CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.244.354.031.76
Średnio4.484.694.262.00
Najdrożej4.804.994.762.24

Lexus jest na dobrej drodze

1 lut 16 10:47
Udostępnij
0
Skomentuj

Hybrydowy Lexus GS 450h na dystansie 100 tys. km miał udowodnić, że jest solidny i niezawodny oraz że spełnia wszystkie kryteria limuzyny z prawdziwego zdarzenia. Czy to się udało?

Lexus GS ma swoich zwolenników i jego sprzedaż stale rośnie, ale nadal udział tego modelu w europejskim rynku jest niewielki. Nam udało się dopaść jeden z egzemplarzy i w sumie przez 752 dni przejechaliśmy 100 tys. km. Auto miało pokazać, że jest nie tylko niezawodnym środkiem transportu, lecz także luksusowym towarem.

Za ekskluzywną na pewno można uznać cenę. Ponad 300 000 zł za testowy egzemplarz to niemało, ale przecież na pokładzie była i zaawansowana technika (z napędem hybrydowym na czele), i bogate wyposażenie, m.in.: szara skórzana tapicerka, wstawki z lakieru fortepianowego. Trzeba przyznać, że auto jest eleganckie i sprawia wrażenie pojazdu z wyższej półki. Klasa premium, lecz bez zbędnego przepychu – dziennik wozu potwierdza odczucia testujących. Inny kierowca zauważa, że ten samochód po prostu nie chce rzucać się w oczy.

Cenna cecha, a chyba powoli zapominana. Tyle że po pierwszej podróży dodał również, że obsługa funkcji pokładowych za pomocą urządzenia przypominającego skrzyżowanie dżojstika z myszką komputerową to pomyłka. A tak wygląda krytyczny wpis: Doprowadza mnie do szału, podczas jazdy nie sposób tego urządzenia używać. Jest zdecydowanie za czułe, na każdej nierówności trafiasz palcem nie tam, gdzie chcesz. Nawigacja? Klikasz wiele razy, zanim ustrzelisz cel. Chyba jednak i w Lexusie zdali sobie z tego sprawę – w międzyczasie pojawiły się uaktualnienia oprogramowania i sytuacja się wyraźnie poprawiła.

Tyle że nawet po poprawkach GS nie może się pod względem wygody obsługi równać z europejskimi limuzynami, choć wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Europejskie auta są z reguły też dynamiczniejsze i sprawiają nieco większą frajdę podczas jazdy po zakrętach. Za to Lexus działa jak środek uspokajający: GS sprawia, że za kółkiem zawsze będziesz wyluzowany. Cichuteńki napęd, wspaniałe fotele, ustawiasz tempomat na wybraną prędkość i po prostu odpoczywasz.

No właśnie, prędkość. Wydaje się, że 160 km/h to górna granica przyzwoitości, bo powyżej tej wartości – czyli np. na niemieckiej autostradzie – robi się gorzej. Prowadzenie na zakrętach przy prędkości powyżej 200 km/h jest raczej średnio przyjemne. Także szybka jazda po ciasnych łukach nie należy do mocnych punktów modelu, choć na tle poprzednika wypada znacznie lepiej. Generalnie układ kierowniczy i zawieszenie musieli projektować inżynierowie, którzy przyjmowali coś na uspokojenie.

Nie jest to zatem samochód dla wszystkich. GS-a z pewnością nie powinny kupować osoby, które oczekują ponadprzeciętnie dobrych własności jezdnych. Co prawda, Japończycy potrafią robić doskonałe hybrydy, jednak charakterystyka napędu okazuje się w GS-ie mało sportowa. Owszem, na papierze wygląda to obiecująco, bo benzynowy silnik V6 o mocy 292 KM oraz bezstopniowa skrzynia biegów dogadują się jak starzy kumple i zapewniają świetne osiągi. Gdy trzeba, GS rozpędza się od 0 do 100 km/h w 5,8 s.

Inna sprawa, że w takim wypadku przez komory spalania przepływają hektolitry paliwa i hybryda przestaje być oszczędna. Ponad 20 litrów na setkę podczas szybkiej jazdy niemiecką autostradą? To ja chyba wolę diesla – wpis jednego z testujących dobrze podsumowuje tę kwestię. Niklowo-metalowo-wodorkowe akumulatory swoje ważą, nic więc dziwnego, że masa pustego GS-a to pokaźne 1,8 tony. Z drugiej strony nawet taki kolos przy ostrożnym obchodzeniu się z pedałem gazu potrafi zadowolić się ok. 6 l paliwa na każdych 100 km. A kto chce, ten może kilkaset metrów pokonać wyłącznie w trybie elektrycznym.

Zanim więc wybierzecie Lexusa GS-a, dobrze zastanówcie się nad tym, czy hybryda jest na pewno takim autem, jakiego szukacie. Dobra wiadomość: jeśli chodzi o niezawodność napędu, to nie mamy żadnych uwag, pozytywnie zaskoczyły nas koszty przeglądów w ASO. Wszystkie cztery tarcze hamulcowe wytrzymały cały dystans testu – swoje zrobiły układ odzyskiwania energii i eksploatacja na trasie.

Niestety, mimo tych pozytywów nie możemy wystawić Lexusowi świadectwa z wyróżnieniem, mimo że – owszem – przez 100 tys. km nic się nie wydarzyło i GS zawsze był gotowy do jazdy. Na gwarancji wymieniono jedynie nieszczelny amortyzator i tyle. Jak się jednak później okazało, była to cisza przed burzą.

Otóż rozczarowanie spotkało nas podczas końcowego demontażu, bo choć z jednej strony oczom – zarówno naszym, jak i rzeczoznawcy Dekry – ukazał się niezwykle skomplikowany samochód, który pod względem mechaniki wyglądał w zasadzie jak nowy, ale z drugiej – podłogę GS-a po 2,5 roku od opuszczenia fabryki w wielu miejscach pokrywała paskudna powierzchniowa korozja. Zardzewiały też śruby, niektóre opaski mocujące, nawet elementy zawieszenia. I co gorsza, również kabel masowy.

Na razie są to głównie drobiazgi, brzydko wyglądające i niemające wpływu na poprawne działanie poszczególnych elementów, ale jeśli rdza będzie postępować tak szybko, jak dotychczas, to wkrótce mogą pojawić się poważne problemy. Owszem, to tylko gdybanie, ale w kontekście ceny zakupu coś takiego nie przystoi. Generalnie jednak GS-a oceniamy wysoko – samochód zasłużenie otrzymuje 5+ i plasuje się w czołówce rankingu naszych testów na dystansie 100 tys. km.

Lexus GS 450h - przebieg testu

4126 km - pierwsza długa trasa naszego „maratończyka” i od razu wiele pochwał za wysoki komfort jazdy

23146 km - kłopoty z obsługą nawigacji i jej poprawnego oraz dokładnego działania

30643 km - szybka jazda po autostradzie oznacza spalanie na poziomie 20 l/100 km

34003 km - Lexus GS przekonuje coraz więcej osób ceniących komfortową jazdę

42949 km - wym. lewego przedniego amortyzatora – usługa wykonana w ramach gwarancji

50002 km - połowa dystansu, obeszło się w zasadzie bez wpadek

62638 km - wymiana przednich klocków hamulcowych (984 zł)

94060 km - wym. klocków hamulcowych (przód i tył; 1596 zł)

Lexus GS 450h - dane techniczne

Silnik benz. V6/24 + elektryczny
Pojemność 3456 cm3
Średnica cylindra x skok tłoka 94 x 83 mm
Napęd rozrządu łańcuch
Moc maksymalna 292 KM/6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 352 Nm/4500 obr./min
Silnik elektryczny: moc maks./moment 200 KM/275 Nm
Łączna moc układu 345 KM
Prędkość maksymalna 250 km/h
Skrzynia biegów CVT
Napęd tylny
Długość/szerokość/wysokość 4850/1840/1455 mm
Rozstaw osi 2855 mm
Rozstaw kół (przód/tył) 1580/1570 mm
Masa własna (rzeczywista)/ładowność 1830/495 kg
Hamulce z przodu i z tyłu tarczowe wentylowane
Dop. masa przyczepy: z hamul./bez hamul. 1500/750 kg
Pojemność zbiornika paliwa 66 l
Pojemność bagażnika 482 l

Lexus GS 450h - koszty pokonania 100 tys. km

Ubezpieczenie
Przejechane kilometry 100 016 km
Ubezpieczenie 14 677 zł
Paliwo i olej
10 352 l Pb95 (4,05 zł za litr) 41 926 zł
Olej silnikowy na dolewkę – nie dolano -
Opony
Letnie: Dunlop SP Sport Maxx 050 235/45 R 18 Y 3064 zł
Przeglądy
16 968 km 1584 zł
30 745 km 2458 zł
42 949 km 1623 zł
62 638 km 2670 zł
75 832 km 1614 zł
94 060 km 2537 zł
Koszty łącznie 12 486 zł
Cena
Cena wersji Comfort (2013 r.) 305 600 zł
Obecna wartość auta testowego 187 900 zł
Utrata wartości 117 700 zł
Koszty łącznie
Koszty po 100 O16 km 74 733 zł
Koszt 1 km 0,75 zł
Koszt 1 km z utratą wartości 1,92 zł

Lexus GS 450h - pomiary osiągów

Początek testu Koniec testu
Przyspieszenie 0-50 km/h 2,5 s 2,5 s
Przyspieszenie 0-100 km/h 6,2 s 5,8 s
Przyspieszenie 0-130 km/h 9,7 s 9,1 s
Elastyczność 60-100 km/h 3,1 s 2,8 s
Elastyczność 80-120 km/h 4,1 s 3,7 s
Droga hamowania 100-0 km/h hamulce zimne 39,5 m 39,8 m
Droga hamowania 100-0 km/h hamulce ciepłe 39,5 m 39,3 m
Hałas w kabinie przy 50 km/h 56 dB 57 dB
Hałas w kabinie przy 100 km/h 62 dB 63 dB
Hałas w kabinie przy 130 km/h 68 dB 69 dB

Lexus GS 450h - nasza opinia

Nasz sprawdzian potwierdza, że Lexus obrał właściwą drogę. Testowany Lexus GS 450h dowodzi, że mechanika jest na wysokim poziomie, a układ hybrydowy działał perfekcyjnie. Do tego wysoki komfort i dobre wyposażenie. Drobny niesmak pozostawiła tylko powierzchniowa korozja w podwoziu – w tej kwestii Lexus musi dopracować GS-a.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 14/2017 już w sprzedaży, a w nim: przyszłe modele BMW serii 3 i 4; pierwsze jazdy Kią Picanto, VW Golfem R i Fordem Kugą; porównanie limuzyn klasy wyższej; testy Porsche Macan Turbo i Citroena C-Elysee po liftingu; wiosenne czyszczenie samochodu; kupujemy auto używane - jak czytać ogłoszenia?; raport - nauka odpowiedzialnej jazdy; Skoda Octavia III z drugiej ręki; dodatek Motocykle i skutery.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (15)

No photo
No photo ~diter Użytkownik anonimowy
~diter :
No photo ~diter Użytkownik anonimowy
jedna uwaga : jak jest test japonskiego auta to pisza o ukrytej korozji...cos co nie sprawdzisz , gdzies tam w ukryciu ale prawda jest taka ze najbadziej rdzewiejace auta to MERCEDESY !!! wiem co mowie miałem merce . i niedaleko mojego mieszkania jest parking , stoją kilkuletnie auta merce z ogniskami rdzy.. a o glfach juz nie wspomne
10 mar 16 12:40 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Dave Użytkownik anonimowy
~Dave
No photo ~Dave Użytkownik anonimowy
do ~asddf:
No photo ~asddf Użytkownik anonimowy
17 lut 16 22:30 użytkownik ~asddf napisał
Chłopcze - nie bierz po uwagę testów Deutschland VAG DAS AUTO WELT-a. Mam już 3 GS 450H, każde kupowane w salonie i złego słowa nie powiem. Każdym jeżdzę ok. 4-5 lat - Przebiegi to ok. 50 tyś rocznie.
Dokładnie. To jest niemiecka stronka. Ciężko tutaj o dobre słowo o japońskiej konkurencji.
Osobiście uważam, że niemieckie marki mogą się sporo nauczyć od Lexusa. Jakość wykonania i bezawaryjność jest na zupełnie innym poziomie. Raz kupisz, już nigdy niczym innym nie będziesz chciał jeździć :-)
Pzdr
18 lut 16 16:53 | ocena: 100%
Liczba głosów:19
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~prazanin Użytkownik anonimowy
~prazanin
No photo ~prazanin Użytkownik anonimowy
do ~rjt:
No photo ~rjt Użytkownik anonimowy
11 lut 16 19:09 użytkownik ~rjt napisał
Dziękuję za ten test. Aktualnie jestem na etapie wyłaniania kandydata do zakupu z tejże klasy samochodów i dzięki temu testowi wiem, którego auta na pewno nie kupię. Wygląda na to, że jeszcze wiele wiśni musi zakwitnąć zanim Japończycy zrozumieją istotę k
istota klasy premium..... hehe - nie moge
zacznij moze od wyczyszczenia paznokci.... prowincjuszu....
pewnie istota klasy premium jest 2.0 TDI (VW chyba nie ma 6 cylindrowcow?)
19 lut 16 21:07 | ocena: 100%
Liczba głosów:8
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Damian Użytkownik anonimowy
~Damian
No photo ~Damian Użytkownik anonimowy
do ~rjt:
No photo ~rjt Użytkownik anonimowy
11 lut 16 19:09 użytkownik ~rjt napisał
Dziękuję za ten test. Aktualnie jestem na etapie wyłaniania kandydata do zakupu z tejże klasy samochodów i dzięki temu testowi wiem, którego auta na pewno nie kupię. Wygląda na to, że jeszcze wiele wiśni musi zakwitnąć zanim Japończycy zrozumieją istotę k
Śmieszny gościu jak dorobiłeś się kasy na takie auta skoro jesteś tak naiwny. To portal należący do Niemców, więc nie ma co liczyc na obiektywizm. Takie auto ma mój szwagier i to Lexusa zatrzymuje, a S-klasse idzie na sprzedaż.
18 lut 16 16:51 | ocena: 93%
Liczba głosów:14
93%
7%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~eme Użytkownik anonimowy
~eme :
No photo ~eme Użytkownik anonimowy
to samo czytałe w tym niemieckim piśmie na temat Aurisa
a się okazuje że ma najlepsze blachy z całej niemieckiej stawki
wiec szkoda waszej propagandy na madrych ludzi
bo głupki wam wieżą jak lunatycy
20 lut 16 19:57 | ocena: 89%
Liczba głosów:9
89%
11%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~yo Użytkownik anonimowy
~yo :
No photo ~yo Użytkownik anonimowy
Kup sobie VAG tam dopiero jest klasa premium, serwisy działają 24h żeby ta tandetę do życia przywrócić
18 lut 16 08:09 | ocena: 95%
Liczba głosów:19
95%
5%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Seba Użytkownik anonimowy
~Seba :
No photo ~Seba Użytkownik anonimowy
Niemiecka rzemioslo nigdy nie bedzie rownac sie Japonskiemu moze co jedynie zyskac przewage w szemranych testach oplacanych przez niemieckie firmy motoryzacyjne.
Jak ktos ma troche oleju w glowie to wie kto jest krolem innowacji wystarczy rozejrzec sie do okola.
Poza tym mam te auto od 2 lat a kupilem jak mialo 2 czyli ma juz jak nie trudno obliczyc 4....i nic sie z tym nie dzieje,jedynie na grarancjii wymienili amortyzator...to juz 3 Lexus jaki mam i zaden z nich mnie nie zawidl.
Pierwszy byl IS200 Sport ale nie byl tak szybki i troche palil bo 6 cyl silnik potrafil w miescie pic 12 l ....ale za to ten dzwiek.
Drugi byl poliftingowy IS250 F-Sport ...byl piekny...ale ma noga ciezka i wymagajaca :)
No i trzeci GS 450h F-Sport nic tu juz nie brakuje...szybki,malo pali,swietny system Mark Levinson 835W i system tylnych kol skretnych sprawia ze jest bardziej zwinny od dwoch poprzednich.
W Niemczech cielem nim 260km/h i spalanie pokazywalo 16.2 l...a nie jak tu pisza przy 200 km/h 20 l...i wkoncu ile czlowiek razy na dzien zamyka licznik???Ponadto w trybie sport plus nawet przy 260 km/h trzyma sie drogi jak przyklejony...kolega musial jezdzic chyba po wysypisku smieci ze go trzepalo :)
Tak jak powiedzialem Japonska inzynieria jest fantastyczna i pewnie gdyby nie ograniczenia finansowe to kazdy z tych aut byl by tak niesamowity jak legendarny LFA...bo tam pieniadze nie mialy znaczenia.
Raz kupisz Lexusa i ciesko bedzie sie przesiasc do czegokolwiek innego....chyba ze jestes pracownikiem redakcyjnym i testujesz auta wtedy nie masz wyjscia :)

https://www.facebook.com
9 wrz 16 18:54 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Sproket Użytkownik anonimowy
~Sproket :
No photo ~Sproket Użytkownik anonimowy
Rx 400h zadnych problemow
18 lut 16 09:34 | ocena: 100%
Liczba głosów:11
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
~Ja :
No photo ~Ja Użytkownik anonimowy
Mam już 4-tego lexusa i jak to czytam to jestem w szoku. To tak jakby niemieckie auta BMW i inne były z innej galaktyki. Odbyłem jazdę testową BMW i faktycznie fajny silnik dobrze się trzymał drogi ale skrzynia lekko szarpała. Ogólnie nie widziałem tej przepaści co tutaj opisali. Ci co mają Lexusa to raczej zostają przy marce. To chyba o czymś świadczy.
27 lip 16 21:17 | ocena: 100%
Liczba głosów:4
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~po;p Użytkownik anonimowy
~po;p :
No photo ~po;p Użytkownik anonimowy
Tekst pisany przez Niemieckich redaktorów, LEX GS 450H nigdy nie palił 20 litrów max 16 przy 260 km, ale Merc Audi pali wtedy 30,
14 lut 23:40
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Archiwum / Auto Bild

Lexus jest na dobrej drodze - test długodystansowy Lexusa GS 450h

Hybrydowy Lexus GS 450h na dystansie 100 tys. km miał udowodnić, że jest solidny i niezawodny oraz że spełnia wszystkie kryteria limuzyny z prawdziwego zdarzenia. Czy to się udało?

Lexus jest na dobrej drodze (slajd 1 z 17)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego