Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jak można było to tak zepsuć?

16 sty 17 13:30

Nawet jeżeli auta się nie psują, to i tak potrafią denerwować właścicieli drobnymi niedociągnięciami. Wybraliśmy najbardziej irytujące elementy, a także dobre alternatywy

Udostępnij
0
Skomentuj

Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmanna, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga...

Zapewne znacie ten skecz kabaretu Dudek, w którym Edward Dziewoński próbuje wytłumaczyć Wiesławowi Michnikowskiemu, jak można „szybko” zarobić. Legendarny dialog przypomina nam się za każdym razem, gdy musimy dolać płynu do spryskiwacza albo sprawdzić poziom oleju w Smarcie lub Renault Twingo. Oba auta są z sobą technicznie blisko spokrewnione, miejscami mocno skomplikowane, a przez to nieprzyjazne użytkownikowi, gdy chce wykonać którąś z powyższych czynności serwisowych.

Ta dwójka nie jest odosobniona. Na rynku mamy o wiele więcej aut, w których pewne rozwiązania irytują, a w niektórych sytuacjach wręcz zniechęcają do zakupu. Nie zawsze są to niedociągnięcia albo oszczędności – czasem po prostu inżynierowie nie mieli innego wyjścia, bo designer postawił na swoim albo coś jest robione konsekwentnie we wszystkich modelach marki, choć nie w każdym się to sprawdza.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 38/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. nowa Octavia i inne nowości Skody; pierwsze jazdy Fiatem 500X z silnikiem z Polski i Lexusem UX; narodziny marki Vinfast; porównanie kompaktów z benzyniakami turbo; czyszczenie wtryskiwaczy; niebezpieczne pojazdy elektryczne; VW Golf VII z drugiej ręki; Top 5 - używane auta sportowe; dodatek specjalny "Telefon w aucie".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild

Smart - utrudniona kontrola oleju i dolewka płynu do spryskiwacza

Dziś obrywa akurat Smart Fortwo cabrio, ale problem tak samo dotyczy wersji z zamkniętym dachem, jak i Forfoura wraz z Renault Twingo. Wszystkie te auta mają bowiem silnik umieszczony z tyłu pod bagażnikiem. Żeby np. sprawdzić poziom oleju, należy: 1. opróżnić bagażnik, 2. odkręcić sześć śrub, 3. wyjąć podłogę. Dopiero po tym można chwycić za bagnet i upewnić się, czy silnik nie wymaga dolewki oleju. Możemy się założyć, że mało który właściciel Smarta będzie chciał się w to bawić. O tym, że silnik zaczyna być suchy, poinformuje ich dopiero czerwona kontrolka na tablicy rozdzielczej.

Jak można było to tak zepsuć? (slajd 1 z 26)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego