Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse

9 kwi 17 10:20

Treść ogłoszenia to często czysty marketing: sprzedający zrobi wszystko, żebyście obejrzeli jego auto. Tłumaczymy język ogłoszeniowy na polski

Udostępnij
0
Skomentuj
Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse Handlarz prawdę ci powie - czyli, jak czytać anonse Foto: 123RF / Auto Świat

Każda branża ma swój żargon. Jeśli nie pracujecie w korporacji, macie prawo nie wiedzieć, jak wygląda praca „na asapie przed dedlajnem”, a jeżeli nie pasjonujecie się piłką nożną, możecie osłupieć na dźwięk terminu „strzał z dużego palca”. Ciężko może być też w sytuacji, gdy bez znajomości handlarskich zwrotów i sztuczek będziecie próbowali kupić auto używane.

Sprzedawanie samochodów z drugiej ręki to trudna praca. Wobec dzisiejszego przesycenia rynku wtórnego trzeba się naprawdę wspiąć na wyżyny kreatywności, żeby najpierw przykuć uwagę potencjalnego klienta, a potem, jak dobrze pójdzie, dobić z nim targu. Zawodowy sprzedawca wie, że jeśli jego oferta nie jest idealna, to będzie musiał ją nieco „podkręcić”.

Nie tylko zdjęciowo – pomocny jest m.in. Photoshop – lecz także na polu semantyki. Efekt jest taki, że niemal wszystkie pojazdy ogłaszane w polskim internecie są: idealne, jedyne takie, serwisowane, bezwypadkowe, pedantycznie zadbane i nie wymagają wkładu finansowego.

Handlarz prawdę ci powie

Słowniczek z popularnymi terminami zamieszczamy w ramce na stronie obok. Są wśród nich takie, których używa się jedynie w słowie pisanym (ogłoszenia), ale i takie, po które sprzedający sięga dopiero podczas oględzin, gdy czuje, że klient wymyka mu się z rąk. Musicie jednak pamiętać też o tym, że są i inne techniki mydlenia oczu.

Szukasz wymarzonego auta?

Szukasz wymarzonego auta? Sprawdź je z naszymi ekspertami przed zakupem.

Bo np. jeżeli ktoś napisze, że dany samochód ma ładny lakier, a na miejscu okaże się, że wcale tak nie jest, to... sprzedający może powiedzieć, że przecież według niego lakier jest ładny. No i czego się spodziewać po używanym samochodzie, wybrzydzać to można sobie w salonie! A jeśli kupujący ma z tym jakiś problem, to już jego sprawa.

Największe zaufanie powinny wzbudzać ogłoszenia napisane rzeczowo i fachowo, bez zbytniego silenia się na oryginalność. Czyli te, które zawierają podstawowe dane na temat historii, ewentualnych szkód i usterek do usunięcia. Taki sposób działania często zdradza tzw. sprzedawcę prywatnego, bo zawodowi handlarze lubią nadużywać niektórych wyświechtanych terminów, a co bardziej leniwi po prostu wklejają wszędzie ogłoszenie o tej samej treści, tyle że z innymi danymi (cena, rocznik, silnik itd.).

Żeby nie było: coraz częściej na naszym rynku pojawiają się handlarze dbający o wizerunek i o wiele bardziej otwarci na klienta. Ktoś zdał sobie powoli sprawę z tego, że dziś, w dobie internetu i szybkiego przepływu informacji, wyrobienie sobie dobrej opinii może mieć pozytywne skutki finansowe.

Sprawdź za darmo numer VIN!

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu? Samochód po wypadku może stać się poważnym zagrożeniem. Zakup skradzionego auta to ogromne problemy. Poznanie przeszłości kupowane auta pomoże wystrzec się takich zagrożeń.

Co widać na zdjęciach?

Wytrawny handlarz robi zdjęcia w ten sposób, żeby auto wypadło na nich jak najlepiej. Czyli albo ucieka się do pomocy zawodowego fotografa, albo tak podrasowuje obrazy, żeby ukryć wady pojazdu. Polega to na obróbce w programie graficznym – często da się rozpoznać po nienaturalnych kolorach i (lub) zbyt mocnym „wyostrzeniu” obrazu (wychodzą tzw. piksele) – bądź specyficznym kadrowaniu. Podejrzenia powinien wzbudzić samochód sfotografowany tylko z jednej strony albo taki, w przypadku którego widać masę detali, ale jeden bok – dziwnym trafem – na żadne zdjęcie się nie załapał. Samochód na fotkach dopiero co wyjechał z myjni? Cóż, mokry lakier wygląda lepiej, może tuszować niedoskonałości.

Co poeta miał na myśli: słowniczek handlarza

Przez telefon i w ogłoszeniu każdy samochód jest najlepszy. Powinniście jednak przemyśleć sprawę, gdy na pytanie np. o stan lakieru czy zawieszenia osoba sprzedająca odpowiada, że nie jest mechanikiem/blacharzem i się nie zna. Owszem, laik może takich rzeczy nie wiedzieć, lecz jeśli w ten sposób rozmowę zaczyna handlarz, to na pewno coś jest na rzeczy. Poniżej wybór pozostałych często używanych zwrotów wraz z ich krótkim objaśnieniem:

- alcantara: tapicerka podobna do zamszu, bywa „niechcący” mylona ze zwykłą tkaniną

- bananowe skóry: jasna lub jasnobrązowa skórzana tapicerka

- bez oznak korozji: opis często dotyczy modeli powszechnie znanych ze słabych blach; wcale nie musi oznaczać, że rdzy nie ma, bo może być, ale... jej po prostu nie widać

- bezwypadkowy: dość płynna definicja; może oznaczać, że nikt nie zginął, ale nie bądźcie zaskoczeni, jeśli odkryjecie szpachlę lub powtórnie malowane elementy

- do opłat: auto sprowadzone z zagranicy, do ceny należy doliczyć koszt rejestracji (256 zł), akcyzy i tłumaczeń

- opłacony: z reguły tylko koszt rejestracji

- do poprawek lakierniczych: karoseria wygląda (bardzo) źle; full opcja (wypas): bogate – według sprzedawcy – wyposażenie; nie musi oznaczać pełnej specyfikacji

- garażowany: być może stał w garażu u sprzedawcy prywatnego, w przypadku handlarzy to puste hasło, nie do zweryfikowania

- grzane stołki: podgrzewane fotele

- gwarancja: fabryczna? komisowa? – ta druga to z reguły pełne wyłączeń ubezpieczenie od kosztów napraw

- gwarancja przebiegu (na fakturze): sprzedający wie, że nawet jeśli cofnął licznik, to nikt mu tego łatwo nie udowodni, albo... ma pojazd z oryginalnym przebiegiem – to też się zdarza

- igła: świetny stan według sprzedającego

- jeździła kobieta: ma świadczyć o tym, że auto jest mało zużyte; klima do nabicia: najczęściej – niesprawna

- klimatronik: automatyczna klima, „klimatyzacja” często oznacza wersję manualną

- komforty: szeroki zakres regulacji foteli

- kraj pochodzenia: nawet w przypadku aut sprowadzonych często podaje się „Polska”, żeby oszukać wyszukiwarkę i kupującego

- ładny lakier, wnętrze jak nowe: często to subiektywna ocena sprzedającego

- masaże: siedzenia z funkcją masażu

- mechanicznie OK: ...a blachy zżera korozja

- model 200X/0Y: rok produkcji 200X, modelowy – 200Y (np. model 2006/07 z reguły oznacza auto z 2006 r.)

- nic nie puka, nic nie stuka: zawieszenie OK

- nie kręcony: nikt – według sprzedawcy – nie zaniżył przebiegu

- nie wymaga wkładu finansowego: czyt. dojedzie do bramy komisu, a potem... Brak wkładu to najczęściej nieprawda, bo po zakupie auta używanego najczęściej trzeba coś dołożyć

- niezawodny łańcuch: dopisek często spotykany w przypadku aut mających problem z... nietrwałym napędem rozrządu

- nowa instalacja LPG: jak ktoś zainwestował w (drogie) LPG, to czemu sprzedaje?

- ogłoszenie grzecznościowe: właścicielem pojazdu nie jest ta osoba, która zamieściła ogłoszenie/pośredniczy w sprzedaży

- opony na jeden sezon: zużyte

- parktronik: czujniki parkowania

- panorama (solar) dach: okno dachowe

- pierwszy właściciel: w Polsce czy od nowości? „Od pierwszego właściciela”: handlarz odkupił pojazd od osoby, która miała go od początku (z salonu)

- serwisowany: powinno być to podparte niepodrobionymi dokumentami, np. książką lub fakturami za naprawy

- stan kolekcjonerski/gabinetowy: stosowane przy starszych autach, ma podkreślić ich stan

- TÜV: niemieckie lub – zbiorczo – zagraniczne badanie techniczne. Ma potwierdzać dobry stan auta i jego przebieg, ale często nieznający języków handlarz przedstawia wynik... negatywnego badania wraz z listą usterek

- udostępniam VIN: czyli albo wiem, że mam dobre auto, albo wiem, że kupujący i tak niczego się w ten sposób nie dowie

- VAT marża: w przypadku pojazdu z zagranicy warto sprawdzić, czy zostały uregulowane kwestie związane z podatkiem VAT

- wiele nowych części: niekiedy oznacza desperacką próbę pozbycia się złomu

- wszystkie szyby oryginalne: ma świadczyć o bezwypadkowej przeszłości.

Naszym zdaniem

Znajomość żargonu handlarzy, a przynajmniej podstawowych zwrotów, zwiększa nieco szanse na uniknięcie wycieczki po auto, które w rzeczywistości okazałoby się złomem. Uwaga zwłaszcza na terminy „serwisowany” oraz „pierwszy właściciel”.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 19/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. pierwsza jazda prototypem BMW serii 8, Suzuki Swift Sport i nowym Mercedesem Klasy G; Nissan Micra kontra Volkswagen Polo; testy BMW i3s, Audi A7 i Mitsubishi Space Star; instalacja LPG w hybrydzie i zasilanie gazem ziemnym; pierwszeństwo w ruchu drogowym; pierwszy test Ferrari 488 Pista; wizyta w fabryce FCA w Tychach; dodatek "Używane ekstra".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej