Foto: Auto Bild

Używane BMW serii 5 - komfort, sport i duże koszty

Test na dystansie 100 tys. km

W teście długodystansowym uczestniczyła wersja 528i sprzed modernizacji z downsizingowym silnikiem 2.0T R4 o mocy 245 KM. Samochód zaliczył test na szóstkę – zawsze był gotowy do jazdy, nie okazywał słabości, a ASO odwiedzał tylko podczas okresowych przeglądów serwisowych. Także po rozebraniu „piątki” na części nie mieliśmy poważnych zastrzeżeń. Nadwozie i wnętrze były w świetnym stanie, zresztą jak i reflektory ksenonowe, za które zapłaciliśmy ekstra. Tyle że w zgodnej opinii testujących – warto. Jeśli chodzi o silnik i przeniesienie napędu, to do samego motoru rzeczoznawca nie miał poważnych zastrzeżeń, choć był nieco zaskoczony dziwną „V-ką” na gładziach cylindrów i mikropęknięciami w głowicy. Ośmiobiegowy „automat” ZF pracował płynnie podczas testu, a po jego zakończeniu był w bardzo dobrym stanie. Także miska olejowa wyglądała jak nowa! Nie zapisały się żadne błędy w sterownikach. Wysoko oceniamy zabezpieczenie przed rdzą, choć gdzieniegdzie wosk ochronny był nierównomiernie naniesiony.

1. Niepokojąca skaza: na głowicy zlokalizowaliśmy drobne pęknięcia. Nie wpływały one na pracę silnika, ale mogą zapowiadać przyszłe problemy.

2. Efektywne: do skuteczności hamulców nie było uwag, natomiast zdecydowanie za szybko „kończyły się” klocki hamulcowe.

3. W świetnym stanie: pomiary cylindrów nie wykazały żadnych odstępstw od normy.

Używane BMW serii 5 - komfort, sport i duże koszty (slajd 25 z 27)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego