CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.304.424.111.95
Średnio4.554.664.302.08
Najdrożej4.784.954.592.32

Dwa cabrio, dwa światy - Murcielago Roadster kontra Mopetta

21 maja 10 01:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Radość z jazdy z otwartym dachem nie zależy od prędkości, jak pokazuje spotkanie roadstera Lambo i Brutscha Mopetty. Oba są, fascynujące, niezwykle rzadko spotykane na drogch i reprezentują dwa skrajne nurty filozofii cabrio

Jeśli chcielibyśmy podać wzór na przyjemność z jazdy, to jak powinien on wyglądać? Z doświadczenia wiemy, że im bardziej samochód otwarty, tym lepszy. W końcu kierowcy kabrioletów to szczęśliwi ludzie – zawsze widzimy ich z szerokim uśmiechem na twarzy, ładną opalenizną i rozwianymi włosami. Z otwartym dachem podróżują tylko koneserzy, ludzie ze specyficznym spojrzeniem na świat.

Ale jak zdefiniować samą kabrioprzyjemność? Gdzie się kończy, a gdzie zaczyna? Zestawienie skrajności pozwoli nam udzielić odpowiedzi na to pytanie.

640 KM kontra 2,3 KM. 12 cylindrów o łącznej pojemności 6,5 litra przeciwko jednemu malutkiemu cylindrowi z pojemnością skokową 50 centymetrów sześciennych. 330 km/h i 30 km/h – trudno o dwa tak odmienne samochody.

Witamy w świecie skrajności: Murcielago trafia na Brütscha. Brü... co, przepraszam? Tylko oczytani historycy motoryzacji będą kojarzyć tę markę wywodzącą się z okresu niemieckiego cudu gospodarczego. Mopetta autorstwa Egona Brütscha wygląda tak, jakby ktoś nią uciekł z karuzeli dziecięcej. Pisanka na trzech kołach. Taki jeżdżący żart primaaprilisowy.

Bert Grimmer, właściciel prezentowanej Mopetty, przywykł już do żartów i nie przejmuje się nimi: „Przejedźcie się, będziecie zachwyceni” – mówi. Przytakujemy grzecznie, ale nie jesteśmy w stanie powstrzymać śmiechu. Przecież dopiero co wysiedliśmy z Murcielago LP 640 Roadstera. Króla swojego gatunku. Osiąga on 330 km/h i kosztuje 324 tys. euro, co czyni go najszybszym i najdroższym seryjnie produkowanym kabrioletem na świecie – oczywiście, pomijając Veyrona Grand Sporta. Miłośnicy Lambo znajdą w nim wiele z dawnego charakteru marki, kiedy firma nie była jeszcze własnością Audi.

Zarówno Mopetta, jak i Murcielago wyposażono w materiałowy dach na rozpinanym szkielecie. Czas otwierania dachu w Lambo: 10 minut. Jest to tak skomplikowane, że na liście opcji powinna figurować pozycja: kurs rozkładania namiotu dla żółtodziobów. Taki instruktaż pozwoli właścicielowi lepiej poradzić sobie z dachową dłubaniną. Ewentualnie można też zdjąć dach i cisnąć go raz na zawsze gdzieś w kąt.

Wjeżdżamy Lambo na autostradę. Lewy pas, silnik zaczyna ryczeć, potem już tylko ogłusza. Przy 8000 obr./min wrzucamy wyższy bieg. Napęd na cztery koła sprawia, że auto konsekwentnie przyspiesza do 290 km/h. Potem wskazówka nieco zwalnia, ale wciąż zmierza ku końcowi podziałki. Zdumiewające jest to, jak niewiele kierowca odczuwa z tajfunu, który szaleje nad jego głową. Po dotarciu do celu będzie trzeba trochę poprawić fryzury. Murcielago to głównie silnik zapakowany w klinową bryłę. Dopiero w drugiej kolejności jest fascynującym kabrioletem.

Po szalonej gonitwie maszyna odpoczywa niczym zwierzę. Słyszymy jakby dyszenie. Coś wisi w powietrzu. Pora na Mopettę. Próbujemy się wślizgnąć do jej wnętrza. Okazuje się, że podobieństwa między pojazdami są większe, niż myśleliśmy – zajmowanie miejsca w jednym i drugim aucie jest poważnie utrudnione.

Zamiast sportowej kierownicy w Mopetcie zainstalowano drążek. Po jego lewej stronie znajduje się zmiana biegów i sprzęgło, po prawej – hamulec i gaz. Dla bezpieczeństwa jest też hamulec nożny.

Ale zaraz, czy to na pewno cabrio? Mopetta to rasowy roadster, z awaryjnym dachem i napędem na tylne lewe koło. Jej wyposażenie jest okrojone do absolutnego minimum.

Po 20 sekundach rozpędzania się, które odczuwamy tak, jakby były 20 minutami, osiągamy 30 km/h. Nawet 40 km/h jest możliwe, pod warunkiem, że jedziemy po płaskim i nie pod wiatr. Podróż mija powoli, podziwiamy zmieniające się krajobrazy. Owiewa nas wiosenny wiatr, liczymy dmuchawce przy drodze. Chyba już wiemy, jaki jest wzór na kabrioprzyjemność: przyjemność równa się świeże powietrze, a to równa się Mopetta. Tak prosta może być kabrioletowa matematyka.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 36/2017 już w sprzedaży a w nim m.in. prezentacja trzeciej generacji Porsche Cayenne; pierwsza jazda nowym VW Polo; porównanie Volvo XC60 z Audi Q5 i Mercedesem GLC; test Forda Ka+; mandaty z zagranicy; najlepsze kamerki samochodowe; Mercedes Klasy C w teście 100 tys. km; ranking kompaktowych kombi za 10 tys. zł oraz Lamborghini Aventador S.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Dwa cabrio, dwa światy - Murcielago Roadster kontra Mopetta

Dwa cabrio, dwa światy - Murcielago Roadster kontra Mopetta

Dwa cabrio, dwa światy - Murcielago Roadster kontra Mopetta (slajd 1 z 8)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego