CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej3.484.353.961.69
Średnio4.394.604.231.84
Najdrożej4.694.894.592.09

Porsche 911 nr 1 000 000 - pierwszy milion

6 cze, 11:05
Udostępnij
0
Skomentuj

Wiadomo, trzeba go ukraść. Porsche 911 ciężko jednak zapracowało na sukces: z linii produkcyjnej niedawno zjechał specjalny, milionowy egzemplarz. W klasycznych „911-kach” odbyliśmy na drogach Szkocji ekspresową podróż przez etapy rozwoju legendy z Zuffenhausen.

Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. We wrześniu 1963 r. Porsche zaprezentowało we Frankfurcie model, który miał zastąpić 356. Nazywał się „901”, bo akurat ta kombinacja cyfr była jeszcze wolna w katalogu z numeracją części VW. Protest Peugeota zmusił jednak Ferry’ego Porsche do zmiany nazwy z zerem w środku na inną. Najłatwiej było dodać jedynkę w środku – tak powstała nazwa legendarnego modelu. Od tego czasu fabrykę w Stuttgarcie opuściło już ponad milion „911-ek”. Ta z numerem 1 000 000 jest wyjątkowa. Nadwozie polakierowano w kolorze Irischgrün – taki najbardziej lubił Ferry Porsche. Pokrywę silnika zdobi złoty napis, a listwy kratki nad nim, jak i klamki oraz lusterka są matowosrebrne. Wygląd wieńczą 5-ramienne felgi o klasycznym wzorze.

W środku też zadbano o detale w stylu retro, np. fotele mają tapicerkę z wzorem w pepitkę. Kokpit jest cały obszyty czarną skórą, z którą kontrastują wstawki z drewna polakierowanego matowo i z wyczuwalną strukturą słojów. Zegary mają chromowane pierścienie i wskazówki, natomiast skale są zielone – jak w starych 911.

Do takiej konfiguracji jedynie słuszne wydają się manualna skrzynia biegów i napęd na tylne koła, czyli klasyka. Aż się prosi o wolnossący silnik, a tu za tylną osią tkwi 3-litrowy bokser biturbo o mocy 450 KM z poliftingowego 911 GTS. Takiego „jubileuszowego” pakietu detali wykończenia, jaki otrzymała milionowa sztuka, niestety, nie da się kupić – szkoda, bo prezentuje się smakowicie. To auto trafi do muzeum Porsche, przedtem jednak odbędzie światowe tournée. Pierwszym przystankiem w podróży była Szkocja. Ojczyzna golfa i whisky oferuje też wspaniałe drogi: kręte i wąskie, ze spektakularnymi krajobrazami we wzorze moro. Jeśli zatem świętować milion wyprodukowanych „911-ek”, to... jeżdżąc! I tak znaleźliśmy się w Edynburgu, ogromnie zaszczyceni.

Spod zamku górującego nad miastem ruszyliśmy w policyjnej eskorcie. Ponad 20 grzechoczących, charczących i warkoczących „911-ek” to sytuacja, w której trudno się zdecydować: wyjąć smartfona czy po prostu chłonąć przeżycia? I jeszcze do tego świeciło słońce. Słońce w Szkocji to tak, jak deszcz w Dubaju. Minęliśmy rogatki miasta i jadąc przepiękną Targą z 1967 r. za resztą kawalkady, czerpaliśmy garściami z chwili zapomnienia. A o czym zapomnieliśmy? O pilnowaniu trasy. Inni dziennikarze w pozostałych samochodach – także. Powstałe zamieszanie przerosło organizatorów i resztę dnia zamiast za kierownicami kolejnych muzealnych Porsche spędziliśmy na ćwiczeniu zmiany biegów lewą ręką we współczesnej Carrerze z kierownicą po prawej. Szło nam całkiem nieźle i romantyczne pustkowia z jeziorami rozciągającymi się między szaro-zielonymi wzgórzami wynagradzały niezgodności status quo z pierwotnym planem. Aż zaczęło lać.

Kolejnego dnia trzeba było nadrobić to, co nas ominęło. Czas naglił, więc na każdy z rozdziałów 54-letniej historii „911-ki” mieliśmy po jakieś... 15 minut! Pierwszy z etapów ewolucji reprezentowała Targa, którą pokochaliśmy już dzień wcześniej za wspaniałą elastyczność 130-konnego silnika 2.0, a także za zadziwiająco wysoki komfort jazdy i styl.

Przedstawicielem kolejnej generacji – G-Modell – był rzadki biały Clubsport z 1985 r. Surowa, odelżona twarda, analogowa maszyna z klimatycznym welurowym wnętrzem i 3,2-litrowym silnikiem. Bajka!

Milionowe Porsche 911 Milionowe Porsche 911 Foto: Porsche

Następne w kolejce było 964 – w końcu prawdziwie nowa generacja. Miała 80 proc. innych części niż poprzednik i wiele rozwiązań, za które najbardziej hardcorowi fani „911-ki” krytykowali Porsche: ABS, wspomaganie kierownicy, poduszki powietrzne... Z muzeum oddelegowano Turbo z silnikiem 3.3 i napędem 4x4. Na miękkich fotelach z szarej skóry można było się poczuć niczym rekin biznesu z ery dwurzędowych marynarek.

Szybka przesiadka do ostatniego „wiatraka”, czyli 286-konnego 993 z nadwoziem targa i Tiptronikiem. Dzięki szklanemu dachowi i wąskim słupkom widoczność w każdym kierunku jest fantastyczna. Kolekcjonerzy licytują się o takie auta, kochają je o wiele bardziej niż następcę – 996. To „911-ka” z jajami sadzonymi zamiast reflektorów, ale kwadrans za kierownicą GT3 spowodował, że odechciało nam się żarcików na jej temat. To było największe zaskoczenie tego dnia, pozwoliliśmy więc sobie na dodatkowe 5 minut w jego sztywnych kubełkach, a 360-konny silnik rozkręciliśmy nie raz do ogranicznika. Czuliśmy prawdziwą jedność z tym samochodem.

Z serii 997 wybrano prawdziwego dzikusa: GT3 RS 3.8. Ta bestia chciała nas pożreć. Kierownica z prawej i zmiana biegów lewą ręką nie ułatwiały ujarzmienia 450 koni, ale ćwiczenia z poprzedniego dnia uchroniły nas przed pewną śmiercią. Było super!

Na deser obiecano nam zielone 991.2. Niestety, organizatorzy nie zdołali go namierzyć, a nasz samolot już odlatywał. Pierwszy milion – trzeba go ukraść. Ktoś jednak miał taki plan. I go dopiął.

Porsche 911 nr 1 000 000 - naszym zdaniem

Nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, ale powiedzmy sobie szczerze: z Porsche 911 jest jak z czerwonymi winami – jakkolwiek byś się starał, życie i tak jest za krótkie, żeby spróbować wszystkich. Degustacja historycznych roczników tylko zaostrzyła mój apetyt.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 33/2017 już w sprzedaży a w nim - Nowości Audi – Q6 i e-tron oraz nowe generacje A1, A3 i A4; McLaren 570S Spider – pierwsza jazda superkabrioletem; Dacia Dokker, Hyundai i40 kombi, Mercedes klasy E kombi, Renault Grend Scenic, Seat Ibiza, Skoda Kodiaq, VW Golf Variant i VW Tiguan – porównanie możliwości aut obciążonych wakacyjnym bagażem; Cisza w kabinie – wygłuszanie auta: jak, gdzie i ile kosztuje; Z drugiej ręki: Skoda Octavia I (1996-2010); Top 5: pikapy za 30-40 tys. zł. Zapraszamy do lektury
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Fanior Użytkownik anonimowy
~Fanior :
No photo ~Fanior Użytkownik anonimowy
Porshe popularne jak golf.
9 cze 07:12 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej