Foto: Auto Bild

Mitsubishi Outlander I (2003-07)

Outlander trafił do Europy w 2003 r. – w momencie gdy silniki Diesla święciły triumfy. Jako że japońskie auto nie miało takiego napędu, było z góry skazane na niepowodzenie. Teraz, po kilkunastu latach, nie jest to aż tak dużą wadą, bo benzynówki Mitsubishi okazały się naprawdę solidne – trzeba więcej wydawać na paliwo (szczególnie w aucie z silnikiem 2.4), ale na pewno ryzyko kosztownych awarii jest niewspółmiernie niższe niż w dieslach konkurencji. Jedna wersja wyróżnia się szczególnie – to 2.0 Turbo o mocy 201 KM (korzenie w Lancerze Evo!). Tyle że model ten zaczyna uchodzić za kolekcjonerski i najładniejsze egzemplarze są wyceniane powyżej 20 tys. zł. Oglądając Outlandera, zwróćcie uwagę na przedział bagażowy i kanapę – czy spełnią wymagania przewozowe. Nie zapomnijcie też o inspekcji podwozia, bo Mitsubishi z tamtych lat niezbyt dobrze opiera się korozji. Tylko przeciętna dostępność części zamiennych.

Nieduży prześwit i wysokość całkowita oraz niezależne zawieszenie wszystkich kół owocują bardzo pewnym zachowaniem się auta na asfaltowej drodze.

Czy warto kupić SUV-a za kilkanaście tys. zł? (slajd 1 z 20)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego