CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej5.055.224.982.39
Średnio5.315.495.172.65
Najdrożej5.996.195.992.99

Mandaty straży miejskiej, czyli punkty dla frajerów

11 cze 10 12:41

Strażom gminnym które zajmują się kontrolą ruchu drogowego – nie od dziś to wiadomo – chodzi głównie o kasę. Eliminowanie drogowych piratów recydywistów, dyscyplinowanie punktami karnymi – to dla nich zbyt trudne i odpowiedzialne zadania.

Niektóre jednostki straży powoływane są głównie do obsługi fotoradarów, które budują lub wspierają budżety gmin. Chodzi tylko o pieniądze, a punkty karne są dla chętnych – warto o tym wiedzieć, gdy przypadkiem przekroczymy prędkość i damy się na tym złapać przez fotoradar.

Pewien przedsiębiorca, oddający do dyspozycji pracownikom kilka samochodów, przyjmuje mandaty na siebie – ale tylko wymierzone za niewskazanie sprawcy. „Moi pracownicy płacą te mandaty natychmiast, jeszcze przed terminem. Mój komunikat jest jasny: płacisz albo powiem, kto kierował”.

Teoretycznie każdy właściciel samochodu ma obowiązek ujawnić, kto kierował tym samochodem, albo przynajmniej podać, kto w danym okresie nim dysponował, jeśli doszło do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia drogowego związanego z tym autem. Ma obowiązek, ale przecież jeśli tego nie zrobi, to... popełnia tylko wykroczenie, za które straże miejskie i gminne proponują mandaty. Jak się łatwo domyśleć, niewskazanie sprawcy przekroczenia prędkości w tym wypadku nie będzie wykroczeniem drogowym, tylko takim zwykłym – pospolitym.

Owszem, dostaniemy mandat, ale bez punktów karnych. Straże gminne informują o tym bardzo wyraźnie, przesyłając właścicielom samochodów druczki-samouczki, z których wyraźnie wynika, że właściciel ma różne opcje do wyboru i przynajmniej jedna z nich wiąże się tylko z pieniędzmi – ale nie z punktami karnymi!

A Ty, drogi Czytelniku, mając taki wybór, co byś zrobił? Doniósłbyś na kolegę i naraził go na utratę prawa jazdy? Przyznałbyś się do przekroczenia prędkości, mając na koncie już kilkanaście punktów? Czy wolałbyś zapłacić z góry zaproponowaną, rozsądną kwotę, np. 300 zł za niewskazanie sprawcy?

Straże gminne są często gotowe przyjąć każde wyjaśnienie, pozwalające nałożyć mandat komukolwiek. W Białymstoku prokuratura prowadzi wielkie śledztwo w sprawie ukaranych za przekroczenie prędkości pań, gdy za kierownicą siedzieli wyrośnięci mężczyźni – i odwrotnie. To się może źle skończyć nie tylko dla strażników!

Co najmniej trzy możliwości, gdy przysłali zdjęcie: ja, on, albo... nie wiadomo kto. Jeżeli komukolwiek wydaje się, że funkcjonariusze straży miejskich (gminnych) wpatrują się w zdjęcia zrobione przez fotoradary i porównują je z twarzami właścicieli samochodów, to jest w błędzie. Być może czasem tak robią, jednak zwykle właściciel samochodu otrzymuje pocztą formularz do wypełnienia. W nim nadawca, czyli straż gminna (miejska), informuje, gdzie i kiedy fotoradar zarejestrował przekroczenie prędkości danym autem, i prosi o zakreślenie jednej z trzech możliwości: właściciel może przyznać się do prowadzenia auta, podać dane osoby, która użytkowała auto w danym czasie, lub stwierdzić, że nie wie, kto w danej chwili kierował pojazdem.

W trzecim przypadku często na formularzu zawarta jest propozycja mandatu za niewskazanie kierowcy (np. 350 zł) lub informacja, że za w/w wykroczenie można się spodziewać mandatu w wysokości do 500 zł (zwyczajowo niektóre służby karzą właścicieli aut mandatem wyższym o 100 zł od przysługującego za przekroczenie prędkości). Jest też czwarta opcja: można nie wskazać sprawcy i nie zgodzić się na mandat za niewskazanie sprawcy. Wówczas sprawa trafi do sądu.

Jakie masz możliwości w chwili otrzymania mandatu ze straży miejskiej

  • Przyznajesz się, że jechałeś za szybko. Dostajesz mandat i odpowiednią do wagi wykroczenia liczbę punktów karnych. Jeśli od ujawnienia wykroczenia do chwili przyjęcia mandatu mija więcej niż 30 dni, sprawa trafia do sądu, który nakłada na Ciebie grzywnę, a punkty karne i tak trafiają na Twoje konto.
  • Wskazujesz, komu pożyczyłeś samochód, albo nawet przyznajesz, że wiesz, kto kierował, bo poznajesz osobę ze zdjęcia. Podajesz dane tej osoby, a ona zostaje ukarana tak, jak opisano w punkcie 1: dostaje mandat karny za przekroczenie prędkości i odpowiednią liczbę punktów – jak przewiduje taryfikator. Zakreślasz odpowiednie pole na druku przysłanym przez straż gminną, z którego wynika, że nie wiesz, kto prowadził. I zgadzasz się na ukaranie mandatem w podanej na formularzu wysokości – jest to maks. 500 zł, ale zwykle tyle samo lub trochę więcej, niż wynosi mandat za przekroczenie prędkości. Nie dostajesz punktów!
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Przeczytaj również

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej