Auto Świat

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.454.733.961.44
Średnio4.774.994.321.85
Najdrożej5.095.234.882.03

Mandaty straży miejskiej, czyli punkty dla frajerów

11 cze 10 12:41
Udostępnij
0
Skomentuj

Strażom gminnym które zajmują się kontrolą ruchu drogowego – nie od dziś to wiadomo – chodzi głównie o kasę. Eliminowanie drogowych piratów recydywistów, dyscyplinowanie punktami karnymi – to dla nich zbyt trudne i odpowiedzialne zadania.

Niektóre jednostki straży powoływane są głównie do obsługi fotoradarów, które budują lub wspierają budżety gmin. Chodzi tylko o pieniądze, a punkty karne są dla chętnych – warto o tym wiedzieć, gdy przypadkiem przekroczymy prędkość i damy się na tym złapać przez fotoradar.

Pewien przedsiębiorca, oddający do dyspozycji pracownikom kilka samochodów, przyjmuje mandaty na siebie – ale tylko wymierzone za niewskazanie sprawcy. „Moi pracownicy płacą te mandaty natychmiast, jeszcze przed terminem. Mój komunikat jest jasny: płacisz albo powiem, kto kierował”.

Teoretycznie każdy właściciel samochodu ma obowiązek ujawnić, kto kierował tym samochodem, albo przynajmniej podać, kto w danym okresie nim dysponował, jeśli doszło do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia drogowego związanego z tym autem. Ma obowiązek, ale przecież jeśli tego nie zrobi, to... popełnia tylko wykroczenie, za które straże miejskie i gminne proponują mandaty. Jak się łatwo domyśleć, niewskazanie sprawcy przekroczenia prędkości w tym wypadku nie będzie wykroczeniem drogowym, tylko takim zwykłym – pospolitym.

Owszem, dostaniemy mandat, ale bez punktów karnych. Straże gminne informują o tym bardzo wyraźnie, przesyłając właścicielom samochodów druczki-samouczki, z których wyraźnie wynika, że właściciel ma różne opcje do wyboru i przynajmniej jedna z nich wiąże się tylko z pieniędzmi – ale nie z punktami karnymi!

A Ty, drogi Czytelniku, mając taki wybór, co byś zrobił? Doniósłbyś na kolegę i naraził go na utratę prawa jazdy? Przyznałbyś się do przekroczenia prędkości, mając na koncie już kilkanaście punktów? Czy wolałbyś zapłacić z góry zaproponowaną, rozsądną kwotę, np. 300 zł za niewskazanie sprawcy?

Straże gminne są często gotowe przyjąć każde wyjaśnienie, pozwalające nałożyć mandat komukolwiek. W Białymstoku prokuratura prowadzi wielkie śledztwo w sprawie ukaranych za przekroczenie prędkości pań, gdy za kierownicą siedzieli wyrośnięci mężczyźni – i odwrotnie. To się może źle skończyć nie tylko dla strażników!

Co najmniej trzy możliwości, gdy przysłali zdjęcie: ja, on, albo... nie wiadomo kto. Jeżeli komukolwiek wydaje się, że funkcjonariusze straży miejskich (gminnych) wpatrują się w zdjęcia zrobione przez fotoradary i porównują je z twarzami właścicieli samochodów, to jest w błędzie. Być może czasem tak robią, jednak zwykle właściciel samochodu otrzymuje pocztą formularz do wypełnienia. W nim nadawca, czyli straż gminna (miejska), informuje, gdzie i kiedy fotoradar zarejestrował przekroczenie prędkości danym autem, i prosi o zakreślenie jednej z trzech możliwości: właściciel może przyznać się do prowadzenia auta, podać dane osoby, która użytkowała auto w danym czasie, lub stwierdzić, że nie wie, kto w danej chwili kierował pojazdem.

W trzecim przypadku często na formularzu zawarta jest propozycja mandatu za niewskazanie kierowcy (np. 350 zł) lub informacja, że za w/w wykroczenie można się spodziewać mandatu w wysokości do 500 zł (zwyczajowo niektóre służby karzą właścicieli aut mandatem wyższym o 100 zł od przysługującego za przekroczenie prędkości). Jest też czwarta opcja: można nie wskazać sprawcy i nie zgodzić się na mandat za niewskazanie sprawcy. Wówczas sprawa trafi do sądu.

Jakie masz możliwości w chwili otrzymania mandatu ze straży miejskiej

  • Przyznajesz się, że jechałeś za szybko. Dostajesz mandat i odpowiednią do wagi wykroczenia liczbę punktów karnych. Jeśli od ujawnienia wykroczenia do chwili przyjęcia mandatu mija więcej niż 30 dni, sprawa trafia do sądu, który nakłada na Ciebie grzywnę, a punkty karne i tak trafiają na Twoje konto.
  • Wskazujesz, komu pożyczyłeś samochód, albo nawet przyznajesz, że wiesz, kto kierował, bo poznajesz osobę ze zdjęcia. Podajesz dane tej osoby, a ona zostaje ukarana tak, jak opisano w punkcie 1: dostaje mandat karny za przekroczenie prędkości i odpowiednią liczbę punktów – jak przewiduje taryfikator. Zakreślasz odpowiednie pole na druku przysłanym przez straż gminną, z którego wynika, że nie wiesz, kto prowadził. I zgadzasz się na ukaranie mandatem w podanej na formularzu wysokości – jest to maks. 500 zł, ale zwykle tyle samo lub trochę więcej, niż wynosi mandat za przekroczenie prędkości. Nie dostajesz punktów!
Poleć
Udostępnij
0
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~aaaa Użytkownik anonimowy
~aaaa :
Brak zdjęcia ~aaaa Użytkownik anonimowy
Autorze przepisy uchwala SEJM ! Wątpliwa jest twoja moralność ! Każdy postąpi jak uważa - ale tylko w ramach obowiązujących przepisów !
2 lip 09:23
Liczba głosów:0
0%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Mandaty straży miejskiej, czyli punkty dla frajerów

Mandaty straży miejskiej, czyli punkty dla frajerów

Mandaty straży miejskiej, czyli punkty dla frajerów (slajd 1 z 3)

REKLAMY
Koniec bloku reklamowego

REKLAMY
Koniec bloku reklamowego

REKLAMY
Koniec bloku reklamowego