumają jedno wymienią drugie zepsują, trzecie podmienią czwarte ukradną lub oszukają.
oglądajcie "będzie pan zadowolony" masakra warsztatów , oszustwo ,kombinatorstwo , niewiedza, czasami coś się uda naprawić tylko za jaką cenę.
5 gru 16 14:38 | ocena: 82%
Liczba głosów:11
82%
18%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~oj Użytkownik anonimowy
~oj :
No photo ~oj Użytkownik anonimowy
Volkswagen. Kilka tygodni po gwarancji rozwala się silnik w 2 letnim samochodzie. Produkt idealny :). Optymalizacja zysków firmy na najwyższym światowym poziomie.
5 gru 16 13:26 | ocena: 97%
Liczba głosów:33
97%
3%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~flet Użytkownik anonimowy
~flet :
No photo ~flet Użytkownik anonimowy
"fachowcy z pewnego warsztatu" w Szczecinie .. panie ma pan hamulce do wymiany , całkiem zdarte już ... nie wymieniłem bo nie miałem kasy ... pół roku później w innym warsztacie chcę wymienić , a tam mówią a po co , na tych pan jeszcze z rok pojeździ
5 gru 16 14:23 | ocena: 85%
Liczba głosów:20
85%
15%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~niewierze Użytkownik anonimowy
~niewierze
No photo ~niewierze Użytkownik anonimowy
do ~ehhh:
No photo ~ehhh Użytkownik anonimowy
5 gru 16 13:23 użytkownik ~ehhh napisał
Oddałem samochód do warsztatu celem wymiany oleju. Zwrócono mi auto z mocno wgniecionym od dołu progiem i pęknietą szybą przednią. To wgięcie zauważyłem niestety dopiero po miesiącu. Ramiona podnośnika najwyraźniej były umieszczone w niewłaściwym miejscu.
Co to znaczy "szyba sama pękła"?? A Ty tak po prostu wziąłeś samochód i odjechałeś klnąc pod nosem? Chyba sobie teraz żartujesz?
5 gru 16 14:02 | ocena: 88%
Liczba głosów:8
88%
13%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Woznica Użytkownik anonimowy
~Woznica
No photo ~Woznica Użytkownik anonimowy
do ~Barti:
No photo ~Barti Użytkownik anonimowy
3 gru 16 10:19 użytkownik ~Barti napisał
Dlatego sam wszystko robię przy swoim samochodzie i mam pewność co i dlaczego zostało wymienione. Bałwany bez jakiego kolwiek pojęcia technicznego niestety są zależni od wymieniaczy którzy robią ich niejednokrotnie w trąbe.
no jak masz auto 15 letnie, to moze cos tam sam zrobisz. w nowym problemem moze okazac sie wymiana zarowki.
5 gru 16 13:51 | ocena: 82%
Liczba głosów:11
82%
18%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat / Auto Świat

Warsztat a prawo

Nie pozwólcie odprawić się z kwitkiem! Warsztat ponosi odpowiedzialność za jakość części, które zamówił i zamontował, a także za poprawność ich montażu.

Warsztat a prawo: czy płacić za zbędne części i naprawy? (slajd 1 z 3)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Świat / Auto Świat

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Świat / Auto Świat

Reklamy
Koniec bloku reklamowego