CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej5.065.234.982.39
Średnio5.265.475.132.59
Najdrożej5.765.895.662.99

Toyota Avensis 2.0 D-4D - Bezawaryjna, ale z minusem

10 lip 06 01:00

Pędzimy z prędkością 130 km/h po autostradzie, dieslowski silnik raźno omrukuje. Nagle dogania nas czerwona Alfa 156 i po chwili zrównuje się z nami. Jej kierowca nerwowo gestykuluje i pokazuje na tył naszej Toyoty Avensis. Z jej rury wydechowejwydobywa się gęsty, jasny dym, który zaściela cały pas autostrady.

Kierowca testowy, jeden z naszych redakcyjnych kolegów, jest przerażony. Czyżby pożar w Avensisie? Nie, na szczęście do tego nie doszło, choć całe zdarzenie wyglądało bardzo groźnie. Licznik wskazywał przebieg 73 800 km, kiedy skomplikowany system oczyszczania spalin Toyoty po raz pierwszy zaczął sprawiać problemy. W tym wszystkim dość zabawne wydaje się, że wersję D-CAT modelu 2.0 D-4D wybraliśmy w pełni świadomie. Auta z katalizatorem DPNR (Diesel Particle NOx Reduction), będącym połączeniem filtra cząstek stałych i katalizatora, nie cieszyły się powodzeniem (w Polsce nie były oferowane w sieci Toyoty prawdopodobnie dlatego, że ich silniki wymagają paliwa wysokiej jakości o znikomej zawartości siarki).

W chwili rozpoczęcia testu ta jednostka napędowa uważana była za najczystszy silnik diesowski na świecie, a to dlatego, że potrafi odfiltrować tlenki azotu. Z tego powodu chcieliśmy sprawdzić trwałość słynnego katalizatora w dłuższym czasie.

Nie liczyliśmy się z tym, że w przypadku marki będącej mistrzem świata w niezawodności możliwy będzie tak zaskakujący rezultat testu.Design tak spokojny, że aż zachowawczy Wszystko zaczęło się 17 maja 2004 roku, kiedy to czterodrzwiowa Toyota Avensis 2.0 D-4D D-CAT ruszyła do testu długodystansowego. Wybraliśmy wersję Sol wzbogaconą o lakier metaliczny, szyberdach oraz system nawigacyjny. Według zgodnych opinii Avensis nie jest samochodem, za którym każdy się obejrzy. To raczej zwykły, nie rzucający się w oczy pojazd.

"Anonimowość wprasowanaw karoserię" - zapisał swe wrażenia jeden z naszych kolegów."Brak cech rozpoznawczych, równie dobrze mogłaby to być Mazda czy Nissan" - dorzucił inny.Jak jednak wiadomo, w kwestii urody można się bezkarnie spierać. Byli więci tacy, którym bardzo podobały się spokojne, wyważone linie karoserii testowej Toyoty.

Mniej sporów i dyskusji było w kilku innych kwestiach. Od samego początku krytykowano: zbyt miękkie siedzenia, zawieszenie, brak czucia drogiw układzie kierowniczym oraz typowe dla silników wysokoprężnych, wyraźne problemy przy starcie. Jednak w kwestii silnika opinie znów były bardzo podzielone. Każdy przyzna, że 116 KM w limuzynie klasy średniej nie wygląda zbyt imponująco. I rzeczywiście - na początku testu 2-litrowy motor był przez większość kierowców oceniany jako ospały i mozolny. Jednak po przejechaniu około 20 tys. km obraz ten diametralnie się zmienił.

Osiągi samochodu uznano za wystarczające, choć Avensis jeszcze przez długi czas nie tryskał temperamentem. Wprawdzie rozwijał podawaną przez producenta prędkość maksymalną 195 km/h, ale dopiero po dość długim rozbiegu. Dość wysokie spalanie, ale są i zalety Średnie zużycie paliwa na dystansie 100 tys. km wyniosło 9,07 l. To wynik dość wysoki. Fakt, że szybkie podróże służbowe po autostradach znacznie zwiększają zapotrzebowanie na paliwo. Najwyraźniej nasz Avensis miał problemy z jazdą z prędkościami, które zwykliśmy rozwijać. Potwierdził to w końcu katalizator, który nie był w stanie się "przedmuchać", by uwolnić zgromadzone związki siarki.

Dzięki swym innym zaletom Toyota zyskała jednak sporo nowych przyjaciół. Wielu kolegów chwaliło ją za niski poziom hałasu - podczas jazdy w aucie nie było słychać ani odgłosów opływu powietrza, ani pracy silnika - duży zasięg, wysoką funkcjonalność wnętrza, dobrze funkcjonującą klimatyzację oraz oczywiście za olbrzymi bagażnik. Niestety, Avensis nie zawsze był bezproblemowym towarzyszem podróży, a tego właśnie odeń oczekiwaliśmy.

Na przykład obicia tapicerskie i dywaniki trudno było odkurzyć, bowiem brud wpijał się w nie bardzo mocno. "Wszystko wygląda tak, jakby ktoś właśnie przewoził stado kotów" - wpisał jeden z kolegów redakcyjnych w książce testu. Kolejne bolączki: w ciemnościach posłuszeństwa odmawiał czujnik świateł, komputer pokładowy posługiwał się tylko językiem angielskim.

Dość ostre komentarze posypały się w kierunku zbyt głośno piszczących kontrolek pasów bezpieczeństwa oraz miezernie odbierającego radia. Odnośnie systemu nawigacyjnego (wymagającego dopłaty) jedenz testujących zalecał nawet: "Najlepiej po prostu go wyrwać, ma mnóstwo błędówi zszarga kierowcy ostatnie nerwy". W istocie, jego menu ułożone było nielogicznie, obsługa pilota uciążliwa, a wygląd graficzny mało przejrzysty.

Byliśmy też zaskoczeni szybkim narastaniem objawów zużywania się auta. W książce testowej już po przejechaniu ok. 70 tys. km pojawiły się wpisy o nierówno biorącym sprzęgle, uciążliwych odgłosach dobiegających z deski rozdzielczej oraz zniszczonych i brudnych tworzywach sztucznych. Niezadowolenie wywoływały pozbawione sprężystości, "wysiedziane" siedzenia. Tu może zadziałał efekt psychologiczny, ale zdawało się nam, że w międzyczasie karoseria również stała się mniej sztywna, a także że z biegiem czasu auto traci na dynamice (zaprzeczają temu wyraźnie wyniki pomiarów na koniec testu).

Nie chcemy jednak, aby nasza opinia była krzywdząca. Na trasie liczącej ponad 100 tys. km Avensis nigdy nie zostawił nas na pastwę losu. I dlatego też na naszej liście niezawodności uplasował się na dobrym, ósmym miejscu. Wielu z naszych kolegów naprawdę zaprzyjaźniło się z testowym autem - pojazdem spokojnymi nierzucającym się w oczy.

Jednak Toyota nie powinna być zadowolona z takiego wyniku testu. Niestety - Avensis wykazał zbyt wiele małychi większych słabości. Nowe sprzęgło po przebiegu 85 tys. km to przykra sprawa, zwłaszcza że znaleźliśmy również wadę w skrzyni biegów. Także problemy z katalizatorem D-CAT wskazują na nazbyt swobodne podejście do problemu jakości.Można niestety odnieść wrażenie, że Toyota w tym przypadku wypuściła na drogi nie do końca dopracowany produkt, a jego wypróbowanie pozostawiła kupującym.

Przedstawiciel Toyoty powiedział nam:"Właściwie mogłoby się to przytrafić komuś innemu. Zazwyczaj psują się Alfy, a Toyota nigdy". Zgadza się - zazwyczaj. PodsumowanieZwykle testy długodystansowe aut marki Toyota są najnudniejszą rzeczą na świecie. Po prostu nic się z autem nie dzieje. Tym razem było jednak zupełnie inaczej. Avensis z wysokoprężnym silnikiem 2.0 D-4D D-CAT od samego początku wykazywał mniejsze słabości wszelkiego rodzaju, które z czasem stawały się coraz większe.

To zdarza się nawet najlepszym, ale akurat od To-yoty tego się nie spodziewaliśmy. Musimy też powiedzieć jasno i wyraźnie:wpadek, które się przydarzyły Avensisowi, nie mają nawet niektóre samochody europejskich marek. Oczywiście - komplementem dla firmy Toyota są już tak wysokie oczekiwania jeszcze przed rozpoczęciem testu. Jak wiadomo, dobrą opinię można zdobyć jedynie długotrwałą, mozolną pracą i - niestety - bardzo szybko stracić.

Blisko milion wezwań do serwisów w ubiegłym roku nie pokazuje nic innego, jak tylko to, że również Toyota jest po prostu zwyczajnym samochodem.Avensis traci dobrą sławę Badania w Centrum Technicznym DEKRA wypadły gorzej, niż oczekiwaliśmy. Widać wiele ognisk korozji (zaciski baterii, przewody i uchwyty w komorze silnika). Wszystko to na szczęście korozja powierzchniowa, ale w Toyocie dawno nie widzieliśmy takich rzeczy.

Wynik kontroli silnika był już zgodny z oczekiwaniami: brak widocznych śladów zużycia na cylindrach, tłokachi zaworach.

TAK MÓWI TOYOTA ...o białym dymie: Występowanie białego dymu to usterka o charakterze estetycznym, która nie ma wpływu na działanie systemu, co potwierdziły wyniki pomiarów firmy DEKRA. W międzyczasie w silnikach D-CAT wprowadzono zmiany konstrukcyjne, m.in. zwiększono pojemność systemu DPNR, by funkcjonował również w ekstremalnych warunkach eksploatacji. Zoptymalizowano również program regeneracji. Jeśli, wbrew oczekiwaniom, pojawiają się problemy, zalecamy czyszczenie systemuoraz przeprowadzenie regeneracji u przedstawiciela Toyoty.

Ewentualne koszty zostaną pokryte przez Toyotę. ... o wymienionym sprzęgle: W samochodach z systemem D-CAT montowane są takie same sprzęgła, jak w "normalnych" autach z silnikiem Diesla o mocy 116 KM. Nie mieliśmy do czynienia z problemami związanymi z jego żywotnością.Tak piszą Czytelnicy "Trochę mnie rozczarowała“ To już druga Toyota, którą jeżdżę, i muszę przyznać, że jestem nieco zawiedziony. Nie jeździŁem wcześniej autem, w którym musiałbym wymieniać klocki hamulcowe po przejechaniu niespełna 30 tys. km.

Avensis 2.0 VVT-i, 45 000 km"Chyba będzie na sprzedaż“ Generalnie z mojego Avensisa jestem zadowolony, przede wszystkim ze względu na komfort użytkowania. Ale musiałem już naprawiać i zawieszenie, i silnik . Obawiam się, że po upływie gwarancji mądrzej będzie go sprzedać. Avensis 2.0 D-4D, 60 000 kmNie do końca ekologiczny D-CAT to skót od Diesel Clean Advanced Technology, czyli "zaawansowana technika oczyszczania [spalin]".

To bardzo skomplikowany, sterowany przez mikroprocesor system, którego sercem jest katalizator DPNR, będący połączeniem filtra cząstek stałych i katalizatora. Gromadzi on sadzę, tlenki siarki oraz tlenki azotu.Chyba nie daliśmy mu szansy działania Jeśli czujniki zgłoszą, że filtr jest pełen, przez dodatkową, piątą dyszę do kanału wylotowego wtryskiwane jest paliwo, a wtedy osady są spalane, co widać jako małą chmurkę.

W naszym teście Avensis dużo jeździł po autostradach i system nie miał zapewne wystarczająco dużo czasu na działania regeneracyjne (zachodzą one tylko poniżej 160 km/h, a do całkowitego oczyszczenia system potrzebuje około 20 min). Katalizator przez cały czas pracował na skraju swojej pojemności, przy każdej możliwej okazji próbował się regenerować. Wynik to gwałtowna emisja dymu. Obecnie w modelu z silnikiem 2.0 D-4D katalizator D-CAT już nie występuje.

Na potrzeby odmiany 2.2 D-4D/177 KM cały system został dopracowany.Nieczysta zmiana biegów Po przejechaniu 85 800 km trzeba było wymienić sprzęgło. Nie był to jedyny problem związany z układem przeniesienia napędu Toyoty. Podczas końcowego badania techniczego odkryliśmy uszkodzenia elementów odpowiadających za pracęna 5. biegu. Do ich powstania doprowadziło niestety niedbalstwo podczas montażu przekładni - zbyt niski moment dociągnięcia śruby mocującej koło 5. biegu. Spowodowało to szybsze zużycie elementów, którego skutki były początkowo nieodczuwalne.

Z upływem czasu włączanie 5. biegu stawało się jednak coraz trudniejsze, a w końcowym etapie testu wymagało użycia znacznej siły. Czytelnicy sygnalizowali nam także, że dość często zdarzają się przypadki nadmiernej hałaśliwości przekładni.awarie/naprawy/koszty 38 022 km: wymiana okładzin hamulcowych z przodu i z tyłu 720 zł 45 699 km: ponowny montaż chromowanej listwy pod lewym światłem tylnym (mocowanie za pomocą kleju).

Czynność wykonana samodzielnie (0 zł) 59 875 km: wymiana lewego reflektora przeciwmgielnego z powodu pękniętego szkła.Gwarancja (588 zł) 74 464 km: oczyszczenie przewodów czujników systemu DPNR po zapaleniu się lampki kontrolnej silnika. Gwarancja (ok. 300 zł) 85 800 km: wymiana sprzęgła. Gwarancja (1875 zł)

Historia modelu 2003 Początek sprzedaży nowego Avensisa z silnikami benzynowymi 1.8/129 KM i 2.0/147 KM (drugi z wtryskiem bezpośrednim) oraz turbodieslem 2.0 D-4D (116 KM). 2004 Silnik 2.4/163 KM (z bezp. wtryskiem benzyny).2005 Silniki 2.2 D-4D/150 KM oraz 2.2 D-CAT (177 KM).2006 Face lifting, modernizacja palety silników dieslowskich.

Polecamy także:

Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~user_user_123 Użytkownik anonimowy
~user_user_123 :
Brak zdjęcia ~user_user_123 Użytkownik anonimowy
Widać kolejny niemiecki test Widać kolejny niemiecki test - odsyłam do testu długodystansowego Passata B6 i 2.0 TDI - dowiedzie się co oznacza "niemiecka trwałość i niezawodność. ( http://www.auto-swiat.pl )

"Niestety, Avensis nie zawsze był bezproblemowym towarzyszem podróży, a tego właśnie odeń oczekiwaliśmy. Na przykład obicia tapicerskie i dywaniki trudno było odkurzyć.." łaaaał - faktycznie problem ohhoho masakra

Autorowi teksty proponuję wizytę w psychiatryku
22 sty 11 13:57 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
     IP: 83.10.148.93
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~user_user Użytkownik anonimowy
~user_user :
Brak zdjęcia ~user_user Użytkownik anonimowy
Widać kolejny niemiecki test Widać kolejny niemiecki test - odsyłam do testu długodystansowego Passata B6 i 2.0 TDI - dowiedzie się co oznacza "niemiecka trwałość i niezawodność. ( http://www.auto-swiat.pl )

"Niestety, Avensis nie zawsze był bezproblemowym towarzyszem podróży, a tego właśnie odeń oczekiwaliśmy. Na przykład obicia tapicerskie i dywaniki trudno było odkurzyć.." łaaaał - faktycznie problem ohhoho masakra

Autorowi teksty proponuję wizytę w psychiatryku
22 sty 11 13:57 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
     IP: 83.10.148.93
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Przeczytaj również

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej